Witam, jestem w związku homoseksualnym od 8 miesięcy. Przez 4 miesiące mieszkaliśmy z chłopakiem raz
4
odpowiedzi
Witam, jestem w związku homoseksualnym od 8 miesięcy. Przez 4 miesiące mieszkaliśmy z chłopakiem razem. Niestety gdy w grudniu stracił pracę ,zmienił się. Wróciła do niego depresja. Mieliśmy ze sobą kontakt ,mimo ,że postanowił wrócić do domu rodzinnego i tam podjąć leczenie. Jednak przez tydzień pobytu w szpitalu kontakt się urwał. A wczoraj napisał mi ,że dla dobra nas obojga musi odejść i to zakończyć,że życzy mi powodzenia ,że przez miłość pogubił się, że niepowodzenie ma być dla mnie lekcja na przyszłość i żebym był szczęśliwy kiedyś z kimś a o nim zapomniał. I prosił bym go zablokował. Po dłuższej wymianie wiadomości gdzie powiedziałem ,że jestem z nim w tym wszystkim,że go kocham ,że razem to przetrwamy poprosił mnie o czas. I moje pytanie jest następujące, jak mam sobie poradzić? Jak mam jemu pomoc? Jak mam walczyć? Czy pozwolic mu odejść? Bardzo proszę o pomoc.
Rozumiem, że znalezienie się w tak trudnej i emocjonalnie obciążającej sytuacji musi być dla Pana bardzo wymagające. Aby sobie poradzić i próbować pomóc partnerowi, niezwykle ważne jest, aby przede wszystkim zadbał Pan o własny dobrostan psychiczny i fizyczny. Może to oznaczać znalezienie wsparcia u bliskich, skorzystanie z terapii lub też dbanie o własne potrzeby i zainteresowania. Depresja to choroba, która znacząco wpływa na myśli, emocje i zachowania osoby nią dotkniętej, co może sprawić, że Pański partner postrzega sytuację inaczej niż wtedy, gdyby był w pełni zdrowy. Otwarta komunikacja w kontakcie z partnerem jest kluczowa, umożliwiając Panu wyrażanie własnych uczuć, a jednocześnie dając przestrzeń partnerowi, aby mógł wyrażać swoje. Zachęcanie go do kontynuacji leczenia i wsparcie w tym procesie, o ile jest to możliwe, może być dla niego bardzo ważne, pamiętając jednak, że ostateczne decyzje dotyczące leczenia należą do niego. Leczenie depresji wymaga czasu, więc cierpliwość jest niezbędna zarówno wobec siebie, jak i partnera. Decyzja o pozostaniu razem lub rozstaniu jest bardzo osobista i zależy od wielu czynników, w tym od tego, czy obecność w życiu partnera jest korzystna i możliwa do zaoferowania bez negatywnego wpływu na Pana własne zdrowie. Walka o związek powinna być prowadzona z miłością, zrozumieniem i akceptacją własnych granic oraz granic partnera, czasami pozwalając na przestrzeń i czas potrzebny na leczenie. Pana uczucia i potrzeby są równie ważne, dlatego warto wesprzeć się, rozmawiając z psychologiem, który pomoże Panu zrozumieć swoje emocje i dostępne opcje, co może okazać się nieocenionym wsparciem w tym trudnym czasie.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Depresja to czas kiedy z jednej strony bardzo potrzebujemy osób bliskich z drugiej jednak strony ta choroba skłania nas do izolacji bo tak jest łatwiej. Myślę, że dobrze by było uszanować decyzje partnera ale jednocześnie dać mu odczuć, że jest Pan blisko, że myśli i wspiera beż narzucania się i wywierania presji. Proszę zadbać o siebie.
Sytuacja w której się Pan znalazł jest niezwykle obciążająca i trudna. Boryka się Pan z próbą znalezienia odpowiedzi na wiele pytań, zrozumienia swoich emocji i odnalezienia rozwiązania tego problemu. Ważne jest, aby zadbał Pan o siebie - uporządkował swoje myśli, nazwał i poukładał te wszystkie emocje, które teraz Panu towarzyszą. Myślę, że najefektywniej można to zrobić ze wsparciem specjalisty, dlatego warto zgłosić się na konsultację do psychologa. Pozdrawiam serdecznie
Witam. To, co Pan opisuje, jest bardzo bolesnym i dezorientującym doświadczeniem, zwłaszcza że dotyczy relacji, w której było dużo bliskości, wspólnego życia i realnego zaangażowania. Pana reakcje ból, bezradność, potrzeba ratowania relacji, chęć pomocy partnerowi są całkowicie naturalne. W takiej sytuacji większość osób czułaby dokładnie to samo. Z psychologicznego punktu widzenia bardzo ważne jest zrozumienie, że depresja potrafi radykalnie zmienić sposób myślenia o sobie, o relacjach i o przyszłości. Osoba w depresji często nie myśli: jestem kochany, tylko jestem ciężarem, ranię innych, lepiej będzie, jeśli zniknę z życia bliskich. To, co Pana partner napisał, że „dla dobra was obojga musi odejść”, że „ma Pan o nim zapomnieć”, że „to lekcja na przyszłość” bardzo mocno wpisuje się w depresyjne myślenie pełne poczucia winy, beznadziei i umniejszania własnej wartości, a niekoniecznie w chłodną, przemyślaną decyzję o zakończeniu relacji. Jednocześnie trzeba powiedzieć coś bardzo trudnego, ale niezwykle ważnego, depresji nie da się wyleczyć miłością ani poświęceniem drugiej osoby. Może Pan być wspierający, obecny, kochający i to już Pan robi ale nie jest Pan w stanie uratować partnera samą walką o związek. Kiedy ktoś jest w głębokim kryzysie psychicznym, często potrzebuje się wycofać, ograniczyć bodźce i relacje, nawet te bardzo ważne, bo nie ma zasobów, by je unieść. Pana pytanie jak mam mu pomóc? jest bardzo poruszające, ale warto je delikatnie przekształcić. Pomoc w tej sytuacji nie polega na przekonywaniu go, żeby został, tylko na uszanowaniu tego, że teraz priorytetem jest jego leczenie. To, że poprosił o czas, może oznaczać, że sam nie wie, czego chce, że jego decyzje są chwiejne i podszyte chorobą. Dając mu przestrzeń, nie rezygnuje Pan z miłości pokazuje Pan, że widzi jego ograniczenia w tym momencie. Równie ważne jest pytanie jak Pan ma pomóc sobie. Bo z tego, co Pan pisze, wynika, że jest Pan w bardzo silnym napięciu emocjonalnym, rozdarty między nadzieją a strachem przed stratą. Walczenie w takim stanie często prowadzi do tego, że jedna osoba całkowicie się wyczerpuje, a druga czuje jeszcze większą presję i winę. Dlatego teraz kluczowe jest, by nie zaprzeczać własnemu bólowi, nie udawać, że da Pan radę, tylko szukać wsparcia także dla siebie u bliskich, a jeśli to możliwe, również u specjalisty. Czy pozwolić mu odejść? To pytanie nie ma prostej odpowiedzi tak lub nie. Z psychologicznego punktu widzenia najzdrowsze jest teraz pozwolić mu być w leczeniu i w kryzysie bez ciągłej próby decydowania za niego, a jednocześnie jasno w sobie uznać, że Pan nie może zawiesić całego swojego życia na czekaniu. Dając mu czas, warto równolegle dbać o siebie, a nie trwać w stanie emocjonalnego zawieszenia. Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć to, że on odchodzi w tym momencie, nie oznacza, że Pan nie był wystarczający, że kochał Pan za mało albo że zrobił Pan coś źle. Czasem choroba psychiczna wchodzi w relację jak trzecia osoba i przejmuje stery. To jest ogromnie niesprawiedliwe, ale niestety realne. Na koniec zostawię Panu jedną ważną myśl, z którą często pracujemy w terapii, miłość to także umiejętność puszczenia kontroli wtedy, gdy dalsze ratowanie zaczyna niszczyć obie strony. Bycie obok nie zawsze oznacza bycie w relacji tu i teraz.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.