Toksyczni rodzice czy ja zła córka? Od kiedy nie mieszkam.z rodzicami a jest to już dobre 20 lat
Toksyczni rodzice czy ja zła córka? Od kiedy nie mieszkam.z rodzicami a jest to już dobre 20 lat moje relacje z nimi są nie najlepsze i cały czas sobie zadaje pytanie czy ja coś zrobiłam nie tak? Czy to może oni nie potrafią zaakceptować moich wyborów życiowych? Od 20 lat mieszkam za granica,od samego początku moi rodzice nie byli zadowoleni z tego powodu,po kilku latach przyzwyczaili się przynajmniej tak mówił Kilka razy noga mi się podwichnela,miałam za sobą nie udany związek w Holandii w który ingerowali moi rodzice,uważali że gdyby nie oni to dawno popadła bym w depresję i skończyła na dnie a ja tak nie uważam.od samego początku byłam tu sama i że wszystkim radziłam sobie sama,teraz jestem szczęśliwa kupiłam dom,mam wspaniałego faceta i jestem szczęśliwa,ale to też im się nie podoba, byli źli że kupiłam dom,uważali że narobię sobie tylko problemów,nie akceptuja te mojego partnera mimo tego że on zawsze był dla nich miły i uprzejmy,każda moje poważniejsza decyzja jest krytykowana. Ostatnio mój ojciec miła poważną operację serca,rzuciłam wszystko żeby jechać i być przy tacie i mamie,chciał wesprzeć mamę i być przy niej,pomagałam jej we wszystkim,a na sam koniec usłyszałam że się zmieniłam i jestem zimna,że zagranica mnie zmieniła,że jestem zimna,...ręce mi opadły,za każdym razem jak do nich jadę cieszę.sie a jak wracam to płacze,bo każdy mój wyjazd do nich kończy się tak samo..kłótnia,awantury,wypominki. Nie wiem co mam robić,czy może ktoś mi powiedzieć czy ze mną jest coś nie tak ? Jak mam traktować rodziców,oni odbierają mi siły i energię ,nie czuje się dobrze w ich towarzystwie, .to bardzo trudne dla mnie bo jestem jedynym ich dzieckiem i chciałabym żeby było dobrze ale już zaczynam wątpić czy kiedykolwiek będzie...
5 odpowiedzi
Osiągnęła Pani bardzo dużo, jest w szczęśliwym związku, ma co jeść i gdzie mieszkać. Poradziła sobie Pani ze wszystkimi trudnościami, pomimo samotności na emigracji. Dodatkowo w chwili kryzysu udała się Pani z pomocą. Czy tak zachowuje się zła lub nieudolna osoba? Nie sądzę :) Proszę się ucieszyć tym wszystkim. Oczywiste jest, że zdanie naszych najbliższych może być bardzo trudne i wzbudzać w nas wiele przykrych emocji, ale mimo wszystko jest to Pani życie, a nie Pani rodziców i to Pani najlepiej wie co jest dla Pani najlepsze. Relacja rodzic-dziecko jest relacją wyjątkową, dlatego kiedy jest ona trudna to wywołuje szereg bardzo silnych emocji. Myślę, że wsparcie psychologa pomogłoby Pani poukładać tę relację w głowie, żeby mogła Pani przestać wracać z rodzinnego domu z płaczem. Wielu specjalistów oferuje konsultacje online. Może to będzie dla Pani opcją? Pozdrawiam serdecznie! Paweł Wencki Eunoia
To, co opisujesz, wskazuje na bardzo trudną i skomplikowaną relację z rodzicami, która trwa od wielu lat. Przede wszystkim, to, że czujesz się wyczerpana emocjonalnie i masz wrażenie, że każda wizyta u rodziców prowadzi do kłótni i oskarżeń, nie oznacza, że problem leży w Tobie. Często w relacjach rodzinnych, zwłaszcza gdy pojawiają się takie długotrwałe napięcia, przyczyny problemów są złożone i związane z dynamiką całej relacji. Możliwe przyczyny takiej relacji: Brak akceptacji Twojej niezależności: Twoi rodzice, jak wynika z opisu, mogą mieć trudności z zaakceptowaniem, że żyjesz własnym życiem, podejmujesz niezależne decyzje i realizujesz swoje cele. Twoje wybory, takie jak życie za granicą, zakup domu czy wybór partnera, mogą być przez nich postrzegane jako oddalanie się od nich – co może budzić ich frustrację. Wielu rodziców może mieć problem z akceptacją, że ich dziecko prowadzi życie na własnych zasadach, zwłaszcza gdy to życie różni się od tego, co sobie wyobrażali. Krytyka jako sposób na wyrażanie troski: Czasem rodzice, zamiast wyrażać troskę w sposób wspierający, wyrażają ją poprzez krytykę. Mogą być pełni obaw o Twoje życie, ale nie umieją wyrazić tych uczuć w sposób konstruktywny. Zamiast okazać dumę z Twoich osiągnięć, wybierają krytykę, bo tak wyrażają swoje emocje, co jest często wynikiem ich własnych lęków. Zmienione oczekiwania rodziców: Twoi rodzice mogą mieć wciąż tradycyjne oczekiwania wobec Ciebie, mimo że od dawna prowadzisz niezależne życie. Może trudno im zaakceptować, że dorosłaś, jesteś samodzielna, i nie potrzebujesz ich aprobaty w każdej decyzji. Brak emocjonalnej dojrzałości: Rodzice czasami nie potrafią odpowiednio wyrażać swoich emocji, co prowadzi do oskarżeń o „zimno” czy „obojętność”. To może być sposób na manipulowanie uczuciami, zwłaszcza jeśli przez lata byli przyzwyczajeni do tego, że ich opinie mają decydujący wpływ na Twoje życie. Jak sobie z tym radzić? Ustal granice emocjonalne: Ważne, abyś chroniła swoją energię i zdrowie psychiczne. Jeżeli za każdym razem, kiedy odwiedzasz rodziców, czujesz się wyczerpana i sfrustrowana, być może warto ograniczyć kontakt lub przynajmniej ustalić, jakie tematy są dla Ciebie nieakceptowalne podczas rozmów. Postawienie granic nie oznacza, że odwracasz się od rodziców, ale że dbasz o swoje samopoczucie. Powiedz im, że pewne tematy, jak np. krytyka Twojego życia prywatnego, są dla Ciebie bolesne i nie chcesz ich więcej poruszać. Oceń, na co masz wpływ: Niestety, nie masz kontroli nad zachowaniem swoich rodziców. Możesz jednak kontrolować swoje reakcje na ich zachowania. Jeśli ich krytyka sprawia Ci ból, staraj się emocjonalnie oddzielać się od tego, co mówią – przypominaj sobie, że ich słowa nie definiują Twojej wartości. Skup się na swoim życiu, na tym, co osiągnęłaś i na swoich relacjach, które przynoszą Ci radość. Pamiętaj, że to Ty budujesz swoją przyszłość, a nie Twoi rodzice. Akceptacja rzeczywistości: Twoi rodzice mogą nigdy nie zaakceptować w pełni Twoich wyborów życiowych. Być może potrzebujesz zaakceptować, że ich oczekiwania będą się różnić od Twoich, ale to nie oznacza, że musisz spełniać ich oczekiwania. Żyj swoim życiem, które Cię uszczęśliwia, i staraj się nie pozwalać, by ich niezadowolenie przesłaniało Twoje sukcesy. Znajdź wsparcie poza rodziną: Skorzystanie z pomocy terapeuty może być bardzo pomocne, szczególnie jeśli czujesz, że relacja z rodzicami wpływa na Twoje zdrowie emocjonalne. Terapeuta może pomóc Ci zrozumieć, jak lepiej radzić sobie z negatywnymi emocjami, które pojawiają się po kontaktach z rodzicami. Daj sobie prawo do emocji: To naturalne, że odczuwasz smutek i frustrację po wizytach u rodziców, zwłaszcza gdy próbujesz im pomóc i być wsparciem, a zamiast tego spotykasz się z krytyką. Masz prawo do swoich uczuć i nie musisz tłumić tego, co przeżywasz. Nie obwiniaj się: Nie jesteś „złą córką” tylko dlatego, że Twoje relacje z rodzicami są trudne. Relacje rodzinne są skomplikowane, a to, że Twoi rodzice nie potrafią w pełni zaakceptować Twojego życia, nie oznacza, że coś z Tobą jest nie tak. Masz prawo do szczęścia i samodzielności, nawet jeśli Twoi rodzice tego nie rozumieją. To, co opisujesz, wskazuje na toksyczne wzorce zachowań ze strony Twoich rodziców, ale to nie oznacza, że Ty jesteś złą córką. Wręcz przeciwnie – próbujesz utrzymać z nimi relacje, być wsparciem, a jednocześnie realizować swoje życie. Zadbaj o siebie, swoje granice i emocje. Czasem najzdrowszą rzeczą, jaką można zrobić, jest zaakceptowanie, że pewne relacje nie będą takie, jak byśmy tego chcieli – ale to nie powinno odbierać Ci prawa do szczęścia i poczucia własnej wartości.
To, co Pani opisuje wygląda jak długie zmaganie między potrzebą bycia blisko rodziców a własnym, dorosłym życiem - po wizytach zostaje Pani z poczuciem winy i bycie niewystarczającą. Krytyka decyzji (dom, partner, wyjazd) często mówi bardziej o trudności rodziców z Pani samodzielnością oraz stawianiem granic w swoim dorosłym , samodzielnym życiu. Pani wybory i osiągnięcia są ważne same w sobie, niezależnie od tego, jak są komentowane. Warto spokojnie nazwać oczekiwania: „Chcę być z Wami, ale bez ocen moich decyzji”, a na nawrót krytyki krótko odpowiadać „Nie wchodzę w to” i kończyć wątek. Pomagają krótsze, zaplanowane spotkania (nawet ze spaniem poza domem), „bezpieczne” tematy oraz rozmowy z mamą i tatą osobno, o jednej sytuacji i jednym uczuciu. Jeśli ton rozmów się nie zmienia, można zmienić sposób kontaktu - rzadziej, krócej, spokojniej, z przerwami na spacer lub wizytę u sąsiadki - to ochrona więzi, nie kara. Nie jest Pani „złą córką”, tylko dorosłą, która próbuje nie tracić siebie. Pozdrawiam serdecznie. Monika Bała
Dzień dobry Pani. Zdecydowanie jest Pani w trudnej sytuacji i wyobrażam siebie że doświadcza Pani ogromnego cierpienia. Z jednej strony kocha Pani rodziców, jest gotowa ich wspierać, z drugiej słyszy krytykę i brak akceptacji. Z całą pewnością nie zmieni Pani rodziców, jednak może pani zmienić siebie, znaleść wewnętrzny spokój oraz zrozumieć siebie samą. Paradoksalnie , świat i ludzie w około Pani też się zmienią. Będą musieli zareagować na nową Panią. Prawda jest taka, że ten problem wynika z Pani relacji z rodzicami. Podkreślam, Pani relacji, nie ich. Brzmi to bardzo brutalnie, jednak ma nadzieję, że uświadamia to również Pani, że dzięki temu można to zmienić. Podsumowując. Zachęcam do terapii i przyjrzenia się sobie samej, swoim mechanizmom, zależność od rodziców. Nigdy nie jest za późno na zmianę, a odpowiednio postawione granice, dają spektakularne efekty. Życzę powodzenia i proszę walczyć o siebie
To, co opisujesz, nie wygląda na „bycie złą córką”, tylko na długotrwałe doświadczanie krytyki i braku akceptacji ze strony rodziców. Masz prawo żyć po swojemu i być dumna z tego, co zbudowałaś, nawet jeśli oni tego nie rozumieją. Warto zacząć stawiać granice – ograniczać tematy, które kończą się krytyką, i skracać wizyty, jeśli koszt emocjonalny jest dla Ciebie zbyt duży. Jeśli po kontaktach z nimi regularnie czujesz się źle, to sygnał, żeby bardziej zadbać o siebie niż próbować za wszelką cenę naprawić relację. Może warto porozmawiać o tym z psychologiem? Serdecznie Pozdrawiam, Anita K.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





