Tak sobie myślę jakby istniało PIEKŁO. To żeby było sprawiedliwie, to inne piekło musiałoby być dla
Tak sobie myślę jakby istniało PIEKŁO. To żeby było sprawiedliwie, to inne piekło musiałoby być dla osób wrażliwych a inne dla wytrzymałych. Taka dygresja psychologiczna.
4 odpowiedzi
Przy założeniu "jakby istniało", to być może by tak było. Gdyby wyobrazić sobie RAJ, to też jest on czym innym dla każdego. Pozdrawiam serdecznie
Trafna uwaga :-). Skoro ma być sprawiedliwie to tak powinno być. Jednak z drugiej strony nie wiemy co się dzieje z naszą wrażliwością / wytrzymałością już po drugiej stronie. Może stajemy się jednakowi pod tym względem i wtedy nie byłoby potrzeby rozdzielania piekła. P.S. Dziękuję za pytanie i przypomnienie profesora filozofii i czasów naszych studenckich rozważań :-).
To ciekawe spostrzeżenie, prowokuje do myślenia :-). Jeśli przyjąć, że piekło miałoby być formą sprawiedliwej „kary” czy konsekwencji, to rzeczywiście jedno, uniwersalne dla wszystkich, mogłoby być niesprawiedliwe. Osoby wrażliwe mogą cierpieć już z samej świadomości winy, odrzucenia czy poczucia straty, podczas gdy osoby wytrzymałe potrzebowałyby czegoś znacznie intensywniejszego, by odczuć jakikolwiek dyskomfort. Można więc powiedzieć, że dla każdego „piekło” wyglądałoby inaczej – i może to wcale nie kwestia jakiegoś zewnętrznego miejsca, ale wewnętrznego stanu umysłu. Z psychologicznego punktu widzenia największym „piekłem” dla człowieka może być to, czego sam najbardziej się boi – dla jednych samotność, dla innych brak kontroli, a dla jeszcze innych brak sensu i celu. W tym sensie każdy może nosić w sobie własne „piekło”, ale i własne „niebo” – w zależności od tego, jak kształtuje swoją świadomość i życie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




