Sytuacja rozwodowa. Rodzic pierwszoplanowy (matka) oczernia rodzica drugoplanowego (ojciec). Córki l
2
odpowiedzi
Sytuacja rozwodowa. Rodzic pierwszoplanowy (matka) oczernia rodzica drugoplanowego (ojciec). Córki lat 6 i 13. Co zrobić, jak odpowiedzieć gdy córka mówi: "tata a mama powiedziała że ...", albo "tata, dlaczego ty ...". Z jednej strony dziecko chce znać prawdę, nie chce być okłamywane. Z drugiej strony dziecko potrzebuje wierzyć rodzicowi, a w szczególności 6o latek wierzy rodzicowi bezwzględnie i jeżeli usłyszy od taty "mama kłamie, tak na prawdę to ..." to wtedy dziecka spokój zostanie zachwiany czego bym nie chciał.
Dzień dobry, Najlepiej byłoby porozmawiać z mamą dziewczynek, ustalić, że to ich dobro jest tu najważniejsze, a porozumienie rodziców (i oczywiście nieoczernianie się nawzajem!) jest niezwykle ważnym krokiem do tego, aby dzieci poradziły sobie z ich rozstaniem. Na temat rozwodu dobrze jest porozmawiać wspólnie, tzn. oboje rodzice + dziecko (lub dzieci). Jeśli jednak sytuacje takie powtarzałyby się, warto szczerze porozmawiać z dzieckiem. Nie warto raczej używać słów "mama kłamie..." ani innych podobnych. Może Pan natomiast sprostować, jeśli to możliwe bez odwoływania się do słów matki. Na przykład powiedzieć "Ja widzę to inaczej... tak i tak", a jeśli jest to fakt (nie opinia ani odczucie) to po prostu "Jest... tak i tak".
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest jedną z trudniejszych sytuacji dla rodzica – bo z jednej strony chce Pan być uczciwy wobec dzieci, a z drugiej chronić je przed konfliktem dorosłych. I to, że Pan się nad tym zatrzymuje, już pokazuje dużą uważność i odpowiedzialność.
Dzieci w takim układzie często są „pomiędzy” – słyszą różne wersje i próbują to jakoś poukładać, a jednocześnie bardzo potrzebują mieć poczucie bezpieczeństwa i lojalności wobec obojga rodziców.
Dlatego kluczowe jest, żeby nie wchodzić w zaprzeczanie drugiemu rodzicowi wprost (np. „mama kłamie”), ale też nie zostawiać dziecka samego z niepokojem czy wątpliwościami.
Pomocne bywają odpowiedzi, które:
– uznają to, co dziecko słyszało,
– ale nie wciągają go w konflikt,
– i jednocześnie pokazują Pana perspektywę w spokojny sposób.
Na przykład:
„Rozumiem, że mama tak powiedziała. Dorośli czasem widzą różne sprawy inaczej. Ja widzę to trochę inaczej i mogę Ci o tym opowiedzieć, jeśli chcesz.”
Albo:
„To są sprawy między dorosłymi. Najważniejsze jest to, że bardzo Cię kocham i jestem dla Ciebie.”
Dla młodszej córki (6 lat) szczególnie ważne będzie poczucie stabilności i prosty przekaz: że oboje rodzice ją kochają i że ona nie musi wybierać żadnej strony.
Starsza córka może potrzebować trochę więcej wyjaśnień – ale nadal w formie spokojnej, bez obciążania jej szczegółami konfliktu.
To, co bardzo pomaga dzieciom w takich sytuacjach, to jeden stabilny, spokojny dorosły, który nie wciąga ich w napięcie, tylko daje im poczucie bezpieczeństwa.
Widzę, że bardzo zależy Panu, żeby nie naruszyć tego spokoju u dzieci – i to jest naprawdę dobry kierunek.
Ponieważ takie sytuacje potrafią być bardzo delikatne i łatwo tu o przeciążenie dziecka, warto przyjrzeć się temu dokładniej i dobrać sposób komunikacji do wieku i potrzeb córek.
Zapraszam Pana na konsultację – możemy spokojnie omówić konkretne sytuacje i przygotować odpowiedzi dopasowane do dzieci, tak żeby chronić je, a jednocześnie pozostać w zgodzie ze sobą.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
to, co Pan opisuje, jest jedną z trudniejszych sytuacji dla rodzica – bo z jednej strony chce Pan być uczciwy wobec dzieci, a z drugiej chronić je przed konfliktem dorosłych. I to, że Pan się nad tym zatrzymuje, już pokazuje dużą uważność i odpowiedzialność.
Dzieci w takim układzie często są „pomiędzy” – słyszą różne wersje i próbują to jakoś poukładać, a jednocześnie bardzo potrzebują mieć poczucie bezpieczeństwa i lojalności wobec obojga rodziców.
Dlatego kluczowe jest, żeby nie wchodzić w zaprzeczanie drugiemu rodzicowi wprost (np. „mama kłamie”), ale też nie zostawiać dziecka samego z niepokojem czy wątpliwościami.
Pomocne bywają odpowiedzi, które:
– uznają to, co dziecko słyszało,
– ale nie wciągają go w konflikt,
– i jednocześnie pokazują Pana perspektywę w spokojny sposób.
Na przykład:
„Rozumiem, że mama tak powiedziała. Dorośli czasem widzą różne sprawy inaczej. Ja widzę to trochę inaczej i mogę Ci o tym opowiedzieć, jeśli chcesz.”
Albo:
„To są sprawy między dorosłymi. Najważniejsze jest to, że bardzo Cię kocham i jestem dla Ciebie.”
Dla młodszej córki (6 lat) szczególnie ważne będzie poczucie stabilności i prosty przekaz: że oboje rodzice ją kochają i że ona nie musi wybierać żadnej strony.
Starsza córka może potrzebować trochę więcej wyjaśnień – ale nadal w formie spokojnej, bez obciążania jej szczegółami konfliktu.
To, co bardzo pomaga dzieciom w takich sytuacjach, to jeden stabilny, spokojny dorosły, który nie wciąga ich w napięcie, tylko daje im poczucie bezpieczeństwa.
Widzę, że bardzo zależy Panu, żeby nie naruszyć tego spokoju u dzieci – i to jest naprawdę dobry kierunek.
Ponieważ takie sytuacje potrafią być bardzo delikatne i łatwo tu o przeciążenie dziecka, warto przyjrzeć się temu dokładniej i dobrać sposób komunikacji do wieku i potrzeb córek.
Zapraszam Pana na konsultację – możemy spokojnie omówić konkretne sytuacje i przygotować odpowiedzi dopasowane do dzieci, tak żeby chronić je, a jednocześnie pozostać w zgodzie ze sobą.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.