Od wielu lat zmagam się z problemami z wypowiadaniem się - mój problem polega na blokadzie w mówieni

3 odpowiedzi
Od wielu lat zmagam się z problemami z wypowiadaniem się - mój problem polega na blokadzie w mówieniu (zacinanie się), w niektórych sytuacjach (często stresowych, ale nie tylko). Problemy te występują zarówno w przypadku rozmowy z osobami obcymi, jak również tymi, które znam od lat i mam z nimi dobry kontakt (rodzina/znajomi). Nie jest to typowe jąkanie, tylko niemożliwość wypowiedzenia słowa lub zdania - często nawet przedstawienie się sprawia problem. Nie zdarza się to oczywiście przy każdym zdaniu czy słowie, ponieważ zdarza mi się również płynnie i bez zacięć. Co ważne tego problemu nie mam w przypadku gdy jestem sam (mówię sam do siebie, a nie do konkretnej osoby), wówczas mówienie, czytanie, czy dłuższe wypowiedzi nie sprawiają mi żadnego problemu. Byłem z tym problemem u logopedy, jednak wydaje mi się, że tamta Pani nie do końca wiedziała jak coś takiego leczyć i terapia była czymś na zasadzie "może w końcu się uda". Dostawałem mnóstwo ćwiczeń oddechowych itd. jednak wydaje mi się, że w przypadku gdy mogę się swobodnie wypowiadać będąc sam, nie w oddechu jest problem. Ciężko mi stwierdzić od jakiego momentu w życiu ten problem występuje i czy to wynik jakiejś traumy. Ponadto mam okresy gdzie problem ten nasila się (częściej się zacinam) i słabnie (mam większą swobodę wypowiedzi) - tutaj również ciężko określić od czego to zależy. Przez ten cały okres pojawiły się oczywiście jakieś nawyki dzięki którym radzę sobie w przypadku całkowitego bloku np. zrobienie krótkiej pauzy i przełknięcie śliny (tak żeby to wyglądało naturalnie), czy też wymuszenie wypowiedzenie słowa wraz z końcówką oddechu. Często wydaje mi się, że sam blok może powstawać przez to, że przed wypowiedzeniem zdania, analizuje je pod tym kątem czy będe w stanie swobodnie je wypowiedzieć i robi się z tego trochę błędne koło - zdarzają się spontaniczne wypowiedzi, gdzie później zastanawiam się w jaki sposób wypowiedziałem te słowa bez bloku. Są też sytuacje gdzie powiem coś swobodnie, a rozmówca nie zrozumie i prosi o powtórzenie - wtedy w zdecydowanej większości przypadków pojawia się blok.
Do jakiego specjalisty powinienem się udać z tym problemem? Czy jest to problem natury logopedycznej czy bardziej psychologicznej?

Pozdrawiam
mgr Angelika Urban
Psycholog, Psychoterapeuta
Białystok
Witam. Być może jest to kwestia czynniku emocjonalnego, stresu czy leku przed ocena. Problem może mieć naturę psychologiczna, a nie logopedyczna.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Paulina Musielak-Jamróz
Psycholog, Psychoterapeuta
Poznań
Witam serdecznie, z tego co Pan pisze to problem bardziej wydaje się psychologiczny. Psychoterapia indywidualna mogłaby pomóc nakreślić przyczynę tego problemu (np. lęk przed oceną, lęk przed byciem w centrum uwagi itp.) oraz znaleźć sposoby poradzenia sobie w trudnej dla Pan sytuacji (np. poprzez terapię VR i praktykę mindfulness). Psychoterapia grupowa byłby dużym wyzwaniem, ale byłby to proces gdzie w grupie kilku osób mógłby Pan konfrontować się ze swoim problemem. Pozdrawiam Paulina Musielak-Jamróz
mgr Patryk Podleśny
Psycholog, Psychoterapeuta
Kraków
Ten opis nie brzmi jak „usterka mowy”, lecz jak doświadczenie zatrzymania się w relacji z drugim człowiekiem.

To, co Pan opisuje, jest bardzo znaczące: mowa działa swobodnie, gdy jest Pan sam, a blok pojawia się wtedy, gdy pojawia się ktoś drugi — nawet ktoś bliski. Egzystencjalnie nie mówilibyśmy więc o problemie z aparatem mowy, oddechem czy artykulacją, ale o momencie spotkania, w którym coś w Panu zostaje nagle „zatrzymane”.

Nie jest to klasyczne jąkanie i bardzo trafnie Pan to rozróżnia. To raczej blok egzystencjalny, chwilowa niemożność zajęcia miejsca w relacji i wypowiedzenia siebie do kogoś. Słowo, zanim jeszcze padnie, zostaje obciążone pytaniem:
„Czy dam radę?”, „Czy się skompromituję?”, „Czy zostanę oceniony?”
I w tym momencie mowa przestaje być spontanicznym ruchem, a staje się zadaniem do wykonania — pod presją.

Szczególnie ważne jest to, co Pan zauważa sam: analizowanie zdania przed jego wypowiedzeniem. Z perspektywy egzystencjalnej to moment, w którym świadomość siebie staje się nadmierna — jakby część Pana obserwowała i kontrolowała drugą część. Wtedy naturalny przepływ zostaje przerwany. To dlatego spontaniczne wypowiedzi potrafią „przejść bez blokady”, a prośba o powtórzenie niemal natychmiast ją uruchamia. Pojawia się bowiem nie tylko mówienie, ale bycie widzianym i ocenionym.

To, że problem nasila się i słabnie falami, także ma sens. Egzystencjalnie wskazuje to, że nie jest to stała cecha, lecz stan zależny od kontekstu, napięcia relacyjnego, poczucia bezpieczeństwa i być może aktualnej kondycji emocjonalnej. Nawyki, które Pan wypracował (pauza, przełknięcie śliny), nie są „złe” — to próby poradzenia sobie z sytuacją zagrożenia. Ale one nie dotykają źródła problemu, tylko jego skutku.

Jeśli chodzi o pytanie: do jakiego specjalisty?
Na podstawie tego opisu powiedziałbym jasno: to nie jest przede wszystkim problem logopedyczny. Skoro mowa funkcjonuje swobodnie w samotności, aparat mowy „wie, co robi”. To, co się zacina, to relacja, obecność Innego, ekspozycja siebie w świecie.

Najbardziej sensowna wydaje się praca z psychoterapeutą — szczególnie w nurcie, który zajmuje się relacją, lękiem, wstydem i sposobem bycia z innymi (egzystencjalnym, psychodynamicznym lub integracyjnym). Nie po to, by „uczyć się mówić”, ale by zrozumieć, co się wydarza w Panu dokładnie w tym momencie, gdy słowo ma wyjść na zewnątrz.

Egzystencjalnie można by zapytać:
– Co jest stawką w byciu usłyszanym?
– Czego Pan się wtedy obawia — odrzucenia, utraty kontroli, bycia ocenionym, ośmieszenia?
– Od kiedy mówienie „do kogoś” przestało być bezpieczne, nawet jeśli trudno wskazać konkretny moment?

To nie są pytania do szybkiej odpowiedzi. Ale to właśnie one prowadzą do realnej zmiany.
Nie chodzi o to, by pozbyć się bloku siłą, lecz by odzyskać prawo do zajmowania miejsca w relacji bez nadmiernej kontroli siebie.

Pański opis jest bardzo refleksyjny i uważny — to dobry punkt wyjścia. Ten problem da się rozumieć, a co za tym idzie: da się z nim pracować. Nie przez „ćwiczenie mowy”, lecz przez spotkanie z tym, co w mówieniu do drugiego człowieka stało się zbyt trudne, by przepłynąć swobodnie.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.