Od miesiąca boję się jeść - a konkretniej przełykania. Boję się zadławienia. Strasznie ostrożnie kon

Od miesiąca boję się jeść - a konkretniej przełykania. Boję się zadławienia. Strasznie ostrożnie kontroluje się przy jedzeniu. Niby to odruch ale dla mnie to już mania kontrolowania. Nigdy się nie zadławiłam, ale stanęła mi w głowie anatomia przełyku ale wciąż i wciąż zwracam na to uwagę. To że jedzenie wpadnie do gardła, to utknie, to muszę tego pilnować w odpowiednim momencie... nawet nie wiem jak i kiedy mogę oddychać przy jedzeniu. Jak z tego wyjść?Odczuwam często gule w gardle. To też stresuje jeśli chodzi o przełykanie.

4 odpowiedzi


W opisie problemu pojawia się zdanie "stanęła mi w głowie anatomia przełyku". Czego dokładnie ma to zdanie tyczyć ? Jakieś ilustracji w atlasie anatomicznym, który wywołał obawę przed zadławieniem się ? Czy wprost przeciwnie, najpierw pojawił się problem z przełykanie, a dopiero potem rozpoczęły się poszukiwania problemu ? Tak w ogóle nasz organizm skonstruowany jest tak, że w momencie przełykania pokarmu dochodzi do zaciśnięcia się głośni, więc z anatomicznego punktu widzenia pokarm nie może tą drogą dostać się do płuc i spowodować zadławienie. Próżno zatem spodziewać się masowych zgonów spowodowanych zachłyśnięciem się czy zadławieniem :). Natomiast jeśli występują jakieś niepokojące objawy związane z przełykaniem pokarmu, należy bezwzględnie zacząć od wizyty u laryngologa, który dokładnie obejrzy przełyk oraz pozostałą część gardła i wykluczy bądź potwierdzi jakąś dolegliwość, jaka może stać za tym problemem. Jeśli wykluczone zostaną jakiekolwiek nieprawidłowości natury anatomicznej bądź spowodowane zmianami chorobowymi, należy przyjąć, że szanse na utratę życia od kromki chleba za znikome i po prostu przestać o tym myśleć :).

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witam. Proszę zgłosić się do lekarza psychiatry lub do psychoterapeuty, sytuację należy wyjaśnić. Opis może sugerować, że lęk przed połykaniem, którego Pani doświadcza jest fobią, a jeśli tak, to formą leczenia w takim przypadku jest psychoterapia i farmakoterapia jeżeli objawy znacznie utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie a lęk jest bardzo dotkliwy. Psychoterapię należy podjąć u psychoterapeuty, natomiast farmakoterapię zleca lekarz psychiatra. Fobii mogą towarzyszyć zarówno objawy fizyczne, np. przyspieszony oddech, puls, nudności czy zawroty głowy, jak i poznawcze czyli przekonania o tym, że połknięcie czegokolwiek doprowadzi do zadławienia i śmierci. Może także nieść konsekwencje dla życia społecznego ponieważ problemem często staje się wyjście na rodzinną imprezę związaną z biesiadowaniem przy wspólnym stole, jak również może prowadzić do unikania jedzenia i spadku masy ciała. Pozdrawiam.

mgr Małgorzata Mróz

mgr Małgorzata Mróz

psychoterapeuta

Katowice

Umów wizytę

Dzień dobry, przedstawiony przez Panią opis może zastanawiać. A mianowicie, co wydarzyło się miesiąc wcześniej? Co Pani zauważyła, lub nie, a może być przyczyną aktualnego Pani samopoczucia. Warto tą sytuację skonsultować z psychoterapeutą.


To, co opisujesz, jest bardzo obciążające i realnie potrafi przejąć kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem. Lęk przed przełykaniem często zaczyna się od pojedynczej myśli lub sygnału z ciała, a potem stopniowo przeradza się w **nadmierną koncentrację i kontrolę procesu, który fizjologicznie odbywa się automatycznie**. Pierwszym krokiem zawsze powinno być **wykluczenie przyczyn fizjologicznych** — konsultacja z lekarzem (np. lekarzem rodzinnym, laryngologiem lub gastrologiem) pozwala sprawdzić, czy nie ma rzeczywistej trudności somatycznej. To ważne nie tylko medycznie, ale też psychologicznie — daje poczucie bezpieczeństwa i punkt odniesienia. Jeśli badania nie potwierdzają problemu organicznego, bardzo często mamy do czynienia z mechanizmem **lękowym i somatyzacją**. Silny stres i napięcie mogą powodować uczucie „guli w gardle”, zaburzenia czucia w obrębie przełyku oraz błędne koło kontroli: im bardziej próbujesz pilnować przełykania, tym mniej naturalny i bardziej przerażający się on staje. W takich przypadkach **psychoterapia** (szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym lub pracy z lękiem) pomaga: * zrozumieć mechanizm lęku i kontroli, * oswoić sygnały z ciała zamiast z nimi walczyć, * stopniowo odzyskać zaufanie do własnego organizmu, * przerwać błędne koło napięcia i monitorowania. To nie jest „wymyślony problem” ani oznaka słabości — to sposób, w jaki układ nerwowy próbuje Cię chronić, choć robi to nadmiernie i kosztem komfortu. Z odpowiednim wsparciem naprawdę da się z tego wyjść.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.