Od miesiąca boję się jeść - a konkretniej przełykania. Boję się zadławienia. Strasznie ostrożnie kon
3
odpowiedzi
Od miesiąca boję się jeść - a konkretniej przełykania. Boję się zadławienia. Strasznie ostrożnie kontroluje się przy jedzeniu. Niby to odruch ale dla mnie to już mania kontrolowania. Nigdy się nie zadławiłam, ale stanęła mi w głowie anatomia przełyku ale wciąż i wciąż zwracam na to uwagę. To że jedzenie wpadnie do gardła, to utknie, to muszę tego pilnować w odpowiednim momencie... nawet nie wiem jak i kiedy mogę oddychać przy jedzeniu. Jak z tego wyjść?Odczuwam często gule w gardle. To też stresuje jeśli chodzi o przełykanie.
Witam. Proszę zgłosić się do lekarza psychiatry lub do psychoterapeuty, sytuację należy wyjaśnić. Opis może sugerować, że lęk przed połykaniem, którego Pani doświadcza jest fobią, a jeśli tak, to formą leczenia w takim przypadku jest psychoterapia i farmakoterapia jeżeli objawy znacznie utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie a lęk jest bardzo dotkliwy. Psychoterapię należy podjąć u psychoterapeuty, natomiast farmakoterapię zleca lekarz psychiatra. Fobii mogą towarzyszyć zarówno objawy fizyczne, np. przyspieszony oddech, puls, nudności czy zawroty głowy, jak i poznawcze czyli przekonania o tym, że połknięcie czegokolwiek doprowadzi do zadławienia i śmierci. Może także nieść konsekwencje dla życia społecznego ponieważ problemem często staje się wyjście na rodzinną imprezę związaną z biesiadowaniem przy wspólnym stole, jak również może prowadzić do unikania jedzenia i spadku masy ciała. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry, przedstawiony przez Panią opis może zastanawiać. A mianowicie, co wydarzyło się miesiąc wcześniej? Co Pani zauważyła, lub nie, a może być przyczyną aktualnego Pani samopoczucia. Warto tą sytuację skonsultować z psychoterapeutą.
To, co opisujesz, jest bardzo obciążające i realnie potrafi przejąć kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem. Lęk przed przełykaniem często zaczyna się od pojedynczej myśli lub sygnału z ciała, a potem stopniowo przeradza się w **nadmierną koncentrację i kontrolę procesu, który fizjologicznie odbywa się automatycznie**.
Pierwszym krokiem zawsze powinno być **wykluczenie przyczyn fizjologicznych** — konsultacja z lekarzem (np. lekarzem rodzinnym, laryngologiem lub gastrologiem) pozwala sprawdzić, czy nie ma rzeczywistej trudności somatycznej. To ważne nie tylko medycznie, ale też psychologicznie — daje poczucie bezpieczeństwa i punkt odniesienia.
Jeśli badania nie potwierdzają problemu organicznego, bardzo często mamy do czynienia z mechanizmem **lękowym i somatyzacją**. Silny stres i napięcie mogą powodować uczucie „guli w gardle”, zaburzenia czucia w obrębie przełyku oraz błędne koło kontroli: im bardziej próbujesz pilnować przełykania, tym mniej naturalny i bardziej przerażający się on staje.
W takich przypadkach **psychoterapia** (szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym lub pracy z lękiem) pomaga:
* zrozumieć mechanizm lęku i kontroli,
* oswoić sygnały z ciała zamiast z nimi walczyć,
* stopniowo odzyskać zaufanie do własnego organizmu,
* przerwać błędne koło napięcia i monitorowania.
To nie jest „wymyślony problem” ani oznaka słabości — to sposób, w jaki układ nerwowy próbuje Cię chronić, choć robi to nadmiernie i kosztem komfortu. Z odpowiednim wsparciem naprawdę da się z tego wyjść.
Pierwszym krokiem zawsze powinno być **wykluczenie przyczyn fizjologicznych** — konsultacja z lekarzem (np. lekarzem rodzinnym, laryngologiem lub gastrologiem) pozwala sprawdzić, czy nie ma rzeczywistej trudności somatycznej. To ważne nie tylko medycznie, ale też psychologicznie — daje poczucie bezpieczeństwa i punkt odniesienia.
Jeśli badania nie potwierdzają problemu organicznego, bardzo często mamy do czynienia z mechanizmem **lękowym i somatyzacją**. Silny stres i napięcie mogą powodować uczucie „guli w gardle”, zaburzenia czucia w obrębie przełyku oraz błędne koło kontroli: im bardziej próbujesz pilnować przełykania, tym mniej naturalny i bardziej przerażający się on staje.
W takich przypadkach **psychoterapia** (szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym lub pracy z lękiem) pomaga:
* zrozumieć mechanizm lęku i kontroli,
* oswoić sygnały z ciała zamiast z nimi walczyć,
* stopniowo odzyskać zaufanie do własnego organizmu,
* przerwać błędne koło napięcia i monitorowania.
To nie jest „wymyślony problem” ani oznaka słabości — to sposób, w jaki układ nerwowy próbuje Cię chronić, choć robi to nadmiernie i kosztem komfortu. Z odpowiednim wsparciem naprawdę da się z tego wyjść.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.