Od lat reaguję na emocje innych ludzi bardzo osobiście. Jak osoby mi bliskie są smutne, zagubione lu
Od lat reaguję na emocje innych ludzi bardzo osobiście. Jak osoby mi bliskie są smutne, zagubione lub po prostu zle, ja czuję to samo. Odcięłam sie od większości ale i tak nie czuję sie lepiej, przesz to jestem samotna. . Źle śpię, jestem cały czas zdenerwowana, to jest męczące. Jak sobie z tym poradzić?
10 odpowiedzi
Dzień dobry :) Wygląda na to, że przez długi czas byłaś w bardzo silnym napięciu emocjonalnym, jakbyś nosiła w sobie nie tylko własne uczucia, ale też ciężar innych osób, i to naturalne, że Twoje ciało i sen zaczynają na to reagować. Często takim głębokim współodczuwaniem kieruje potrzeba bycia blisko i wspierania, ale jednocześnie brak granic sprawia, że tracisz kontakt z tym, co naprawdę należy do Ciebie, a co już nie. Pomocne bywa uczenie się krótkich momentów zatrzymania, w których pytasz siebie „co jest teraz moje, a co jest cudze?”, pozwalając sobie na drobne odstępy od emocji innych ludzi, bez konieczności odcinania się od relacji. Jeśli objawy bezsenności i napięcia utrzymują się tak długo i tak bardzo Cię męczą i wpływają znacznie na Twoje funckjonowanie, rozmowa z psychoterapeutą lub lekarzem mogłaby przynieść realną ulgę, bo to nie jest coś, z czym musisz radzić sobie sama. Możesz potraktować to nie jako słabość, ale jako pierwszy krok do odzyskania własnej przestrzeni wewnętrznej.
Warto spróbować kilku prostych technik, które pomagają uspokoić układ nerwowy: powolny oddech przeponowy, krótkie skanowanie ciała, uziemianie (np. skupienie na pięciu rzeczach, które widzisz, słyszysz, czujesz) oraz progresywne rozluźnianie mięśni. Dają szybkie obniżenie napięcia i pomagają odróżnić własne emocje od tych przejmowanych od innych. Jeśli trudności utrzymują się i wpływają na sen oraz codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem, który pomoże w pracy nad regulacją emocji i wzmocnieniem granic w relacjach.
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, czego Pani doświadcza, przypomina życie z emocjonalną skórą bardzo cienką — każda fala nastroju drugiej osoby od razu odbija się w ciele. To potrafi wyczerpać do granic i wcale nie dziwi, że pojawia się napięcie, problemy ze snem czy poczucie osamotnienia, nawet jeśli kontaktów jest mniej. Pierwszym krokiem może być spokojne uczenie się rozróżniania: „co jest moje, a co jest cudze?”. Czasem pomaga krótkie zatrzymanie w trudnej sytuacji i zadanie sobie tego pytania, by odzyskać choć kawałek przestrzeni. Drugim — bardzo świadome budowanie granic emocjonalnych, nie poprzez odcięcie, ale poprzez stopniowe ograniczanie tego, ile Pani bierze na siebie. Ponieważ takie reakcje są często powiązane z dawnymi doświadczeniami i wzorcami relacyjnymi, bardzo zachęcałbym do omówienia tego z psychologiem. Praca terapeutyczna może pomóc Pani nauczyć się regulacji, która nie polega na ucieczce od ludzi, tylko na bezpiecznym byciu przy sobie w relacjach. Wszystkiego dobrego :)
To, co Pani pisze brzmi dość obciążająco, dźwiga Pani emocje nie tylko swoje, ale też innych osób wokół, zatem nic dziwnego, że odczuwa Pani zmęczenie i napięcie, problemy ze snem czy wycofanie. Taki sposób funkcjonowania często wynika z nadmiernej empatii lub wysokiego poziomu wrażliwości. Być może jest to Pani cecha indywidualna, a być może funkcjonowanie w domu nauczyło Panią takiej właśnie postawy. Odcięcie od innych może sprawiać poczucie izolacji i w dłuższej perspektywie może nie być dobrym rozwiązaniem. Natomiast proces budowania i stawiania własnych granic może nie być łatwy, ale jest jednym ze sposobów regulacji wzajemnych relacji. Myślę, że przede wszystkim warto popracować nad większą relaksacją, może mindfullness byłby dla Pani wspierający.
Dzień dobry, zapewne dobrze się skontaktować ze specjalistą i rozpatrzeć powyższe problemy indywiudalnie. Często bywa tak, że jak wali nam się jednym obszarze, to nie podejmujemy pomocnych zachowań, które pozwalają nam wyjść z dołka. Dlatego dobrze przyjrzeć się uważnie jak moje zachowania wpływają na moje życie i czy są pomocne, czy jednak nie. Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
Dzień dobry, Silne reagowanie na emocje innych osób, napięcie, problemy ze snem i stałe zdenerwowanie często pojawiają się u osób bardzo wrażliwych lub mających trudność z wyznaczaniem granic emocjonalnych. Odcięcie się od bliskich zwykle nie pomaga, bo źródłem problemu jest sposób przeżywania i regulacji emocji, a nie same relacje. W takich sytuacjach warto rozpocząć terapię indywidualną ukierunkowaną na naukę oddzielania własnych uczuć od emocji innych ludzi oraz na regulację napięcia. Prowadzę terapię dorosłych w formie online i pracuję z osobami, które mają podobne trudności. Jeśli chciałaby Pani przyjrzeć się swojej sytuacji i nauczyć się odzyskiwać spokój, zapraszam do umówienia wizyty online. Pozdrawiam serdecznie Adriana Radomska
Rozumiem, że od lat bardzo silnie reagujesz na emocje innych ludzi i przejmujesz je tak, jakby były twoje. Kiedy osoby ci bliskie są smutne, zagubione lub zestresowane, ty czujesz dokładnie to samo, co sprawia, że jesteś ciągle zmęczona, zdenerwowana i masz problemy ze snem. To nie jest twoja wina ani wada – to efekt wysokiej wrażliwości emocjonalnej i braku wypracowanych granic emocjonalnych, które pozwalają oddzielić twoje uczucia od uczuć innych. Można się tego nauczyć i odzyskać poczucie spokoju. Wspólnie możemy przyjrzeć się temu, co powoduje, że tak mocno przejmujesz emocje innych, wypracować skuteczne strategie rozdzielania własnych stanów od emocji otoczenia oraz nauczyć technik radzenia sobie z napięciem i stresem, tak abyś mogła wreszcie odpocząć i zacząć normalnie funkcjonować w codziennym życiu. Zapraszam na konsultację, podczas której w bezpiecznej atmosferze przeanalizujemy twoje reakcje i razem znajdziemy sposoby, byś poczuła się lżej i pewniej w kontaktach z innymi.
Dzień dobry Pani. To zupełnie naturalne, że reaguje Pani emocjonalnie na inne osoby. Odpowiedzialne za to są neurony lustrzane, które pozwalają nam identyfikować i adekwatnie reagować na emocje innych osób. Szczególnie silnie reagujemy na osoby nam bliskie, z którymi łączą nas silne reakcje emocjonalne. Z tej perspektywy Pani doświadczenia są naturalne. Zupełnie innym problemem jest sposób radzenia sobie z tymi emocjami. Poza własnymi emocjami jakich doświadczamy w życiu codzienny, dochodzą emocje osób nam bliskich. Taka ilość emocji może przeciążać nasz system nerwowy, co z kolei może przejawiać się w problemach ze snem, zmęczeniem czy podenerwowaniem. Jednym z najlepszych sposobów radzenia sobie z emocjami jest ich przegadanie z kimś bliskim lub psychologiem. Pozwala to inaczej spojrzeć na sprawy, dostrzec inny kontekst, zrozumieć i nazwać co tak naprawdę się dzieje. Zachęcam zatem do znalezienia zaufanej osoby, najlepiej specjalisty i podzielania się swoimi emocjami. Życzę powodzenia.
To, że silnie odczuwa Pani emocje bliskich osób, może świadczyć o dużej wrażliwości i empatii. Problem pojawia się wtedy, gdy cudzy smutek zaczyna być przeżywany jak własny, a Pani bierze na siebie odpowiedzialność za samopoczucie innych. To bardzo wyczerpujące i może prowadzić do ciągłego napięcia, bezsenności oraz potrzeby izolowania się. Odcięcie się od ludzi na ogół przynosi ulgę tylko na chwilę, a później dokłada samotność. Bardziej pomocne jest uczenie się granicy między współczuciem a przejmowaniem cudzych emocji. Można w trudnej chwili przypominać sobie: „Widzę, że ta osoba cierpi. Mogę być obok, ale nie muszę tego dźwigać za nią”. Nie trzeba od razu rozwiązywać jej problemów ani pozostawać w rozmowie, gdy czuje Pani, że napięcie przekracza możliwości. Warto też po każdym obciążającym kontakcie świadomie wrócić do siebie, zrobić coś uspokajającego dla ciała, przejść się, wziąć prysznic, posłuchać muzyki lub zająć się prostą czynnością. To nie jest egoizm, lecz dbanie o własny układ nerwowy. Ponieważ napięcie i problemy ze snem trwają, dobrym pomysłem byłaby rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. Można tam nauczyć się rozpoznawać, co jest Pani emocją, a co należy do innych osób, oraz budować bliskość bez rezygnowania z siebie. Nie musi Pani wybierać między samotnością a ciągłym przeciążeniem.
Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że to, co Pani opisuje, może przypominać bardzo silne przejmowanie stanów emocjonalnych innych ludzi połączone z trudnością w oddzieleniu: „co czuję ja” od „co czuje druga osoba”. Czasem mówi się o wysokiej wrażliwości lub „emocjonalnym zarażaniu się”, ale w praktyce często stoi za tym coś więcej: nadmierna odpowiedzialność za innych, lęk przed ich cierpieniem, przewlekła czujność albo wyuczony od dawna nawyk obserwowania nastrojów bliskich. To nie musi oznaczać, że „jest Pani zbyt empatyczna”. Empatia pozwala rozumieć cudzy smutek, ale nie wymaga przeżywania go tak, jakby był własny. Bardzo istotne jest też to, że odcięła się Pani od większości ludzi, a mimo to nie poczuła się lepiej. To podpowiada, że problem nie znajduje się wyłącznie „w innych osobach”. Pani układ nerwowy prawdopodobnie nadal pozostaje w stanie dużego napięcia. Izolacja może chwilowo zmniejszać liczbę bodźców, ale po pewnym czasie przynosi samotność i może dodatkowo wzmacniać lęk. Warto zacząć od rozdzielania cudzych emocji od własnych Kiedy bliska osoba jest smutna, zamiast automatycznie wchodzić w jej stan, można zatrzymać się i powiedzieć sobie: „Widzę, że ona cierpi. Mogę być przy niej, ale jej emocje nie są moją odpowiedzialnością.” Albo: „To jest jej smutek. Ja mogę czuć współczucie, ale nie muszę go przejmować.” Na początku może to brzmieć sztucznie, ale właśnie tego trzeba się stopniowo nauczyć. Pomaga też zadawanie sobie prostych pytań: - Co czułam zanim spotkałam tę osobę? - Co czuję teraz? - Czy ta emocja naprawdę wynika z mojej sytuacji? - Czy próbuję naprawić coś, za co nie jestem odpowiedzialna? - Co mogę zrobić dla siebie po tej rozmowie? Nie musi Pani odcinać się od ludzi — potrzebne są granice Zamiast całkowitego wycofania można nauczyć się ograniczać intensywność kontaktu. Na przykład: „Chcę Cię wysłuchać, ale dzisiaj mam mało siły. Mogę porozmawiać przez 20 minut.” albo: „Bardzo mi przykro, że to przeżywasz. Nie wiem jednak, jak to za Ciebie rozwiązać.” To może być trudne, szczególnie jeżeli przez lata była Pani osobą, która pocieszała, ratowała albo przejmowała odpowiedzialność za emocje innych. Zastanowiłabym się również, skąd to się zaczęło Czasami podobnie funkcjonują osoby, które dorastały w domu, gdzie trzeba było bardzo uważnie obserwować dorosłych: „Czy mama jest dziś smutna?” „Czy tata zaraz się zdenerwuje?” „Czy mogę coś powiedzieć?” „Czy trzeba kogoś uspokoić?” Dziecko uczy się wtedy błyskawicznie wychwytywać cudze napięcie, bo kiedyś było to potrzebne do zachowania bezpieczeństwa. W dorosłości ta sama zdolność może jednak działać zbyt intensywnie. Nie zakładam, że tak było u Pani, ale w terapii zdecydowanie warto byłoby to sprawdzić. Sen i ciągłe napięcie są już sygnałem, że organizm jest przeciążony Jeżeli jest Pani niemal cały czas zdenerwowana i źle śpi, nie traktowałabym tego wyłącznie jako „cechy charakteru”. Przewlekłe pobudzenie układu nerwowego samo zwiększa wrażliwość na emocje innych. Kiedy człowiek jest niewyspany i napięty, znacznie trudniej zachować dystans emocjonalny. Pomocne mogą być codzienne, krótkie działania obniżające pobudzenie: spacer, regularny ruch, rozluźnianie mięśni, spokojne oddychanie z dłuższym wydechem, ograniczenie kofeiny, mniej ekranów przed snem i stałe godziny odpoczynku. Jeżeli bezsenność i napięcie utrzymują się przez wiele tygodni albo bardzo utrudniają funkcjonowanie, warto również rozważyć konsultację psychiatryczną lub lekarską. Czasami potrzebne jest równoległe leczenie lęku, a nie tylko praca psychologiczna. Jaki rodzaj terapii? W Pani przypadku dobrze mogłaby sprawdzić się terapia schematów, podejście integratywne, CBT albo terapia skoncentrowana na relacjach i granicach. Pracowałabym przede wszystkim nad: rozpoznawaniem własnych emocji, odróżnianiem ich od cudzych, zmniejszeniem nadmiernej odpowiedzialności, granicami, napięciem i czujnością, powrotem do relacji bez poczucia, że musi Pani „wchłaniać” stan drugiej osoby. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy właśnie z nadmierną odpowiedzialnością za emocje innych, trudnościami w stawianiu granic, wysoką wrażliwością, przewlekłym napięciem, lękiem i problemami ze snem. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. Jako psycholożka zaczęłabym od sprawdzenia, czy Pani reakcje wynikają głównie z lęku i przeciążenia, czy są częścią starszego wzorca relacyjnego. Podobne tematy dotyczące emocjonalnego przeciążenia, przejmowania cudzych emocji, granic, nadmiernej empatii i wychodzenia z roli „ratownika” będziemy również omawiać na Instagramie EMITBERG. Najważniejsze: celem nie jest stać się obojętną. Można pozostać osobą wrażliwą i bliską ludziom, ale nauczyć się, że cudzy smutek nie musi automatycznie stawać się Pani smutkiem.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




