Od jakiegoś roku stałem się osoba chorobliwie zazdrosną o swoją żonę. A dokładnie o kolegę z jej pra
4
odpowiedzi
Od jakiegoś roku stałem się osoba chorobliwie zazdrosną o swoją żonę. A dokładnie o kolegę z jej pracy. Nie jest to wg. mnie atrakcyjna osoba ale pomimo tego mam ciągłe lęki i obawy że coś ich może łączyć. Jestem pewny jej wierności ale nie mogę pozbyć się lęku że oni ze sobą flirtują uśmiechają się do siebie w znaczący sposób, zerkają na siebie żartują z podtekstem. Nie wiem co jest przyczyną tej sytuacji być może to że jeszcze przed ślubem jakieś piętnaście lat temu dowiedziałem się żona pisze z kolegą ze studiów rozmawiają i jak ona sama przyznała flirtują ze sobą. Po tej sytuacji żona zerwała kontakt. Ja to jakoś przebolałem i wszystko było ok. Ale niestety rok temu powróciło wszystko ze zdwojoną siłą i przez rok czasu nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem strasznie zazdrosny o żonę chociaż nie wydaje mi się że robi coś złego to jednak moje myśli cały czas krążą wokół tego że flirtuje w pracy i mnie to strasznie dobija. Korzystałem z pomocy psychiatry dostałem tabletki, korzystałem z pomocy psychologa (dwie wizyty) ale niestety problem nie ustąpił. Psycholog zalecił mi ćwiczenia nad myślami (np: moją żona mnie nie zdradza , nie flirtuje , kierowanie myśli na inne sprawy, ale niestety to nie pomaga albo po prostu ja nie potrafię nakierować tego na odpowiednie tory i te ćwiczenia nie działają. Przez to wszystko cierpi nasze małżeństwo. Kłócimy się godzimy a ona cały czas jest przy mnie, zapewnia mnie o swojej miłości. O tym że najważniejsza jest dla niej rodzina, Ja i nasze dzieci że nic nie zepsuje że mnie nie zrani, żebym jej zaufał. Że ten flirt przed ślubem to były czas kiedy była głupia młoda. Teraz jest odpowiedzialną kobietą matką (mamy trójkę dzieci) i nie popełni już tego błędu. Co robić. Zmienić psychologa czy coś innego. Sam nie wiem. proszę o pomoc.
Dzień dobry. Myśli, które Pana prześladują są na pewno dla Pana meczące i nie sprzyjają dobrej atmosferze w Państwa związku. Dobrze, że szuka Pan pomocy u specjalistów. W każdym z nurtów terapeutycznych wykorzystywane są jakieś narzędzia i działają one (w zależności od Klienta i jego sytuacji) lepiej lub gorzej. Myślę, że warto podzielić się ze swoim psychologiem swoimi doświadczeniami i przemyśleniami co do skuteczności zaleconych przez niego ćwiczeń, i dać mu szansę pomóc Panu. Dwie wizyty to może być w tym nurcie, który reprezentuje Pana psycholog jeszcze za mała. Jednak jeśli po dłuższym okresie uzna Pan, że terapia Panu nie służy, może warto poszukać innego wsparcia. Pozdrawiam Jarek Gorczyca, psycholog.
Witam,
jeśli Pana myśli się natarczywe, negatywnie wpływają na relację w związku potrzebna jest praca nad nimi. Myślę, że warto ponownie spróbować terapii lub kilku konsultacji psychologicznych, w celu przepracowania męczącego Pana tematu. Odpowiednie narzędzia, wgląd w siebie z pomocą specjalisty naprawdę może pomóc.
W związkach partnerskich niezmiernie ważna jest komunikacja. Warto wysłuchać partnera, poznać jego emocje i podzielić się swoimi, aby łatwiej było się wzajemnie zrozumieć. Życzę powodzenia.
Pozdrawiam, Jagoda Szerel, psycholog
jeśli Pana myśli się natarczywe, negatywnie wpływają na relację w związku potrzebna jest praca nad nimi. Myślę, że warto ponownie spróbować terapii lub kilku konsultacji psychologicznych, w celu przepracowania męczącego Pana tematu. Odpowiednie narzędzia, wgląd w siebie z pomocą specjalisty naprawdę może pomóc.
W związkach partnerskich niezmiernie ważna jest komunikacja. Warto wysłuchać partnera, poznać jego emocje i podzielić się swoimi, aby łatwiej było się wzajemnie zrozumieć. Życzę powodzenia.
Pozdrawiam, Jagoda Szerel, psycholog
Dzień dobry,
z Pańskiego opisu wynika, że obecna sytuacja jest dla Pana bardzo trudna i co oczywiste wpływa na codzienne życie oraz relacje z żoną. Rozumiem Pana rozczarowanie dotychczasowymi wizytami u specjalistów i obawy związane z uczuciami zazdrości. Ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że nasze zachowania, przekonania i sposoby myślenia kształtują się przez lata, począwszy od dzieciństwa. Dwie wizyty u psychologa to zazwyczaj za mało, aby zauważyć trwałą zmianę.
Jeśli metoda pracy obecnego specjalisty nie odpowiada Panu, być może warto rozważyć zmianę na psychologa/psychoterapeutę, który oferuje podejście bardziej dostosowane do Pańskich potrzeb. Niezależnie od tego, którego specjalistę Pan wybierze, ważne jest, aby dać sobie i psychologowi/psychoterapeucie czas na wspólną pracę nad problemem.
Może Pan również rozważyć terapię par, która pozwoli razem z żoną pracować nad wzajemnym zaufaniem i komunikacją w związku. Jest to często skuteczne, gdy obie strony są zaangażowane w proces terapeutyczny. Pamiętajmy, że zmiana wymaga czasu, a współpraca z odpowiednim specjalistą może przynieść ulgę i poprawić jakość życia oraz relacji.
Życzę Panu wszystkiego najlepszego w dążeniu do poprawy sytuacji i odzyskania spokoju w życiu osobistym. Anna Chyczewska - psycholog.
z Pańskiego opisu wynika, że obecna sytuacja jest dla Pana bardzo trudna i co oczywiste wpływa na codzienne życie oraz relacje z żoną. Rozumiem Pana rozczarowanie dotychczasowymi wizytami u specjalistów i obawy związane z uczuciami zazdrości. Ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że nasze zachowania, przekonania i sposoby myślenia kształtują się przez lata, począwszy od dzieciństwa. Dwie wizyty u psychologa to zazwyczaj za mało, aby zauważyć trwałą zmianę.
Jeśli metoda pracy obecnego specjalisty nie odpowiada Panu, być może warto rozważyć zmianę na psychologa/psychoterapeutę, który oferuje podejście bardziej dostosowane do Pańskich potrzeb. Niezależnie od tego, którego specjalistę Pan wybierze, ważne jest, aby dać sobie i psychologowi/psychoterapeucie czas na wspólną pracę nad problemem.
Może Pan również rozważyć terapię par, która pozwoli razem z żoną pracować nad wzajemnym zaufaniem i komunikacją w związku. Jest to często skuteczne, gdy obie strony są zaangażowane w proces terapeutyczny. Pamiętajmy, że zmiana wymaga czasu, a współpraca z odpowiednim specjalistą może przynieść ulgę i poprawić jakość życia oraz relacji.
Życzę Panu wszystkiego najlepszego w dążeniu do poprawy sytuacji i odzyskania spokoju w życiu osobistym. Anna Chyczewska - psycholog.
Dzień dobry,
opisuje Pan sytuację, w której pojawia się silna, nawracająca zazdrość mimo braku realnych dowodów zdrady i mimo zapewnień żony o wierności. To ważne, że potrafi Pan oddzielić fakty od własnych lęków — pisze Pan, że „jest Pan pewny jej wierności”, a jednocześnie doświadcza Pan intensywnych myśli i napięcia. To wskazuje, że problem dotyczy przede wszystkim mechanizmu lękowego, a nie zachowania żony jako takiego.
W psychologii takie doświadczenie bywa opisywane jako zazdrość o charakterze lękowym lub natrętnym. Często nie wynika z aktualnej sytuacji, lecz z uruchomienia dawnych doświadczeń (w Pana przypadku — epizodu sprzed lat, który mógł naruszyć poczucie bezpieczeństwa). Czasem przez wiele lat temat wydaje się „zamknięty”, a później — pod wpływem stresu, zmiany życiowej czy wewnętrznego napięcia — powraca z większą siłą.
Warto zwrócić uwagę na kilka elementów:
Mechanizm błędnego koła myśli
Pojawia się wyobrażenie („na pewno flirtują”), które wywołuje lęk. Lęk zwiększa czujność, czujność powoduje interpretowanie neutralnych zachowań jako zagrożenia. To z kolei wzmacnia przekonanie, że „coś jest na rzeczy”.
Próba zwalczania myśli afirmacją
Samo powtarzanie „żona mnie nie zdradza” często nie działa, bo mózg traktuje to jak próbę uspokajania, a nie rozwiązania problemu. W terapii poznawczo-behawioralnej częściej pracuje się nad zmianą relacji do myśli (np. uznaniem: „to jest moja myśl lękowa, nie fakt”), a nie nad ich bezpośrednim zaprzeczaniem.
Krótki kontakt z psychologiem
Dwie wizyty to bardzo mało, by przepracować utrwalony przez rok mechanizm. Tego typu trudności zwykle wymagają systematycznej pracy przez kilka miesięcy.
Wpływ na relację
Nawet jeśli żona zapewnia o miłości i lojalności, przewlekłe podejrzenia mogą stopniowo osłabiać bliskość. Warto zadbać o to nie tylko dla siebie, ale i dla małżeństwa.
Co można rozważyć:
Kontynuację psychoterapii, najlepiej regularnej (np. raz w tygodniu), z terapeutą pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym lub integracyjnym. Zmiana specjalisty ma sens tylko wtedy, gdy obecna forma pracy nie odpowiada Panu lub nie czuje Pan z nim porozumienia — ale kluczowa jest systematyczność.
Pracę nad tolerancją niepewności, a nie nad uzyskaniem 100% pewności. W relacjach nigdy nie mamy pełnej kontroli, a celem terapii bywa nauczenie się życia z pewnym poziomem niepewności bez nadmiernego lęku.
Rozważenie terapii par, jeśli oboje uznacie, że temat zazdrości wymaga wspólnego omówienia w bezpiecznych warunkach.
Warto również przyjrzeć się szerszemu kontekstowi: czy w ostatnich latach pojawiły się inne stresory (praca, zdrowie, zmiany życiowe), które mogły obniżyć Pana poczucie bezpieczeństwa? Zazdrość bywa czasem „maską” głębszego lęku — np. przed utratą bliskości, przed odrzuceniem czy przed byciem niewystarczającym.
Najważniejsze jest to, że szuka Pan pomocy i nie chce Pan krzywdzić relacji. To dobry punkt wyjścia. Problem, który trwa rok, zwykle nie ustępuje po kilku ćwiczeniach — ale przy systematycznej pracy jest możliwy do zmniejszenia.
opisuje Pan sytuację, w której pojawia się silna, nawracająca zazdrość mimo braku realnych dowodów zdrady i mimo zapewnień żony o wierności. To ważne, że potrafi Pan oddzielić fakty od własnych lęków — pisze Pan, że „jest Pan pewny jej wierności”, a jednocześnie doświadcza Pan intensywnych myśli i napięcia. To wskazuje, że problem dotyczy przede wszystkim mechanizmu lękowego, a nie zachowania żony jako takiego.
W psychologii takie doświadczenie bywa opisywane jako zazdrość o charakterze lękowym lub natrętnym. Często nie wynika z aktualnej sytuacji, lecz z uruchomienia dawnych doświadczeń (w Pana przypadku — epizodu sprzed lat, który mógł naruszyć poczucie bezpieczeństwa). Czasem przez wiele lat temat wydaje się „zamknięty”, a później — pod wpływem stresu, zmiany życiowej czy wewnętrznego napięcia — powraca z większą siłą.
Warto zwrócić uwagę na kilka elementów:
Mechanizm błędnego koła myśli
Pojawia się wyobrażenie („na pewno flirtują”), które wywołuje lęk. Lęk zwiększa czujność, czujność powoduje interpretowanie neutralnych zachowań jako zagrożenia. To z kolei wzmacnia przekonanie, że „coś jest na rzeczy”.
Próba zwalczania myśli afirmacją
Samo powtarzanie „żona mnie nie zdradza” często nie działa, bo mózg traktuje to jak próbę uspokajania, a nie rozwiązania problemu. W terapii poznawczo-behawioralnej częściej pracuje się nad zmianą relacji do myśli (np. uznaniem: „to jest moja myśl lękowa, nie fakt”), a nie nad ich bezpośrednim zaprzeczaniem.
Krótki kontakt z psychologiem
Dwie wizyty to bardzo mało, by przepracować utrwalony przez rok mechanizm. Tego typu trudności zwykle wymagają systematycznej pracy przez kilka miesięcy.
Wpływ na relację
Nawet jeśli żona zapewnia o miłości i lojalności, przewlekłe podejrzenia mogą stopniowo osłabiać bliskość. Warto zadbać o to nie tylko dla siebie, ale i dla małżeństwa.
Co można rozważyć:
Kontynuację psychoterapii, najlepiej regularnej (np. raz w tygodniu), z terapeutą pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym lub integracyjnym. Zmiana specjalisty ma sens tylko wtedy, gdy obecna forma pracy nie odpowiada Panu lub nie czuje Pan z nim porozumienia — ale kluczowa jest systematyczność.
Pracę nad tolerancją niepewności, a nie nad uzyskaniem 100% pewności. W relacjach nigdy nie mamy pełnej kontroli, a celem terapii bywa nauczenie się życia z pewnym poziomem niepewności bez nadmiernego lęku.
Rozważenie terapii par, jeśli oboje uznacie, że temat zazdrości wymaga wspólnego omówienia w bezpiecznych warunkach.
Warto również przyjrzeć się szerszemu kontekstowi: czy w ostatnich latach pojawiły się inne stresory (praca, zdrowie, zmiany życiowe), które mogły obniżyć Pana poczucie bezpieczeństwa? Zazdrość bywa czasem „maską” głębszego lęku — np. przed utratą bliskości, przed odrzuceniem czy przed byciem niewystarczającym.
Najważniejsze jest to, że szuka Pan pomocy i nie chce Pan krzywdzić relacji. To dobry punkt wyjścia. Problem, który trwa rok, zwykle nie ustępuje po kilku ćwiczeniach — ale przy systematycznej pracy jest możliwy do zmniejszenia.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.