Moja córka przed pójściem do pierwszej klasy potrafiła czytać nawet pisala proste słowa. Z momentem
Moja córka przed pójściem do pierwszej klasy potrafiła czytać nawet pisala proste słowa. Z momentem pójścia do klasy pierwszej ta umiejętność zanikła, była u psychologa ktory wykluczył dysleksje i dysortografię. Obecnie czekamy na termin do lekarza okulisty choć uważam ze nie ma problemów. W poradnii powiedzieli, ze intelektualnie jest rozwinięta, bardzo mądre pytania zadaje . W czasie roku zmiana szkoly , gdyz do tamtej nie chciala chodzić. Nic nie pomogło. Zaraz jest koniec roku a wychowawca nie bedzie chcial dać jej promocji do klasy drugiej . W domu nie chce siadać do nauki, nie daje sobie pomoc , każda próba podejścia do nauki kończy sie wielka awantura i płaczem, rzucaniem książkami. Próbowałam wszystkiego, gier , zabawy z czytankami i nic nie pomaga .
4 odpowiedzi
Witam, tutaj jest zdecydowanie praca dla psychologa, ale do logopedy też warto pójść. Czy szkoła nie skierowała dziecka do Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej? To pierwszy krok, aby zdiagnozować, co się dzieje z córką. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Dzień dobry. Pani zdaniem: dziecko w przedszkolu (zerówce) czytało i pisało proste słowa, od momentu rozpoczęcia pierwszej klasy - przestało. Ja bym tutaj doszukiwała się pierwszej przyczyny (np. zmiana wychowawcy, zmiana otoczenia, być może nowe dzieci, być może utrata zaufanej osoby z przedszkola - także wśród rówieśników). Moim zdaniem to tutaj jest pierwotna przyczyna problemów, o których mowa. A być może Państwo jako Rodzice zbyt dużą presję naciskają na dziecko? Może trzeba troszkę odpuścić? Można rozważyć korepetycje z zaufaną dla dziecka osobą (może babcia, może dziadek, może nauczyciel oferujący korepetycje?). Trzeba popróbować kilku różnych rozwiązań tak, aby dotrzeć do dziecka i aby coś zaczęło się zmieniać w dobrym kierunku. Warto by było wybrać się do pedagoga lub psychologa i z nim być w stałym kontakcie, aby również Państwo byli zaopiekowani od strony wychowawczej i wspierającej dziecko. Dochodzi informacja o zmianie szkoły w trakcie roku szkolnego... Warto przyjrzeć się tej sytuacji, co dziecko przerażało w tej poprzedniej szkole? Z czym sobie nie poradziło? Tutaj kwestia emocji nasuwa mi się jako pierwsza do przepracowania. Proszę dać dziecku wolność - w sensie zdobywania przez nie wiedzy we własnym tempie. Obawiają się Państwo pozostawienia dziecka drugi rok w 1 klasie, a czy dziecko również wykazuje takie obawy? Czasami to dorośli chcą coś bardziej na siłę, niż dziecko jest w stanie sprostać wymaganiom Rodziców. Proszę się przyjrzeć także swoim reakcjom - być może dziecko wszystko odczuwa zbyt mocno, a to jest Państwa stres, z którym Państwo również muszą sobie bezpiecznie poradzić, aby nie obciążać nim dziecka. Dziecko jest dzieckiem i jego potrzeby są tutaj najważniejsze. Przetrwało burzę emocjonalną w tym roku szkolnym... Nie warto na nie naciskać za wszelką cenę, bo widać tutaj ewidentnie rozwijanie się prokrastynacji z powodu presji na dziecko, a ono odczuwa stres. Proszę odpuścić. A powtarzanie klasy to żadna ujma. Lepiej teraz niż za kilka lat, gdy uczniowie są dla siebie bezlitośni, a Państwa dziecko by na spokojnie odżyło, wyciszyło się, poczuło balans pomiędzy emocjami a naciskiem na efekty w nauce. Moim zdaniem pozwolenie na obniżenie kortyzolu w układzie nerwowym, przywróci w dziecku motywację do nauki. Naprawdę, proszę odpuścić temu maleństwu (przecież jeszcze). Zniknie presja, powinny znikać też te problemy. Tylko proszę jeszcze zaopiekować dziecka świat dotyczący rówieśników i nauczycieli, aby i tutaj dziecko czuło Państwa (Rodziców) wsparcie i obecność. A na ten moment proszę wychodzić z dzieckiem do parku, na plac zabaw, na rower, na podwórko itd., aby odblokowywać w dziecku "pozytywne" hormony. I być, po prostu BYĆ dla dziecka. Niczego ono więcej teraz nie potrzebuje. Będzie dobrze. Paulina Frelek-Marton Pedagog, Logopeda, Terapeuta
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, zdecydowanie wymaga pogłębionej diagnostyki. Sam fakt, że córka przed rozpoczęciem nauki w szkole czytała i pisała proste wyrazy, a następnie nastąpił wyraźny regres tych umiejętności, nie jest typowym przebiegiem rozwoju. Jako neurologopeda zwróciłabym uwagę nie tylko na wzrok, ale również na funkcje językowe, słuch fonemowy, pamięć słuchową, koncentrację uwagi oraz – jeśli są wskazania – przetwarzanie słuchowe. Warto także przeanalizować, dlaczego dziecko nie chce podejmować nauki. Tak silne reakcje emocjonalne często nie wynikają z lenistwa, lecz z narastającej frustracji i poczucia, że zadania są dla niego zbyt trudne. To, że poradnia oceniła rozwój intelektualny jako prawidłowy, nie wyklucza występowania specyficznych trudności w uczeniu się ani zaburzeń funkcji niezbędnych do nauki czytania i pisania. Najważniejsze jest znalezienie przyczyny tych trudności, a nie skupianie się wyłącznie na ich objawach. Dopiero na podstawie kompleksowej diagnozy można zaplanować odpowiednie wsparcie i terapię.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




