Martwię się o swoją uczennicę. Ostatnio zauważyłam jak sama siedzi na przerwach pod ścianą lub na ła
3
odpowiedzi
Martwię się o swoją uczennicę. Ostatnio zauważyłam jak sama siedzi na przerwach pod ścianą lub na ławce. Ciągle jest smutna. Jednak potrafi się uśmiechnąć gdy ktoś na lekcji ją rozbawi. Od rówieśników izoluje się bez przyczyny. Nie zauważyłam żeby ktoś jej dokuczał. Gdy ktoś chce z nją usiąść w ławce to ona idzie do tej w której nikogo nie ma. Uczę ją już drugi rok dziewczynka jest uczennicą drugiej klasy technikum. W pierwszej klasie widziałam ją z koleżankami. Wydaje mi się że była lubiana i akceptowana przez grupę rówieśniczą. Bardzo często się uśmiechała. Dbała o swój wygląd. W tym roku widzę jak chodzi w przetłuszczonych i niewyczesanych włosach. Potrafi przechodzić nawet dwa tygodnie w tych samych ciuchach. Na początku myślałam że ma porostu gorsze dni i przejdzie jej to ale stan ten utrzymuje się już od dwóch miesięcy. Chcę jej pomóc ale nie wiem w jaki sposób. Nie utrzymuje jakiś szczególnych relacji z tą uczenicą ale przykro mi gdy patrzę i widzę co się z nją dzieje. Byłam u wychowawczyni uczennicy ale ona twierdzi że to nie jej problem tylko rodziców. Pewnie gdyby była dobra uczennicą to może by ją to zainteresowało ale że dziewczynka jest słaba w nauce to ją to nie interesuje. Dziewczynka była zagrożenia z matematyki i języka angielskiego z czego angielski poprawiła z matematyki ciągle jej grozi ocena niedostateczna. Z pozostałych przedmiotów ma niskie ale pozytywne oceny. Wątpie jednak w to że przyczyną takiego zachowania są trudności w nauce. Gdyż sytuacja dziewczynki w tamtym roku na początku pierwszego semestru była dokładnie taka sama i nie zmieniła jej zachowania a tylko zmotywowala ją do pracy co spowodowało że uczennica pod koniec roku otrzymała z większości przedmiotów oceny dostateczne i dobre tylko z matematyki miała ocenę dopuszczającą. Dziewczynka nigdy nie opuszczała zajęć bez powodu i teraz jest tak samo nadal systematycznie chodzi do szkoły. Chciałbym pomóc tej uczennicy ale nie wiem w jaki sposób. Nie utrzymują z nją stałego kontaktu. Boję się że rozmową za nją mogę pogorszyć sytuacjię. Ponieważ nie wiem co mam robić jak się w stosunku do niej zachować i jak przeprowadzić rozmowę. Próbowałem już wiele razy zadzwonić do rodziców ale nikt nie odbierał telefonu. Kiedyś spytałam tą uczennicę czym się martwi i czy wszystko w porządku a ona odpowiedziała że niczym i wszystko jest w porządku gdy spytałam czy napewno odpowiedziała że tak. Jednak ja widzę że coś się dzieje. Dziewczynka stara a się nie rzucać w oczy ale nawet ja nie zwracając szczególnej uwagi na uczniów widzę że z tą dziewczyną coś się dzieje. Jak mogę pomóc tej uczennicy i co mogło spowodować to zachowanie?
Witam. Może warto podejść do niej i porozmawiać dokładnie w taki sposób jak Pani to opisuje... ze Pani się martwi... ze widzi Pani to i to. Zapytać czy coś się stało. Czy nie potrzebuje pomocy. Powiedzieć, ze jeśli cis się będzie działo to może przyjść jeśli nie wykaże na początku chęci współpracy. To ważne żeby mieć świadomość, ze jest się do kogo zwrócić. Dzisiejsza młodzież jest bardzo samotna. Pozdrawiam, Angelika Urban
Dzień dobry,
Pisze Pani w bardzo empatyczny sposób i jednocześnie widzę, że chce Pani pomóc. Pytanie: jak to zrobić? Jak rozmawiać? Czasem odpowiedzią jest być najlepszym człowiekiem, jakim się jest. Nie musi być Pani terapeutą, psychologiem, lekarzem, czy księdzem. Wystarczy, że będzie Pani sobą - empatyczną, troskliwą osobą.
Z tego co Pani pisze, dziewczyna jest zamknięta w sobie i nie chce pomocy. Tutaj nadmierne naciskanie może nie być pomocne, ale warto spróbować z wyczuciem - powiedzieć, że jest Pani otwarta, jeśli będzie chciała porozmawiać, może do Pani przyjść, może też Pani spróbować umówić się z nią, że np. za tydzień jeszcze raz Pani do niej podejdzie i zapyta, czy chce porozmawiać (albo wspólnie pomilczeć).
Z innej perspektywy: czasem niestety nie możemy pomóc, choć bardzo byśmy chcieli. Warto mieć w sobie przyzwolenie na to, że nie każdemu pomożemy mimo najszczerszych chęci. Daje to zarówno cierpliwość, jak i wyrozumiałość - dla nas samych i osób, którym chcemy pomagać.
Pozdrawiam, Andrzej Głodek
Pisze Pani w bardzo empatyczny sposób i jednocześnie widzę, że chce Pani pomóc. Pytanie: jak to zrobić? Jak rozmawiać? Czasem odpowiedzią jest być najlepszym człowiekiem, jakim się jest. Nie musi być Pani terapeutą, psychologiem, lekarzem, czy księdzem. Wystarczy, że będzie Pani sobą - empatyczną, troskliwą osobą.
Z tego co Pani pisze, dziewczyna jest zamknięta w sobie i nie chce pomocy. Tutaj nadmierne naciskanie może nie być pomocne, ale warto spróbować z wyczuciem - powiedzieć, że jest Pani otwarta, jeśli będzie chciała porozmawiać, może do Pani przyjść, może też Pani spróbować umówić się z nią, że np. za tydzień jeszcze raz Pani do niej podejdzie i zapyta, czy chce porozmawiać (albo wspólnie pomilczeć).
Z innej perspektywy: czasem niestety nie możemy pomóc, choć bardzo byśmy chcieli. Warto mieć w sobie przyzwolenie na to, że nie każdemu pomożemy mimo najszczerszych chęci. Daje to zarówno cierpliwość, jak i wyrozumiałość - dla nas samych i osób, którym chcemy pomagać.
Pozdrawiam, Andrzej Głodek
Dziękuję, że dzielisz się tą sytuacją. To, że ją zauważyłaś i że szukasz pomocy, to już jest dużo — zbyt często takie zmiany w zachowaniu uczniów przechodzą niezauważone lub są bagatelizowane.
Z opisu wynika, że mamy do czynienia z znaczną zmianą w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym uczennicy, która utrzymuje się przez dłuższy czas: wycofanie społeczne, unikanie kontaktu z rówieśnikami, obniżony nastrój, spadek dbałości o higienę i wygląd, rezygnacja z wcześniejszych relacji i aktywności - to wszystko może wskazywać na rozwijający się epizod depresyjny lub inny kryzys psychiczny. Oczywiście nie da się postawić diagnozy bez bezpośredniego kontaktu i rozmowy z uczennicą, ale to zachowanie jest wyraźnym sygnałem, że potrzebuje ona wsparcia.
To, że uczennica udaje, że wszystko jest w porządku, zdarza się u wielu młodych osób w kryzysie psychicznym – często boją się mówić o swoich trudnościach, nie chcą być ciężarem lub wstydzą się swoich emocji.
Nie znając szczegółów sytuacji rodzinnej i osobistej ciężko mówić o tym, co mogło spowodować taki stan u uczennicy.
Kryzys emocjonalny lub depresja pojawia się często w wyniku straty, konfliktów w rodzinie, niskiej samooceny, samotności, czy nierozpoznanych zaburzeń psychicznych.
Dodatkowo okres dojrzewania to czas, kiedy pojawiają się często głębokie wątpliwości tożsamościowe, problemy z akceptacją siebie i mnóstwo trudnych emocji takich jak: lęk czy złość.
Jak możesz jej pomóc?
Już teraz robisz wiele – zauważyłaś zmianę, interesujesz się, nie oceniłaś jej, tylko próbujesz zrozumieć. Nawet jeśli nie utrzymujesz bliskiego kontaktu, Twoja obecność i uważność mogą być dla niej ważne.
Spróbuj ponownie nawiązać rozmowę – delikatnie i z empatią
Na przykład:
„Zauważyłam, że w ostatnim czasie częściej spędzasz czas sama i wydajesz się być smutna. Nie pytam z ciekawości, ale dlatego, że się martwię. Wiem, że możesz nie chcieć o tym mówić, ale jeśli kiedykolwiek będziesz chciała – jestem dla Ciebie.”
Taka rozmowa nie narzuca się, nie wymusza zwierzeń, ale buduje bezpieczną przestrzeń. Nawet jeśli teraz nie odpowie, może wróci do tego za jakiś czas.
Porozmawiaj o tym z psychologiem szkolnym (jeśli jest)
Niezależnie od tego, czy uczennica chce rozmawiać, warto zgłosić sytuację psychologowi/pedagogowi szkolnemu.
Twoja obserwacja jako nauczyciela jest bardzo cenna i może pomóc w postawieniu pierwszego kroku do zorganizowania pomocy.
Zadbaj o wsparcie
Jeśli wychowawczyni faktycznie bagatelizuje problem, być może warto przekazać sprawę dalej – do pedagoga szkolnego, psychologa lub dyrekcji. Zaniedbanie emocjonalne ucznia to nie tylko „problem rodzica” – szkoła też ponosi odpowiedzialność.
Twoja intuicja jest słuszna – ta dziewczyna przeżywa coś trudnego. Nie musisz być psychologiem, żeby pomóc – wystarczy, że jesteś dorosłym, któremu zależy. Nawet jeśli nie masz rozwiązania, to samo bycie przy niej, zauważenie jej i okazanie wsparcia może być pierwszym krokiem ku poprawie.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcelina Korycka
Z opisu wynika, że mamy do czynienia z znaczną zmianą w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym uczennicy, która utrzymuje się przez dłuższy czas: wycofanie społeczne, unikanie kontaktu z rówieśnikami, obniżony nastrój, spadek dbałości o higienę i wygląd, rezygnacja z wcześniejszych relacji i aktywności - to wszystko może wskazywać na rozwijający się epizod depresyjny lub inny kryzys psychiczny. Oczywiście nie da się postawić diagnozy bez bezpośredniego kontaktu i rozmowy z uczennicą, ale to zachowanie jest wyraźnym sygnałem, że potrzebuje ona wsparcia.
To, że uczennica udaje, że wszystko jest w porządku, zdarza się u wielu młodych osób w kryzysie psychicznym – często boją się mówić o swoich trudnościach, nie chcą być ciężarem lub wstydzą się swoich emocji.
Nie znając szczegółów sytuacji rodzinnej i osobistej ciężko mówić o tym, co mogło spowodować taki stan u uczennicy.
Kryzys emocjonalny lub depresja pojawia się często w wyniku straty, konfliktów w rodzinie, niskiej samooceny, samotności, czy nierozpoznanych zaburzeń psychicznych.
Dodatkowo okres dojrzewania to czas, kiedy pojawiają się często głębokie wątpliwości tożsamościowe, problemy z akceptacją siebie i mnóstwo trudnych emocji takich jak: lęk czy złość.
Jak możesz jej pomóc?
Już teraz robisz wiele – zauważyłaś zmianę, interesujesz się, nie oceniłaś jej, tylko próbujesz zrozumieć. Nawet jeśli nie utrzymujesz bliskiego kontaktu, Twoja obecność i uważność mogą być dla niej ważne.
Spróbuj ponownie nawiązać rozmowę – delikatnie i z empatią
Na przykład:
„Zauważyłam, że w ostatnim czasie częściej spędzasz czas sama i wydajesz się być smutna. Nie pytam z ciekawości, ale dlatego, że się martwię. Wiem, że możesz nie chcieć o tym mówić, ale jeśli kiedykolwiek będziesz chciała – jestem dla Ciebie.”
Taka rozmowa nie narzuca się, nie wymusza zwierzeń, ale buduje bezpieczną przestrzeń. Nawet jeśli teraz nie odpowie, może wróci do tego za jakiś czas.
Porozmawiaj o tym z psychologiem szkolnym (jeśli jest)
Niezależnie od tego, czy uczennica chce rozmawiać, warto zgłosić sytuację psychologowi/pedagogowi szkolnemu.
Twoja obserwacja jako nauczyciela jest bardzo cenna i może pomóc w postawieniu pierwszego kroku do zorganizowania pomocy.
Zadbaj o wsparcie
Jeśli wychowawczyni faktycznie bagatelizuje problem, być może warto przekazać sprawę dalej – do pedagoga szkolnego, psychologa lub dyrekcji. Zaniedbanie emocjonalne ucznia to nie tylko „problem rodzica” – szkoła też ponosi odpowiedzialność.
Twoja intuicja jest słuszna – ta dziewczyna przeżywa coś trudnego. Nie musisz być psychologiem, żeby pomóc – wystarczy, że jesteś dorosłym, któremu zależy. Nawet jeśli nie masz rozwiązania, to samo bycie przy niej, zauważenie jej i okazanie wsparcia może być pierwszym krokiem ku poprawie.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcelina Korycka
Podobne pytania
- Mam 16 lat i chodzę do szkoły muzycznej 2 stopnia. Zajecia rozpoczynam od godziny 7.25 do ok 15.30, potem mam zajęcia muzyczne ( skrzypce zespół, orkiestra, fortepian itd..) Często choruje na przeziębienia itd.. ( ale to nwz w tym pytaniu) Po zajęciach muszę iść poćwiczyć do sali najmniej 2h, poczym…
- Mam problem z synem 20lat.Diagnoza brzmi :schizofrenia paranoidalna.Jest po hospitalizacji(2mce). Nie wiem jak zmotywować go do wyjścia z domu,na spotkania z grupą terapeutyczna. Pozdrawiam serdecznie
- Od prawie dwóch tygodni mam nawracające stany podgorączkowe również czasami temperatura przekracza 38 stopni. Trwa to 2-3 dni następuje przerwa i znowu . Tak jest do dziś. W takim stanie bardzo się pocę i miewam dreszcze. Na samym początku nie zauważyłam żadnych innych objawów . Dopiero po tygodniu zaczęłam…
- Mam problem przez rok brałam leki antykoncepcyjne na torbiele. 4 miesiące przed braniem tabletek straciłam dziewictwo. Od 2 lat ani razu nie osiągnęłam orgazmu. W dodatku od kad brałam tabletki nie mam wogole ochoty na seks. Podczas stosunku mogła bym robić wszystko nie mam z tego kompletnie przyjemności... Chłopak…
- Chciałabym poradzić się jak można rozładować napięcie seksualne. Mam 26 lat, nigdy nie współzylam, w okresie szkolnym zdarzało mi się masturbować, jednak obecnie nie uznaje już masturbacji. Od pewnego czasu, nawet w pracy, ogarnia mnie nagłe podniecenie (pulsowanie narządów plciowych, lubrykacja). Nie…
- Mam 30 lat. Od paru miesięcy odczuwam sporadyczny dyskomfort w klatce piersiowej. Przypomina to kołatanie – tak jakby serce miało mi wyskoczyć z piersi albo przez moment gwałtownie biło. Mam wrażenie, że dochodzi to bardziej z okolic mostka, niż serca i właściwie nie jestem pewna, czy tak wyglądają objawy…
- Czy dzień lub dwa dni po zabiegu usuwania pieprzyków (szyja i brzuch) mogę jechać do wesołego miasteczka i korzystać z atrakcji typu rollercoaster (gdzie są duże przeciążenia) i korzystać ze zjeżdżalni wodnych?
- Synek będzie miał operacje peniska 13 czerwca ale 20 mają skończył ospę czy to bezpieczne
- Poroniłam miesiąc temu, krwawiłam 2 tygodnie, dostałam okres dziś jest 10 dzień gdy krwawie czy to normalne?
- 2,5 tygodnia temu złamałem podgłowowo 2 kość śródręcza ręki prawej. Od 1,5 tygodnia prawie codziennie wieczorami mam od 2 palca po miejsce zlamania na srodreczu kłócie i pieczenie jakby coś z gipsu wystawało i wbijało mi się w ręke. Byłem u kilku lekarzy i jeden mówi że tak może być, drugi żebym wziął…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.