Mam prawie 25 lat. Bardzo dużo rozmyślam. Mam chyba naturę takiego analityka. Jeszcze nigdy nie była

Mam prawie 25 lat. Bardzo dużo rozmyślam. Mam chyba naturę takiego analityka. Jeszcze nigdy nie byłam w związku, nie układa mi się w miłości. Gdzieś tam jeszcze w środku wierzę, że miłość nie pyta o wiek i spotkam tę swoją drugą połówkę. Niepokoi mnie coś, o czym się właściwie nie mówi. Uderzyła mnie ta świadomość jak piorun. Jak związki/małżeństwa mogą żyć razem, w jednym mieszkaniu i znosić świadomość tego, że się starzeją. Biorą ślub jako ludzie młodzi, w pełni sił, w wieku ok. 30 lat, potem zaczyna się nieuchronny i nieodwracalny (co jest przerażające, totalny brak wpływu na sytuację!!) proces starzenia się. Obrzydza mnie łysina u chłopców, mężczyzn. Dla mnie nie ma nic smutniejszego niż widok 25-letniego chłopaka, który wyłysiał. Nie wiem, jak niby mam znieść świadomość, że mój narzeczony będzie coraz starszy, będą mu się zmieniały rysy twarzy. Boję się śmierci ukochanego, starowdowieństwa. Przeraża mnie widok starych, 80-, 90-letnich wdów. Wiem, że mój problem może się wydawać dziwny, ale tak naprawdę myślę i czuję. Czy inni ludzie też mają takie myśli? Czy mogę w jakikolwiek sposób rozwiązać ten problem?

4 odpowiedzi


Pani trudność w żadnym stopniu nie jest dziwna ani niespotykana. Wiele osób doświadcza lęku przed śmiercią, starzeniem się oraz świadomości swojej bezsilności wobec tych procesów. To, że Pani to analizuje, wskazuje jedynie na Pani refleksyjność i potrzebę zrozumienia swoich postaw. W Pani wypadku lęk jest jednak przeszkadzający, prawdopodobnie utrudnia Pani nawiązanie bliższych relacji, bo taka bliskość podświadomie wymaga zgody na towarzyszenie komuś w starzeniu się i zgoda na odpuszczenie kontroli. Myślę, że warto zgłębić ten temat na spotkaniu ze specjalistą. Może to pomóc otworzyć się na nowe możliwości i pozwoli pełniej korzystać z życia. Prowadzę konsultacje i terapię analityczna-systemową, co pozwala na wgląd w siebie orsz w relacje, które nas ukształtowały. Zapraszam serdecznie.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Tak. Inni też mają takie myśli. Przynajmniej ci ludzie którzy są wystarczająco wrażliwi i od czasu do czasu zastanawiają się nad życiem. W psychoterapii często się rozmawia i analizuje sprawy o których, jak to Pani napisała, się właściwie nie mówi. Tylko że nie wszystkie sprawy można rozwiązać, na przykład obawy przed starzeniem się lub śmiercią. Można natomiast inaczej ułożyć sobie życie teraz, własnie dzięki tej obawie. Grzegorz Choinkowski


Dziękuję za podzielenie się swoimi myślami i uczuciami. To, co opisujesz, może być trudne doświadczenie, ale ważne jest zrozumienie, że takie obawy mogą pojawić się u wielu osób. Odczuwanie niepokoju związanego ze starzeniem się, zmianami fizycznymi i utratą bliskich jest naturalne. Współczesne społeczeństwo często kładzie duży nacisk na młodość i estetykę, co może wpływać na nasze spojrzenie na starzenie się i związane z tym zmiany. Ważne jest jednak zauważenie, że miłość i relacje opierają się na głębszych wartościach niż tylko wygląd zewnętrzny. Istnieje wiele osób, które dzielą się podobnymi myślami co do starzenia się swojego partnera czy strachu przed utratą ukochanej osoby. To, co możesz zrobić, to otwarcie rozmawiać z potencjalnym partnerem o swoich obawach i wspólnie z nim budować zdrową relację opartą na zrozumieniu i akceptacji. Warto również zastanowić się nad własnymi przekonaniami i wartościami związanymi z miłością oraz starzeniem się. Czasami terapia indywidualna może pomóc w zrozumieniu głębszych mechanizmów i znalezieniu spokoju wobec tych obaw. Pamiętaj, że każdy ma swoje unikalne podejście do życia i miłości, i nie ma jednego "poprawnego" sposobu myślenia czy czucia. Ważne jest, abyś czuła się komfortowo ze sobą i swoimi przekonaniami. Jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy lub wsparcia, zawsze możesz skonsultować się z profesjonalistą, takim jak psycholog czy terapeuta.


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, dotyka egzystencjalnych lęków - związanych ze starzeniem się, utratą i przemijaniem. U niektórych osób takie refleksje pojawiają się bardzo wcześnie i mogą przyjmować intensywną formę, rodząc niepokój czy wręcz niechęć wobec zmian, na które nie mamy wpływu. Choć może się wydawać, że to dziwne, w rzeczywistości wiele osób doświadcza podobnych myśli. Rozmowa z terapeutą może pomóc oswoić te lęki, nauczyć się nadawać im inne znaczenie i odnajdywać w relacjach bliskość, mimo świadomości przemijania. To naturalne, że Pani umysł, jako analityczny, szuka odpowiedzi. To może być tez ogromnym zasobem, punktem wyjścia do rozwojowych refleksji. Pozdrawiam serdecznie!

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.