mam 2letnią córkę, która praktycznie od urodzenia ssie kciuk. nie dało się tego kciuka niczym zastąp
mam 2letnią córkę, która praktycznie od urodzenia ssie kciuk. nie dało się tego kciuka niczym zastąpić ani smoczkiem, gryzakiem, ani piersią. teraz jesteśmy zmuszeni do odzwyczajenia jej od ssania kciuka ze względu na wadę zgryzu. jesteśmy pod opieką neurologopedy, który nie stwierdza w buzi córki innych problemów lub przyczyn ssania kciuka. staramy się wychowywać córkę w duchu rodzicielstwa bliskości. czy wizyta u psychologa pomogłaby w takiej sytuacji? Czy psycholog jest w stanie podsunąć nam inny sposób na samoregulację córki? jesteśmy z Poznania
2 odpowiedzi
Polecam zrobic diagnozę integracji sensorycznej u dobrego specjalisty. Możliwe że będzie potrzeba popracowania z czuciem głębokim i stymulacja poprzez ssanie kciuka będzie mniejszą lub całkowicie zaniknie
Z tego, co Państwo opisujecie, można rozumieć, że ssanie kciuka stało się dla Waszej córki bardzo ważnym i utrwalonym sposobem regulowania napięcia oraz dawania sobie poczucia bezpieczeństwa. Skoro potrzeba ta była obecna właściwie od urodzenia i nie udało się jej zastąpić smoczkiem, piersią czy gryzakami, wygląda na to, że właśnie kciuk pełni dla Waszej córki szczególnie istotną funkcję kojącą i regulacyjną. U dzieci na tym etapie rozwoju często nasila się to zwłaszcza w momentach głodu, zmęczenia, przeciążenia, nudy, trudnych emocji albo potrzeby bliskości. Samo ssanie kciuka w tym wieku nie jest czymś niezwykle niepokojącym; szczególnie jeśli poza tym rozwój córki przebiega prawidłowo. Myślę, że konsultacja z psychologiem dziecięcym mogłaby być dla Was wspierająca — najlepiej z osobą pracującą rozwojowo, blisko relacyjnego podejścia do dziecka w duchu rodzicielstwa bliskości. Specjalista może pomóc lepiej zrozumieć, jaką funkcję pełni dzisiaj ssanie kciuka oraz jakie potrzeby pomaga jej regulować. Dopiero wtedy, kiedy uda się zobaczyć, co stoi za zachowaniem córki, można spokojnie i bezpiecznie szukać alternatywnych sposobów wspierania dziecka. Ważne jest też to, żeby nie odstawiać kciuka nagle. Jeśli przez dwa lata był dla córki głównym sposobem wyciszania się i radzenia sobie z napięciem, to potrzebuje ona czasu oraz alternatywnych doświadczeń bezpieczeństwa i regulacji. Dużo bardziej pomocne bywa stopniowe ograniczanie ssania, przy jednoczesnym zwiększeniu współregulacji i uważności na momenty, w których potrzeba ssania się pojawia. To również dobry moment, by pamiętać, że zgryz tak małego dziecka nadal bardzo intensywnie się rozwija i jest jeszcze bardzo plastyczny. Dlatego spokojne, łagodne podejście oparte na rozumieniu potrzeb dziecka, przynosi najlepsze efekty, zarówno emocjonalnie, jak i rozwojowo. Pozdrawiam, zapraszam do konsultacji.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


