Jestem zmęczona, wystraszona, bez poczucia swojej wartości. Boję się wszystkiego. Na co dzień maskuj
Jestem zmęczona, wystraszona, bez poczucia swojej wartości. Boję się wszystkiego. Na co dzień maskuje ten stan. Uśmiecham się, żartuję. Mam 6 miesięczna córeczkę i tylko patrząc na nią odczuwam prawdziwą radość. Ale i smutek, że nie mogę jej dać więcej radości z siebie. Jestem nadgorliwa w stosunku do mojej rodziny. Wszystkim chce na siłę pomóc, narzucic swoje rozwiązania, bo wiem, że są najlepsze. Bardzo mnie boli kiedy kłócę się o to z moim mężem. Mój mąż mnie w kłótniach obraża, wyzywa, mówi że jestem gorsza od innych, jest dla mnie niesprawiedliwy. Potrafię otrzymać najgorsze obelgi, z powodu różnicy zdań. Nie potrafię się bronić. Błagam go żeby przestał, biorę całą winę na siebie. Później przeprasza a ja czuję ogromny żal. Ja nigdy nawet w złości nie obrażam i nie wyzywam. Nie potrafię tak dłużej żyć. Myślę co by było gdyby mnie zabrakło.
4 odpowiedzi
Szanowna Pani, porusza Pani różne sprawy, które sprzyjają poczuciu bycia zmęczoną, wystraszoną – w życiowym kryzysie, dołku: - poczucie bycia niewystarczającą (nie potrafię dać więcej radości córeczce, bo sama jej nie czuję, podczas kłótni biorę całą winę na siebie); - poczucie przymusu pomagania innym – wyręczania, narzucania własnych rozwiązań; - trudności w komunikacji z mężem (nie potrafię się bronić) i nieradzenie sobie z jego atakującymi zachowaniami. Najwyraźniej doszła Pani do punktu, w którym ma Pani poczucie, że dłużej tak się nie da (stąd myśli rezygnacyjne). Zapewne niełatwo było Pani ubrać te emocje w słowa – jednak udało się! Stwierdzenie i szukanie rozwiązania to ważne elementy zmiany, a ta jest jak najbardziej możliwa. Elementy opisane powyżej jak najbardziej nadają się do pracy z psychologiem i szczerze do tego zachęcam.
Więc opisała p swoją sytuację i poniekąd postawiła diagnozę. Rozumiem. "dobra rada" - +100 do lansu i + 200 do dobrego samopoczucia. Jest jednak jeszcze drugie dno. Skąd czerpie p wzorce do takiego zachowania ? Czemu mają służyć ? Co chce p w ten sposób osiągnąć ?
Człowiek jest w stanie wiele znieść, pytanie tylko w imię czego? Oraz czy cena jaką płaci nie jest zbyt wysoka? Zachęcam do rozmowy ze specjalistą w miejscu zamieszkania. Pozdrawiam
To co opisujesz wskazuje na wyczerpanie emocjonalne i obniżone poczucie własnej wartości. Naturalne jest, że radość czerpiesz z kontaktu z córeczką - to piękna więź, która może być dla Ciebie źródłem siły. Niepokoi mnie jednak to, co opisujesz w relacji z mężem. Zachowania takie jak wyzywanie, obrażanie i umniejszanie Twojej wartości podczas kłótni to przejawy przemocy emocjonalnej, która może mieć destrukcyjny wpływ na Twoje samopoczucie i samoocenę. To, że bierzesz całą winę na siebie i błagasz o zaprzestanie takich zachowań, wskazuje na bardzo nierówną dynamikę w Waszej relacji. Szczególnie niepokojąca jest Twoja myśl o tym, "co by było, gdyby Cię zabrakło". Takie myśli wymagają natychmiastowej uwagi specjalisty. Zachęcam Cię do: 1. Skontaktowania się z psychologiem lub terapeutą, który pomoże Ci zbudować strategie radzenia sobie z trudnymi emocjami 2. Rozważenia terapii par, jeśli mąż będzie gotowy uczestniczyć 3. Skontaktowania się z telefonem zaufania, jeśli myśli o zniknięciu stają się silniejsze Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne, a Twoja wartość nie zależy od opinii innych osób. Zasługujesz na szacunek i bezpieczeństwo emocjonalne, szczególnie w relacji z najbliższą osobą. Jako matka małego dziecka potrzebujesz wsparcia, a nie dodatkowych obciążeń emocjonalnych. Czy rozważałaś już rozmowę z profesjonalistą o swoich odczuciach?
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





