Jestem od 13 lat w związku bez dzieci bez małżeństwa. Nie potrafię odejść. Dogadujemy się świetnie a
Jestem od 13 lat w związku bez dzieci bez małżeństwa. Nie potrafię odejść. Dogadujemy się świetnie ale partner mnie nie pociąga. Mam 34 lata i mimo wszystko chciałabym jeszcze założyć rodzine i miec dzieci ale nie jestem w stanie zaangażować się w związek z partnerem -caly czas mam nadzieje ze gdzies znajde kogos w kim zakocham sie kompletnie na każdej plaszczyznie a z drugiej strony boje się ze juz za pozno nikogo lepszego nie znajde i strace szanse na rodzine. A partner bardzo mnie kocha i stara sie na wszlekie sposoby zatrzymac.... I tak od lat szarpie się .... Chce w koncu przechylic szale i odejsc ale nie wiem jak wyjsc z tego zamknietego kola...
3 odpowiedzi
Dzień dobry, Wewnętrzny konflikt, o którym Pani pisze jest nierozwiązywalny dla wielu. Rozdarcie pomiędzy pragnieniem czegoś innego a przywiązaniem do tego, kogo / co się ma; pomiędzy chęcią zmiany a lękiem przed utratą bezpiecznego brzegu. Pragniemy zyskać życie, ale boimy się stracić to, które jak dotąd jest naszą codziennością. A może boimy się zrezygnować z naszych marzeń i tęsknot, z "wyobrażeń o idealnym związku na każdej płaszczyźnie" - zyskując docenienie i radość z tego, co do tej pory zbudowaliśmy? Nie wiem, który z tych dylematów jest Pani bliższy i który opisuje Pani wewnętrzny świat. Wiem jedno, że samemu - bez dogłębnego i uczciwego przyjrzenia się sobie, swoim lękom i motywacjom - bardzo trudno znaleźć odpowiedź na te pytania. A wydaje się, że to może być pierwszym krokiem do wyjścia z tego dylematu. Rozumiem, że skoro zwraca się Pani tutaj z tym pytaniem, Pani sytuacja jest dla Pani faktycznie dotkliwa. Zachęcam Panią do podjęcia psychoterapii, najlepiej indywidualnej - osoba bezstronna w postaci psychoterapeuty jest najlepszym lustrem, w którym możemy się sobie przyjrzeć i zobaczyć, co nam przeszkadza w realizacji naszych potrzeb. Trzymam za Panią kciuki, by znalazła Pani spełnienie i by odkryła Pani własne wyjście z tego dylematu, jakiekolwiek by ono nie było. Zdecydowanie warto go szukać! Pozdrawiam serdecznie, Marta Niwczyk
Jest ryzyko, ze sposob w jaki Pani przezywa relacje z obecnym partnerem, moze sie powtarzac z innymi partnerami. Duzo Pani powiedziala o tym, ze ma obawy, ze straci Pani szanse na rodzine oraz, tutaj mnie szczegolnie to zatrzymalo, ze nikogo lepszego Pani nie znajdzie. Warto poglebic to, jak Pani widzi siebie w relacjach bliskosci, co spowodowaloby (poza ogolnikowa miloscia), ze poswiecilaby sie Pani w pelni takiej relacji. To jest po prostu jezyk Pani potrzeb. Prosze sie zreflektowac w tym miejscu i rozwazyc prace indywidualna nad przyjrzeniem sie jakie sa Pani oczekiwania i potrzeby, ktorych teraz obecna relacja nie zaspokaja. Ciesze sie, ze z dbalosci o siebie porusza Pani ten temat na forum.
Dobry wieczór! Opisuje Pani sytuację, w której boryka się Pani z różnego rodzaju dylematami. Myślę, że dylematy te mogą mieć głębsze podłoże, którym warto by się było dokładniej przyjrzeć. Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznych lub psychoterapeutycznych, gdzie będzie można lepiej zrozumieć charakter Pani trudności i zaplanować skuteczną pomoc, polegającą na lepszym zrozumieniu samej siebie - a co za tym idzie - rozwiązaniu Pani trudności. Pozdrawiam, Piotr Furman
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


