Jestem na II roku studiów dziennych (późno, wiem). Mój problem jest bardzo skomplikowany. W późnej p
3
odpowiedzi
Jestem na II roku studiów dziennych (późno, wiem). Mój problem jest bardzo skomplikowany. W późnej podstawówce, GM i LO był ze mnie pierwszy aromantyk i aseksualista. Patrzyłam z pogardą na pary zakochanych. Przez bardzo długi czas myślałam, że jestem osobą aseksualną, przeszukiwałam Internet, strony www na temat aseksualizmu, fora dla takich ludzi.
Aż tu nagle, w wieku ok. 20 lat, dosłownie z dnia na dzień...Naszła mnie taka żałość, tak tęsknota... Tęsknota za bratnią duszą, drugą połówką, chciałam podzielić się z drugą osobą swoimi zainteresowaniami.Nigdy nie byłam w związku. Teraz myślę sobie, że wybór między związkiem a samotnictwem to wybór między dżumą a cholerą. I tu, i tam się cierpi. Samotnikom brakuje bliskości, drugiej połówki. Lecz ludziom w związkach/małżeństwach brakuje swobody, wolności, niezależności.
Codziennie zastanawiam się, dlaczego 95%dorosłych na całym świecie tworzy związki, bierze śluby, uprawia seks, 1% to nie interesuje, a ja.....Nie jestem ani po jednej, ani po drugiej stronie. Mam jakąś patologiczną nienawiść do tego, a z drugiej pragnę tego najbardziej na świecie.
Nie wiem, skąd to się wzięło. Moi rodzice nigdy się nie rozwiedli, w domu niczego (materialnie) nie brakowało, chodzili do pracy. Jedyne, co było nie tak, to seks stanowił temat zakazany. Chociaż nie tylko seks, ale i miłość. Nie miałam prawa się zakochać, bo "randki ogłupiają, dziewczynom chodzenie z chłopcami obniża oceny". To, co teraz przeżywam, to jakiś koszmar.
Dopiero w wieku 25 lat przeżyłam swój pierwszy raz. Próbowałam przygód na jedną noc, spodobało mi się, ale chciałabym ślubu, związku, seksu z miłości. Ale myślę, że nigdy tego nie przeżyję. Za pół roku będę mieć 26 lat. Pięciolecie 25-29 najgorsze pod tym względem. Mój kolega, lat 29, w zeszłym roku się ożenił. Stwierdził, że jest pod trzydziestkę i "najwyższy czas". Żona o jeden rok młodsza. Będę w mediach społecznościowych widziała wysyp ślubów wśród znajomych, już teraz go widzę. Mój daleki kuzyn, lat 28, w przyszłym roku bierze ślub. Kolejna znana mi osoba, która bierze ślub przed 30.
Zostanę starą samotną kobietą. Próbowałam seksu, ale miłość i małżeństwo nie dla mnie. "Stary kawaler" brzmi jakoś mniej strasznie niż "stara panna". Stare panny są wyśmiewane. Nie chcę być singielką, ale chcieć to nie znaczy móc. Błędy wychowawcze i brak doświadczeń związkowych pomimo 25 lat spowodowały, że jestem skazana na permanentną samotność. Czy mogę sobie w jakikolwiek sposób pomóc? Co robić?
Aż tu nagle, w wieku ok. 20 lat, dosłownie z dnia na dzień...Naszła mnie taka żałość, tak tęsknota... Tęsknota za bratnią duszą, drugą połówką, chciałam podzielić się z drugą osobą swoimi zainteresowaniami.Nigdy nie byłam w związku. Teraz myślę sobie, że wybór między związkiem a samotnictwem to wybór między dżumą a cholerą. I tu, i tam się cierpi. Samotnikom brakuje bliskości, drugiej połówki. Lecz ludziom w związkach/małżeństwach brakuje swobody, wolności, niezależności.
Codziennie zastanawiam się, dlaczego 95%dorosłych na całym świecie tworzy związki, bierze śluby, uprawia seks, 1% to nie interesuje, a ja.....Nie jestem ani po jednej, ani po drugiej stronie. Mam jakąś patologiczną nienawiść do tego, a z drugiej pragnę tego najbardziej na świecie.
Nie wiem, skąd to się wzięło. Moi rodzice nigdy się nie rozwiedli, w domu niczego (materialnie) nie brakowało, chodzili do pracy. Jedyne, co było nie tak, to seks stanowił temat zakazany. Chociaż nie tylko seks, ale i miłość. Nie miałam prawa się zakochać, bo "randki ogłupiają, dziewczynom chodzenie z chłopcami obniża oceny". To, co teraz przeżywam, to jakiś koszmar.
Dopiero w wieku 25 lat przeżyłam swój pierwszy raz. Próbowałam przygód na jedną noc, spodobało mi się, ale chciałabym ślubu, związku, seksu z miłości. Ale myślę, że nigdy tego nie przeżyję. Za pół roku będę mieć 26 lat. Pięciolecie 25-29 najgorsze pod tym względem. Mój kolega, lat 29, w zeszłym roku się ożenił. Stwierdził, że jest pod trzydziestkę i "najwyższy czas". Żona o jeden rok młodsza. Będę w mediach społecznościowych widziała wysyp ślubów wśród znajomych, już teraz go widzę. Mój daleki kuzyn, lat 28, w przyszłym roku bierze ślub. Kolejna znana mi osoba, która bierze ślub przed 30.
Zostanę starą samotną kobietą. Próbowałam seksu, ale miłość i małżeństwo nie dla mnie. "Stary kawaler" brzmi jakoś mniej strasznie niż "stara panna". Stare panny są wyśmiewane. Nie chcę być singielką, ale chcieć to nie znaczy móc. Błędy wychowawcze i brak doświadczeń związkowych pomimo 25 lat spowodowały, że jestem skazana na permanentną samotność. Czy mogę sobie w jakikolwiek sposób pomóc? Co robić?
Dzien dobry, problem o ktorym Pani pisze, jest złożony i dotyczy wielu sfer Pani życia. Z jednej strony Pani bardzo pragnie bliskości, a z drugiej nie nawiązuje Pani relacji. Odnoszę wrażenie, ze towarzyzy temu cierpienie, ból. W czym trudność? Dlaczego? Z jakiego powodu? Odpowiedzi na te i inne pytania może Pani znaleść na swojej psychoterapii.
Witam, opisała Pani, jak sama to Pani określiła, bardzo skomplikowany, złożony i towarzyszący Pani od lat problem, dotykający wielu aspektów życia. W tym co Pani napisała odczytuję pewną trudność w określeniu samej siebie, swoich potrzeb. Jedyne co można polecić za pośrednictwem internetu, to rozważenie podjęcia psychoterapii. Kluczowa byłaby dobra diagnoza - określenie problemu, poznanie jego źródeł etc. pozwoli na zaplanowanie odpowiedniej pracy terapeutycznej. Proszę poszukać psychoterapeuty w pobliżu Pani miejsca zamieszania i zgłosić się na konsultację. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Rozumiem, jak trudne i bolesne jest to, co przeżywasz. Twoja historia pokazuje, jak bardzo wpłynęło na Ciebie wychowanie w domu, gdzie miłość i bliskość były tematami tabu. To nie Twoja wina - to konsekwencje tego, czego doświadczyłaś w dzieciństwie.
Co się dzieje:
Wydaje się, że rozwinął się u Ciebie lęk przed intymością - z jednej strony jej pragniesz, z drugiej się jej boisz. To bardzo częste u osób, które w dzieciństwie nie otrzymały wzorców zdrowej bliskości. Twój umysł “chroni” Cię przed potencjalnym bólem, ale jednocześnie blokuje przed tym, czego pragniesz.
Ważne prawdy:
• 26 lat to nie jest za późno - wiele osób znajduje miłość w 30., 40., nawet 50. roku życia
• Nie ma “deadline’u” na miłość i związki
• Twoje doświadczenia z seksem pokazują, że jesteś otwarta na bliskość
• To, że nie miałaś związków, nie czyni Cię “uszkodzoną”
Co możesz zrobić:
1. Terapia - najważniejsze. Terapia psychodynamiczna lub schematu może pomóc przepracować wpływ dzieciństwa na obecne trudności z bliskością.
2. Zmień narrację - przestań myśleć o sobie jako o “skazanej na samotność”. To przepowiednia, która się sama spełnia.
3. Małe kroki - zamiast myśleć o małżeństwie, skup się na budowaniu przyjaźni i poznawaniu ludzi bez presji.
4. Ogranicz porównania - ślubne zdjęcia na social mediach to często tylko fasada.
Nie jesteś zepsuta ani niezdolna do miłości. Potrzebujesz czasu i wsparcia, żeby przepracować to, co Cię blokuje.
Co się dzieje:
Wydaje się, że rozwinął się u Ciebie lęk przed intymością - z jednej strony jej pragniesz, z drugiej się jej boisz. To bardzo częste u osób, które w dzieciństwie nie otrzymały wzorców zdrowej bliskości. Twój umysł “chroni” Cię przed potencjalnym bólem, ale jednocześnie blokuje przed tym, czego pragniesz.
Ważne prawdy:
• 26 lat to nie jest za późno - wiele osób znajduje miłość w 30., 40., nawet 50. roku życia
• Nie ma “deadline’u” na miłość i związki
• Twoje doświadczenia z seksem pokazują, że jesteś otwarta na bliskość
• To, że nie miałaś związków, nie czyni Cię “uszkodzoną”
Co możesz zrobić:
1. Terapia - najważniejsze. Terapia psychodynamiczna lub schematu może pomóc przepracować wpływ dzieciństwa na obecne trudności z bliskością.
2. Zmień narrację - przestań myśleć o sobie jako o “skazanej na samotność”. To przepowiednia, która się sama spełnia.
3. Małe kroki - zamiast myśleć o małżeństwie, skup się na budowaniu przyjaźni i poznawaniu ludzi bez presji.
4. Ogranicz porównania - ślubne zdjęcia na social mediach to często tylko fasada.
Nie jesteś zepsuta ani niezdolna do miłości. Potrzebujesz czasu i wsparcia, żeby przepracować to, co Cię blokuje.
Podobne pytania
- Mam pytanie. Przyjmowałam paroxinor przez trzy tygodnie (objawy nerwicowo-depresyjne, dawka 20 mg dziennie). Potem za wiedzą lekarki odstawiłam, bo wyglądało na to, że już wszystko OK. W tym czasie jednak nie zrezygnowałam z toksycznej relacji, która tak naprawdę była powodem mojego rozstroju. Po ok.…
- Czy powinnam zmniejszyć deficyt kaloryczny? Witam. Właśnie zaczynam trzeci tydzień redukcji 1600 kalorii, jednak chciałabym uniknąć efektu jojo tak naprawdę i tym samym trochę mniej się męczyć. Kiedyś niestety jadłam 1400kcal i oprócz złych wyników krwi utyłam. Aktualnie ważę ok.62,2kg i mam 163cm wzrostu,…
- Ok około 9 lat cierpię mam pokrzywkę cholinergiczną. Nie wygląda że w najbliższym czasie zamierza zniknąć. Przyjmuję leki na alergię jednak przy większym wysiłku nie powstrzymują wykwitów. Czy jest możliwe jej wyleczenie, np. poprzez odczulanie?
- Zaparcia mam prawie od zawsze.pomagały różne środki.Horror zaczął we wrześniu ubiegłego roku.Schudłem przez ten miesiąc 14 kilo.Mam wszystkie badania włącznie z izotopem wykonanym w Szpitalu Wojskowym w Warszawie przy ul.Szaserów.Wykluczono definitywnie nowotwór przewodu pokarmowego.Duza ulga.Lecz pozostał…
- Mam 48 lat. Mój wynik TSH wynosi 4,200. Proszę o interpretację.
- Prosze pana doktora od tygodnia na czubku glowy boli mnie b glowa silnie mam cukrzyce od 20 lat biore insuline 4 razy dzienie od 3 dni mam cukier 200 ponad wezme insulina zjem kanapke i mam 10 mniej tylko nie zjadlam przrekaski po 3 godz bez przekaski mam210 cukru co moze byc przyczyna .Nie mam apetytu…
- Zlamana mam 5kosc srodstopia lewego mam gips do polowy lydki, Jestem sama mam schody do pokonania,i jestem uzalezniona od sasiadow. Czy jest jakas inna opcja.bardzo prosze o porade
- Mam 22 lata. Moim problemem jest pogłebiona kifoza piersiowa. Pół roku temu miałam wykonany rezonans z wynikami: Prawoboczne skrzywienie kręgosłupa piersiowego. Pogłębiona kyfoza piersiowa.Niewielkie obniżenie i zmniejszenie uwodnienia krążków m-k Th7/Th8, Th8/Th9 i Th9/Th10. Drobnezaostrzenia zwyrodnieniowe…
- Od niedawna przyjmuje Xanax i Efectin na początku bardzo dużo spałam później już coraz mniej. Od pewnego czasu mam ciągłe kołatanie serca, czy to coś normalnego na początku leczenia czy moze niepokojącego ?
- Mam 66 lat. Moje wyniki: anty-TPO 132,80 anty-TG 10,96. Jak mam to interpretować?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.