Jak się nauczyć rozmowy o sobie samym? Nie potrafię rozmawiać o sobie, czy to podczas rozmów rekruta
4
odpowiedzi
Jak się nauczyć rozmowy o sobie samym? Nie potrafię rozmawiać o sobie, czy to podczas rozmów rekrutacyjnych, czy w poznawaniu ludzi nie potrafię się otworzyć, wole słuchać. Po prostu mam pustkę w głowie, nie wiem co mam powiedzieć/jak się zaprezentować przed drugą stroną. Mam 24 lata w domu rodzinnym zawsze moje potrzeby były ignorowane, a kiedy za dzieciaka próbowałem nawiązać rozmowe to zawsze bylem skarcany, że mam nie przeszkadzać czy "sprawdzić czy mnie nie ma w drugim pomieszczeniu" i tak dorastałem w takim środowisku i teraz kiedy jestem dorosły to nie potrafię rozmawiać. W internecie się otwieram, ale to dlatego, że internet pozwala na anonimowość. Chcialbym tak swobodnie rozmawiać w rzeczywistości, a nie tylko w świecie wirtualnym.
Dzień dobry,
słyszę, że trudno jest Panu mówić o sobie i za przyczynę dostrzega Pan sposób wychowania. Faktycznie może tak być, że jeśli przez całe dzieciństwo nie miał Pan okazji rozmawiać o sobie, to w dorosłym życiu będzie to sprawiało trudność. To tak, jak z jazdą na rowerze - jeśli nie nauczył się jej Pan w przedszkolu, to mając 24 lata nadal nie będzie Pan wiedział jak to robić. Dobra wiadomość jest taka, że nigdy nie jest za późno ani na naukę jazdy na rowerze, ani na poznanie siebie. Pomocna mogłaby być psychoterapia, która mogłaby być drogą w odkrywaniu siebie i uczeniu się mówienia o sobie. Jeśli na ten moment nie może Pan skorzystać z takiego rozwiązania, może pomocne będzie obserwowanie siebie - tego, co Pan robi w ciągu dnia, co Pan lubi, co Pana cieszy, bawi, smuci i później próba napisania o tym na kartce na koniec dnia? Może takie podsumowywanie zacznie rozbudowywać pana wiedzę o sobie i łatwiej będzie przywołać te elementy w rozmowie?
słyszę, że trudno jest Panu mówić o sobie i za przyczynę dostrzega Pan sposób wychowania. Faktycznie może tak być, że jeśli przez całe dzieciństwo nie miał Pan okazji rozmawiać o sobie, to w dorosłym życiu będzie to sprawiało trudność. To tak, jak z jazdą na rowerze - jeśli nie nauczył się jej Pan w przedszkolu, to mając 24 lata nadal nie będzie Pan wiedział jak to robić. Dobra wiadomość jest taka, że nigdy nie jest za późno ani na naukę jazdy na rowerze, ani na poznanie siebie. Pomocna mogłaby być psychoterapia, która mogłaby być drogą w odkrywaniu siebie i uczeniu się mówienia o sobie. Jeśli na ten moment nie może Pan skorzystać z takiego rozwiązania, może pomocne będzie obserwowanie siebie - tego, co Pan robi w ciągu dnia, co Pan lubi, co Pana cieszy, bawi, smuci i później próba napisania o tym na kartce na koniec dnia? Może takie podsumowywanie zacznie rozbudowywać pana wiedzę o sobie i łatwiej będzie przywołać te elementy w rozmowie?
Dzień dobry, jak rozumiem jest Pan osobą nieśmiałą z powodu predyspozycji które zostały wymienione we wpisie. Jest to do przezwyciężenia, potrzeba pracy nad sobą (dobrym wyborem byłoby to zrobić pod okiem specjalisty podczas terapii, na podstawie Pana wpisu można wywnioskować, że są są też w Panu schematy utrwalone i nawyki). Terapeuta podczas pierwszej sesji mógłby z Panem podjąć wspólny plan działania. Bo jak dobrze rozumiem czuje Pan przez to zakompleksienie, poczucie bycia kimś gorszym i czuje kłopot z otwartym mówieniem o sobie. A to powoduje błędne koło. Życzę Panu powodzenia i wytrwałości. I najważniejsze, naprawdę wierzę w Pana bo po wpisie widzę, że chce Pan to zmienić, to już pierwszy krok do zmiany :-)
Dzień dobry. W sytuacji lęku przed opowiadaniem o sobie innym, pomocne może się okazać ćwiczenie tej umiejętności w domu, w bezpiecznym otoczeniu. Najpierw może Pan mówić na głos to co chciałby powiedzieć w trakcie takiej rozmowy. Kolejnym krokiem byłoby mówienie tego samego patrząc na swoje odbicie w lustrze. Następnie w trakcie rozmowy telefonicznej z zaufaną osobą. Kolejnym krokiem może być podjęcie rozmowy o pracę (w celach ćwiczeniowych) w formie telefonicznej. W trakcie eksponowania się na kolejne sytuacje warto akceptować myśli, które będą do Pana przychodzić i pamiętać o tym, że myśli nie są faktami o nas samych. Pokonywanie lęku, który towarzyszy nam w określonych sytuacjach jest bardzo wymagającym procesem, w trakcie którego warto mieć wsparcie specjalisty psychologa/psychoterapeuty. Wszystkiego dobrego.
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest bardzo zrozumiałe w kontekście doświadczeń z domu rodzinnego. Jeśli jako dziecko wielokrotnie dostawał Pan sygnał, że „nie ma miejsca” na Pana głos, potrzeby czy obecność – to naturalne, że dziś w sytuacjach społecznych pojawia się blokada, pustka w głowie i trudność w mówieniu o sobie. To nie jest brak umiejętności – to raczej wyuczony sposób chronienia siebie.
Dziecko, które było uciszane lub zawstydzane za próbę kontaktu, często uczy się, że lepiej nie mówić, nie wychodzić z inicjatywą, nie zajmować przestrzeni. W dorosłości ten mechanizm może się automatycznie uruchamiać – szczególnie w sytuacjach oceny (jak rozmowa rekrutacyjna) czy nowych relacji. Pojawiająca się „pustka w głowie” nie oznacza, że Pan „nic nie ma do powiedzenia”, tylko że organizm wchodzi w napięcie i odcina dostęp do swobodnego wyrażania siebie.
To, że łatwiej jest Panu otworzyć się w internecie, również dużo mówi – pokazuje, że ta umiejętność w Panu jest. Potrzebuje tylko bezpiecznych warunków, żeby się ujawnić.
Chcę też podkreślić, że preferencja słuchania innych nie jest czymś złym – to często oznaka uważności i wrażliwości. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy brakuje równowagi i przestrzeni na Pana samego.
To, czego Pan doświadcza, nie jest „trwałą cechą”, tylko czymś, co można stopniowo zmieniać – ucząc się na nowo bycia w relacji, wyrażania siebie i odzyskiwania swojego głosu.
Czasami dobrym pierwszym krokiem jest rozpoczęcie od kontaktu ze specjalistą w formie pisemnej – np. poprzez darmową aplikację ZUNO. We wsparciu psychologicznym asynchronicznym tekstowym – można pisać codziennie tyle razy ile czuje Pan potrzebę, wtedy, kiedy pojawiają się myśli i emocje, bez presji natychmiastowej rozmowy. Specjalista odpowiada w uporządkowany sposób, odnosząc się do przesłanych treści, co dla wielu osób jest bezpiecznym początkiem otwierania się i stopniowego przechodzenia do głębszej pracy.
Jeśli będzie Pan gotowy, może Pan również umówić się do mnie na konsultację – w bezpiecznej, spokojnej atmosferze możemy przyjrzeć się temu mechanizmowi i krok po kroku odbudowywać Pana swobodę w kontakcie z innymi.
Pozdrawiam serdecznie
Edyta Zawodna I psycholożka I psychoterapeutka CBT I mediatorka rodzin i związków
to, co Pan opisuje, jest bardzo zrozumiałe w kontekście doświadczeń z domu rodzinnego. Jeśli jako dziecko wielokrotnie dostawał Pan sygnał, że „nie ma miejsca” na Pana głos, potrzeby czy obecność – to naturalne, że dziś w sytuacjach społecznych pojawia się blokada, pustka w głowie i trudność w mówieniu o sobie. To nie jest brak umiejętności – to raczej wyuczony sposób chronienia siebie.
Dziecko, które było uciszane lub zawstydzane za próbę kontaktu, często uczy się, że lepiej nie mówić, nie wychodzić z inicjatywą, nie zajmować przestrzeni. W dorosłości ten mechanizm może się automatycznie uruchamiać – szczególnie w sytuacjach oceny (jak rozmowa rekrutacyjna) czy nowych relacji. Pojawiająca się „pustka w głowie” nie oznacza, że Pan „nic nie ma do powiedzenia”, tylko że organizm wchodzi w napięcie i odcina dostęp do swobodnego wyrażania siebie.
To, że łatwiej jest Panu otworzyć się w internecie, również dużo mówi – pokazuje, że ta umiejętność w Panu jest. Potrzebuje tylko bezpiecznych warunków, żeby się ujawnić.
Chcę też podkreślić, że preferencja słuchania innych nie jest czymś złym – to często oznaka uważności i wrażliwości. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy brakuje równowagi i przestrzeni na Pana samego.
To, czego Pan doświadcza, nie jest „trwałą cechą”, tylko czymś, co można stopniowo zmieniać – ucząc się na nowo bycia w relacji, wyrażania siebie i odzyskiwania swojego głosu.
Czasami dobrym pierwszym krokiem jest rozpoczęcie od kontaktu ze specjalistą w formie pisemnej – np. poprzez darmową aplikację ZUNO. We wsparciu psychologicznym asynchronicznym tekstowym – można pisać codziennie tyle razy ile czuje Pan potrzebę, wtedy, kiedy pojawiają się myśli i emocje, bez presji natychmiastowej rozmowy. Specjalista odpowiada w uporządkowany sposób, odnosząc się do przesłanych treści, co dla wielu osób jest bezpiecznym początkiem otwierania się i stopniowego przechodzenia do głębszej pracy.
Jeśli będzie Pan gotowy, może Pan również umówić się do mnie na konsultację – w bezpiecznej, spokojnej atmosferze możemy przyjrzeć się temu mechanizmowi i krok po kroku odbudowywać Pana swobodę w kontakcie z innymi.
Pozdrawiam serdecznie
Edyta Zawodna I psycholożka I psychoterapeutka CBT I mediatorka rodzin i związków
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.