Jak poradzić sobie z toksyczną konkubiną i pomóc córce?

Witam, na wstępie chciałbym powiedzieć, że moja sytuacja nie jest najlepsza cierpi moja córka, a ja chciałbym jej pomóc. Całość zaczęła się jeszcze jak byłem z partnerką, razem miała impulsywny i wybuchowy charakter ja za to spokojny. Przed rozstaniem była nerwowa, nerwy zaczęła wyładowywać na córce, co mi się nie podobało. Często mogłaby ochłonąć i by córka nie musiała na to patrzeć. Zabierałem córkę do rodziców, ale problem miał 2 dno. Wyprowadziłem się, ustaliliśmy widzenia z córką i zaczął się koszmar. Córka chciała iść do mnie, ale była konkubina nie pozwalała jej. Nie raz słyszałem płacz dziecka. Gdy córka przebywała u mnie wszystko było ok, najgorszy był powrót - przerażający płacz córka, która nie chciała do niej wracać . Była konkubina przestała odbierać telefon, gdy dzwoniłem do córki, bo córka chciała iść do mnie to koszmar dziecka trwał. Konkubina robiła wszystko bym miał jak najmniejszy kontakt z dzieckiem. Drażniła je mówiąc, że pójdzie do taty gdy udawało mi się z nią kontaktować, a w momencie gdy przyjeżdzałem, to nie chciała puścić dziecka. To dziecko przecho bardzo dużo i próbuję dać jej jakąkolwiek namiastkę spokoju i bezpieczeństwa, ale jest bardzo trudno. Córka nawet raz uciekła od konkubiny. Sprawa wylądowała w sądzie i konkubina się uspokoiła, a Wika zaczęła być u mnie regularnie. Problemy z powrotem do matki były coraz większe.Moja córka, ma nawet system obronny gdy wyczuwa zagrożenie (udaje, że śpi), czyli gdy przychodzi kurator lub matka. Wika się zmieniła niby na lepsze, ale nie wiem co ona jej zrobiła. Wika nie płacze już tak i nie boi się matki, ale są inne niepokojące sygnały. Dziecko ma napady złości agresji, nie wiem jak to nazwać. Bawi się i jest wszystko w jak najlepszym porządku, a nagle robi groźną minę bije i krzyczy bez powodu. Rozumiem gdyby przy zabawie coś jej się nie udało coś jej zakazano, a to pojawia się po prostu z nikąd, potrafiła nawet podlecieć i uderzyć mnie czy babcie w twarz robiąc przy tym groźną mine. Nie wydaje mi się by to było dla zabawy. Co do powrotów córka nadal nie chce wracać do matki, nie raz muszę ją namawiać i po pół godziny staram się jej mówić, że mama tęskni za nią. Na razie jakoś mi się udaje, ale widzę, że jest coraz to gorzej, córka stała się nieufna i wstydliwa co do obcych ludzi tak jak by się ich bała. Staram się rozmawiać z córką i obserwuje jej zachowania. Nie podobają mi się jej zabawy, ponieważ zachowuje się podczas nich agresywnie. Z moją 3,5-letnią córką coś złego się dzieje, nie wiem co, już nie chce mówić o problemach typu nie chce się ubierać czy myć głowy (wydaje mi się, że konkubina córkę po prostu złamała). Nie podoba mi się to wszystko, dziecko opowiada mi, że ma jakieś tajemnice z mamą. Kuzynce mówi, że mama jej powiedziała, żeby tatusiowi zęby wybiła. Próbowałem z córką dostać się do psychologa wcześniej, ale niestety odmówiono mi wizyty po telefonie matki, która groziła psychologowi sądem i konsekwencjami. Nie mam wpływu na to, co robi i co się dzieje w domu konkubiny, ale chciałbym pomóc swej córce tyle ile mogę. Stąd moja prośba o pomoc w mej sprawie, nie wiem co się dzieje z moją córką i jakie może być źródło jej zachowania i jak stawić temu czoła z góry dziękuję i pozdrawiam.

1 odpowiedź


Dzień dobry widać tu złożony i wieloczynnikowy problem. Dzieci chłoną jak gąbki otoczenie, ludzi itd. Proszę spróbować umówić się z psychologiem gdy córka będzie u pana (chociażby online), takie wizyty i notatki psychologa mogą pomóc później w sądzie. Radziłabym też zgłosić sprawę dalej (policja, sąd) dziecko może być zastraszane itd. "Wybij tacie zęby" to przykład alienacji rodzicielskiej. Proszę zapoznać się z tym pojęciem, pozdrawiam.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.