Dzień dobry. - Z gory przepraszam że troche rozwinę, ale dla mnie to sprawa już mega poważna / do te

4 odpowiedzi
Dzień dobry. - Z gory przepraszam że troche rozwinę, ale Dla mnie to sprawa już mega poważna / do tego mam mały mix - potrzebuje pomocy czy raczej wskazówki o konkretnej formie pomocy

Ważny backround
- mam 42 lata Nie pochodzę z Poznania (przeprowadziłem się w wieku 19 lat w poszukiwaniu pracy) bowiem....
- Moi rodzice byli alkoholikami (zatem jestem DDA) właściwie pół życia dbałem o brata aby go chronić, po wyjeździe regularnie przelewałem pieniądzę aby pomoc rodzinie i aby mieli na czynsz prąd (wiem wiem błąd
- Po latach okazło się że pieniądze poszły w piach rodziców eksmitowano (przyznając lpkal zastępczy) najem a ja straciłem dom rodzinny
- Tata dostał nowotworu poświęciłem dużo aby w Poznaniu się nim opiekowac
- Niezależnie od wszystkiego kiedy byli trzeźwi byli wspaniali (nie było w domu żadnej agresji etc) kilka lat temu mama zmarła bardzo to przeżyłem (marskość wątroby)
- Tata został sam, sam z psem, przestał pic zmienił się nie do Poznania - co weekend jeździłem aby nie był samotny (zaniedbując siebie)
- Samotność go jednak zniszczyła - i 2 lata po świetach ktore wspaniale przygotował widziałem smutek gdy wyjeżdżaliśmy, zmarł niedługo potem ja
- Mama miała nerwice więc może to dziedzictwo w wieku 26 lat zasłabłem na ulicy - myślałem że umieram (zabrała mnie karetka) okazało się że to nic takiego ale byłem sam w obcym mieście (nie pochodziłem z Poznania) byłem przerażony rozwinął się najpierw PPSD (to były inne czasy internet raczkował, nie było tej powszechnej świadomości jak dzisiaj) przez pół roku myślałem że umieram codziennie (bowiem PTSD rozwinęłą się w potężną nerwcie lękową ze wszystkimi bajerami (agorafobia, tachykardia 16h na dobe)w końcu trfiłem do Psychiatry , diagnoza farmakologia, powoli ale pomogło
-Zatem od 2006 r jestem pod opieką psychiatrY/ ów i trzy razy odstawianie leków i powrót obecnie Wenafleksyna, i inne
- Prze to wszystko większość życia byłem samotny
- Uśmiech od Boga? Poznałem dziewczyne w Poznaniu byliśmy razem 6 lat (4 lata wspaniałe)
- Pomogłem koledze z pracy , ratując go przed jej utratą z powodu ciągów alkoholowych, przypadkowo na 2 noce pozostawiając go pod opieką dziewczyny
- Efekt w sierpniu ubiegłego roku dowiedziałem się że żyje w fikcyjnym związku od 2 lat jestem zdradzany (oboje patrzą mi codziennie w twarz i pozwalają żyć w niewiedzy
- Efek, myślałem że się zabije albo zwariuje (to było koszmarne poł roku)
- Obecnie zmieniłem mieszkanie - znów jestem samotny, nie mam nikogo (dosłownie nie żyją bądź nie są tak blisko), straciłem 6 lat na związek i w wieku 42 lat nie mam pojecia co robić, przez to mam nasiloną nerwicę, mam wrażenie że zaczyna się jakaś depresja - jakbym się poddał i o nic już nie chciał walczyć
- Z nikim nie rozmawiam (nie mam z kim), nie spotykam się (nie mam z kim) biorę psychotropy, chodze do pracy i powrót do domu do samotności, po tej zdradzie boje się komuś zaufać, nie mam nawet domu bo rodzice przepili właściwie poza resztką zdrowia i pracą nie mam nic
- Zacząłem przez tą zdradę przesadzać z benzo więc mam proble z odstawieniem. Nie mam punktu zaczepienia, nie mam żadnej strony która byłaby pozytywna (wigilia, wielkanoc) samotnie. Boje się że jest gorzej muszę koniecznie konkretną poważną terapie, (mam skłonności od urodzenia do superempatii - Zazwyczaj wiem co ludzie myślą tylko rozmawiając z nimi, wiem jak zadziałać aby zmienić nastrój grupy zanim w ogóle ktoś zauważa że coś jest nie tak, często wiem co ktoś zaraz powie, przez co czeesto nie łatwo mi jest na terapii bowiem potrafię odgadnąć dwa pytania do przodu i jednocześnie układać sobie dwie odpowiedzi do prodzu, do jest rownie ciężkie co pomocne )

Dlatego potrzebuje naprawdę zaangażowanego terapeuty, terapii (mam świetną pamięć) dlatego) kilka podejść do terapii nie kończyło się najlepiej, bowiem w 2 wypadkach po 3 wizytach dostrzegłem szablon działania psychologa (nie skupiony na mnie tylko ogólny) , zauważałem że np na 1 i 3 wizycie psycholog powtarza tą samą treść co do słowa krótą już mówił nie pamiętając o tym. Jeden psycholog w ogóle nie skupiał się na moich problemach tylko kupę czasu poświęcał na namówienie mnie na dołączenie do organizowanego przez niego obozu w jakimś pałacyku na 2 m-ce (cena 10.k) a ja potrzebuje tylko jednego potraktowania nieszablonowo, a przynajmniej pamiętania po 3 wizytach kim jestem, bo ja to od razu zauważam prez to empatie i dostrzegam najmniejszy brak zaangażowania. Dlatego tak się boje pisać te słowa, bo wiem że mogą kogoś urazić, za co z gory przepraszam nie jest to moją intencją naprawdę.

Wiem że potrzebuje pomocy - samotność (koszmarna), nie wiem czy już depresja, DDA, 2 lata zdradzany (trauma) dowiedziałem się w sierpniu 2023, nerwica lękowa od 2006, mega introwertyzm zasłonięty maską mega ekstrawertyzmu, za duża empatia (pomimo leków nie są w stanie jej stępić) Mam 42 lata moje życie wygląda wg schematu praca - dom-praca (wigili nie miałem od 10 roku życia) związek zmienił wszystko (nie do poznania) a następnie przez zdradę z moim kolegą i kontynuowanie jej przrez 2 lata bez mojej wiedzy wszystko jeszcze bardziej zniszczył.

Strasznie nie wiem co robić, obecnie mojego życia nikt by nie nazwał życie w normalnym tego słowa znaczeniu.
Nie różni się niczym od pobytu w wiezieniu w samotnej celi z możliwością pójscia do sklepu
mgr Krzysztof Hanusyk
Psychoterapeuta, Psycholog
Wrocław
Dzien dobry. Duzo tresci, ale sam Pan zaznaczal, ze sie uzbieralo... Mam duzo szacunku dla Pana wytrwalosci i odwagi w dzieleniu sie swoimi przezyciami. Prosze nastawic sie intensywna terapie, w ktorej beda kryzysy, podobnie jak w tych probach terapii indywidualnej, gdzie po 2-3 spotkaniach poczul Pan, ze "ktos jedzie z szablonu". Wg mnie zaczalbym od terapii grupowej, kt czesto jest nieodplatna, mozna zadzwonic do ktoregos z oddzialu psychiatrycznego (oddzialu dziennego), na ktorym sa prowadzone takie procesy. Polecam osobiscie doswiadczenie pracy w grupie. Bardzo intensywne 12 tyg (codziennej terapi), pod opieka psychiatrow i KILKU terapeutow/terapeutek. np. we Wroclawiu mozna sie "zarekrutowac" na terapie grupowa w DCZP lub na Pasteura 10 (Oddzial Dzienny Leczenia Nerwic). Prosze sie nie obawiac, nie bedzie Pan hospitalizowany, ja pokazuje tylko kierunki do eksploracji. Po doswadczeniu pracy w terapii grupowej bedzie mozna zobaczyc czy kontynuowac prace indywidualna. Terapia indywidualna - rekomenduje jako drugi krok. To, z czym sie Pan meczy jest "do rozpykania" (czyli do przepracowania), ale musi Pan wejsc w silna strukture, w ktorej Pan (mimo kryzysow) wytrzyma tec czas i "dociagnie do konca". Prosze sobie zmentalizowac i pogooglac troche na ten temat. Zycze powodzenia !!!
Znajdź eksperta
mgr Anna Wiecka
Psychoterapeuta certyfikowany
Kartuzy
Dzień dobry. W Pana opisie wybrzmiewa Pana motywacja do zmiany, świadomość czego Pan potrzebuje i swoboda wypowiedzi. To podstawa w komunikacji i dobry początek. Jeśli potrzebuję Pan " nieszablonowego " podejścia to zapraszam na psychoterapię w nurcie Logoterapii, trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapii opartej na wartościach i poszukiwaniu sensu. Nie jest powiedziane że terapia musi być długoterminowa, logoterapia proponuję wyjątkowe podejście . Pozdrawiam.
mgr Małgorzata Grygier-Stępień
Psychoterapeuta, Psycholog
Poznań
Szanowny Panie.
Treść Pana listu wskazuje na głębokie poczucie rozczarowania drugim człowiekiem i związaną z tym dojmującą samotność.
Opisuje Pan relacje z najbliższymi ludźmi, które nie opierały się na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu, ale raczej na braku zaangażowania. Ponadto spotkał Pan na swojej drodze poszukiwania wsparcia, terapeutów, którzy w Pana przeżyciu nie byli wystarczająco uważni i tym samym nie było możliwości wytworzenia należytej więzi terapeutycznej, umożliwiającej proces leczenia. Wydaje się jednak, że konieczne jest, aby podjął Pan psychoterapię. Nurty terapeutyczne które mogłyby być dla Pana użyteczne w kontekście przedstawionych objawów, to podejście poznawczo- behawioralne lub paradygmat psychodynamiczny.
Terapia CBT zakłada raczej pracę krótkoterminową nastawioną na redukcję objawów, w Pana przypadku będą to somatyczne przejawy lęku i ataki paniki. Drugi zaproponowany przeze mnie nurt zakłada pracę psychoterapeutyczną z założenia długoterminową nastawioną na zmianę struktury osobowości, co dzięki zmianie wykorzystywanych przez Pana mechanizmów obronnych z mniej dojrzałych na te z wyższego poziomu również przyniesie ulgę w objawach. Terapia w nurcie psychodynamicznym daje możliwość przyjrzenia się sobie i swojemu funkcjonowaniu tak, by odkryć zarówno źródło trudności, jak i pracować nad tym co tu i teraz.
Zachęcałabym więc Pana do poszukania specjalisty, który wzbudzi Pana zaufanie i z którym uda się przepracować to, co do tej pory pozostaje dla Pana przyczyną cierpienia.
Życzę Panu wszystkiego dobrego.
Małgorzata Grygier- Stępień
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo długie życie w przeciążeniu, samotności i odpowiedzialności, która od wielu lat była większa niż to, co jeden człowiek powinien dźwigać sam. Widać też, że mimo ogromnego bólu i poczucia utraty zaufania, nadal bardzo Panu zależy na tym, żeby zrozumieć siebie i znaleźć realną pomoc — i to jest ważny punkt oparcia, nawet jeśli teraz trudno go poczuć. Po takich doświadczeniach jak choroba w rodzinie, wieloletnie napięcie lękowe, zdrada i samotność, naturalne jest, że pojawia się wyczerpanie, brak sensu i trudność w zaufaniu komukolwiek. To, że wcześniej zdarzało się Panu szybko „rozpoznawać” schematy w relacji terapeutycznej, może wynikać z bardzo wysokiej wrażliwości i czujności, która kiedyś była potrzebna do przetrwania, ale dziś może utrudniać poczucie bycia zaopiekowanym. Najważniejsze teraz nie jest znalezienie „idealnego” terapeuty od razu, tylko takiego, przy którym da się wytrzymać pierwszy etap budowania zaufania, nawet jeśli nie będzie on od początku idealnie dopasowany. W Pana sytuacji naprawdę wskazana byłaby stała, długoterminowa terapia i równoległe wsparcie psychiatryczne, zwłaszcza przy trudnościach z benzodiazepinami i nasilonym lękiem.

Zapraszam serdecznie :)
Adam Pytliński

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.