Dzień dobry W zasadzie to nie wiem od czego zacząć, więc może krótko opiszę sytuację. Miałam pr
4
odpowiedzi
Dzień dobry
W zasadzie to nie wiem od czego zacząć, więc może krótko opiszę sytuację.
Miałam przyjaciółkę, bardzo bliska, byłyśmy jak siostry, jednak jak się okazało okłamywałam ja w sprawach związanych ze swoim życiem, powodem tych klamstw były zaburzenia urojeniowe. Wstydziłam się do tego przyznać, dlatego powiedziałam jej, że ją okłamywałam... Ona bawiła się moimi uczuciami przez jakiś czas po czym powiedziała, że mnie zostawia, ale nigdy nie powie co jej zrobiłam nikomu z naszych znajomych. Kilka tygodni później okazało się, że zaczęła opowiadać to wszystko wspólnym znajomym, a oni zaczęli jej wierzyć, nawet nie mówiąc mi o tym o czym się dowiedzieli. Teraz jednej z tych osób powiedziałam prawdę, mówi że jednej strony współczuję choroby, a z drugiej czuje się zrobiona w balona, bo ja okłamywałam ... Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, nie wiedziałam, że okłamuje te osoby. Czemu nikt tego nie rozumie ?
W zasadzie to nie wiem od czego zacząć, więc może krótko opiszę sytuację.
Miałam przyjaciółkę, bardzo bliska, byłyśmy jak siostry, jednak jak się okazało okłamywałam ja w sprawach związanych ze swoim życiem, powodem tych klamstw były zaburzenia urojeniowe. Wstydziłam się do tego przyznać, dlatego powiedziałam jej, że ją okłamywałam... Ona bawiła się moimi uczuciami przez jakiś czas po czym powiedziała, że mnie zostawia, ale nigdy nie powie co jej zrobiłam nikomu z naszych znajomych. Kilka tygodni później okazało się, że zaczęła opowiadać to wszystko wspólnym znajomym, a oni zaczęli jej wierzyć, nawet nie mówiąc mi o tym o czym się dowiedzieli. Teraz jednej z tych osób powiedziałam prawdę, mówi że jednej strony współczuję choroby, a z drugiej czuje się zrobiona w balona, bo ja okłamywałam ... Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, nie wiedziałam, że okłamuje te osoby. Czemu nikt tego nie rozumie ?
Droga Autorko, bardzo mi przykro, że znalazłaś się w takiej sytuacji. Choroba z którą się zmagasz jest wymagająca i trudna, a co za tym idzie, może wzbudzać w Tobie różne emocji. Niestety, ale wiele osób zwyczajnie nie ma pojęcia z czym tego typu problemy się wiążą, jeśli wcześniej nie mieli z nimi styczności. O ile świadomość społeczna na temat, np. depresji rośnie, o tyle inne choroby z obszaru psychiki wciąż traktowane są po macoszemu i niewiele się o nich mówi. Rozumiem to, że nie chciałaś dzielić się diagnozą z przyjaciółką. Akceptacja stanu w jakim się znajdujesz wymaga czasu, a także przejścia przez pewne etapy, które po prostu są trudne. Stygmatyzacja chorób psychicznych wciąż jest ogromna, a zrozumienie dla nich dość małe. Co do samej sytuacji w której się znalazłaś to nie masz niestety wpływu na zachowanie swojej przyjaciółki. To jej decyzja jakie kroki podjęła względem informacji które od Ciebie otrzymała. Prawdopodobnie podyktowane jest to jej silnymi emocjami. Masz jednak kontrolę nad tym jak Ty to wszystko przejdziesz i jakie emocje będą Ci towarzyszyć. Jeśli masz przestrzeń do tego porozmawiaj ze znajomymi i pokaż im swój punkt widzenia. Zapytaj czego potrzebują w tej sytuacji i wytłumacz co się z Tobą działo. Możliwe, że wówczas to zdarzenie zakończy się dla Was pozytywnie, a Ty odczujesz ulgę, a także zrozumienie. Zachęcam Cię także do skorzystania z terapii, aby lepiej zrozumieć siebie i poukładać sobie pewne rzeczy. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze!
Dzień Dobry, widzę że sprawa jest trudna. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą, aby szerzej omówić ten problem i doświadczyć wsparcia. Pozdrawiam serdecznie
Przykro, że spotkałaś się z brakiem wyrozumiałości w najbliższym gronie. Możliwe, że znajomi oraz przyjaciółka lepiej zrozumieliby Twoją perspektywę gdyby mieli świadomość o przebiegu zaburzeń urojeniowych, więc jeśli czujesz, że chcesz wyjaśnić dodatkowo swoją perspektywę to jest to jakiś pomysł. Ważne, żebyś pamiętała, że to doświadczenie dotyczy tej grupy osób i nie oznacza, że każdy zawsze będzie w tej sposób stygmatyzował oraz szufladkował Ciebie wyłącznie z powodu diagnozy, bo jest coraz więcej tolerancji i otwartości. Trzymam kciuki aby ułożyło się po Twojej myśli :)
pozdrawiam,
Zuzia
pozdrawiam,
Zuzia
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, jest bardzo bolesne – strata bliskiej relacji, poczucie odrzucenia i jednocześnie konfrontacja z tym, jak choroba wpłynęła na Pani zachowanie. Nic dziwnego, że pojawia się bezradność i pytanie „dlaczego nikt tego nie rozumie”.
W zaburzeniach urojeniowych to, co Pani przeżywała, było dla Pani realne. To nie jest „zwykłe kłamanie” w takim sensie, jak rozumieją to inni ludzie. Problem polega na tym, że osoby z zewnątrz widzą głównie skutek – niespójne informacje, zmieniające się wersje wydarzeń – i interpretują to przez pryzmat zaufania. Dla nich to wygląda jak świadome wprowadzanie w błąd, dlatego mogą czuć się zranione czy „oszukane”. Jednocześnie trudno im zrozumieć doświadczenie choroby, jeśli nigdy się z nim nie zetknęli.
To nie znaczy, że Pani doświadczenie jest mniej ważne albo że robiła to Pani „ze złej woli”. Wstyd, który Pani czuła, też jest bardzo typowy – wiele osób boi się mówić o objawach, żeby nie zostać ocenionym czy odrzuconym.
Jeśli chodzi o to, co można zrobić teraz – przede wszystkim warto oddzielić dwie rzeczy. Pierwsza to odpowiedzialność za relacje: tak, inni mogli poczuć się zranieni i mogą potrzebować czasu albo dystansu. Druga to Pani zdrowie: kluczowe jest, czy jest Pani pod opieką specjalisty i czy objawy są leczone. To jest fundament, bez którego trudno odbudowywać zaufanie.
W relacjach pomaga szczera, ale spokojna komunikacja – bez tłumaczenia się „na siłę” i bez oczekiwania, że wszyscy od razu zrozumieją. Można powiedzieć w prosty sposób: że zmaga się Pani z zaburzeniem, że część rzeczy, które mówiła, wynikała z objawów, a nie z chęci oszukania kogokolwiek, i że pracuje Pani nad leczeniem. Nie każdy to przyjmie – i to też jest trudna, ale realna część tej sytuacji.
To, co szczególnie ważne: zachowanie tej przyjaciółki – najpierw obietnica dyskrecji, a potem opowiadanie innym – mogło dodatkowo pogłębić Pani poczucie krzywdy i utraty kontroli nad własną historią. Ma Pani prawo czuć się tym zraniona.
Na koniec odpowiadając wprost na Pani pytanie: ludzie często „nie rozumieją”, bo patrzą ze swojej perspektywy, w której kłamstwo jest wyborem, a nie objawem. Zrozumienie chorób psychicznych w społeczeństwie wciąż jest ograniczone. To nie jest sprawiedliwe, ale niestety dość powszechne.
Jeśli ma Pani siłę, proszę skupić się teraz na sobie: leczeniu, wsparciu (psycholog, psychiatra, może jedna zaufana osoba) i małych krokach w odbudowywaniu poczucia bezpieczeństwa. Relacje, które mają szansę przetrwać, potrzebują czasu – a te, które się nie odbudują, nie definiują Pani wartości jako osoby.
W zaburzeniach urojeniowych to, co Pani przeżywała, było dla Pani realne. To nie jest „zwykłe kłamanie” w takim sensie, jak rozumieją to inni ludzie. Problem polega na tym, że osoby z zewnątrz widzą głównie skutek – niespójne informacje, zmieniające się wersje wydarzeń – i interpretują to przez pryzmat zaufania. Dla nich to wygląda jak świadome wprowadzanie w błąd, dlatego mogą czuć się zranione czy „oszukane”. Jednocześnie trudno im zrozumieć doświadczenie choroby, jeśli nigdy się z nim nie zetknęli.
To nie znaczy, że Pani doświadczenie jest mniej ważne albo że robiła to Pani „ze złej woli”. Wstyd, który Pani czuła, też jest bardzo typowy – wiele osób boi się mówić o objawach, żeby nie zostać ocenionym czy odrzuconym.
Jeśli chodzi o to, co można zrobić teraz – przede wszystkim warto oddzielić dwie rzeczy. Pierwsza to odpowiedzialność za relacje: tak, inni mogli poczuć się zranieni i mogą potrzebować czasu albo dystansu. Druga to Pani zdrowie: kluczowe jest, czy jest Pani pod opieką specjalisty i czy objawy są leczone. To jest fundament, bez którego trudno odbudowywać zaufanie.
W relacjach pomaga szczera, ale spokojna komunikacja – bez tłumaczenia się „na siłę” i bez oczekiwania, że wszyscy od razu zrozumieją. Można powiedzieć w prosty sposób: że zmaga się Pani z zaburzeniem, że część rzeczy, które mówiła, wynikała z objawów, a nie z chęci oszukania kogokolwiek, i że pracuje Pani nad leczeniem. Nie każdy to przyjmie – i to też jest trudna, ale realna część tej sytuacji.
To, co szczególnie ważne: zachowanie tej przyjaciółki – najpierw obietnica dyskrecji, a potem opowiadanie innym – mogło dodatkowo pogłębić Pani poczucie krzywdy i utraty kontroli nad własną historią. Ma Pani prawo czuć się tym zraniona.
Na koniec odpowiadając wprost na Pani pytanie: ludzie często „nie rozumieją”, bo patrzą ze swojej perspektywy, w której kłamstwo jest wyborem, a nie objawem. Zrozumienie chorób psychicznych w społeczeństwie wciąż jest ograniczone. To nie jest sprawiedliwe, ale niestety dość powszechne.
Jeśli ma Pani siłę, proszę skupić się teraz na sobie: leczeniu, wsparciu (psycholog, psychiatra, może jedna zaufana osoba) i małych krokach w odbudowywaniu poczucia bezpieczeństwa. Relacje, które mają szansę przetrwać, potrzebują czasu – a te, które się nie odbudują, nie definiują Pani wartości jako osoby.
Podobne pytania
- Dzień dobry mam pytanie. Po wyleczeniu infekcji grzybiczej pochwy należy ( wyparzyć) prać w gorącej wodzie np 90 stopni bieliznę taka jak majtki, spodnie i piżama. Czy może wystarczy wyprać normalnie żeby się pozbyć tylko śladu po infekcji. Jak to na prawdę wygląda??
- Dzień dobry, moim problemem jest brak okresu. Byłam z tym u ginekologa, przepisał tabletki, które powinnam zacząć z 1 dniem okresu. Jednak od 73 dni nie mam tego okresu. W ciąży napewno nie jestem. Co powinnam zrobić?
- Miałam wczoraj leczoną dolną ósemkę w znieczuleniu (mała dziurka, ósemka w miejscu wyrwanej siódemki). Po zejściu znieczulenia już wczoraj (i dzisiaj nadal) nie mogę otworzyć szerzej buzi, bo czuję ból w okolicach górnej ósemki oraz gdzieś z tyłu tej dolnej. Podobnie przy ziewaniu. Przy zamkniętej buzi,…
- Witam, chciałbym się dowiedzieć czy przy usuwaniu blizn potrądzikowych na całej twarzy z wykorzystaniem lasera frakcyjnego CO2 o nazwie handlowej mosaic eCO2 przy energi na impuls powyżej 200mJ konieczne jest znieczulenie ogólne,czy wystarczy krem?
- Witam, Od pewnego czasu czuje się rozdrażniona, mam wahania nastrojów, pojawiają się kołatania serca, ciągle jest mi za ciepło i nadmiernie się pocę. Na wadze +7kg w ciągu 4 miesięcy, mam wrażenie, że puchne - całe życie byłam szczupła, jem jak zwykle, aktywność ruchowa również bez zmian. Dodatkowa…
- Chciałbym skonsultować się w sprawie behawioralnego uzależnienia od masturbacji, ale boję się negatywnego obrazu mojej osoby w głowie seksuologa, psychologa lub psychoterapeuty. W jaki sposób poradzić sobie z tego typu strachem, aby przemóc się i skorzystać pomocy specjalistów w rozwiązaniu problemu?
- Witam, mam wyczuwalny guzek na podniebieniu wielkości małej fasoli . Pytanie brzmi czy rezonans magnetyczny głowy bez kontrastu wykryje co to za guzek? Czy w tym przypadku badanie musi być z kontrastem? Pozdrawiam Patryk
- Dzień dobry, jak powinienem podejść do kwestii leczenia więzadła przedniego gdy opis rezonansu jest następujący” Więzadło krzyżowe przednie - obrzęknięta dalsza część więzadła krzyżowego przedniego; więzadło modelowane przez strop dołu międzykłykciowego”, co to dokładnie oznacza i jaką scieżkę leczenia…
- Witam. Jestem mężczyzną, mam zdiagnozowany zespół bólowy miednicy mniejszej i szukam specjalisty w Szczecinie / woj. Zachodnio-Pomorskim który zajmuje się fizjoterapią w tym zakresie (rozluźnianie mięśni dna miednicy, nauka skurczów itp). Potrzebuję pomocy, ponieważ moje objawy utrudniają mi codzienne…
- Witam dostałem zapalenia od zębów konkretnie szóstka i siódemka są do wyrwania obok siebie. Dentysta przepisał mi pierw antybiotyk i kazał wrócić za 2 dni na wyrwanie dwóch zębów na raz mówi że zabieg jest trudny i poważny będzie robione szycie i na pewno dojdzie do powikłań. I moje pytanie brzmi, czy…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.