Dzień dobry, piszę z takim problemem. Moja młodsza siostra, nigdy nie była z żadnym normalnym facete

4 odpowiedzi
Dzień dobry, piszę z takim problemem. Moja młodsza siostra, nigdy nie była z żadnym normalnym facetem, nigdy nie była w żadnym poważnym, długim związku. Obecnie poznała kogoś, jakiegoś faceta ale problem polega na tym że nie współżyje, zero seksu, zero życia uczuciowego, bo facet ma problem z penisem, a siostra ma polipy, mięśniaki. Ona bardzo pragnie mieć dziecko, koniecznie chce zająć w ciążę, koniecznie chce urodzić. Nie chcę zaadoptować. Przez to wszystko ma ciągle żale, pretensje do mnie i do mojej mamy. Na wszystkich się wyżywa ciągle podniesiony ton rozmowy, frustrację. Jest nie do zniesienia. Pytanie, jak przekonać siostrę żeby zmieniła faceta, żeby zaczęła inaczej rozmawiać ,jak do niej dotrzeć, żeby zmieniła swoje zachowanie. Ciągle żale, pretensje, kłótnie, frustrację ma do innych o nie ułożone życie. Proszę o porady. Pozdrawiam serdecznie.
mgr Patryk Gonder
Psychoterapeuta, Psycholog
Rydułtowy
Dzień dobry,

przede wszystkim to siostra musi zrozumieć że Państwa w jakiś sposób rani swoim zachowaniem. Frustracje, żale i pretensje ma praktycznie każdy człowiek jednakże ważna analiza siebie to początek swojej drogi. Polecam dobrego psychoterapeutę systemowego pracującego na tu i teraz by Państwo rodzinnie poszli jeśli to problem rodzinny. Poza tym nie można wpływać na siostrę odnośnie jej wyboru. Z Państwa opisu wnioskuje że siostra sama ,,cierpi". Czasami ważna jest cierpliwość i znane 500 podstawowych emocji bo około tyle posiadamy a znamy tylko podstawy. Jeszcze raz dobry specjalista pracujący na tu i teraz a nie oceniający może przynieść ulgę. Pozdrawiam serdecznie

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry. Rozumiem, że jest Pani już na granicy wyczerpania: siostra przeżywa silną frustrację związaną z pragnieniem dziecka i trudnościami w relacji, a napięcie rozładowuje na Pani i mamie. W takiej sytuacji próby „przekonania jej, żeby zmieniła faceta” zwykle tylko zwiększają opór i eskalują kłótnie. Realny wpływ ma Pani na dwie rzeczy: jasne granice w rozmowie oraz sposób, w jaki proponuje Pani siostrze konkretne kroki, zamiast wchodzić w dyskusje o winie.

Najskuteczniejsze podejście to połączenie empatii i stanowczości: „Widzę, że cierpisz i jesteś pod presją. Chcę cię wspierać, ale nie w krzyku ani w obwinianiu mnie/mamy. Gdy podnosisz głos – kończę rozmowę i wrócimy do tematu, gdy będzie spokojnie.” I druga część: przekierowanie z pretensji na plan – „Jeśli chcesz, pomogę ci ułożyć realne kroki: konsultacje medyczne oraz rozmowę z partnerem o gotowości do leczenia i wspólnym celu.” To zwykle obniża napięcie, a jednocześnie chroni Panią przed rolą „worka treningowego”.

Jeśli zależy Pani na szybkim i trwałym efekcie, proponuję 90-minutową konsultację online, w której ustalimy: (1) precyzyjne granice i konsekwencje, które zatrzymują eskalację bez zrywania relacji, (2) krótkie, gotowe komunikaty na najtrudniejsze sytuacje (pretensje, szantaż emocjonalny, nacisk), (3) strategię rozmów z siostrą i mamą, żebyście mówiły jednym głosem, (4) plan działań „co robić, gdy…”, żeby odzyskała Pani spokój i wpływ. Po takiej sesji ma Pani konkretne narzędzia do użycia od razu, zamiast kolejnych kłótni i poczucia bezradności.
mgr Izabela Wróblewska
Psycholog, Psychoterapeuta certyfikowany
Warszawa
Dzień dobry,
Z tego co zawarte jest w tym opisie wnioskuję, że sytuacja siostry bezpośrednio wpływa na Panią/Pana, generuje trudne emocje, na przykład frustracja o sposób komunikacji, czy strach o losy siostry. Natomiast to na co realnie ma Pani/Pan wpływ to nie jest zmiana u siostry w życiu a zmiana w Waszej relacji, na przykład postawienie granic, zmiana w sposobie kontaktowania się - na przykład niegodzenie się na dalsze wylewanie żali na Panią/Pana.
Szanowna Państwo,
Problem, który Państwo opisują jest wielowymiarowy, wielowątkowy i tak naprawdę nie ma tu prostych rad, prawd, rozwiązań które Państwo mogą zastosować i po których sytuacja nagle ulegnie zmianie na lepsze. Natomiast żyć z kimś, kto ciągle wyładowuje swoją frustrację na najbliższych jest wyczerpujące. Najważniejsza (i najtrudniejsza) prawda: nie przekonają Państwo siostry, żeby zmieniła partnera ani swoje podejście do życia. To musi być jej decyzja. Im bardziej będziecie naciskać, tym bardziej siostra się obroni i utrwali w swoich wyborach. Mogą Państwo starać się
postawić granice - to najważniejsze dla Waszego dobrostanu! Możecie powiedzieć spokojnie, ale stanowczo: “Rozumiem, że jesteś sfrustrowana i jest nam przykro, ale nie zgadzamy się na to, żebyś na nas krzyczała/wyżywała się. Jeśli chcesz porozmawiać, jesteśmy, ale nie w taki sposób”. - I konsekwentnie to egzekwować - jeśli zaczyna krzyczeć, można zakończyć rozmowę, wyjść.
Nie powinno się wchodzić w rolę ratownika - Im bardziej będziecie próbować “naprawić” jej życie (przekonać do zmiany partnera, do adopcji), tym bardziej ona będzie Was obwiniać, gdy coś nie wyjdzie. Jej życie, jej wybory, jej odpowiedzialność!
Spróbujcie oddzielić jej emocje od swoich - jej frustracja nie jest Waszą winą. Nie jesteście odpowiedzialni za to, że ona nie ma dziecka, że jest nieszczęśliwa. To brzmi surowo, ale to prawda, którą musicie sobie uświadomić.
Empatia bez przejmowania problemu - możecie powiedzieć: “Widzę, że to dla ciebie trudne i rozumiem, że cierpisz. Ale ja nie mogę tego za ciebie rozwiązać. Jeśli chcesz, mogę ci pomóc znaleźć terapeutę”. I tyle.
Może Pani porozmawiać z mamą o wspólnej strategii. Ważne, żebyście obie stawiały podobne granice, inaczej siostra będzie was antagonizować.
Być może siostra tak się zachowuje bo jest w głębokim bólu - niezrealizowane marzenie o macierzyństwie?, związek bez bliskości?, poczucie, że życie jej umyka? Zamiast zmierzyć się z tym bólem i podjąć trudne decyzje (zmienić związek, pójść na terapię, rozważyć adopcję), wyładowuje frustrację na was.
Siostra powinna poszukać fachowej pomocy specjalisty - psycholog lub psychiatra. Ale znowu: możecie Państwo zasugerować, nie możecie zmusić!
Pozdrawiam serdecznie,
Zofia E. Kociałkowska

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.