Dzień dobry, piszę z takim problemem. Moja młodsza siostra, nigdy nie była z żadnym normalnym facete
4
odpowiedzi
Dzień dobry, piszę z takim problemem. Moja młodsza siostra, nigdy nie była z żadnym normalnym facetem, nigdy nie była w żadnym poważnym, długim związku. Obecnie poznała kogoś, jakiegoś faceta ale problem polega na tym że nie współżyje, zero seksu, zero życia uczuciowego, bo facet ma problem z penisem, a siostra ma polipy, mięśniaki. Ona bardzo pragnie mieć dziecko, koniecznie chce zająć w ciążę, koniecznie chce urodzić. Nie chcę zaadoptować. Przez to wszystko ma ciągle żale, pretensje do mnie i do mojej mamy. Na wszystkich się wyżywa ciągle podniesiony ton rozmowy, frustrację. Jest nie do zniesienia. Pytanie, jak przekonać siostrę żeby zmieniła faceta, żeby zaczęła inaczej rozmawiać ,jak do niej dotrzeć, żeby zmieniła swoje zachowanie. Ciągle żale, pretensje, kłótnie, frustrację ma do innych o nie ułożone życie. Proszę o porady. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry,
przede wszystkim to siostra musi zrozumieć że Państwa w jakiś sposób rani swoim zachowaniem. Frustracje, żale i pretensje ma praktycznie każdy człowiek jednakże ważna analiza siebie to początek swojej drogi. Polecam dobrego psychoterapeutę systemowego pracującego na tu i teraz by Państwo rodzinnie poszli jeśli to problem rodzinny. Poza tym nie można wpływać na siostrę odnośnie jej wyboru. Z Państwa opisu wnioskuje że siostra sama ,,cierpi". Czasami ważna jest cierpliwość i znane 500 podstawowych emocji bo około tyle posiadamy a znamy tylko podstawy. Jeszcze raz dobry specjalista pracujący na tu i teraz a nie oceniający może przynieść ulgę. Pozdrawiam serdecznie
przede wszystkim to siostra musi zrozumieć że Państwa w jakiś sposób rani swoim zachowaniem. Frustracje, żale i pretensje ma praktycznie każdy człowiek jednakże ważna analiza siebie to początek swojej drogi. Polecam dobrego psychoterapeutę systemowego pracującego na tu i teraz by Państwo rodzinnie poszli jeśli to problem rodzinny. Poza tym nie można wpływać na siostrę odnośnie jej wyboru. Z Państwa opisu wnioskuje że siostra sama ,,cierpi". Czasami ważna jest cierpliwość i znane 500 podstawowych emocji bo około tyle posiadamy a znamy tylko podstawy. Jeszcze raz dobry specjalista pracujący na tu i teraz a nie oceniający może przynieść ulgę. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry. Rozumiem, że jest Pani już na granicy wyczerpania: siostra przeżywa silną frustrację związaną z pragnieniem dziecka i trudnościami w relacji, a napięcie rozładowuje na Pani i mamie. W takiej sytuacji próby „przekonania jej, żeby zmieniła faceta” zwykle tylko zwiększają opór i eskalują kłótnie. Realny wpływ ma Pani na dwie rzeczy: jasne granice w rozmowie oraz sposób, w jaki proponuje Pani siostrze konkretne kroki, zamiast wchodzić w dyskusje o winie.
Najskuteczniejsze podejście to połączenie empatii i stanowczości: „Widzę, że cierpisz i jesteś pod presją. Chcę cię wspierać, ale nie w krzyku ani w obwinianiu mnie/mamy. Gdy podnosisz głos – kończę rozmowę i wrócimy do tematu, gdy będzie spokojnie.” I druga część: przekierowanie z pretensji na plan – „Jeśli chcesz, pomogę ci ułożyć realne kroki: konsultacje medyczne oraz rozmowę z partnerem o gotowości do leczenia i wspólnym celu.” To zwykle obniża napięcie, a jednocześnie chroni Panią przed rolą „worka treningowego”.
Jeśli zależy Pani na szybkim i trwałym efekcie, proponuję 90-minutową konsultację online, w której ustalimy: (1) precyzyjne granice i konsekwencje, które zatrzymują eskalację bez zrywania relacji, (2) krótkie, gotowe komunikaty na najtrudniejsze sytuacje (pretensje, szantaż emocjonalny, nacisk), (3) strategię rozmów z siostrą i mamą, żebyście mówiły jednym głosem, (4) plan działań „co robić, gdy…”, żeby odzyskała Pani spokój i wpływ. Po takiej sesji ma Pani konkretne narzędzia do użycia od razu, zamiast kolejnych kłótni i poczucia bezradności.
Najskuteczniejsze podejście to połączenie empatii i stanowczości: „Widzę, że cierpisz i jesteś pod presją. Chcę cię wspierać, ale nie w krzyku ani w obwinianiu mnie/mamy. Gdy podnosisz głos – kończę rozmowę i wrócimy do tematu, gdy będzie spokojnie.” I druga część: przekierowanie z pretensji na plan – „Jeśli chcesz, pomogę ci ułożyć realne kroki: konsultacje medyczne oraz rozmowę z partnerem o gotowości do leczenia i wspólnym celu.” To zwykle obniża napięcie, a jednocześnie chroni Panią przed rolą „worka treningowego”.
Jeśli zależy Pani na szybkim i trwałym efekcie, proponuję 90-minutową konsultację online, w której ustalimy: (1) precyzyjne granice i konsekwencje, które zatrzymują eskalację bez zrywania relacji, (2) krótkie, gotowe komunikaty na najtrudniejsze sytuacje (pretensje, szantaż emocjonalny, nacisk), (3) strategię rozmów z siostrą i mamą, żebyście mówiły jednym głosem, (4) plan działań „co robić, gdy…”, żeby odzyskała Pani spokój i wpływ. Po takiej sesji ma Pani konkretne narzędzia do użycia od razu, zamiast kolejnych kłótni i poczucia bezradności.
Dzień dobry,
Z tego co zawarte jest w tym opisie wnioskuję, że sytuacja siostry bezpośrednio wpływa na Panią/Pana, generuje trudne emocje, na przykład frustracja o sposób komunikacji, czy strach o losy siostry. Natomiast to na co realnie ma Pani/Pan wpływ to nie jest zmiana u siostry w życiu a zmiana w Waszej relacji, na przykład postawienie granic, zmiana w sposobie kontaktowania się - na przykład niegodzenie się na dalsze wylewanie żali na Panią/Pana.
Z tego co zawarte jest w tym opisie wnioskuję, że sytuacja siostry bezpośrednio wpływa na Panią/Pana, generuje trudne emocje, na przykład frustracja o sposób komunikacji, czy strach o losy siostry. Natomiast to na co realnie ma Pani/Pan wpływ to nie jest zmiana u siostry w życiu a zmiana w Waszej relacji, na przykład postawienie granic, zmiana w sposobie kontaktowania się - na przykład niegodzenie się na dalsze wylewanie żali na Panią/Pana.
Szanowna Państwo,
Problem, który Państwo opisują jest wielowymiarowy, wielowątkowy i tak naprawdę nie ma tu prostych rad, prawd, rozwiązań które Państwo mogą zastosować i po których sytuacja nagle ulegnie zmianie na lepsze. Natomiast żyć z kimś, kto ciągle wyładowuje swoją frustrację na najbliższych jest wyczerpujące. Najważniejsza (i najtrudniejsza) prawda: nie przekonają Państwo siostry, żeby zmieniła partnera ani swoje podejście do życia. To musi być jej decyzja. Im bardziej będziecie naciskać, tym bardziej siostra się obroni i utrwali w swoich wyborach. Mogą Państwo starać się
postawić granice - to najważniejsze dla Waszego dobrostanu! Możecie powiedzieć spokojnie, ale stanowczo: “Rozumiem, że jesteś sfrustrowana i jest nam przykro, ale nie zgadzamy się na to, żebyś na nas krzyczała/wyżywała się. Jeśli chcesz porozmawiać, jesteśmy, ale nie w taki sposób”. - I konsekwentnie to egzekwować - jeśli zaczyna krzyczeć, można zakończyć rozmowę, wyjść.
Nie powinno się wchodzić w rolę ratownika - Im bardziej będziecie próbować “naprawić” jej życie (przekonać do zmiany partnera, do adopcji), tym bardziej ona będzie Was obwiniać, gdy coś nie wyjdzie. Jej życie, jej wybory, jej odpowiedzialność!
Spróbujcie oddzielić jej emocje od swoich - jej frustracja nie jest Waszą winą. Nie jesteście odpowiedzialni za to, że ona nie ma dziecka, że jest nieszczęśliwa. To brzmi surowo, ale to prawda, którą musicie sobie uświadomić.
Empatia bez przejmowania problemu - możecie powiedzieć: “Widzę, że to dla ciebie trudne i rozumiem, że cierpisz. Ale ja nie mogę tego za ciebie rozwiązać. Jeśli chcesz, mogę ci pomóc znaleźć terapeutę”. I tyle.
Może Pani porozmawiać z mamą o wspólnej strategii. Ważne, żebyście obie stawiały podobne granice, inaczej siostra będzie was antagonizować.
Być może siostra tak się zachowuje bo jest w głębokim bólu - niezrealizowane marzenie o macierzyństwie?, związek bez bliskości?, poczucie, że życie jej umyka? Zamiast zmierzyć się z tym bólem i podjąć trudne decyzje (zmienić związek, pójść na terapię, rozważyć adopcję), wyładowuje frustrację na was.
Siostra powinna poszukać fachowej pomocy specjalisty - psycholog lub psychiatra. Ale znowu: możecie Państwo zasugerować, nie możecie zmusić!
Pozdrawiam serdecznie,
Zofia E. Kociałkowska
Problem, który Państwo opisują jest wielowymiarowy, wielowątkowy i tak naprawdę nie ma tu prostych rad, prawd, rozwiązań które Państwo mogą zastosować i po których sytuacja nagle ulegnie zmianie na lepsze. Natomiast żyć z kimś, kto ciągle wyładowuje swoją frustrację na najbliższych jest wyczerpujące. Najważniejsza (i najtrudniejsza) prawda: nie przekonają Państwo siostry, żeby zmieniła partnera ani swoje podejście do życia. To musi być jej decyzja. Im bardziej będziecie naciskać, tym bardziej siostra się obroni i utrwali w swoich wyborach. Mogą Państwo starać się
postawić granice - to najważniejsze dla Waszego dobrostanu! Możecie powiedzieć spokojnie, ale stanowczo: “Rozumiem, że jesteś sfrustrowana i jest nam przykro, ale nie zgadzamy się na to, żebyś na nas krzyczała/wyżywała się. Jeśli chcesz porozmawiać, jesteśmy, ale nie w taki sposób”. - I konsekwentnie to egzekwować - jeśli zaczyna krzyczeć, można zakończyć rozmowę, wyjść.
Nie powinno się wchodzić w rolę ratownika - Im bardziej będziecie próbować “naprawić” jej życie (przekonać do zmiany partnera, do adopcji), tym bardziej ona będzie Was obwiniać, gdy coś nie wyjdzie. Jej życie, jej wybory, jej odpowiedzialność!
Spróbujcie oddzielić jej emocje od swoich - jej frustracja nie jest Waszą winą. Nie jesteście odpowiedzialni za to, że ona nie ma dziecka, że jest nieszczęśliwa. To brzmi surowo, ale to prawda, którą musicie sobie uświadomić.
Empatia bez przejmowania problemu - możecie powiedzieć: “Widzę, że to dla ciebie trudne i rozumiem, że cierpisz. Ale ja nie mogę tego za ciebie rozwiązać. Jeśli chcesz, mogę ci pomóc znaleźć terapeutę”. I tyle.
Może Pani porozmawiać z mamą o wspólnej strategii. Ważne, żebyście obie stawiały podobne granice, inaczej siostra będzie was antagonizować.
Być może siostra tak się zachowuje bo jest w głębokim bólu - niezrealizowane marzenie o macierzyństwie?, związek bez bliskości?, poczucie, że życie jej umyka? Zamiast zmierzyć się z tym bólem i podjąć trudne decyzje (zmienić związek, pójść na terapię, rozważyć adopcję), wyładowuje frustrację na was.
Siostra powinna poszukać fachowej pomocy specjalisty - psycholog lub psychiatra. Ale znowu: możecie Państwo zasugerować, nie możecie zmusić!
Pozdrawiam serdecznie,
Zofia E. Kociałkowska
Podobne pytania
- Dzień dobry, pisze z takim problemem. Moja młodsza siostra ,ma w ogóle nie ułożone życie uczuciowe. Nigdy nie miała normalnego faceta i nigdy nie była w żadnym normalnym związku. Obecnie udało jej się kogoś poznać, faceta ,ale problem taki że w ogóle nie współżyje, nie uprawiają w ogóle seksu ,zero życia…
- Dzień dobry, 2 dni tem miałam zakładaną plombę. I dziasiaj pojawił się taki jakby ucisk, ból. Plomba ta znajduję się między zębami. Dziąsło lekko wystaje przez tą plombę. Czy to przejdzie samo? Czy konieczna poprawa wypełnienia?
- Dzień dobry. Mam uczucie ciągłego stresu, ucisku w klatce, zawroty głowy, nie wyraźny obraz przed oczami i uczucie że mogę zemdleć. Nie wiem co może mi dolegać i do jakiego lekarza się udać ?
- Witam Mam stwierdzone hashimoto i kilka guzkow na tarczycy nie przyjmuje leków, natomiast przyjmuje mounjaro niestety mam nadwagą jednak boję się, że to może wpływać źle na tarczyca i zaprzestałam brania mounjaro
- Czekałam na wynik badania ana3 prawie dwa miesiące , wszystkie wyniki w badaniu są negatywne ale brakuje czynnika kontrolnego ws. Czy badanie jest wiarygodne ? Wszystkie objawy i poprzednie wyniki wskazywały na jedną chorobę a jednak wynik jest negatywny, czy mam powtórzyć to badanie ?
- Dzień dobry, chciałbym zapytać, która metoda laserowej korekcji wzroku byłaby najbardziej odpowiednia dla osoby planującej służbę w warunkach skrajnego obciążenia psycho-fizycznego (długotrwały wysiłek, deprywacja snu, stres, przeciążenia organizmu). Obecnie wada wzroku uniemożliwia mi realizację tego…
- Witam, 6 miesięcy temu przeszedłem operacje przepukliny pachwinowej metodą Lichtensteina, z użyciem siatki hybrydowej. Przez większość czasu odczuwam dyskomfort oraz ciągnięcie w okolicy pachwiny. Po aktywności fizycznej bądź rozciąganiu, dolegliwości czasowo ustępują. Również rano po przebudzeniu, jeżeli…
- Witam, miesiąc temu miałam zakładaną plombę na zęba który był bardzo głęboko leczony. Zabieg był wykonywany bez znieczulenia. Po około 2 tygodniach miałam zabieg estetyczny, miałam otwartą szczękę przez godzinę. Po zabiegu estetycznym zaczęłam odczuwać niezbyt mocny ból zęba na kilka minut z reguły po…
- Ile po zastrzyku osoczem bogatoplytkowym na łokieć tenisisty nie mogę brać Acardu.Acard musze brać do końca życia ponieważ mam wstawiony stent w aortę pachwinową.Bardzo proszę o odpowiedz.
- Założyłam na górne żeby korony na metalu po tygodniu piecze mnie całą buzia język i usta co się dzieje czy będę musiał je usunąć jak jestem uczulona co robić?.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.