Dzień dobry. Jestem dojrzałym mężczyzną po 50-tce, seks w moim życiu zawsze był bardzo istotny. Jest

Dzień dobry. Jestem dojrzałym mężczyzną po 50-tce, seks w moim życiu zawsze był bardzo istotny. Jestem po rozwodzie , aktualnie zawierając nowe reakcje okazuje się że partnerki nie są w stanie zaspokoić moich potrzeb, chodzi o ilość zbliżeń a nie nazwijmy to "dziwactwa". Poznawane kobiety są w wieku 45+ więc podejrzewam że może mają już inne priorytety. Nie chcę rezygnować z seksu który ma bardzo dobry wpływ na moje samopoczucie, nastrój, witalność itp. ale nie zamierzam też nikogo do niczego zmuszać. Co można w takiej sytuacji zrobić?

2 odpowiedzi


Problem, który Pan opisuje, to często nie kwestia wieku, lecz dynamiki relacji. Komunikat, że seks jest Panu niezbędny do witalności, paradoksalnie gasi pożądanie. Partnerka może poczuć się „narzędziem” do poprawy Pana dobrostanu, a nie podmiotem fascynacji. Pożądanie potrzebuje wolności; gdy staje się oczekiwaniem, zamienia się w obowiązek – najskuteczniejszego zabójcę namiętności. U wielu kobiet ochota jest odpowiedzią na jakość budowanego napięcia. Rozwiązaniem bywa przejście z postawy „potrzebuję” na „oczarowuję”. Zdjęcie presji na finał i skupienie się na tym, by partnerka poczuła się dostrzeżona w swojej unikalnej atrakcyjności, znosi jej naturalne mechanizmy obronne przed poczuciem bycia używaną. Częstotliwość zbliżeń to efekt uboczny fascynacji, a nie wynik negocjacji potrzeb. Skupienie się na budowaniu magnetyzmu zamiast „zaspokajania głodu” może radykalnie zmienić reakcje Pana partnerek.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To, co Pan opisuje, jest całkowicie normalne. Po 50-tce ludzie bardzo różnią się: libido — jedni nadal mają dużą potrzebę seksu, inni traktują go już bardziej marginalnie. To nie kwestia „winy”, tylko dopasowania i potrzeb. W gabinecie bardzo często spotykam mężczyzn po rozwodzie, którzy mówią dokładnie to samo: „nie chodzi o żadne dziwactwa, tylko o częstotliwość i potrzebę bliskości”. I naprawdę nie jest Pan wyjątkiem. Najważniejsze jest, żeby nie tłumić swoich potrzeb, ale też nie próbować nikogo zmieniać. Seks daje Panu energię, lepszy nastrój i poczucie życia — i ma Pan prawo tego chcieć. Warto wcześniej i spokojnie mówić, że bliskość fizyczna jest dla Pana ważną częścią relacji. Nie jako presja, tylko uczciwa informacja o sobie. To pomaga znaleźć partnerkę o podobnym temperamencie. Wiele kobiet 40+ nadal ma duże potrzeby seksualne, ale często są bardziej ostrożne emocjonalnie, zmęczone wcześniejszymi relacjami albo zmagają się ze zmianami hormonalnymi. Czasem potrzebują więcej poczucia bezpieczeństwa, żeby pojawiło się pożądanie. Jednocześnie warto pamiętać, że nawet jeśli potrzeby partnerów są różne, nie musi to od razu oznaczać końca relacji. W wielu parach udaje się znaleźć kompromis — poprzez większą czułość, inne formy bliskości czy samodzielne rozładowywanie napięcia seksualnego bez poczucia winy lub odrzucenia. Najważniejsze, żeby żadna ze stron nie czuła się zmuszana ani „niewystarczająca”.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.