Czy u takiego dziecka można stwierdzić dysleksjię? Poradnia nie chce tego zrobić ze względu na niski
3
odpowiedzi
Czy u takiego dziecka można stwierdzić dysleksjię? Poradnia nie chce tego zrobić ze względu na niski poziom inteligencji. Pomimo tego że dziecko wykazuje praktycznie wszystkie objawy związane z dysleksjią. Opinia wygląda tak. Badanie testem wisc-r wykazało że ogólny rozwój umysłowy mieści się w przedziale inteligencji niższej niż przeciętna. Rozwój poszczególnych funkcji poznawczych jest niecharmonijny. Mocną stroną uczennicy jest uczenie się wzrokowo - ruchowe myślenie przyczynowo skutkowe w oparciu o materiał graficzny oraz spostrzegawczość. Wyżej wymienione zdolności kształtują się na poziomie wyższym niż przeciętny. Rozwój przeciętney przyjmują wiadomości oraz rozumienie norm i zasad społecznych. Nie znacznie obniżone są umiejętność organizowania materiału wzrokowego w większe całości rozumowanie arytmetyczne oraz wyobraźnia i wizualizacjia przestrzenna Deficyty występują w orientacji przestrzennej trwałość pamięci werbalnej zdolnościach językowych (werbalizowanie definiowanie) i zdolnościach do klasyfikowania (abstachowanie uogólnianie porównywanie)
Odpowiedni wynik testu inteligencji tzn. min. przeciętny wynik to kryterium diagnostyczne dysleksji. Może być tak że objawy zgadzają się z objawami dysleksji ale wynikają one z innych przyczyn niż dysleksja w tym przypadku. Wymagane jest dostosowanie metod i warunków pracy do indywidualnych potrzeb ucznia . Opis testu pokazuje, że jak najbardziej dziecko będzie mieć trudności w nauce wymaga więc dodatkowego wsparcia i pracy zarówno w domu jak i na terenie szkoły usprawniania obniżonych i zaburzonych funkcji.
Poszerzając wypowiedzi poprzedników dodam, że od pewnego czasu praktykuje się w poradniach pp możliwość diagnozy specyficznych trudności w uczeniu się u dzieci, które nie spełniają normy intelektualnej. Dzieje się tak w przypadkach szczególnych, gdy dyslektyczne deficyty dziecka są tak głębokie, że rzutują na wyniki w testach inteligencji. Od doświadczenia diagnosty i jego wiedzy zależy, czy to obniżony iloraz inteligencji skutkuje trudnościami szkolnymi, które mogą przypominać dysleksję, czy to dysleksja zaburza pomiar testami inteligencji, których pewne podskale "wychwytują" deficyty typowe dla dysleksji. Czy taki przypadek może dotyczyć Pani dziecka, nie wiem, bo nie mam dostępu do jego karty i go nie poznałam. Jeżeli ma Pani wątpliwości dotyczące poprawności rozpoznania, proponuję rozmowę z psychologiem, który dziecko diagnozował, on najlepiej wyjaśni, z czego ona wynika. Może być też tak, że diagnoza dysleksji kojarzy się Pani jako mniej "stygmatyzująca", niż stwierdzenie mniejszych niż przeciętne możliwości intelektualnych? Trudno jest się mierzyć dziecku i rodzicom z sytuacją, w której nie wszystko jest tak, jak byśmy chcieli... Życzę wszystkiego dobrego.
Rozumiem, że jest Pan/i w bardzo trudnej sytuacji, bo widzi Pani u dziecka typowe objawy dysleksji, a jednocześnie słyszy Pan/i, że „nie można tego stwierdzić z powodu niższego poziomu inteligencji”. Z punktu widzenia psychologii niższy, ale nadal mieszczący się w normie intelekt, nie wyklucza automatycznie rozpoznania specyficznych trudności w uczeniu się – ważne jest to, czy trudności w czytaniu i pisaniu są wyraźnie większe niż to, czego można by się spodziewać po ogólnym poziomie funkcjonowania dziecka. W opisie, który Pan/i przytacza, widoczny jest dość złożony, niejednorodny profil – z jedną stroną bardzo mocną (uczenie się wzrokowo‑ruchowe, myślenie przyczynowo‑skutkowe na materiale graficznym, spostrzegawczość ponad normę) i pewnymi obszarami osłabionymi (orientacja przestrzenna, pamięć werbalna, zdolności językowe, klasyfikowanie). Taki obraz nie wyklucza dysleksji, ale sprawia, że postawienie „czystej” diagnozy specyficznych trudności w uczeniu się jest bardziej skomplikowane i wymaga bardzo dokładnego zważenia, czy problemy z czytaniem i pisaniem wynikają głównie z tych specyficznych deficytów, czy są proporcjonalne do ogólnego funkcjonowania poznawczego.
Poradnia powinna Panu/i wytłumaczyć, dlaczego nie stawia diagnozy dysleksji – nie tylko powołując się na „niski poziom inteligencji”, ale przekładając to na zrozumiały język: czy z ich perspektywy trudności w czytaniu i pisaniu są adekwatne do ogólnego poziomu funkcjonowania, czy raczej znacząco go „przewyższają”. Dla Pani dziecka kluczowe jest w praktyce nie tyle samo słowo „dysleksja” w opinii, ile realne dostosowanie wymagań i metod pracy: więcej czasu, ocena z większym naciskiem na treść niż formę, praca nad funkcjami językowymi i pamięcią słowną, wykorzystanie bardzo dobrych możliwości w uczeniu wzrokowo‑ruchowym i na materiale obrazkowym. Ma Pani prawo poprosić o ponowne, spokojne omówienie diagnozy w poradni. Proszę pamiętać, że istotne jest, bez względu na nazwę diagnozy – jakie konkretne dostosowania i formy wsparcia są NAJBARDZIEJ potrzebne dziecku tu i teraz. Życzę sukcesów, Dominika Wieland-Lenczowska
Poradnia powinna Panu/i wytłumaczyć, dlaczego nie stawia diagnozy dysleksji – nie tylko powołując się na „niski poziom inteligencji”, ale przekładając to na zrozumiały język: czy z ich perspektywy trudności w czytaniu i pisaniu są adekwatne do ogólnego poziomu funkcjonowania, czy raczej znacząco go „przewyższają”. Dla Pani dziecka kluczowe jest w praktyce nie tyle samo słowo „dysleksja” w opinii, ile realne dostosowanie wymagań i metod pracy: więcej czasu, ocena z większym naciskiem na treść niż formę, praca nad funkcjami językowymi i pamięcią słowną, wykorzystanie bardzo dobrych możliwości w uczeniu wzrokowo‑ruchowym i na materiale obrazkowym. Ma Pani prawo poprosić o ponowne, spokojne omówienie diagnozy w poradni. Proszę pamiętać, że istotne jest, bez względu na nazwę diagnozy – jakie konkretne dostosowania i formy wsparcia są NAJBARDZIEJ potrzebne dziecku tu i teraz. Życzę sukcesów, Dominika Wieland-Lenczowska
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.