Czy można zerwać kontakt z matką bez słowa wyjaśnienia? Wylaczyć światło i sprawa załatwiona ? Czy t
3
odpowiedzi
Czy można zerwać kontakt z matką bez słowa wyjaśnienia? Wylaczyć światło i sprawa załatwiona ? Czy to rozwiązuje cokolwiek czy stwarza kolejne problemy? Żadna z nich ani matka ani córka nie poczują się lepiej a myśle, że wręcz przeciwnie . Ich stan psychiczny będzie o wiele gorszy po nagłym zerwaniu kontaktów. A może te sugestie , które nie prowadzą do podjęcia próby wyjaśnienia powstałych relacji, doprowadzą do skrajnie niepożądanych, destrukcyjnych zachowań? Może po jednej stronie ? A może po obu stronach? Proszę pamiętać, że w relacjach uczestniczą dwie strony i zachowanie jednej strony ma wpływ na drugą.... ostrożnie z jednostronna ocena sytuacji. Kto weźmie odpowiedzialność za niespodziewane zdarzenia...?
Niestety "krucjata" przeciw Matce, Ojcu - z doswiadczenia w gabinecie - moze byc wyniszczajaca dla Pani. Z tego co czytam miedzy slowami, to chyba pytanie, ktore Nieswiadomosc usilnie zadaje to "Jak odzyskac Matke?" Tak postawione pytanie pokazuje trudnosc w zaakceptowaniu takiego pogladu, ale tez konfrontuje z odpowiedzialnoscia. Wlasna odpowiedzialnoscia za wszystko co z relacjami my robimy. Ku rozwadze i do poglebienia.
Rozumiem, że pytanie dotyczy tego, czy utrzymywać kontakt, który jest dla obu stron raniący, czy go zerwać, co, jak Pani przypuszcza, także "pogorszy" stan psychiczny obu stron. Na tak postawiony dylemat, nikt poza Panią nie może znaleźć odpowiedzi. Jeśli zdecydowałaby się Pani na terapię, to zapewne szukałaby Pani odpowiedzi na pytania takie jak: czego potrzebuję od matki, czy są to potrzeby dorosłej kobiety, czy małego dziecka, czy moje potrzeby są adekwatne do sytuacji, w której jestem dorosła i moja matka jest dorosła, w jaki sposób stawiam granice i szanuję granice innych, jakie cechy mojej matki odkrywam w sobie, które z nich akceptuję, a które wypieram itd. Dopiero wtedy będzie mogła Pani w sposób dojrzały podjąć decyzję. Proszę pamiętać, że sytuacja konfliktu jest często wołaniem o spotkanie, do którego nie może dojść z powodów, którego obie spragnione kontaktu osoby, nie mogą zrozumieć.
Zerwanie relacji z rodzicem to niemal zawsze bardzo trudna i kosztowna decyzja — emocjonalnie, psychicznie i relacyjnie. Z mojego doświadczenia terapeutycznego rzadko bywa to wybór „lekki” czy impulsywny. Częściej jest efektem długiego procesu: lat prób, rozmów, wyjaśnień, nadziei, rozczarowań i narastającego poczucia bezradności.
Rozumiem lęk, dezorientację i ból rodzica, który nagle traci kontakt z dzieckiem — pytania „dlaczego?”, „co zrobiłam/zrobiłem?”, „co to o mnie mówi?” są naturalne i bardzo ludzkie. Zerwanie relacji uruchamia silne emocje po obu stronach: poczucie odrzucenia, wstydu, winy, żalu, czasem złości czy rozpaczy.
Jednocześnie warto pamiętać, że w wielu przypadkach zerwanie kontaktu nie jest karą, lecz formą obrony siebie — próbą ochrony własnych granic, zdrowia psychicznego i wartości. Dla części dorosłych dzieci jest to jedyny dostępny sposób regulacji relacji, gdy inne strategie zawiodły lub były niemożliwe.
W perspektywie systemowej zawsze uczestniczą dwie strony, a decyzja jednej realnie wpływa na drugą. Zerwanie kontaktu pełni określoną funkcję w systemie rodzinnym — bywa dramatycznym sygnałem: „tak, jak było, już nie mogę”. Nie oznacza to jednak, że nie niesie kosztów ani że automatycznie przynosi ulgę.
Dlatego ostrożność w jednoznacznych ocenach jest bardzo potrzebna. To nie jest rozwiązanie „dla każdego” ani uniwersalna recepta. Czasem prowadzi do zmniejszenia cierpienia, czasem do jego nasilenia. Często jednak jest wyrazem walki o autonomię, granice i poczucie sprawczości — nawet jeśli forma tej walki jest bolesna dla obu stron.
W takich sytuacjach kluczowe jest nie pytanie „kto ma rację?”, ale „co się tu wydarzyło, że relacja stała się nie do zniesienia?” i „jaką funkcję pełni dziś dystans?”. Dopiero z tej perspektywy możliwe jest prawdziwe zrozumienie — niezależnie od tego, czy relacja zostanie odbudowana, czy nie.
Rozumiem lęk, dezorientację i ból rodzica, który nagle traci kontakt z dzieckiem — pytania „dlaczego?”, „co zrobiłam/zrobiłem?”, „co to o mnie mówi?” są naturalne i bardzo ludzkie. Zerwanie relacji uruchamia silne emocje po obu stronach: poczucie odrzucenia, wstydu, winy, żalu, czasem złości czy rozpaczy.
Jednocześnie warto pamiętać, że w wielu przypadkach zerwanie kontaktu nie jest karą, lecz formą obrony siebie — próbą ochrony własnych granic, zdrowia psychicznego i wartości. Dla części dorosłych dzieci jest to jedyny dostępny sposób regulacji relacji, gdy inne strategie zawiodły lub były niemożliwe.
W perspektywie systemowej zawsze uczestniczą dwie strony, a decyzja jednej realnie wpływa na drugą. Zerwanie kontaktu pełni określoną funkcję w systemie rodzinnym — bywa dramatycznym sygnałem: „tak, jak było, już nie mogę”. Nie oznacza to jednak, że nie niesie kosztów ani że automatycznie przynosi ulgę.
Dlatego ostrożność w jednoznacznych ocenach jest bardzo potrzebna. To nie jest rozwiązanie „dla każdego” ani uniwersalna recepta. Czasem prowadzi do zmniejszenia cierpienia, czasem do jego nasilenia. Często jednak jest wyrazem walki o autonomię, granice i poczucie sprawczości — nawet jeśli forma tej walki jest bolesna dla obu stron.
W takich sytuacjach kluczowe jest nie pytanie „kto ma rację?”, ale „co się tu wydarzyło, że relacja stała się nie do zniesienia?” i „jaką funkcję pełni dziś dystans?”. Dopiero z tej perspektywy możliwe jest prawdziwe zrozumienie — niezależnie od tego, czy relacja zostanie odbudowana, czy nie.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.