Czy jest możliwe aby dziecko wymuszało wymioty i udawało bóle brzucha? Córka 8 lat, min. raz w mies
2
odpowiedzi
Czy jest możliwe aby dziecko wymuszało wymioty i udawało bóle brzucha?
Córka 8 lat, min. raz w miesiącu rano skarży się na ból brzucha po czym wymiotuje raz treściwie, a później przez ok 2 godziny co jakiś czas ma odruchy wymiotne ale tylko ślina i żółć. Po tym czasie wszystko ok, jakby nigdy nic nie było - oczywiście do szkoły nie idzie. Zawsze to wygląda tak samo i dzieje się przed pójściem do szkoły, nigdy w wolne/weekendy/wakacje. Byliśmy u lekarza zdrowotnie wszystko ok, córka twierdzi że w szkole nie dzieje się nic złego. Wychowawcę tez nie widzi nic niepokojącego. Zaczęliśmy podejrzewać że w jakiś sposób to wymusza więc raz, gdy wymioty ustały puściliśmy ją do szkoły to poszła do higienistki i uskarżała się na ból brzucha, musieliśmy ją odebrać. Po powrocie do domu dziecko uśmiechnięte, radosne jakby nigdy nic. Co robić???
Córka 8 lat, min. raz w miesiącu rano skarży się na ból brzucha po czym wymiotuje raz treściwie, a później przez ok 2 godziny co jakiś czas ma odruchy wymiotne ale tylko ślina i żółć. Po tym czasie wszystko ok, jakby nigdy nic nie było - oczywiście do szkoły nie idzie. Zawsze to wygląda tak samo i dzieje się przed pójściem do szkoły, nigdy w wolne/weekendy/wakacje. Byliśmy u lekarza zdrowotnie wszystko ok, córka twierdzi że w szkole nie dzieje się nic złego. Wychowawcę tez nie widzi nic niepokojącego. Zaczęliśmy podejrzewać że w jakiś sposób to wymusza więc raz, gdy wymioty ustały puściliśmy ją do szkoły to poszła do higienistki i uskarżała się na ból brzucha, musieliśmy ją odebrać. Po powrocie do domu dziecko uśmiechnięte, radosne jakby nigdy nic. Co robić???
Dzień dobry, Oczywiście jest możliwe, że córka wymusza wymioty czy udaje ból brzucha, ale jednocześnie mogą być to objawy stresu i lęku. Sytuacja, w której uaktywniają się one przed pójściem do szkoły, zanikają gdy do szkoły nie pójdzie, nie są widoczne w dni wolne od lekcji, wskazywałaby, że trudność (np. stres) związana jest z chodzeniem do szkoły. Warto byłoby się głębiej przyjrzeć sytuacji (pomimo zapewnień córki i wychowawcy) - jak córka radzi sobie edukacyjnie, jaki ma kontakt z rówieśnikami czy nauczycielami. Z pewnością dobrze byłoby spróbować zgłębić ten temat z córką - porozmawiać z nią na spokojnie, gdzie upatruje przyczyny swoich dolegliwości, jaki to może mieć związek ze szkołą (a może czymś innym powiązanym ze szkoła, np. kolegami, a nawet drogą do szkoły). Może warto poprosić o wsparcie psychologa lub pedagoga w szkole.
Dzień dobry,
sytuacja, którą Pani opisuje, rzeczywiście może budzić wiele wątpliwości i bezradności. Jeśli objawy fizyczne pojawiają się regularnie przed szkołą, a poza tym dziecko funkcjonuje zupełnie dobrze, często warto spojrzeć na to nie tylko z perspektywy medycznej, ale również emocjonalnej. U dzieci w wieku szkolnym zdarza się, że napięcie, stres czy trudne emocje mogą objawiać się właśnie poprzez ciało – najczęściej bólem brzucha, nudnościami czy wymiotami.
Nie musi to oznaczać, że dziecko „udaje” lub robi coś celowo. W wielu przypadkach organizm reaguje na stres w sposób bardzo realny i fizyczny, nawet jeśli dziecko nie potrafi jeszcze nazwać, co dokładnie je niepokoi. Czasem przyczyną może być napięcie związane ze szkołą, relacjami z rówieśnikami, oczekiwaniami wobec siebie czy nawet obawą przed jakąś konkretną sytuacją.
Zdarza się też, że kiedy dziecko kilka razy doświadczy takiej sytuacji (np. wymioty → zostanie w domu → ulga), organizm zaczyna niejako „zapamiętywać” ten schemat i reakcja pojawia się automatycznie przed szkołą. Nie jest to świadome manipulowanie, lecz raczej sposób radzenia sobie z napięciem.
W takiej sytuacji warto:
spokojnie porozmawiać z córką o tym, jak czuje się w szkole – nie tylko o lekcjach, ale też o relacjach z dziećmi, presji czy obawach,
obserwować, czy są dni lub sytuacje, w których objawy pojawiają się częściej (np. przed sprawdzianem, konkretną lekcją),
starać się nie wzmacniać samego schematu „objawy = zostanie w domu”, jeśli stan zdrowia na to pozwala.
Ponieważ opisany schemat powtarza się już od pewnego czasu, dobrym krokiem może być konsultacja z psychologiem dziecięcym, który pomoże spokojnie przyjrzeć się sytuacji szerzej – zarówno emocjom dziecka, jak i temu, co może stać za tymi objawami. Często już kilka spotkań pozwala lepiej zrozumieć źródło problemu i znaleźć sposoby wsparcia dziecka.
Jeśli uzna Pani, że chciałaby dokładniej przyjrzeć się tej sytuacji i poszukać możliwych przyczyn takich reakcji u córki, zapraszam na konsultację.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
sytuacja, którą Pani opisuje, rzeczywiście może budzić wiele wątpliwości i bezradności. Jeśli objawy fizyczne pojawiają się regularnie przed szkołą, a poza tym dziecko funkcjonuje zupełnie dobrze, często warto spojrzeć na to nie tylko z perspektywy medycznej, ale również emocjonalnej. U dzieci w wieku szkolnym zdarza się, że napięcie, stres czy trudne emocje mogą objawiać się właśnie poprzez ciało – najczęściej bólem brzucha, nudnościami czy wymiotami.
Nie musi to oznaczać, że dziecko „udaje” lub robi coś celowo. W wielu przypadkach organizm reaguje na stres w sposób bardzo realny i fizyczny, nawet jeśli dziecko nie potrafi jeszcze nazwać, co dokładnie je niepokoi. Czasem przyczyną może być napięcie związane ze szkołą, relacjami z rówieśnikami, oczekiwaniami wobec siebie czy nawet obawą przed jakąś konkretną sytuacją.
Zdarza się też, że kiedy dziecko kilka razy doświadczy takiej sytuacji (np. wymioty → zostanie w domu → ulga), organizm zaczyna niejako „zapamiętywać” ten schemat i reakcja pojawia się automatycznie przed szkołą. Nie jest to świadome manipulowanie, lecz raczej sposób radzenia sobie z napięciem.
W takiej sytuacji warto:
spokojnie porozmawiać z córką o tym, jak czuje się w szkole – nie tylko o lekcjach, ale też o relacjach z dziećmi, presji czy obawach,
obserwować, czy są dni lub sytuacje, w których objawy pojawiają się częściej (np. przed sprawdzianem, konkretną lekcją),
starać się nie wzmacniać samego schematu „objawy = zostanie w domu”, jeśli stan zdrowia na to pozwala.
Ponieważ opisany schemat powtarza się już od pewnego czasu, dobrym krokiem może być konsultacja z psychologiem dziecięcym, który pomoże spokojnie przyjrzeć się sytuacji szerzej – zarówno emocjom dziecka, jak i temu, co może stać za tymi objawami. Często już kilka spotkań pozwala lepiej zrozumieć źródło problemu i znaleźć sposoby wsparcia dziecka.
Jeśli uzna Pani, że chciałaby dokładniej przyjrzeć się tej sytuacji i poszukać możliwych przyczyn takich reakcji u córki, zapraszam na konsultację.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.