Byłam w związku, w którym nie czułam się kochana , tak strsznie nauczyłam się żyć w emocjonalnych wz

4 odpowiedzi
Byłam w związku, w którym nie czułam się kochana , tak strsznie nauczyłam się żyć w emocjonalnych wzlotach i upadkach, że teraz gdy znalazł się chłopak który jest idealny to gdy ja starałam się o niego było super a gdy on juz zaczął starać się o mnie a ja go miałam na wyciągniecie ręki to ja się wycofuję i znowu szukam czegoś innego.. Jak sobie poradzić, czy ja jestem nienormalna ? Naprawdę on jest ideałem kobiety ale to mi czegoś brakuje. Czy to możliwe, że brakuje mi emocji?
mgr Marta Sak
Psycholog
Warszawa
Dzień dobry,

pisze Pani o swoich obawach, czy jest Pani "normalna" i czy nie brakuje Pani emocji. Nic z tego, o czym Pani pisze, nie wskazuje na to, że nie jest Pani zdolna do obdarzenia drugiej osoby miłością. Treść Pani wiadomości wskazuje na coś wręcz przeciwnego - że bardzo przeżywa Pani swoją aktualną sytuację. Rozumiem to tak, że jest Pani w stanie funkcjonować w bliskiej relacji z drugą osobą wtedy, gdy tej relacji towarzyszą silne emocje i niepewność. Kiedy relacja staje się stabilna, a emocje odczuwane tu i teraz tracą na sile, reaguje Pani wycofaniem i chęcią wejścia w związek z kimś innym, kto dostarczyłby kolejnych "wrażeń". Proszę pamiętać, że jako człowiekowi niczego Pani nie brakuje, a wzorzec swojego zachowania i myślenia zawsze można zmienić. Niezbędne będzie jednak do tego wsparcie psychologa lub psychoterapeuty. Problem, który Pani opisała, nie jest wcale rzadki, a jego przyczyny leżą najczęściej w trudnych doświadczeniach w ważnych dla siebie relacjach (najczęściej z rodzicami lub pierwszym partnerem). Jeżeli na wczesnym etapie swojego życia wydarzy się tak, że burzliwość, bardzo silne emocje oraz ciągłe "wzloty i upadki" będą częścią bliskiej relacji, w przyszłości możemy nie być w stanie funkcjonować w relacji, która jest stabilna i bezpieczna. Psychoterapia pozwala zmodyfikować swój sposób myślenia, zmienić spojrzenie na siebie i innych ludzi oraz nauczyć się "wytrwać" i funkcjonować w stałym związku. Serdecznie zachęcam Panią do zatroszczenia się o siebie i swoją przyszłość. Pozdrawiam
Znajdź eksperta
mgr Anna Kasprzak
Psycholog, Biegły sądowy
Lublin
Droga Autorko. Poprzedni związek przedstawiasz bardzo jasno i rzeczowo. To czego w nim doświadczałaś, te "wzloty i upadki" są niezwykle uzależniające pod kątem emocjonalnym. Tak usilne staranie się o miłość pozostawia w naszym wnętrzu dość głęboki ślad. Nie jest to obojętne dla Twojej psychiki, która nauczyła się funkcjonować na bardzo silnych emocjach, opartych na ekscytacji, ciągłym napięciu czy też obawach co dalej. To może zaburzyć postrzeganie rzeczywistego podejścia do relacji, w której zazwyczaj panuje spokój, harmonia oraz czułość. Obecny mężczyzna niemal o sto osiemdziesiąt stopni odbiega od tego co poznałaś w poprzedniej relacji. Podejrzewam, że jest to dla Ciebie bardzo niepewne doznanie bo przyzwyczajenie do wcześniejszych bodźców wysuwa się na pierwszy plan. W żadnym wypadku nie powiedziałabym, że coś jest z Tobą nie tak. Wyobraź sobie, że Twój mózg ma wiele ścieżek którymi codziennie podąża. Pewne czynności wykonuje rutynowo, często nawet nie zastanawiając się nad nimi. To właśnie są nawyki. Na początku trudno jest wejść w konkretny sposób postępowania, ale gdy odpowiednio wydepcze się nową ścieżkę staje się ona naturalną częścią funkcjonowania. W sekcji "relacje partnerskie" ścieżka, która została przygotowana jest silnie zaznaczona, wyrazista i odbierana przez mózg w bardzo konkretny sposób. Obecnie budujesz zupełnie nową formę relacji, która notabene jest kolejną nową drogą. Nie dziwi mnie to, że starasz się jednak wrócić na stare i dobrze znany Ci tory. Początek, kiedy to Ty starałaś się zdobyć nowego partnera był właśnie tym co znałaś. Kiedy jednak on to odwzajemnił prawdopodobnie pojawił się chaos i zboczyłaś na zupełnie nowe tory. To mogło wytrącić Cię z równowagi i sprawić, że poczułaś niepokój połączony z niepewnością. Aby pomóc sobie w tej sytuacji warto pomyśleć o terapii. To miejsce w którym nowe ścieżki wydeptują się z pomocą drugiej, doświadczonej w tym temacie osoby. Dodatkowo przepracujesz pewne wzorce z poprzednich relacji i zadbasz o swój komfort psychiczny.
Życzę Ci wszystkiego najlepszego i odnalezienia najlepszej ścieżki dla siebie!
mgr Angelika Żyłka
Psycholog, Psychoterapeuta
Łódź
Dzień dobry,

Rozumiem, że jest Pani trudno być w relacji i z tego powodu Pani cierpi. Mam takie subiektywne odczucie, że czuje się Pani zagubiona w obecnej sytuacji. Tak jakby...hm... nie do końca Pani rozumiała skąd się biorą pewne Pani schematy zachowań- dążenie do relacji a potem wycofywanie. Widzę, że martwi się Pani o siebie i trudno Pani zrozumieć logiczność swojego postępowania. Myślę, że warto przyjrzeć się temu na sesjach psychoterapii, aby móc lepiej zrozumieć siebie, swoje schematy, co w konsekwencji przełoży się na budowanie szczęśliwych i bezpiecznych relacji.

Serdeczności,
Mgr Angelika Żyłka
Sugeruję wizytę: Konsultacja psychologiczna/psychoterapeutyczna (kolejna wizyta) - 200 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wcale nie oznacza, że jest Pani „nienormalna”. Wręcz przeciwnie – jest to mechanizm, który dość często pojawia się u osób, które przez dłuższy czas były w relacji pełnej emocjonalnych wzlotów i upadków.

Kiedy przez długi czas funkcjonujemy w związku, w którym brakuje stabilności emocjonalnej – raz jest bliskość, raz odrzucenie, raz napięcie, raz ulga – nasz układ emocjonalny zaczyna się do tego przyzwyczajać. Taka relacja bywa bardzo męcząca, ale jednocześnie tworzy coś w rodzaju emocjonalnego „rollercoastera”, do którego można się nieświadomie przyzwyczaić.

Wtedy spokojna, stabilna relacja – taka, w której ktoś jest życzliwy, dostępny i stara się – może być odczuwana jako… mniej ekscytująca. Nie dlatego, że jest z nią coś nie tak, ale dlatego, że Pani system emocjonalny jest przyzwyczajony do napięcia, a nie do spokoju.

Często w takich sytuacjach pojawia się właśnie moment, który Pani opisuje:
– kiedy trzeba zdobywać czy walczyć o uwagę – emocje są silne
– kiedy druga osoba jest już blisko i bezpieczna – pojawia się wycofanie lub poczucie, że „czegoś brakuje”

To nie musi oznaczać, że brakuje Pani emocji. Czasami oznacza to raczej, że spokój i bezpieczeństwo są dla Pani jeszcze czymś nowym i trudnym do oswojenia.

Warto też zastanowić się nad jedną rzeczą – czy w momencie, gdy ktoś jest blisko, nie pojawia się u Pani nieświadomie lęk przed zranieniem, utratą kontroli albo przed prawdziwą bliskością. Czasami wtedy łatwiej jest się wycofać niż pozwolić relacji rozwijać się dalej.

To są mechanizmy, które można bardzo dobrze zrozumieć i przepracować. Dzięki temu relacje przestają być oparte na napięciu i „polowaniu na emocje”, a zaczynają opierać się na prawdziwej bliskości i bezpieczeństwie.

Jeśli czuje Pani, że ten schemat powtarza się w Pani relacjach i chciałaby Pani się mu spokojnie przyjrzeć, zapraszam również na konsultację. W rozmowie możemy zobaczyć, skąd bierze się ten mechanizm i jak stopniowo budować relacje, które będą jednocześnie spokojne i satysfakcjonujące.

Pozdrawiam ciepło,
Edyta Zawodna I psycholożka I psychoterapeutka I mediatorka rodzin i związków

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.