dr n. med. Agnieszka Gąsowska-Bodnar

Ginekolog · Więcej O specjalizacjach

Warszawa 2 adresy

Nr PWZ: 1053019

27 opinii

Moje doświadczenie

Zakres porad

  • Ginekologia onkologiczna

Usługi i ceny

  • Konsultacja ginekologiczna


Adresy (2)

Agnieszka Gąsowska-Bodnar
Wojskowy Instytut Medyczny, Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej

Szaserów 128, Praga-Południe, 04-141 Warszawa

Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

Dostępność

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Agnieszka Gąsowska-Bodnar
Specjalistyczna Przychodnia Lekarska dla Pracowników Wojska Samodzielny Publiczny- wizyty tylko komercyjne

Nowowiejska 10A, Śródmieście, 00-911 Warszawa

Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

Dostępność

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Ubezpieczenia - brak akceptowanych

Ten specjalista przyjmuje wyłącznie pacjentów prywatnych. Możesz opłacić wizytę samodzielnie lub znaleźć innego specjalistę, który akceptuje Twoje ubezpieczenie.

27 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

  • J

    Justyna

    Pani doktor prezentuje paternalistyczny, pogardliwy stosunek do pacjentek. Zwraca się w apodyktyczny sposób. Właściwie nie dopuszcza do głosu i nie słucha pacjentki. Krytykuje za wszystko od progu. Tworzy nerwową, niekomfortowa atmosferę. Odmówiła mi dalszego leczenia tylko dlatego, że pozwoliłam sobie na krytyczną, w dodatku merytorycznie uzasadnioną, uwagę wobec niej (pochodzę z lekarskiej rodziny). Oczywiście nie zamierzałam nigdy do niej wrócić, jednak odebrałam to jako złamanie przysięgi Hipokratesa. Zdecydowanie odradzam powierzanie swojego zdrowia tej Pani.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • B

    BS

    Piszę tę opinię wyłącznie o tej konkretnej Pani Doktor. Na NFZ spotkałam wielu wspaniałych lekarzy, dlatego nie jest to opinia o całej publicznej służbie zdrowia.
    Niestety wizyta u tej Pani Doktor była dla mnie skandalicznym doświadczeniem. Przyszłam z pełną dokumentacją i wynikami badań, a mimo to Pani Doktor podważała opinie innych lekarzy, podkreślając, że jest również onkologiem i „wie lepiej”. Mówiła do mnie podniesionym głosem i zarzuciła mi próbę bezpodstawnego „wymuszenia” skierowania. Po odmowie jego wydania zagroziła, że wpisze mnie do systemu jako osobę „wyłudzającą skierowania”. Odmówiła również wydania mi pisemnej informacji o odmowie skierowania.
    Co szczególnie bulwersujące, wiedziała, że choruję na WZJG i jestem obecnie w zaostrzeniu, a mimo to fundowała mi ogromny stres. Kulminacja nastąpiła podczas badania – będąc na fotelu ginekologicznym nadal na mnie krzyczała. Nie wytrzymałam, wstałam i wyszłam. NIE POLECAM TEJ PANI

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • J

    Justyna

    Wszystkie negatywne opinie na tym portalu odzwierciedlają moje odczucie po wizycie. Arogancka niemiła uszczypliwa w bardzo dyplomatyczny na swój sposób. Na zapytanie czy można wejść do pokoju usłyszałam ostre „nie wchodzić”. Potem nie było lepiej. Generalnie całą wizytę górowała o dawała odczuć że pacjent to mało rozumna istota, zbeształa mnie za brak dokumentów z leczenia sprzed kilku lat - i rozumiem że to było ważne z perspektywy lekarza ale jest wiele sposobów żeby pacjentowi to powiedzieć. Pani doktor wybrała jednak ten najmniej miły i całą wizytę „karała” mnie za to. Badanie nieprzyjemne, krytyka w każdym zdaniu ponownie arogancja wypisana na twarzy prawie nie dawała dojść do słowa, nie interesowało ją co mam do powiedzenia na każde pytanie mówiła nie wiem bo nie ma tej karty sprzed lat.
    Pewnie teraz by powiedziała no to w końcu pacjenta wina bo nie przyniósł dokumentów ale czy naprawdę o takich lekarzy nam chodzi? Czy tak chcemy być traktowane?
    Podsumowując: nie polecam.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • B

    Barbara

    Agnieszka, bo „doktorem” nazwać jej nie potrafię, jest przykładem tego, jak nie powinno wyglądać leczenie pacjentów onkologicznych. Badanie było bardzo bolesne, a gdy zwróciłam na to uwagę, usłyszałam pretensjonalnie, że w takim razie może mnie w ogóle nie badać. Trudno o bardziej absurdalną reakcję ze strony osoby, która powinna dbać o komfort i bezpieczeństwo pacjenta.

    Komentarze rzucane podczas wizyty były równie szokujące jak samo badanie. Empatii, zrozumienia czy zwykłej kultury osobistej nie uświadczyłam ani przez chwilę. Zamiast wsparcia spotkałam się z lekceważeniem i aroganckim podejściem.

    Jeśli jesteś pacjentem onkologicznym i liczysz na profesjonalizm, szacunek oraz ludzkie traktowanie, radzę poszukać pomocy gdzie indziej. Ja po tej wizycie wyszłam z poczuciem, że zostałam potraktowana jak intruz, a nie pacjent potrzebujący opieki.

     • Wojskowy Instytut Medyczny, Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej • konsultacja ginekologiczna  • 

  • S

    Sylwia

    Mam zupełnie odmienne odczucia niż osoby które napisały nieprzychylne opinie. Bardzo dobra ginekolog. W gabinecie robi USG, zleca niezbędne badania, rzeczowo odpowiada na zadane pytania. Jest uprzejma. Opóźnienia wynikają z przedłużających się wizyt, ale widocznie tego właśnie dany pacjent wymagał, więc nie narzekam.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • O

    Olga

    Bardzo dobra ginekolog. Profesjonalna, empatyczna i dokładna. Wizyta przebiegła w miłej atmosferze, wszystko zostało jasno wyjaśnione. Zdecydowanie polecam.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • K

    Kornelia

    Nie mam pojęcia skąd taka ocena, były spóźnienia w przychodniu u pani doktor ale głównie wynikało to z tego że pacjentki (co było słychać przez drzwi) dostawały odpowiedzi na wszystkie (może i za bardzo rozwikłane) pytania… na pewno nikt nie był zbywany. Jeżeli chodzi o moją wizytę - konkretnie, wypytano mnie o wszystko i przedstawiono co dalej… co do zarzutu, że Pani doktor jest nie miła… wydaje mi się, że jest „niewłażąca w tyłek”, co charakteryzuje ludzi kompetentnych, na pewno nie jest niemiła.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • D

    Dorota

    Pani doktor spóźniona 2,5 godziny, bez słowa wyjaśnienia. Atmosfera nieznośna, nawet nie mogłam do końca powiedzieć ważnych dla mnie rzeczy. Zostałam "zgaszona" upomnieniem "JA TERAZ MÓWIĘ". Badanie nieprzyjemne wręcz bolesne. Mimo stwierdzonego po operacji nowotworu, nie zostałam przyjęta do opieki/obserwacji w Instytucie Onkologii, bo według Pani Doktor tam leczą tylko poważnie chorych. Mam wrócić tam gdzie mi zrobili operację.Może to pozytywna informacja, ale przekazana w specyficzny sposób. A na prośbę o notatkę z wizyty dla przychodni, do której powinnam się udać odpowiedziała tylko, że mogę zamówić w archiwum. Może Pani Doktor jest fachowcem, tego nie mogę ocenić, ale jeśli chodzi o empatię, komunikatywność czy zwykłą życzliwość - kompletny brak.
    Nie polecam osobom, które oczekują miłej atmosfery, słowa otuchy czy poczucia troski o pacjenta.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • A

    Agnieszka

    Miałam nieprzyjemność poznać dr w Narodowym Instytucie Onkologii. Byłam umówiona, jak co pół roku, do mojego P.Profesora. Na wizycie pojawiła się niestety dr Gąsowska-Bodnar. Nie przedstawiła się, nie wiedziałam nawet z kim rozmawiam i dlaczego nie ma P.Profesora.
    Badanie usg transvaginalne, które wykonała dr było dla mnie traumatyczne, czułam ból jeszcze przez kilka dni. Nie wiem jak kobieta kobiecie może zrobić coś takiego. Nigdy nie miałam tak bolesnego badania, ani przed, ani tym bardziej po operacji. Na koniec usłyszałam, że wyrzucają mnie z programu ochrony pacjentów onkologicznych i że mam udać się na badanie ginekologiczne do swojej poradni rejonowej i że "każda kobieta musi mieć swojego ginekologa, no wie Pani zwłaszcza w tym wieku"(mam 46 lat) Takiego absurdu dawno nie słyszałam, nie leczyłam się w NIO bo nie mam ginekologa, tylko byłam pod nadzorem ginekologa - ONKOLOGA po chorobie onko i wg wszystkich norm powinnam być jeszcze w programie co najmniej 2 lata.Nie polecam.

     • W innym miejscu • Inny  • 

  • G

    Gabriela

    17 września 2025 r. miałam przeprowadzony zabieg histeroskopii w Instytucie Onkologii przez dr Agnieszkę Gąskowską-Bodnar. Podczas późniejszej kontroli USG u mojego ginekologa prowadzącego stwierdzono, że polip w jamie macicy, w którym wcześniej wykryto metaplazję morularną, nie został usunięty i nie zmienił się od poprzedniego badania. Zależało mi na wycięciu polipa ze względu na ryzyko, dlatego sytuacja ta była dla mnie niepokojąca.

    Opinię piszę w celu podzielenia się doświadczeniem.

     • W innym miejscu • Inny  • 

Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Najczęściej zadawane pytania