Informacje o placówce

Gabinety

Przychodnia Alergologiczno - Pulmonologiczna Alergopneuma

Probostwo 5/1

20-089 , Lublin , lubelskie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Typ placówki

  • Przychodnia

Inne placówki

Opinie o lekarzach z tej placówki

  • Iwona Smarz-Widelska

    Nefrolog, dr n. med.

    • M

      Ma opinię, że \"dobrze prowadzi zespoły\"- chodzi o zespoły nerczycowe. Mój przypadek jest akurat ciężki i ma za mną trochę kłopotu, ale cenię fakt,że nie zawęża się tylko do problemu stricte medycznego, somatycznego. Zwraca uwagę na psychikę. To ona pierwsza zorientowała się , że potrzebna mi pomoc psychiatry, gdyż chorobę podstawową przypłaciłam głęboką depresją. \"Pani jest nadwrażliwa na wszystko\"- tak mi powiedziała zanim zrobiono mi specjalistyczne testy psychologiczne. Jest bardzo empatyczna. Także jeśli chodzi o nadciśnienie tętnicze jest rewelacyjna. W moim przypadku było wiele prób dobrania leków-nadciśnienie ciężkie- i to właśnie ona dobrała mi dobre, skuteczne leki. Pacjenci cenią sobie u niej fakt, że \"umie słuchac\". To fakt. Autorytet !

    • A

      Wspaniała Pani doktor, wyjątkowa wiedza z zakresu nefrologii i hipertensjIologi (nadciśnienia tętnicznego) skutkuje znakomitymi wynikami w leczeniu pacjentów.Wyrozumiała, życzliwa zarówno jako lekarz jak i człowiek. POLECAM!!!

    Zobacz wszystkie opinie (3) o tym lekarzu


  • Barbara Mackiewicz

    Pulmonolog, dr hab. n. med.

    • M

      Polecam Panią Doktor! Chodzę do przychodni Alergopneuma w Lublinie, na wizyty NFZ. Uważam, że jest to dobry, miły i dociekliwy lekarz. Nie postawiła pochopnie diagnozy, nie ładowała niepotrzebnie lekami, poczekała aż będzie pewna. Ostatecznie stwierdziła astmę lekką, od roku jestem pod stałą skuteczną kontrolą.

    • M

      Znakomity specjalista . Myśląca , ostrożna , dociekliwa . Bez pospiechu , autentycznie zainteresowana pacjentem . Jeśli ktoś ma kłopoty zdrowotne w zakresie pulmonologia - POLECAM wizytę u pani doktor .


  • Iwona Królik

    Alergolog, Pulmonolog, lek.

    • A
      Lokalizacja: W innym miejscu

      Mama trafiła na oddział dr Królik z powodu opuchnięcia i zmian skórnych, których nie dało się wyleczyć w domu. Pani doktor od początku zachowywała się opryskliwie i traktowała nas, czyli córki, z wyższością. Od początku nie mogłyśmy liczyć na pomoc dr Królik, a tylko na nie mające nic wspólnego z prawdą uwagi, że nie dbamy o mamę i jej higienę. Mama ma 70 lat i nie porusza się samodzielnie. Nasza pomoc wyglądała następująco -codziennie ktoś u mamy był, myjąc i balsamując ją dokładnie, bo pani doktor powiedziała, że nikt tego w szpitalu nie będzie robił. Strach myśleć o pacjentach samotnych, którzy nie mają rodziny do pomocy. Dr Królik kazała również do szpitala(sic!) przywieźć leki mamy, ponieważ na oddziale takich nie mają i zamawiać nie będą. Po przyniesieniu leków i pokazaniu nazw wraz z dawkowaniem, nie była zainteresowana tym, co to za leki i czy to nie one były przyczyną alergii. Po połtora tygodnia pobytu w szpitalu, skóra została zaleczona tj. nie występowały obrzęki, ale skóra nadal się łuszczyła. Dr stwierdziła, że nie ma pojęcia na co mama jest uczulona i mamy jedynie stosować się do zaleceń, tj kąpiele i balsamowanie tłustymi kremami. Mama została przygotowana do wypisu. Nie zrobiono jej żadnych badań na koniec pobytu w szpitalu. Na moją uwagę, że mama nie ma siły nawet wstać z łóżka i że boli ją noga, pani doktor odpowiedziała, że mama jest zdrowa. Ze szpitala wywieźliśmy ją na wózku, a do domu wnosiliśmy. Zaledwie po dwóch dniach pobytu w domu mama straciła świadomość i zmuszona byłam wezwać karetkę. Okazało się, że dr Królik wypisała mame w stanie cięzkim, z sepsą i zapaleniem płuc (przypomnę, że dr Królik jest pulmonologiem). Jej stan był krytyczny i lekarze nie wierzyli, że ktoś dwa dni wcześniej mógł ją wypisać ze szpitala w takim stanie. W tej chwili dzięki opiece lekarzy i całego personelu w innej placówce w Lublinie, mama bardzo powoli dochodzi do siebie. Stan nadal jest ciężki. Oprócz sepsy i zapalenia płuc, powróciła niedoleczona choroba skórna. Dzięki zaangażowaniu lekarzy różnych specjalizacji – zdiagnozowano przyczynę choroby skóry, co nie udało się dr Królik przez 1.5 tygodnia. Przestrzegam wszystkich przed dr Królik, a sama przygotowuje skargę do Izby Lekarskiej.

    • Z przykrością muszę stwierdzić, że bardzo zawiodłam się na pani Królik. Pragnę opisać smutną historię choroby mojego ś.p. ukochanego Dziadzia. Smutną dla mnie – bo zachwiała i podważyła moją szczerą wiarę w lekarzy, szacunek dla ich zawodu, trudu, bezinteresowności i powołania; smutną dla pacjenta, jako chorego, będącego w potrzebie, lecz przede wszystkim smutną dla… człowieka – jako człowieka. Bo choć to nie przypadek, że człowiek człowiekowi wilkiem, to jednak… człowiek człowiekowi – obojętnością – wobec jego cierpienia, bólu, życia… i to chyba jest jeszcze straszniejsze.
      W styczniu 2016r. Dziadzio zachorował na zapalenie płuc.
      Miał 83 lata, od kilku lat chorował na Alzheimera, jednak był przykładem tego, jak cierpiąc, pozostawać Człowiekiem – pogodnym, serdecznym i po prostu dobrym. Rok wcześniej Dziadzio także chorował na zapalenie płuc, także trafił do szpitala, jednak okazano mu należytą pomoc i po 8 dniach wrócił zdrów do domu. Sądziłam i wierzyłam szczerze, że tak będzie i tym razem. Ale niestety tak się nie stało. Lekarzem prowadzącym Dziadzia została pani Królik.
      Niestety, w porównaniu z zeszłorocznym zapaleniem płuc Dziadzia, miałam rażące zestawienie i porównanie jak opieka nad starszą osobą powinna wyglądać i jak wyglądała – a raczej jak wyglądać nie powinna. Odnosiło się nieoparte wrażenie, że pani Królik z góry zdecydowała, że Dziadzio jest już za stary (83 lata), do tego Alzheimer – i że jakoby z góry założyła...że pomagać mu „już“ nie warto. Czy to jednak nam przystoi o tym decydować? Dziadzio był dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Wyhowywał mnie i uczył życia i bycia Człowiekiem. To dzięki niemu jestem dziś tym, kim jestem. Tego, jak i wiele innego, jego historii, czy tego ile dla kogoś dana osoba znaczy – nie wie lekarz, który przyjmuje chorego pod swoją przecież “opiekę” (?). Dziadzio przeżył wojnę, przeżył okupację i przeżył nawet obóz koncentracyjny. Nie przeżył jednak leczenia w szpitalu na Kraśnickiej.
      Nie chcę być gołosłowna – toteż opiszę w szczegółach zachowanie pani Królik. Ww. pani nie przejawiała jakiegokolwiek zainteresowania stanem pacjentów. Nigdy jej na oddziale nie było albo weźmy w cudzysłów "nie było" na oddziale, bo tak naprawdę była, tylko wyraźnie i odczuwalnie nie chciało jej sie rozmawiać z zaniepokojonymi rodzinami swoich pacjentów, a pielęgniarki miały zapowiedziane z góry, ażeby mowić, że jakoby jej nie ma. Jeżeli pacjentowi juz jakimś nadprzyrodzonym cudem udawało sie ją złapać (np. kiedy szła z gabinetu do WC) - zbywała zainteresowanego za każdym razem "nie mam czasu", "spieszę sie", "muszę juz szybciutko iść na konsultacje". Sama byłam świadkiem, kiedy moja mama (również lekarz) – dzwoniła do niej, jak lekarz do lekarza po fachu, dopytać się o stan pacienta (jej Taty) – pielęgniarka powiedziała Mamie, że „pani doktor już nie ma, wyszła do domu“, choć 20 sekund wcześniej ja sama spotkałam ją twarzą w twarz na korytarzu! Tak naprawde odnosiło się nieodparte wrażenie, że to wszystko – pacjenci, ich ból, cierpienie i choroby ją absolutnie nie interesują i jest tu, bo musi, bo każdy ma rachunki do zapłacenia. Nie interesowali ja pacjenci, nie interesowało ją ich leczenie, czy choćby ulżenie w bólu. Odnosiło sie wrażenie, ze pani Królik przychodzi do szpitala odpocząć pomiędzy jedną a druga pracą, do której, znowuż - sie spieszy. Wiecznie zabiegana, dokądś goniąca, nie mająca czasu dla pacjentów i przede wszystkim - ich leczenie. Prosi się samo przez się jeszcze dodanie - antypatyczna, arogancka, lekceważąca, wykazująca przedziwną potrzebę udowodnienia pacjentowi (i jego rodzinie) swojej nad nim wyższości, nie szczędząca lekceważących uwag, kpin wręcz, nie pałająca chęcią rozmowy. Przeciwieństwo lekarza z powołania.
      Dodam ponadto, iż moi rodzice również sa lekarzami i mają pojęcie o tym, jak powinno wyglądać leczenie – i rażącą świadomość, jak niestety nie wyglądało. Ja, patrząc na ich poświęcenie dla pacjentów, dostępność 24/7, lata nauki – sądziłam, że ratowanie ludzi i ich leczenie jest dla lekarza rzeczą naturalną. Niestety, jakżesz bardzo się pomyliłam. W przypadku mojego Dziadzia - panią Królik o wszystko, dosłownie o wszystko trzeba było sie wybłagac, wyprosić - o o zlecenie odpowiednich badań, o odśluzowanie (bo Dziadzio się dusił!) , o zbicie temperatury, nawet o jedzenie. Dziadzio schudł w trakcie "leczenia" ponad 10kg, bo zwyczajnie nikogo w tym szpitalu nie obchodziło, ze to jest człowiek chory, niedomagający, nie w pełni samodzielny i wymagający opieki. Czy to jednak dyskwalifikuje go jako człowieka? Czy oddając go do szpitala nie powinniśmy mieć pewności, że będzie tam bezpieczny i otoczony opieką? Niestety prawda jest taka, ze los człowieka starego i chorego – mało kogo obchodził a priorytet pomocy przesunięty był wyraźnie w stronę „lekkich przypadków, którym szybko można pomóc“.
      Widząc to, z początku zatem Dziadziem opiekowała sie jego stała opiekunka, niestety wkrótce zachorowała (bakterie,zarazki). Przyjechałam ja, opiekować sie Dziadziem, ale także miałam egzaminy na uczelni i musiałam wracać. Przyjechała zatem mama (5h jazdy samochodem!) bowiem, z tego, co zobaczyłam w tym szpitalu, i tego totalnego chaosu, bałaganu i obojętności, wiedziałam, że nie można zostawiać Dziadzia samego. Mama czuwała nad Dziadziem od 7:00 do 22:00, codziennie. Karmiła go, pomagała odkrztuszać.
      Niestety, czarno na białym - pani Królik nie zagwarantowała Dziadziowi odpowiedniej opieki, nie zleciła odpowiednich badań, dobrała leki, które wyraźnie nie pomagały, natomiast na uwagi i prośby mojej Mamy o ewentualnej zmianie leczenia – reagowała lekceważeniem, kpiną i arogancją. Dziadzio jednakże umierał w oczach – przepisane leki nie pomagały (a nikomu nic to nie robiło). W pewnym momencie nie można było wręcz odnieść wrażenia, że nie chce zmieniać Dziadziowi obranego leczenia, robiąc na złość mojej Mamie, która (jakże to?) miała czelność chcieć z nią skonsultować leczenie i próbować coś doradzić. Jako przecież także... lekarz, ale i córka swojego ukochanego Taty. Widocznie była to uraza na ambicji pani Królik, która przelała czarę goryczy, gdyż potem było już tylko gorzej. W dzień, kiedy Mama wybłagała u niej dodatkowe leczenie, w złości (że jak to się Mama widocznie „panoszy“) – Dziadzio, w gorączce ponad 40*, wieziony na łóżku na badanie, został całą siłą owym łóżkiem uderzony o windę. W stalowej windzie pojawiło się ogromne wgniecenie, z takim impetem wjechano z chorym człowiekiem, w gorączce, w windę. Nie mieści się to w głowie, a na samo wspomnienie robi mi się niedobrze – że tak można potraktować starszego, schorowanego człowieka.
      Mama, niestety, musiała na 1 dn wrócić do domu, aby przedłużyć sobie urlop. I wlaśnie wtedy, w ten 1 dzień, los mojego Dziadzia został przesądzony. Przedawkowano, jakkolwiek śmiesznie to brzmi, mu kroplówki. Ktoś nie dopilnował. Dziadziowi zawodnilo całe płuca. I przez kolejne dni, jedynie juz konał w mękach. Niewiarygodnych mękach, na których samo wspomnienie płaczę. Płaczę pisząc to, bo ten wspaniały Człowiek, który był zawsze dla wszystkich dobry i uśmiechnięty; Człowiek – przez duże „Cz“, jakich już coraz mniej w XXI wieku, nie zasłużył na tak straszną i tak bolesną śmierć.

    Zobacz wszystkie opinie (21) o tym lekarzu


  • Bożena Kondrat-Wróbel

    Neurolog, dr n. med.

    • Lokalizacja: Centrum Medyczne Alergopneuma

      Pani doktor bardzo mila,profesjonalizm na wysokim poziomie,wnikliwie szuka przyczyny schorzenia nie zbywa jak poprzedni leczacy mnie lekarze.

    • T

      Doskonale diagnozuje, trafnie i dobiera leczenie. Otwarta na pacjenta i sugestie. Poświęca się swojej pracy i pacjentom. Kosztem swojego czasu i zdrowia przyjmuje ponadplanowych pacjentów.

    Zobacz wszystkie opinie (4) o tym lekarzu


  • Robert Kieszko

    Pulmonolog, dr n. med.

    • A
      Lokalizacja: Centrum Medyczne AlergopneumaUsługa: kaszel

      Bardzo gorąco polecam, profesjonalne podejście, fachowość , kultura osobista i zaangażowanie pana Doktora.

    • Lokalizacja: Centrum Medyczne AlergopneumaUsługa: diagnoza i ukierunkowanie leczenia

      To moja pierwsza ale nie ostatnia wizyta u pana doktora.Wspaniały lekarz, kompetentny, rzeczowy i bardzo życzliwy. Minęły 2 tyg. od mojej wizyty, więc dziś już mogę powiedzieć,że postawił trafną diagnozę i idealnie dobrał leki bo efekty są widoczne i zadowalające. Jest specjalistą godnym polecenia

    Zobacz wszystkie opinie (23) o tym lekarzu


  • Renata Kaczmarczyk

    Neurolog,

    • J
      Lokalizacja: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki ZdrowotnejUsługa: ból głowy

      "Pani doktor z profesjonalnym i życzliwym podejściem do pacjenta. Zleciła diagnostykę uzupełniającą i poinformowała o leczeniu i pomocy, by ulżyć w bólu. Lekarz zaangażowany w problem pacjenta, bardzo pomocny. Pani doktor poświęciła bardzo dużo czasu, by zgłębić problem i ulżyć dolegliwościom.Dziękuję.

    • P
      Lokalizacja: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki ZdrowotnejUsługa: problemy z kr. L-S

      Super podejście do pacjenta, Pani doktor poświęciła mi bardzo dużo czasu i wyjaśniła wszystkie wątpliwości powstałe po wizytach u innych lekarzy. Bardzo dokładną, teraz już wiem jak będzie wyglądał cały proces leczenia. Bardzo polecam tego lekarza!


  • Zofia Bartnik

    Alergolog, Pulmonolog, Pediatra, lek.

    • N
      Lokalizacja: Centrum Medyczne Alergopneuma

      Z calego serca odradzam
      Osluchala dziecko i odeslala do domu zlecajac testy alergicznie po weekendzie. byla 17ta. Dziecko w nocy dostalo okropnej goraczki lała sie z rąk... wyladowała rano w szpitalu z ciezkim zapaleniem płuc. Nie wiem jak pulmonolog tego nie rozpoznal. 120 zl za to ze dziecko skonczylo w szpitalu. Nie zostawie tak tego.

    • I
      Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl
      Lokalizacja: Centrum Medyczne AlergopneumaUsługa: konsultacja pulmonologiczna dzieci

      Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Wszystko dokładnie zostało omówione bez pośpiechu. Pełen profesjonalizm, dziękujemy Pani doktor za pomoc.

    Zobacz wszystkie opinie (27) o tym lekarzu


  • Dorota Sroczyńska-Chomicz

    Alergolog,

    • W
      Lokalizacja: Centrum Medyczne Luxmed Sp. z o.o. - LublinUsługa: Inny

      Jedyny lekarz który pomógł naszemu dziecku. Dobrze dobrała leki. Zbadała dokładnie. Poinformowała mnie co robic gdy leki nie pomogą i odpowiadala na wszystkie moje pytania

    • Jestem mile zaskoczona Panią doktor. Moja mama niedawno trafiła na oddział na którym ona pracuje. Rzeczowość, dociekliwość i pozytywny stosunek do starszej osoby, to cechy Pani doktor. Jestem jej bardzo wdzięczna za profesjonalną opiekę nad moją mamą. Beata P

    Zobacz wszystkie opinie (7) o tym lekarzu


  • Ewa Trębas-Pietraś

    Alergolog, Pulmonolog,

    • J
      Lokalizacja: Przychodnia Alergologiczno- Pulmonologiczna AlergopneumaUsługa: Inny

      Bardzo dziękuję Pani Doktor ponieważ pomogła mi w ustaleniu rzeczywistej diagnozy. Okazało się że byłam źle leczona a rzeczywiście zachorowałam na chloniaka. Pani Doktor bardzo zainteresowała się moim przypadkiem i skierowała na odpowiednie leczenie. Za co jestem z całego serca wdzięczna ️

    • A
      Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl
      Lokalizacja: Centrum Medyczne AlergopneumaUsługa: konsultacja alergologiczna

      Byliśmy u Pani doktor pierwszy raz. Bardzo miła i kompetentna osoba. Wizyta trwała około pół godziny, pani dr wszystko po kolei wyjaśniła, opowiadała, zebrała dokładny wywiad, także nie byliśmy pacjentami gdzie odhacza się tylko kolejne osoby z listy. Pani doktor została nam polecona, i ja z całego serca mogę polecić (również dla dzieci - pacjentem był syn 5 miesięcy :))

    Zobacz wszystkie opinie (5) o tym lekarzu


Powiązane wyszukiwania