Magdalena Płysiuk-Zaremba

Pediatra, Lekarz rodzinny

2 opinie

Adresy i kontakt

Ostatnia opinia

  • Myślę, że pani Doktor Płysiuk - Zaremba to świetny fachowiec, jak również sympatyczna osoba. Kilka dni temu poszłam do niej z synem po raz pierwszy, i od razu pozytywne wrażenie: pani doktor dokładnie zbadała chłopca, omawiając sytuację i wyjaśniając wszelkie wątpliwości. Cierpliwie odpowiadała na pytania, nie śpieszyła się, wypisując receptę kilka razy upewniała się, czy aby na pewno będę wiedzieć, jak leki dawkować. Kuracja działa (bez antybiotyku!), za co pani doktor dziękuję i serdecznie innym polecam!

  • Pytania od pacjentów

    Ten lekarz nie odpowiedział jeszcze na żadne pytanie

    Martwisz się swoim zdrowiem?

    Zadawaj pytania 23 tysiącom lekarzy i specjalistów, odpowiedź na swoje pytanie otrzymasz w ciągu 48h, zupełnie za darmo.

    Zadaj pytanie naszym specjalistom

    Ocena pacjentów

    3

    Ogólna ocena
    2 opinie

    • Punktualność
    • Zaangażowanie
    • Gabinet
    • Myślę, że pani Doktor Płysiuk - Zaremba to świetny fachowiec, jak również sympatyczna osoba. Kilka dni temu poszłam do niej z synem po raz pierwszy, i od razu pozytywne wrażenie: pani doktor dokładnie zbadała chłopca, omawiając sytuację i wyjaśniając wszelkie wątpliwości. Cierpliwie odpowiadała na pytania, nie śpieszyła się, wypisując receptę kilka razy upewniała się, czy aby na pewno będę wiedzieć, jak leki dawkować. Kuracja działa (bez antybiotyku!), za co pani doktor dziękuję i serdecznie innym polecam!

    • Niestety muszę wystawić takową opinię pomimo tego, że nie miałam okazji nawet poznać owej pani. I właśnie dlatego w taki sposób się o niej wyrażam. Jeśli ktoś naprawdę myśli poważnie o jej opiece, niech poświęci chwilę i przeczyta ten dłuższy komentarz z opisem sytuacji. Po porodzie zgłosiłam moje nowo narodzone dziecko do poradni dziecięcej w przychodni Puls na ulicy Moniuszki w Głogowie, właśnie do Magdaleny Płysiuk-Zaręby. Przy wypisywaniu deklaracji usłyszałam, że lekarz przyjdzie na patronaż, aby niepotrzebnie nie narażać zdrowia dzieciątka. Na wypisie ze szpitala miałam adnotację, aby pierwsza wizyta pediatry odbyła się do 3 tygodnia życia. Gdy zaczęłam więc wydzwaniać do przychodni, aby umówić się na jakiś konkretny termin usłyszałam, że Pani Zaremba ma miesiąc czasu na pojawienie się u dziecka i, że sama zadzwoni umówić się na dany dzień, więc postanowiłam poczekać. Oczywiście bardzo ważna Pani Doktor nie znalazła czasu, aby zadzwonić, więc po kilku dniach znów zaczęłam wydzwaniać do przychodni, domagając się rozmowy z lekarzem. Okazało się, że Pani Doktor się nie przemęcza i - prócz środy, kiedy odbywa się poradnia dzieci zdrowych i szczepienia - do końca tygodnia jej nie ma. Minął więc kolejny tydzień, kiedy próbowałam się umówić na wizytę, a u mojego dziecka rozpoczęły się kolki i nasilała się żółtaczka - jako świeżo upieczona matka zaczynałam się szczerze niepokoić (dobrze, że miałam dobrą opiekę położniczą - nie z przychodni PULS, co z resztą później okazało się być główną przyczyną takich zachowań owego lekarza!!!). W końcu pod koniec następnego tygodnia (czyli już trzeciego, jak próbowałam się umówić na patronaż), udało mi się porozmawiać z Magdaleną Płysiuk-Zarembą, która poinformowała mnie, że przyszłaby w poniedziałek, ale wypada święto, więc będzie u nas we wtorek. Zapytałam czy aby na pewno i czy może powinnam się przypomnieć, odpowiedziała, że będzie pamiętać, ale mogę się przypomnieć. Pracę we wtorek rozpoczynała o 13.00, więc tuż przed 13.00 zadzwoniłam i usłyszałam od owej Pani, że dziś już nie przyjdzie, ale będzie jutro między 13.00 a 14.00 (oczywiście nie muszę wspominać, że każdy z nas ma swoje zajęcia/ pracę/ plany, które odkłada, gdy ma przyjść lekarz, więc owe "przełożenie" wizyty wywołało u nas - delikatnie to ujmując - niesmak). Zapisała adres i dane osobowe dziecka, więc wydawałoby się, że nie ma możliwości, aby się nie pojawiła, tym bardziej, że dziecko skończyło już 5 tygodni, a wciąż nie widział jej lekarz, pomimo zalecenia szpitalnego i moich starań o wizytę. Czekaliśmy w środę od godziny 13.00 na wizytę. O 14.30 dzwoniłam do przychodni (zasługującej na równie negatywną opinię!) prosząc o numer do lekarza, bo jeszcze do nas nie dotarła, a umawiała się między godzinami 13-14.00. Usłyszałam, że mamy czekać, lekarz na pewno przyjdzie, a one numeru nie mogą wydawać, a same też nie zadzwonią (SIC?!). O godzinie 17.00 nie miałam już wątpliwości, że Magdalena Płysiuk-Zaremba nie przyjdzie. Następnego dnia, w czwartek, zaczęłam załatwiać formalności z przeniesieniem dziecka do innej przychodni i innego lekarza, więc cały dzień byliśmy poza domem. Po powrocie znaleźliśmy kartkę w drzwiach "Byłam o 12.30, Magdalena Płysiuk-Zaremba". Chyba nie muszę już tego komentować?! Każdy niech sam wyrobi sobie opinię po przeczytaniu tego komentarza.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    Jesteś tym lekarzem?

    21

    Tylu pacjentów odwiedziło ten profil w ciągu ostatnich 30 dni

    To Twój profil?
    Przejmij go
    Prezentowane dane pochodzą z: Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą, Centralnego Rejestru Lekarzy RP prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską, Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Informacje zawarte w tych rejestrach są jawne i ogólnie dostępne.