Usługi i ceny
Brak informacji o usługach i cenach
Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.
Adres
Os. Złotej Jesieni 1, Bieńczyce, 31-826 Kraków
Dostępność
W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet
Ubezpieczenia - brak akceptowanych
Ten specjalista przyjmuje wyłącznie pacjentów prywatnych. Możesz opłacić wizytę samodzielnie lub znaleźć innego specjalistę, który akceptuje Twoje ubezpieczenie.
Opinie
6 opinii
Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
-
U
U.M.
Na SOR przyjechałam karetką.3,5 godz upłynęło do momentu gdy podeszła lekarka , nie przedstawiając się i bez przypiętego identyfikatora.Niegrzecznym tonem zapytała mnie : po co Pani wzyła karetkę.Jeśli dyspozytor pogotowia wysyła karetkę ,która przyjeżdża do 10min i bierze pacjenta na SOR to chyba była taka potrzeba.Z karty wypisowej dowiedziałam się nazwiska.Nie może lekarz swoje nastroje pokazywać osobom pojawiającym się dla kaprysu lub przyjemności.Skandaliczną sprawą jest że ratownicy medyczni z karetką czekają po 3 godz.na przekazanie pacjenta.Bardzo źle oceniam funkcjonowanie SOR-u w szpitalu RYDYGIERA w Krakowie.Jestem odobą po 3-ch operacjach w tym poważnej onkologicznej na szczęście na Klinice.Dokładnie tak oceniają moi znajomi i członkowie rodziny, ale to jest poważny problem.
• Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie • Inny •Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz
-
A
Anna G.
Spotkałam Panią doktor na SOR w szpitalu Rydygiera. Uważam, że jest bardzo rzeczową, profesjonalną osobą. Zrobiono mi badania, po których została postawiona diagnoza. Pani doktor przedstawiła mi jasno możliwości leczenia. Odpowiedziała na wszystkie moje pytania. Uważam, że tak powinien wyglądać pobyt na SOR. Nie oczekujmy, że lekarz będzie się nad nami rozczulał, bo tam nie ma na to czasu. Oczekujmy fachowej opieki i jak najlepszej diagnozy. Dziękuję Pani doktor i całemu zespołowi.
• Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie • Inny •
-
T
Tadeo
Miałem nieprzyjemność mieć doczynienia z tym lekarzem na SOR Rydygiera. Lekarka jest opryskliwa. Podczas 8 godzinnego pobytu na sor Lekarka tylko raz zajrzała do pacjenta leżącego na sali obserwacji. Nie porozmawiała z pacjentem odnośnie jego stanu, nie poinformowała o przebiegu leczenia i nie nie pofatygowała się aby dać pacjentowi wypis. Kompletny brak profesjonalizmu i empatii do pacjenta.
• Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie • Inny •Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz
-
P
Paulina Gie.
Niestety również trafiliśmy na dyżur tej Pani na SOR. Opryskliwa, nie potrafiąca się przedstawić (dowiedziałam się jak się nazywa dopiero z karty wypisu). Lekarz kompletnie nie potrafiący rozmawiać z rodziną pacjenta , który został przywieziony w ciężkim stanie , tylko traktowanie nas jako potencjalnego wroga który zabiera jej czas. Tragedia !!!!
• Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie • Inny •Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz
-
Konto zostało usunięte
Pani doktor przyjmowała na dyżurze nocnym moją matkę. Podobnie jak w przypadku opisanym poniżej, zadawała pytania, po co przywieźliśmy mamę, która ma niewydolność serca i jak się okazało wodę w opłucnej. Była złośliwa, długo po badaniach i podaniu kroplówki, nie wyciągnęła igły i choć domagały się tego pielęgniarki, zabroniła im tego. Krzyczała na mnie w obecności innych pracowników szpitala. Jestem zaskoczona, że ktoś taki ma się opiekować ludźmi.
• • •Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz
-
Konto zostało usunięte
Miałam nieprzyjemność spotkać Panią Doktor na dyżurze 1 listopada 2011. W związku ze świętem przypadającym na ten dzień, przyjmowały tylko dwie placówki w Krakowie.
Dzień wcześniej, wieczorem, zostałam "ugryziona" przez owada, nie jestem osobą uczuloną - więc zbagatelizowałam sprawę, niestety na następny dzień wdało się zakażenie. Ręka spuchła, a żyły poczerniały... Pani Doktor bardzo wyraźnie dała mi odczuć, że nie jestem mile widziana. Trzykrotnie zadała pytanie, po co do niej przyszłam i czy nie mogło to poczekać do jutra i dlaczego nie udałam się do innej placówki zdrowia. Pozostała część rozmowy odbywała się na zasadzie "orientuj się" Pani Doktor zwrócona w kierunku biurka - tyłem do mnie, rozmawiała z personelem przebywającym licznie na sali, oraz ze mną. Pytania kierowane w przestrzeń dotyczyły mnie jak i osób które były przede mną.
Mam 29 lat, pracuje w sekretariacie szkoły. Podobnie jak Pani Doktor, moja praca ma charakter "służenia" innym, oczywiście nie porównuje odpowiedzialności jaka na nas spoczywa, ale widzę wiele podobieństw. Jestem zszokowana zachowaniem i "wywiadem" jaki przeprowadziła Pani Doktor.
Jeżeli ktokolwiek z Państwa miał kontakt z Panią Doktor Joanną Salwą i jego wizyta przebiegła zupełnie odmiennie, proszę o wystawienie opinii. Pragnę wierzyć iż osoba na której spoczywa odpowiedzialność za życie drugiego człowieka, miała chwilową "niedyspozycję" życiową i był to jednorazowy przypadek.• • •Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz
Jesteś tym lekarzem?
Edytuj lub przejmij profil