Jestem bardzo zawiedziona wizytą u Pani Anny. Bardzo długo szukałam lekarza, który może wesprzec mnie i mojego męża. On był sceptycznie nastawiony, ale wyraził zgodę na teriapię, O terapii małżenskiej słyszałam dobre rzeczy - lekarz jest neutralny, na pierwszym spotkaniu pyta o pozytywne rzeczy w związku itd..Natomiast na pierwszym spotkaniu pani Anna wzięła stronę mojego męża i nawet on po spotkaniu stwierdził,że to było dziwne. Stwierdziła po 20 minutach, że skoro chodziłam do psychologa to do złego (bo mówiłam że chodziłam do psychologa). Jesteśmy małżeństwem międzynarodowym i obecnie mieszkam w innym kraju. Stwierdziła rzecz oczywistą- różnice kulturowe. Zdaję sobie sprawę, że psychoterapeuta nie daje gotowych rozwiązań, ale idąc na terapię uważam, że obie osoby powinny czuć się komfortowo i powinny dostrzec rzeczy, nad którymi warto pracować. Pani Anna stwierdziła zaś, że mamy inne oczekiwania i nie pasujemy do siebie. Jesteśmy w związku wiele lat i jest są między nami uczucia, po to poszliśmy na terapię, aby sobie pomóc, to zaś co Pani Anna powiedziała to osąd.,Sądzę, że dobry psycholog małżeński dba o uczucia obojga partnerów. Nawet mój mąż, za którym była w trakcie rozmowy stwierdził, że było to stronnicze i nie chce już kontynuować sesji. Rzadko piszę komentarze, ale chciałam to napisać, bo 220 zł to nie są małe pieniądze, a nie jest to osoba, która poprowadzi w neutralny sposób rozmowę., Wszystkie komentarze na temat mojego byłego psychologa - że nie był dobry i że ja i mój mąż nie pasujemy do siebie po 30 minutach rozmowy...Uważam to za nieprofesjonalne zachowanie. Odradzam każdemu kto szuka psychoterapeuty i obawia się zarazem pierwszej wizyty. Sfera emocjonalna człowieka jest delikatna i są trudne momenty w życiu, w których sam nie radzi sobie z emocjami, czasem postępuje niewłaściwie, ale mimo tego, uważam, że psychoterapeuta nie powinien osądzać i wydawać wyroków jak miało to miejsce podczas mojej terapii. Szukamy dalej psychoterapeuty, ktory nam pomoże. Pani Annapowiedział na zakonczenie sesji - nie wiem, czy mogę pomóc. Nawet mój mąż który był wyróżniany podczas sesji stwierdził, że pani doktor nie dba o komfort obojga partnerów Jemu, mimo miłego traktowania, nie podobały się zajęcia. Ja i mój maż oczekujemy, że oboje będziemy rozumiani, natomiast pani doktor zdecydowała obrać jedną stronę i udowodnić kto ma rację a kto nie. Bardzo zależało mi na psychotepii, mój mąż był negatywnie zastawiony. Przekonałam go i to spotkanie zniechęciło go, jednakże próbuję zmienić jego nastawienie ponownie. Szukam nowego specjalisty, gdyż wierzę, że właśnie w takich trudnych przypadkach jak nasz psychoterapeuta może i powinien próbować pomóc. Pani Anna może być dobrym psychoterapeutą indywidualnym - tego nie wiem, ale spotkanie terapii dla par wyglądało jak rozmowa z koleżanką, która ma silne opinie na różne tematy i ocenia. Pani Anna bierze jedną stronę i nawet ta osoba wspierana przez nią nie jest szczęśliwa. Na większości terapii pojawiają się pozytywne pytanie do małżonków, u Pani Anny tylko negatywne. Wszystkim osobom które obawiają się psychoterapeuty odradzam tego psychologa. Jest mi przykro tylko, ponieważ spotkanie to doprowadziło do kłótni między nami - w związku z tym, że Pani Anna widziała moje błędy i tylko na nich się skupiła, doprowadziło to do naszej sprzeczki później. Nie sądzę, że tak terapia powinna wyglądać. Piszę ten komentarz dla osób, które tak jak ja zastanawiają się nad wyborem psychoterapeuty i mają obawy.