Przewidywany czas odpowiedzi:

Moje doświadczenie

Jestem psychologiem dziecięcym oraz interwentem kryzysowym. Ukończyłam pięcioletnie studia magisterskie na Uniwersytecie Łódzkim (specjalność: psychologia wspierania rozwoju i efektywnego funkcjonowania człowieka) oraz studia podyplomowe z interwencji kryzysowej.

W moim gabinecie wspieram dzieci oraz rodziców w codziennych trudnościach emocjonalnych, wychowawczych i rozwojowych. Pomagam zrozumieć zachowanie dziecka, towarzyszę w budowaniu relacji pełnych szacunku, bliskości i wzajemnego zrozumienia.

Pracuję z dziećmi, które:
– przeżywają silne emocje, stres lub lęk,
– mają trudność w wyrażaniu uczuć lub funkcjonowaniu w grupie,
– doświadczają obniżonego nastroju, napięcia lub przeciążenia,
– zmagają się z trudnościami szkolnymi, koncentracją, relacjami z rówieśnikami.

Zapraszam również rodziców, którzy:
– chcą lepiej zrozumieć swoje dziecko i jego emocje,
– szukają skutecznych, ale empatycznych sposobów stawiania granic,
– czują się przeciążeni, zmęczeni lub zagubieni w codzienności,
– potrzebują wsparcia w budowaniu spokojniejszej, bardziej świadomej relacji z dzieckiem.

Pierwsza konsultacja odbywa się z samym rodzicem.
Podczas spotkania omawiamy sytuację dziecka, jego potrzeby oraz trudności, z którymi mierzy się na co dzień.
To czas na rozmowę, zebranie wywiadu i ustalenie dalszego planu wsparcia.

Kolejne wizyty odbywają się już z udziałem dziecka- w formie dostosowanej do jego wieku i możliwości.

W pracy kieruję się podejściem opartym na empatii, szacunku i autentycznym kontakcie.
Korzystam z narzędzi Pozytywnej Dyscypliny oraz z doświadczenia zdobytego w pracy w przedszkolu i szkole podstawowej.
W moim gabinecie tworzę bezpieczną przestrzeń, w której można się zatrzymać, opowiedzieć o trudnościach i wspólnie poszukać rozwiązań.

Prywatnie jestem mamą dwóch synów- to właśnie dzięki nim wiem, jak wymagająca, ale i piękna potrafi być rola rodzica.
Łączę wiedzę psychologiczną z doświadczeniem i uważnością, by pomagać z autentycznym zrozumieniem i skutecznością.

Zapraszam serdecznie- jeśli potrzebujesz rozmowy, wsparcia dla siebie lub swojego dziecka.
Nie musicie radzić sobie sami.

więcej O mnie

Zakres porad

  • Psychologia dzieci
  • Poradnictwo psychologiczne
  • Psychologia kryzysu
  • Psychologia społeczna
  • Poradnictwo psychologiczne
Pokaż więcej

Pacjenci których przyjmuję

Dorośli
Dzieci (Tylko pod niektórymi adresami)

Rodzaje konsultacji

Konsultacje wideo

Zdjęcia i filmy

Usługi i ceny

  • Konsultacja psychologiczna dzieci

    180 zł

  • Poradnictwo psychologiczne dla rodziców

    180 zł

  • Konsultacja psychologiczna online

    180 zł

  • Interwencja kryzysowa online

    180 zł

  • Poradnictwo dla rodziców online

    180 zł

Adresy (2)

Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie
Psycholog Daria Murakowska

Podrzeczna 18, Budynek Banku, lokal 116, 99-300 Kutno

Dostępność

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)
Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

Dostępność

Telefon

42 233...

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

4 opinie

Sprawdzamy wszystkie opinie. Specjaliści nie mogą płacić za modyfikowanie lub usuwanie opinii. Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

  • M

    Pani psycholog ma świetne podejście. Angażuje sie. Jest osoba ciepła i oddana swojej pracy. Podpowiada różne rozwiązania danej sprawy. Serdecznie polecam

     • Psycholog Daria Murakowska poradnictwo psychologiczne dla rodziców  • 

    mgr Daria Murakowska

    Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)


  • A

    Bardzo sympatyczna Pani ,dziecko Uwielbiany do niej chodzić

     • Psycholog Daria Murakowska konsultacja psychologiczna dzieci  • 

    mgr Daria Murakowska

    Bardzo dziekuje za opinie :)


  • P

    Polecam w procentach. Bardzo pomocna i zaangażowana

     • Psycholog Daria Murakowska konsultacja psychologiczna dzieci  • 

    mgr Daria Murakowska

    Bardzo dziękuję za opinie :)


  • A

    Trafiłam do Pani Darii w momencie, kiedy byłam totalnie przeciążona – bycie mamą małego dziecka, brak snu, ciągłe wątpliwości, czy robię wszystko dobrze… Czułam się przytłoczona i zagubiona.

    Już po pierwszym spotkaniu poczułam ulgę. Pani Daria jest bardzo ciepła, uważna, nie ocenia, tylko naprawdę słucha. Pomogła mi zrozumieć moje emocje, spojrzeć łagodniej na siebie i znaleźć sposób, żeby lepiej zadbać o siebie – bez poczucia winy.

    Dzięki niej odzyskałam trochę spokoju i pewności, że nie jestem w tym wszystkim sama. Bardzo polecam, zwłaszcza mamom, które czują się zmęczone i zagubione.

     • Konsultacja online  • 

    mgr Daria Murakowska

    Serdecznie dziękuję za piękne słowa :)


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

6 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl

Dobry wieczór,
4 miesiące temu urodziłam zdrowe dziecko- syna przez cc. Było to nagle i nieplanowane cięcie-zagrażająca zamartwicawewnątrzmaciczna. Byłam w szoku. W ciąży zostałam sama, rozstaliśmy się z mężem, nie interesował się on ani mną ani dzieckiem. To był mój drugi poród, pierwszy poród był 4 lata wcześniej w 32 tygodniu ciąży- urodziłam martwą chorą dziewczynkę. Po tym porodzie zaszłam bardzo szybką w kolejną ciążę, którą straciłam w 7 tygodniu. Z mężem nam się nie układało, zaczął pić, obwiniał mnie o śmierć dziecka, że mogłam tyle nie pracować, że mogłam to lub tamto. Moja praca to praca biurowa a sama ciąża przebiegała wtedy prawidłowo. Dodam, że pierwsze dziecko rodziłam z covidem pozytywnym, było mi bardzo ciężko samej. Wróciłam bardzo szybko do pracy, było,to moje lekarstwo. 3 ciąża z synem była niechciana i nieplanowana. Załamałam się. Lubiłam swoją pracę, nie wyobrażałam sobie kolejny raz przez to przechodzić. Sama zostałam z tym. Ciąża również przebiegała bez komplikacji, pracowałam do końca 6 miesiąca. Każda wizyta u ginekologa kosztowała mnie wiele nerwów i łez. Ale jakoś się w sobie zbierałam. Wyprawkę robiłam bez emocji, bez radości z kupowania rzeczy dla dziecka, na zasadzie- trzeba mu kupić. 3 dni przed porodem zmarł mi tata. Dzień przed rozwiązaniem był jego pogrzeb. Poród był szybki i nagły. Bałam się bardzo jak sobie fizycznie poradzę po cięciu, jak dam radę stać do dziecka w szpitalu bo byłam sama, ale jakoś dałam radę. Jak wróciłaś]m do domu wspierała mnie mama w opiece nad dzieckiem. Pomagała kąpać, zabierała na chwilę żebym mogła odpocząć. Mogłam spokojnie wyjść na zakupy czy na wizytę do lekarza. A ja siedziałam i wyłam dzień w dzień. Czułam się jakbym nagle przyjechała z innej planety. Inna rzeczywistość, zamknięcie w domu, brak pracy. A przecież wiedziałam, że będę mieć dziecko. Zazdrościłam innym mamom tego szczęścia. Wcześniej miałam nadzieję, że w raz z narodzinami syna i po tym jak go zobaczę, nagle zaleje mnie fala miłości i wszystko jakoś się ułoży. Nic takiego jednak się nie stało do dziś. Zajmuje się dzieckiem, wychodzę z nim na spacer, karmie, przewijam, ale to nie cieszy. Nie nienawidzę go, jest mi go żal, że ma taka mamę jak ja. Mama moja powtarzała mi że dziecko to największy skarb, że to nie jest normalne co mówię i żebym przestała opowiadać głupoty bo mam zdrowe dziecko. Że inne kobiety wszystko by dały, żeby być na moim miejscu. A ja tego nie czuję. Czasem chciałabym, żeby syn trafił do adopcji , do kogoś kto się nim zajmie lepiej niż ja. Dziś kiedy to piszę, moja mama już nie żyje. Odeszła nagle i niespodziewanie jak tata. Ciężko mi z tym i nie umiem sobie poukładać. W rodzinie nie mam za bardzo oparcia, po tamtej pierwszej ciąży boją się kontaktu ze mną, bo wierzą że spotka ich nieszczęście. A teraz, po tym jak dowiedzieli się, że z mężem jesteśmy na etapie rozwodu, stwierdzili, że „chciałaś rozwodu to sobie teraz radź”. Czy na naprawdę jestem nienormalna? Staram się jak mogę codziennie, ale ciężko mi patrzeć w przyszłość pozytywnie.

Dziękuję Ci za to, że napisałaś. Widać, jak wiele odwagi i siły kosztowało Cię zebranie i podzielenie się tą historią. I naprawdę- bardzo to szanuję.

To, co przeżyłaś, to ogrom- emocjonalny, fizyczny, życiowy. Strata dziecka, trudna ciąża, poród w samotności, brak wsparcia, presja otoczenia, śmierć bliskich, rozwód, przytłaczające poczucie winy, samotność. To nie jest „normalna” sytuacja- to bardzo wiele jak na jedną osobę, jeden czas.
To, że nie czujesz „fali miłości”, nie cieszysz się macierzyństwem, że masz myśli, których się boisz i wstydzisz- to nie znaczy, że jesteś złą mamą ani że coś z Tobą nie tak. To znaczy, że jesteś wyczerpana, w żałobie, przytłoczona i że potrzebujesz pomocy i troski, a nie oceny.
Niestety wiele osób, nawet z dobrych intencji, próbuje „poprawiać” emocje: mówią „ciesz się, masz zdrowe dziecko”, „inne by dały wszystko”... Ale to sprawia tylko, że czujesz się bardziej winna. A Twoje emocje są ważne i zasługują na miejsce.
To nie Ty jesteś nienormalna- to sytuacja, w której się znalazłaś, była ekstremalna.
I w takiej sytuacji naprawdę warto i trzeba dostać wsparcie. Nie jesteś sama.

Jeśli tylko czujesz, że chcesz spróbować- zapraszam Cię na konsultację. Możemy w bezpiecznej, spokojnej przestrzeni przyjrzeć się Twoim emocjom, temu co Cię przygniata, temu co boli. Bez etykiet, bez ocen. Z troską.
Czasem pierwszy krok to po prostu powiedzenie głośno: „nie daję rady”. To nie oznaka słabości, tylko odwagi. A potem, kawałek po kawałku, można zacząć wracać do siebie.

Jestem tu, jeśli będziesz chciała.
Daria Murakowska

mgr Daria Murakowska

Od dłuższego czasu czuję się przytłoczona codziennością – nawet proste rzeczy, jak zrobienie zakupów czy odebranie telefonu, potrafią wywołać we mnie stres albo paraliż decyzyjny. Często też mam poczucie, że nic, co robię, nie ma większego sensu. Staram się to ignorować i funkcjonować „normalnie”, ale coraz częściej mam wrażenie, że to mnie przerasta. Czy to może być objaw depresji, wypalenia, a może czegoś innego?

Dzień dobry,
To, co opisujesz: poczucie przytłoczenia, stres przy codziennych zadaniach, paraliż przy prostych decyzjach, brak sensu- to nie są „fanaberie” ani coś, co można po prostu przeczekać czy „ogarnąć siłą woli”. To sygnały, które warto potraktować poważnie- nie po to, by się ich przestraszyć, ale po to, by zadbać o siebie z troską i uważnością.
Takie objawy mogą mieć różne źródła:
- mogą być oznaką depresji,
- wypalenia emocjonalnego (np. związanego z przeciążeniem, presją, długotrwałym stresem),
- mogą być też reakcją organizmu na przewlekłe napięcie i brak regeneracji.
To, że nadal „funkcjonujesz”, nie znaczy, że jest okej. Często osoby w trudnym stanie psychicznym bardzo długo potrafią „dawać radę”- kosztem siebie. Aż w końcu ciało i psychika zaczynają mówić: „już nie dam rady”. To nie musi oznaczać choroby psychicznej, ale to wystarczający powód, żeby się zatrzymać i dać sobie prawo do pomocy.
Jeśli to z Tobą rezonuje, zapraszam Cię na spokojną konsultację- bez oceniania, bez stawiania diagnoz „na dzień dobry”. Po prostu po to, żeby wspólnie przyjrzeć się temu, co się dzieje i sprawdzić, co może Ci realnie pomóc.
Nie musisz czekać, aż będzie naprawdę źle, żeby poszukać wsparcia. Można to zrobić właśnie wtedy, kiedy coś zaczyna uwierać.

Jestem, jeśli będziesz chciała zrobić ten pierwszy krok.
Daria Murakowska

mgr Daria Murakowska
Zobacz wszystkie odpowiedzi

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Najczęściej zadawane pytania