Witam. Z góry przepraszam za mój długi wywód. Jesteśmy dziadkami wspaniałego trzy i pół letniego wnu

2 odpowiedzi
Witam. Z góry przepraszam za mój długi wywód. Jesteśmy dziadkami wspaniałego trzy i pół letniego wnusia. Jego rodzice są po rozwodzie od pół roku, syn już po drugim rozwodzie. Rozwód ostatecznie odbył się bez orzekania o winie, bo za dużo (brudów) ujrzało by światło dzienne. Mają opiekę naprzemienną ,tydzień na tydzień. Przez 3 lata wnusio w większości wychowywał się z nami ,w naszym domu. Pierwszy ząbek, pierwsze siadanie ,raczkowanie chodzenie, przy nas z nami. Jest znami bardzo zżyty i my z nim, dosłownie lgnie do nas. Łożyliśmy na utrzymanie wnusia ,założyliśmy mu konto oszczędnościowe z zapisem że po naszej śmierci wnusio będzie jedynym dysponentem tych środków, rodzice nie będa mieli żadnych praw do tych środków. Mimo że nie jesteśmy ludźmi zamożnymi, od małej emerytury do emerytury. Opiekowaliśmy się wnusiem w zdrowiu i chorobie. Był przywożony wiele razy nawet z wysoką gorączką. I teraz nagle odizolowują go od nas ,widzimy się co raz rzadziej .Synowa i Syns są w związkach z innymi osobami. Syn związał się z kobietą co ma dwóch 9 i 10 letnich synów. Wnusio już wyraźnie mówi i pełnymi zdaniami, niedawno zaczął mówić z płaczem że mama go bije i że chłopaki z drugiego związku syna też go biją. Kiedy powiedziałem o tym synowi ,to powiedział że jemu też mówił że mama go bije. Ale gdy powiedziałem mu że wnusio mówił że chłopaki go biją , to mnie wyśmiał i doszło do kłótni. Mama wnusia ma założoną niebieską kartę. Żyje z kryminalistą, sama też obraca się w półświatku. Syn znowu toni ciągle w długach(tysiące) To biedne dziecko jest z mamą, mówi ,ja chcę do babci i dziadzi czy nawet dziadziusia. Jest z tatą to tak samo popłakuje i mówi że chce do babci i dziadzi. ,,Przepraszam ale kończę, bo to by był chyba temat na książkę. Nie da się zawrzeć 3 lat życia w tak krótkim opisie .
Musiałem się wyżalić,,,,
Pozdrawiam
mgr Hubert Szymczak
Psycholog dziecięcy, Psycholog
Warszawa
Warto rozważyć formalne wystąpienie do sądu rodzinnego o wgląd w sytuację opiekuńczą dziecka oraz uregulowanie kontaktów z dziadkami, co w obliczu problemów rodziców może stać się kluczowe dla ochrony zdrowia i życia wnuka. Państwa determinacja i uważność są w tej chwili najważniejszym zasobem tego dziecka, dlatego proszę nie pozostawać z tym ciężarem samemu i szukać wsparcia w instytucjach dbających o dobro małoletnich. Jeśli będą Państwo chcieli, zapraszam na konsultację stacjonarną lub online, gdzie w bezpiecznych warunkach możemy przeanalizować Państwa sytuację i krok po kroku ułożyć realny plan działania.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Sylwia Smyczyk
Psycholog, Psycholog dziecięcy, Psychoterapeuta
Gliwice
Rozumiem, jak bardzo to wszystko jest dla Pana trudne. Jest Pan w sytuacji , w której z jednej strony kocha Pan wnuka i chce go chronić, a z drugiej nie chce Pan pogłębiać konfliktów w rodzinie. To bardzo ludzki dylemat. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak DOBRO I POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA DZIECKA. Jeśli wnuk mówi, że jest bity, boi się mamy albo wyraźnie chce być u dziadków, to nie są sprawy, które można zignorować. Dzieci rzadko wymyślają takie historie - częściej mówią tyle, ile są w stanie udźwignąć.
Jeśli u Państwa wnuk czuje się bezpiecznie, spokojnie i jest słuchany, to już wiele. Sugeruję aby nie wypytywać na siłę, ani nie wypowiadać się negatywnie na temat jego mamy. Wystarczy, że będzie wiedział, że są dorośli , którzy do widzą, słyszą i traktują poważnie. Warto też pamiętać, że szukanie pomocy to nie donoszenie i nie atakowanie rodzica, tylko próba ochrony dziecka. Kontakt z opieką społeczną, sądem rodzinnym czy psychologiem dziecięcym może pomóc spojrzeć na sytuację z boku i znaleźć rozwiązanie, które nie będzie opierało się wyłącznie na emocjach dorosłych. Najistotniejsze co może Pan teraz zrobić dla wnuka, to być dla niego tzw. bezpieczną przystanią- spokojnym dorosłym, który nie krzyczy, nie straszy i nie stawia dziecka po żadnej ze stron. Dzieci w takich sytuacjach najbardziej potrzebują stabilności i pewności , że ktoś nad tym panuje. Proszę też pamiętać o sobie, bo sytuacja w jakiej Państwo jesteście, to ogromne obciążenie emocjonalne. Szukanie dla siebie wsparcia nie jest oznaką słabości, tylko rozsądnym krokiem. To, że Pan reaguje i się niepokoi, już pokazuje, że wnuk ma w Panu bardzo ważną osobę. Jeśli będzie trzeba , warto sięgnąć po pomoc z zewnątrz- nie po to, by komuś zaszkodzić, ale by dziecko miało szansę dorastać w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa. Pozdrawiam serdecznie!

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.