Witam, w zasadzie nie wiem dokładnie co chcę tu napisać. Mam wrażenie, że od bardzo długiego czasu ż

4 odpowiedzi
Witam, w zasadzie nie wiem dokładnie co chcę tu napisać. Mam wrażenie, że od bardzo długiego czasu żyję na autopilocie. Nie sądziłem, że będę żył tak długo, nie potrafiłem wyobrazić przyszłości. Jednak nadal tu jestem. To nie tak, że nie miałem chwil szczęścia, po prostu nieważne jak dobrze jest w danej chwili to ciągle wracam do do tego stanu. Myślę, że wiem gdzie znajduje problem. Prawdopodobnie wiem nawet jak go rozwiązać. Rzecz w tym, że tego nie robię. Wolę uciekać od problemów niż je rozwiązać. Nie mam zbytnio też nikogo z kim mógłbym o tym porozmawiać. No może niezupełnie, ale nie chcę ich zamartwiać zwłaszcza, że już zwierzyłem się kilka razy. Jedyne co po tym czułem to poczucie winy, że zrzuciłem na nich taki ciężar.
Jeżeli nawet jak robię coś dobrze, czuję się dobrze przez jakiś czas, a potem i tak wraca ta niechęć do życia, to jaki w tym wszystkim jest sens? Może zwyczajnie jest zbyt słaby emocjonalnie, żeby sobie z tym poradzić.

Przepraszam, że to wszystko jest tak chaotycznie napisane. Zawsze miałem problem z uporządkowaniem myśli.
mgr Malwina Barełkowska-Żurek
Psychoterapeuta certyfikowany
Poznań
Dzień dobry, zapraszam do kontaktu-wspólnie możemy przyjrzeć się zgłaszanym przez Pana trudnościom.

Pozdrawiam
MBZ
Znajdź eksperta
mgr Agnieszka Kaźmierska
Psychoterapeuta, Psycholog, Dietetyk
Poznań
Dzień dobry, zapraszam serdecznie do kontaktu
mgr Adriana Cylwik
Psycholog, Psychoterapeuta
Łódź
Dziękuję Panu za podzielenie się swoimi myślami. To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudna i złożona sytuacja, z którą zmaga się Pan od dłuższego czasu. Wydaje się, że ma Pan dużą świadomość swojego stanu, co jest niezwykle istotne w procesie zmiany. Mówi Pan o uczuciu "życia na autopilocie", co często może być wyrazem zmęczenia emocjonalnego lub chronicznego stresu. Uciekanie od problemów i powracające uczucie niechęci do życia to sygnały, że może być potrzebne głębsze zrozumienie Pana emocji i przekonań, które stoją za tymi doświadczeniami.

Wspomina Pan, że być może zna rozwiązanie, ale nie podejmuje działań. To zjawisko jest dość powszechne i często wynika z różnych mechanizmów obronnych, takich jak lęk przed zmianą czy obawa przed porażką. To, że nie chce Pan obciążać innych swoimi problemami, jest zrozumiałe, ale jednocześnie może prowadzić do poczucia izolacji. Często w takich momentach ludzie czują, że ich emocje są zbyt trudne dla otoczenia, co wzmacnia uczucie samotności.

Pana pytanie o sens jest bardzo ważne. Być może właśnie teraz jest dobry moment, aby zastanowić się nad tym, co dla Pana stanowi wartość i sens życia. Często trudne emocje, mogą być wynikiem wewnętrznych konfliktów lub braku jasności co do tego, co naprawdę jest dla Pana ważne.

Chciałbym też podkreślić, że to, co Pan czuje, nie świadczy o "słabości emocjonalnej". Każdy z nas ma swoje ograniczenia i zasoby, które czasem mogą się wyczerpywać. Ważne jest, aby zrozumieć, że nie musi Pan samodzielnie dźwigać tego ciężaru i że szukanie wsparcia nie jest oznaką słabości, ale odwagi. Rozważenie terapii może być krokiem, który pomoże Panu odnaleźć drogę do zmiany i uzyskać narzędzia do radzenia sobie z tym, co teraz Pan przeżywa.

Nie musi Pan mieć teraz wszystkich odpowiedzi, a to, że dzieli się Pan swoimi myślami, to już ważny krok w stronę lepszego zrozumienia siebie. I "zawalczenia" o siebie.
Opisywany stan można rozumieć jako długotrwałe funkcjonowanie w trybie „przetrwania”, w którym pojawia się poczucie odcięcia od przyszłości, powracający spadek sensu oraz trudność w utrzymaniu stabilniejszego kontaktu z dobrym samopoczuciem. Charakterystyczne jest także doświadczenie, że nawet gdy pojawiają się momenty ulgi lub satysfakcji, nie utrzymują się one i ponownie dominuje wycofanie oraz niechęć do życia. Taki wzorzec często wiąże się nie ze „słabością emocjonalną”, lecz z przeciążeniem psychicznym i utrwalonym sposobem regulacji napięcia poprzez unikanie.

Unikanie problemów, o którym mowa, zwykle pełni funkcję ochronną — chwilowo zmniejsza napięcie, ale długofalowo podtrzymuje poczucie utknięcia. Równie ważne jest doświadczenie winy wobec bliskich po ujawnieniu trudności, które może dodatkowo wzmacniać samotność w przeżywaniu tego stanu. W takim układzie często pojawia się błędne koło: trudność → wycofanie → chwilowa ulga → powrót obniżonego nastroju i samokrytyki.

Warto podkreślić, że myśl o „braku sensu” w tym kontekście nie musi być wnioskiem o rzeczywistości, lecz sygnałem przeciążenia emocjonalnego i wyczerpania zasobów. To, że istnieje przekonanie o znajomości rozwiązania, ale brak jest działania, również jest częste w stanach depresyjnych i przy silnym napięciu — problem nie leży wtedy w wiedzy, lecz w dostępie do energii i możliwości jej uruchomienia.

W takiej sytuacji sensownym krokiem nie jest samodzielne „naprawienie siebie”, ale kontakt ze specjalistą, który pomoże uporządkować ten stan i zrozumieć jego dynamikę w relacji terapeutycznej. Nawet jeśli pojawia się lęk przed obciążaniem bliskich, terapia jest właśnie miejscem, w którym ten ciężar może zostać bezpiecznie przeniesiony bez poczucia winy. Pierwszy krok może być bardzo prosty: jedna konsultacja, bez zobowiązania do dalszych decyzji, traktowana jako sprawdzenie, co się właściwie dzieje i jak można to dalej rozumieć.

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.