Witam, Mam pytanie, które staje się być powoli problemem i dotyczy one sfery seksualno-małżeńskiej.
2
odpowiedzi
Witam,
Mam pytanie, które staje się być powoli problemem i dotyczy one sfery seksualno-małżeńskiej. Mianowicie jestem facetem i jesteśmy młodym małżeństwem dwu letnim a ze swoją żoną znamy się ponad 10lat także szmat czasu. Współżyć fizycznie zaczeliśmy dopiero po ślubie. Wcześniej nie chciała, bała się, bo rodzice, bo kościół i wiele innych czynników. OK rozumiem. Kocham, uszanowałem zaczekałem. W między czasie coś próbowałem natchnąć żeby powoli małymi kroczkami a do przodu ( dodam że wcześniej ani ja ani ona nie mieliśmy doświadczenia) to było dotykanie, był seks oralny ( z mojej strony) - ona się nigdy nie odważyła tego zrobić do tej pory. OK może przyjdzie na to pora nie zmuszam. I w tym wolnym związku w narzeczeństwie do takich zbliżeń dochodziło powiedzmy raz/dwa razy na dwa miesiące ( średnio nie pamiętam). Po zawaraciu małżeństwa gdy udało nam się po któreś próbie w końcu skonsumować związek to było świetnie ( w mojej ocenie we dwoje takie poświadczenie mieliśmy). Problem polegał na tym, że było nam ciężko z tego względu że była spięta, bała się, nie wiedziała jaką pozycję przybrać żeby było nam oboje łatwiej. Później z kolejnego razu na kolejny było coraz łatwiej i lepiej. Mój problem polega na tym, że ja mam ochotę się kochać ciągle , chcę ją dotykać, czuć, chcę dawać jej radość a ona nie odczuwa ochoty na seks. Ostatnio jak dochodziło do zbliżeń to tylko na zasadzie żeby mnie nie zawieść a nie że ona chciała. Wie że mi na tym zależy a ona nie może mi tego dać. Sielanka długo nie trwała bo po ślubie kochaliśmy się parę razy, później były jakieś 3-4 miesiące przerwy żeby znowu raz się pokochać na siłę po czym znowu pół roku przerwy i kolejne pół roku przerwy. Dla mnie to średnio normalne zachowanie a dla niej zaś jest wszystko w porządku. "Co Ty chcesz przecież ostatnio się kochaliśmy" - tak pół roku temu. Obecnie jest ciąży i myślałem ,że coś może ruszy do przodu przecież aspekt tego że "wpadniemy" nam nie grozi, ale niestety próżno szukać. Wcześniej się tłumaczyła że boi się o dziecko. Poprosiłem, żeby zapytała lekarza czy są jakieś przesłanki, które mówiłby o tym, że nie należy. Lekarz nie ma nic przeciwko o ile czuje się na siłach. I nadal nic. Brak ochoty na seks. Ciągły brak na seks. Mi już powoli psycha siada. Rozmawialiśmy już kilka razu na ten temat i ciągle to samo "przepraszam, postaram się zmienić, będę miała na uwadzę" - bez skutku. Najbardziej boli mnie to, że się na coś umawiamy ma dojść do zbliżenia a ta śpi, albo myśli, że ja nie pamiętam. Czuję się jak idiota i kretyn a gdy jej o tym powiedziałem to winny jestem ja bo to nie jej wina , że ona nie ma ochoty i nie chce robić nic na siłę. Dlatego szukam porady co zrobić, jak rozmawiać. Może to ze mną jest problem? Nie bije jej podczas seksu, staram się być delikatny, pytam się w trakcie czy jest wszystko w porządku. Jak było coś nie tak to kończyliśmy wcześniej. W tym wszystkim najgorsze jest to, że za każdym razem to ja muszę wyjść z inicjatywą, to ja muszę być reżyserem tej gry. Nie robimy nic nowego czego by nie znała. Schemat jest nam znany i rozumiem, że jest on zaakceptowany przez obie strony, ale ile można. Uważam, że facet jest prostu w obsłudze i przykład mówię nie chce prezentu żadnego , nawet jakby to miało być Porshe. Wystarczy że będziesz się chciała ze mną kochać. OK ,ok to też ale co prócz tego ? I dostaje coś co mnie nie uszczęśliwi a to co potrzebuję naprawdę nie mam. Rozumiem, raz, dwa razy, trzy razy taką sytuację ale nie non stop w kółko to samo. Ja proszę, rozmawiam, mam zapewnienia i wychodzi obiecanki cacanki a głupiemu radość. Dziękuje za pomoc.
Mam pytanie, które staje się być powoli problemem i dotyczy one sfery seksualno-małżeńskiej. Mianowicie jestem facetem i jesteśmy młodym małżeństwem dwu letnim a ze swoją żoną znamy się ponad 10lat także szmat czasu. Współżyć fizycznie zaczeliśmy dopiero po ślubie. Wcześniej nie chciała, bała się, bo rodzice, bo kościół i wiele innych czynników. OK rozumiem. Kocham, uszanowałem zaczekałem. W między czasie coś próbowałem natchnąć żeby powoli małymi kroczkami a do przodu ( dodam że wcześniej ani ja ani ona nie mieliśmy doświadczenia) to było dotykanie, był seks oralny ( z mojej strony) - ona się nigdy nie odważyła tego zrobić do tej pory. OK może przyjdzie na to pora nie zmuszam. I w tym wolnym związku w narzeczeństwie do takich zbliżeń dochodziło powiedzmy raz/dwa razy na dwa miesiące ( średnio nie pamiętam). Po zawaraciu małżeństwa gdy udało nam się po któreś próbie w końcu skonsumować związek to było świetnie ( w mojej ocenie we dwoje takie poświadczenie mieliśmy). Problem polegał na tym, że było nam ciężko z tego względu że była spięta, bała się, nie wiedziała jaką pozycję przybrać żeby było nam oboje łatwiej. Później z kolejnego razu na kolejny było coraz łatwiej i lepiej. Mój problem polega na tym, że ja mam ochotę się kochać ciągle , chcę ją dotykać, czuć, chcę dawać jej radość a ona nie odczuwa ochoty na seks. Ostatnio jak dochodziło do zbliżeń to tylko na zasadzie żeby mnie nie zawieść a nie że ona chciała. Wie że mi na tym zależy a ona nie może mi tego dać. Sielanka długo nie trwała bo po ślubie kochaliśmy się parę razy, później były jakieś 3-4 miesiące przerwy żeby znowu raz się pokochać na siłę po czym znowu pół roku przerwy i kolejne pół roku przerwy. Dla mnie to średnio normalne zachowanie a dla niej zaś jest wszystko w porządku. "Co Ty chcesz przecież ostatnio się kochaliśmy" - tak pół roku temu. Obecnie jest ciąży i myślałem ,że coś może ruszy do przodu przecież aspekt tego że "wpadniemy" nam nie grozi, ale niestety próżno szukać. Wcześniej się tłumaczyła że boi się o dziecko. Poprosiłem, żeby zapytała lekarza czy są jakieś przesłanki, które mówiłby o tym, że nie należy. Lekarz nie ma nic przeciwko o ile czuje się na siłach. I nadal nic. Brak ochoty na seks. Ciągły brak na seks. Mi już powoli psycha siada. Rozmawialiśmy już kilka razu na ten temat i ciągle to samo "przepraszam, postaram się zmienić, będę miała na uwadzę" - bez skutku. Najbardziej boli mnie to, że się na coś umawiamy ma dojść do zbliżenia a ta śpi, albo myśli, że ja nie pamiętam. Czuję się jak idiota i kretyn a gdy jej o tym powiedziałem to winny jestem ja bo to nie jej wina , że ona nie ma ochoty i nie chce robić nic na siłę. Dlatego szukam porady co zrobić, jak rozmawiać. Może to ze mną jest problem? Nie bije jej podczas seksu, staram się być delikatny, pytam się w trakcie czy jest wszystko w porządku. Jak było coś nie tak to kończyliśmy wcześniej. W tym wszystkim najgorsze jest to, że za każdym razem to ja muszę wyjść z inicjatywą, to ja muszę być reżyserem tej gry. Nie robimy nic nowego czego by nie znała. Schemat jest nam znany i rozumiem, że jest on zaakceptowany przez obie strony, ale ile można. Uważam, że facet jest prostu w obsłudze i przykład mówię nie chce prezentu żadnego , nawet jakby to miało być Porshe. Wystarczy że będziesz się chciała ze mną kochać. OK ,ok to też ale co prócz tego ? I dostaje coś co mnie nie uszczęśliwi a to co potrzebuję naprawdę nie mam. Rozumiem, raz, dwa razy, trzy razy taką sytuację ale nie non stop w kółko to samo. Ja proszę, rozmawiam, mam zapewnienia i wychodzi obiecanki cacanki a głupiemu radość. Dziękuje za pomoc.
Warto zastanowić się nad tym, jak możecie razem znaleźć sposób na odbudowanie więzi i bliskości – nie tylko tej fizycznej, ale też emocjonalnej. Czasem przyczyną takich trudności są różnice w potrzebach seksualnych, czasem ukryte lęki lub niewypowiedziane oczekiwania, a czasem to po prostu efekt długotrwałego stresu i napięcia.
Myślę, że rozmowa w bezpiecznych warunkach, z profesjonalnym wsparciem, może pomóc Ci lepiej zrozumieć nie tylko Twoje potrzeby, ale też perspektywę Twojej żony i to, co stoi za jej postawą. Jeśli chciałbyś zgłębić temat i poszukać rozwiązań, które pomogą Wam odzyskać satysfakcję z relacji, zapraszam Cię na konsultację – będziemy mogli wspólnie przyjrzeć się, co można zrobić, by poprawić tę sytuację.
Myślę, że rozmowa w bezpiecznych warunkach, z profesjonalnym wsparciem, może pomóc Ci lepiej zrozumieć nie tylko Twoje potrzeby, ale też perspektywę Twojej żony i to, co stoi za jej postawą. Jeśli chciałbyś zgłębić temat i poszukać rozwiązań, które pomogą Wam odzyskać satysfakcję z relacji, zapraszam Cię na konsultację – będziemy mogli wspólnie przyjrzeć się, co można zrobić, by poprawić tę sytuację.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wskazana rozmowa was obu z seksuologiem i wytłumaczenie potrzeb seksualnych
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.