Witam. Mam problem u 10 miesiecznej córki. Jej zachowanie staje sie coraz bardziej niepokojące. Jest
2
odpowiedzi
Witam. Mam problem u 10 miesiecznej córki. Jej zachowanie staje sie coraz bardziej niepokojące. Jest rozdrazniona, rzuca po chwili zabawkami. Nie chce sie sama bawic. Nie moge nic przy niej zrobic bo albo krzyczy i placze albo raczkuje w kazde miejsce za mna, nie da mi nic w spokoju zjesc, napisac wiadomosc wyrywa telefon. Praktycznie jem i cos robie na spokojnie jesli ona spi ale sen tez ma niespokojny. Budzi sie 3-4 razy w nocy czasem z płaczem. Ma nocne karmienia ale oprocz tego i tak sie budzi, przewijam w nocy 2 razy pampersa bo mysle ze to moze od mokrej pieluszki ale i to nie nie pomaga. Boi sie panicznie lezec na plecach, przewijanie pampersa praktycznie gdy raczkuje lub na stojąco bo nie usiedzi w miejscu a danie jej w pozycji na plecy konczy sie płaczem i wyrywaniem. Do jedzenia rowniez cieżka. Zagaduje ją zabawkami aby po chwili wlozyc lyzeczke z jedzeniem i tak w kolko. Najgorzej jest gdy chce z nia wyjsc. Ubieranie jej to jedna wielka meczarnia, chodze za nia po podlodze zeby wlozyc jej kurtke czy skarpetki i inne rzeczy. W samochodzie histeria, nie chce siedziec w foteliku, kopie krzyczy placze. Nie moge nigdzie z nia dalej pojechac. W sklepie gdzielolwiek rowniez mardzenie. Wszystko z nia robie w stresie bo wiem ze zaraz skonczy sie to krzykiem lub placzem. Spacery trwaja nie dluzej niz pol godziny bo zaczyna wyrywac sie z wozka.
Prosze mi powiedziec czy powinnam szukac pomocy u pediatry u psychologa dzieciecego. Co jest nie tak. Dlaczego ma takie zachowania. Bardzo sie mecze. Jestem sama z męzem za granica. Nie mam od nikogo pomocy, rodzina jest daleko. Jestem juz wykonczona psychicznie, fizycznie malo spie nie mam juz przez to wszystko sily. Prosze o odpowiedz.
Prosze mi powiedziec czy powinnam szukac pomocy u pediatry u psychologa dzieciecego. Co jest nie tak. Dlaczego ma takie zachowania. Bardzo sie mecze. Jestem sama z męzem za granica. Nie mam od nikogo pomocy, rodzina jest daleko. Jestem juz wykonczona psychicznie, fizycznie malo spie nie mam juz przez to wszystko sily. Prosze o odpowiedz.
Szanowna Pani,
proszę udać się z Dzieckiem na konsultację psychologiczną i neurologiczną. Aby móc trafnie zdiagnozować Dziecko niezbędny jest wnikliwy wywiad. Zachowania, które Pani opisuje niewątpliwie są niepokojące i mogą wynikać z zaburzeń rozwojowych u Dziecka.
proszę udać się z Dzieckiem na konsultację psychologiczną i neurologiczną. Aby móc trafnie zdiagnozować Dziecko niezbędny jest wnikliwy wywiad. Zachowania, które Pani opisuje niewątpliwie są niepokojące i mogą wynikać z zaburzeń rozwojowych u Dziecka.
Dzień dobry,
czytam Pani wiadomość i mam poczucie, jak bardzo jest Pani już zmęczona, przeciążona… i w tym wszystkim właściwie sama. To naprawdę bardzo wymagająca sytuacja – opieka nad tak małym dzieckiem, przy tak dużej intensywności jego reakcji, bez wsparcia bliskich. Nic dziwnego, że zaczyna brakować sił.
To, co Pani opisuje, może wyglądać niepokojąco, ale jednocześnie wiele z tych zachowań mieści się jeszcze w obrazie bardzo wrażliwego, intensywnie reagującego niemowlęcia. Są dzieci, które od początku potrzebują dużo więcej bliskości, mają trudność z regulacją emocji, snu, zmianą pozycji czy bodźcami z otoczenia.
Jednocześnie jest tu kilka elementów, którym warto przyjrzeć się uważniej:
– duża trudność w wyciszeniu i zasypianiu, częste wybudzenia,
– silne reakcje przy zmianie pozycji (np. leżenie na plecach),
– duża potrzeba bliskości i trudność w samodzielnej zabawie,
– bardzo intensywne reakcje na codzienne sytuacje (ubieranie, jazda samochodem).
To nie jest sygnał, że „coś jest nie tak” w prostym znaczeniu – ale raczej, że Pani córka może mieć bardziej wrażliwy układ nerwowy i potrzebuje więcej wsparcia w regulacji.
W takiej sytuacji bardzo ważne jest, żeby nie zostawać z tym samej i nie próbować „radzić sobie na siłę”, bo to zwyczajnie jest zbyt obciążające.
Dobrym kierunkiem będzie:
– konsultacja z pediatrą (żeby wykluczyć ewentualne przyczyny somatyczne),
– konsultacja z fizjoterapeutą dziecięcym (szczególnie ze względu na trudność w leżeniu na plecach),
– oraz spotkanie z psychologiem dziecięcym, który pomoże spojrzeć szerzej na regulację emocji i funkcjonowanie dziecka.
Ale równie ważne jest też wsparcie dla Pani – bo z tego, co Pani pisze, jest Pani już na granicy wyczerpania.
Zapraszam Panią na konsultację – możemy spotkać się online, jeśli jest Pani za granicą. W spokojnej atmosferze przyjrzymy się całej sytuacji, zarówno potrzebom córki, jak i Pani, i poszukamy konkretnych sposobów, które pomogą wprowadzić więcej spokoju w codzienność.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
czytam Pani wiadomość i mam poczucie, jak bardzo jest Pani już zmęczona, przeciążona… i w tym wszystkim właściwie sama. To naprawdę bardzo wymagająca sytuacja – opieka nad tak małym dzieckiem, przy tak dużej intensywności jego reakcji, bez wsparcia bliskich. Nic dziwnego, że zaczyna brakować sił.
To, co Pani opisuje, może wyglądać niepokojąco, ale jednocześnie wiele z tych zachowań mieści się jeszcze w obrazie bardzo wrażliwego, intensywnie reagującego niemowlęcia. Są dzieci, które od początku potrzebują dużo więcej bliskości, mają trudność z regulacją emocji, snu, zmianą pozycji czy bodźcami z otoczenia.
Jednocześnie jest tu kilka elementów, którym warto przyjrzeć się uważniej:
– duża trudność w wyciszeniu i zasypianiu, częste wybudzenia,
– silne reakcje przy zmianie pozycji (np. leżenie na plecach),
– duża potrzeba bliskości i trudność w samodzielnej zabawie,
– bardzo intensywne reakcje na codzienne sytuacje (ubieranie, jazda samochodem).
To nie jest sygnał, że „coś jest nie tak” w prostym znaczeniu – ale raczej, że Pani córka może mieć bardziej wrażliwy układ nerwowy i potrzebuje więcej wsparcia w regulacji.
W takiej sytuacji bardzo ważne jest, żeby nie zostawać z tym samej i nie próbować „radzić sobie na siłę”, bo to zwyczajnie jest zbyt obciążające.
Dobrym kierunkiem będzie:
– konsultacja z pediatrą (żeby wykluczyć ewentualne przyczyny somatyczne),
– konsultacja z fizjoterapeutą dziecięcym (szczególnie ze względu na trudność w leżeniu na plecach),
– oraz spotkanie z psychologiem dziecięcym, który pomoże spojrzeć szerzej na regulację emocji i funkcjonowanie dziecka.
Ale równie ważne jest też wsparcie dla Pani – bo z tego, co Pani pisze, jest Pani już na granicy wyczerpania.
Zapraszam Panią na konsultację – możemy spotkać się online, jeśli jest Pani za granicą. W spokojnej atmosferze przyjrzymy się całej sytuacji, zarówno potrzebom córki, jak i Pani, i poszukamy konkretnych sposobów, które pomogą wprowadzić więcej spokoju w codzienność.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.