Witam . Mam 27 lat i jestem kierowcą zawodowym w transporcie międzynarodowym. Ciężarówki to marzenie

4 odpowiedzi
Witam . Mam 27 lat i jestem kierowcą zawodowym w transporcie międzynarodowym. Ciężarówki to marzenie od dzieciństwa. Od pewnego czasu panicznie boję się jeździć drogami szybkiego ruchu, wyprzedzania, dużego ruchu , lęk mnie poprostu paraliżuje , mam płytki oddech , duszność, uczucie grudy w gardle, uderzenia gorąca, ból głowy skupiam się tylko na lęku , najbardziej panicznie boję się że stracę przytomność , zaznaczę że niegdy nie miało to miejsca , ale mam już cały czarny scenariusz,,a co jakby? Nigdy nie miałem jakiegoś zdarzenia wzbudzającego lęk . Oczywiście widuję wypadki na drodze czy zdarzenia nawet śmiertelnie ale wczesnej mnie to tak nie ruszało a teraz czuję od razu stres że mogło mnie to spotkać. Nie potrafię sobie z tym poradzić chodzę na psychoterapię w nurcie poznawczo behawioralnym od ponad roku i jestem pod opieką psychiatry. Brałem leki takie jak zolft , hydroxizinum ,efectin, brintelix,spamilan, pregabalie preato. Nic nie pomaga zero poprawy . Obecnie zażywam leki o nazwie MOZARIN rano o PRAMOLAN na noc . Jestem drugi miesiąc na l4 miało to pomóc żeby odpocząć a jest coraz gorzej. Zrobiłem badania ,mam nadczynność tarczycy od dwóch miesięcy. Nie potrafię myśleć o tym że nie będę mógł jeździć że takie właśnie dziadostwo odbiera mi to co najbardziej lubię robić . Zauważyłem ostatnio że nawet jak jadę osobówka z rodziną to się stresuję jadę wolno po autostradzie bo mam lęk . Prosił bym o pomoc czy jakie kolwiek podpowiedzi co zrobić żebym mógł wkońcu normalnie żyć. Czy ktoś przerabiał kiedykolwiek taki problem problem ? Proszę o odpowiedź i serdecznie pozdrawiam. Michał
Dzień dobry. W mojej pracy często spotykam osoby, które cierpią z powodu niedoczynności lub nadczynności tarczycy. Niestety zaburzenia pracy tarczycy mogą być przyczyną zaburzeń nastroju (wahania nastroju, stany depresyjne, napady lękowe bez przyczyny). Bardzo dobrze, że podszedł Pan do sprawy zadaniowo i nawiązał współpracę z terapeutą i psychiatrą. Niemniej jednak obawiam się, że dopóki nie ureguluje Pan pracy swojej tarczycy (i/lub innych hormonów, które być może nie są w normie - myślę, że warto zrobić kompleksowe badania hormonalne), to leki, które otrzymał Pan od psychiatry mogą nie działać prawidłowo/mogą nie dawać pożądanego efektu. Również praca mentalna z terapeutą nie przyniesie oczekiwanego efektu, jeśli nie ureguluje Pan pracy tarczycy. Uważam, że warto skonsultować się z lekarzem andrologiem - jest to lekarz, który specjalizuje się m.in. w męskim układzie hormonalnym. Podsumowując, na podstawie informacji, które Pan przedstawił, skupiłabym się na uregulowaniu pracy tarczycy - i jest to priorytet moim zdaniem oraz sprawdzeniu czy pozostałe hormony są na właściwym poziomie. Jednocześnie proszę kontynuować pracę ze swoim terapeutą i psychiatrą. Myślę, że warto poinformować ich o problemach z tarczycą, jeśli jeszcze Pan tego nie zrobił. Życzę Panu dużo zdrowia i szybkiego powrotu do równowagi:)

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Iwona Łaskarzewska
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry, z Pana zapytania wynika, że (istotnie, jak zostało już to poruszone wcześniej) priorytetem działań powinno być uregulowanie pracy tarczycy. Jednocześnie zachęcam także do poruszenia Pana obaw i wątpliwości wobec skuteczności terapii poznawczo-behawioralnej z aktualną/ym terapeut(k)ą. To bardzo ważne, by móc omówić ze specjalistą swoje spojrzenie na proces terapeutyczny. Z życzeniami dalszego dbania o siebie, Iwona Łaskarzewska
mgr Olga Siedlanowska-Chałuda
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Witam Panie Michale. Specjalizuje się w pracy z lękiem i Pana przypadek nie jest osamotniony. Potrzeba by więcej informacji, aby ustalić, z jakim rodzajem zaburzeń mamy do czynienia. W pracy z lękiem najwyższą skuteczność wykazuje terapia poznawczo-behawioralna, gdzie po analizie problemu dobiera się odpowiedni protokół leczenia. W nim zawarte są najbardziej skuteczne metody i odpowiednie narzędzia w zależności od specyfiki występujących problemów. Praca z terapeutą plus systematyczne wykonywanie prac własnych powinno przynieść efekty. Nadczynność tarczycy to definitywnie temat, którym powinien się Pan zaopiekować, bo jest to aspekt, który może mieć duży wpływ na Pana samopoczucie i funkcjonowanie. Jeśli ma Pan wątpliwości zawsze najlepszą opcją jest skonsultowanie ich ze swoim psychoterapeutą i psychiatrą. Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam.
Dzień dobry.

To, co Pan opisuje, bardzo przypomina napady lęku panicznego z silną komponentą lęku przed utratą kontroli lub przytomności. Objawy, które Pan wymienia, czyli płytki oddech, duszność, gula w gardle, uderzenia gorąca, zawroty, skupienie na ciele i myśl „a co jeśli zemdleję”, są klasycznym mechanizmem błędnego koła lęku.

Najpierw pojawia się bodziec. Szybka droga, wyprzedzanie, duży ruch.
Potem minimalne napięcie w ciele.
Mózg interpretuje to jako zagrożenie.
Pojawia się myśl katastroficzna.
Organizm uruchamia reakcję walki lub ucieczki.
Objawy fizyczne rosną.
Pan skupia się jeszcze bardziej na ciele.
Lęk się nakręca.

To nie jest utrata kontroli. To nadmierna kontrola i nadmierna czujność.

Druga bardzo ważna rzecz to nadczynność tarczycy. Nadczynność potrafi znacząco nasilać objawy lękowe, kołatania serca, uczucie duszności i napięcia. Jeśli rozpoznanie jest świeże, organizm może być w stanie przewlekłej nadaktywacji. W takiej sytuacji nawet dobra psychoterapia i leki psychiatryczne mogą nie dawać pełnego efektu, dopóki gospodarka hormonalna nie zostanie ustabilizowana. To kluczowe, żeby pozostawał Pan pod kontrolą endokrynologa i miał regularnie sprawdzane TSH, FT3, FT4.

To, że nigdy Pan nie zemdlał, jest bardzo ważnym faktem. W napadach paniki utrata przytomności jest ekstremalnie rzadka, ponieważ ciśnienie i tętno rosną, a nie spadają. Organizm jest pobudzony, a nie wyłączony. Lęk mówi „zaraz zemdleję”, fizjologia mówi „jestem w trybie alarmowym”.

To, że nawet jazda osobówką zaczęła wywoływać lęk, oznacza, że mechanizm zaczął się generalizować. Mózg uczy się, że „droga szybkiego ruchu równa się zagrożenie”. Im bardziej Pan unika, jedzie wolno, sprawdza swoje ciało, tym bardziej mózg utrwala przekonanie, że sytuacja jest niebezpieczna.

Rozumiem, jak bolesne jest poczucie, że coś odbiera Panu zawód, który był marzeniem. To nie jest tylko lęk. To lęk plus zagrożenie tożsamości.

Kilka kierunków, które warto rozważyć.

Po pierwsze bardzo ścisła współpraca z endokrynologiem i upewnienie się, że nadczynność jest dobrze leczona.
Po drugie w terapii CBT warto sprawdzić, czy pracujecie konkretnie nad ekspozycją interoceptywną i ekspozycją sytuacyjną. Sama rozmowa o lęku często nie wystarcza. Potrzebne jest stopniowe, kontrolowane wystawianie się na objawy i sytuacje drogowe, żeby mózg nauczył się, że lęk nie prowadzi do katastrofy.
Po trzecie praca z oddychaniem, ale nie w celu uspokojenia się za wszelką cenę, tylko w celu przerwania hiperwentylacji. Powolny wydech jest ważniejszy niż głęboki wdech.
Po czwarte ograniczenie ciągłego monitorowania ciała podczas jazdy. Im częściej Pan sprawdza, czy kręci się w głowie, tym bardziej mózg wzmacnia alarm.

Warto też zadać sobie pytanie, czy pierwszy napad lęku pojawił się w okresie większego przeciążenia życiowego, stresu, przemęczenia. Czasem nie ma jednego wypadku, który to uruchamia. Czasem jest suma napięć.

Chcę Panu powiedzieć coś bardzo ważnego. To, co Pan przeżywa, jest odwracalne. Zaburzenia lękowe, nawet bardzo nasilone, są jednymi z najlepiej poddających się leczeniu. To, że leki dotąd nie dały efektu, nie oznacza, że sytuacja jest bez wyjścia. Czasem potrzeba korekty farmakoterapii po ustabilizowaniu tarczycy albo zmiany strategii terapeutycznej.

Nie jest Pan jedyną osobą, która doświadczyła lęku za kierownicą mimo wieloletniego doświadczenia. Wiele osób z napadami paniki ma dokładnie ten sam lęk przed utratą przytomności podczas jazdy. I ogromna większość z nich nigdy nie traci przytomności.

Najważniejsze teraz to nie wyciągać wniosku „to koniec mojej kariery”, tylko „mój układ nerwowy jest przeciążony i wymaga regulacji”.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.