W zwiazku pojawiaja sie klotnie ktore wymykaja sie pod kontroli. Partner uzywa bardzo przykrych sfor
4
odpowiedzi
W zwiazku pojawiaja sie klotnie ktore wymykaja sie pod kontroli. Partner uzywa bardzo przykrych sformulowan, sa one bardzo obrazliwie, sugeruje mi wyprowadzke. Po momencie przeprasza za wszystko i mowi ze mnie kocha. Sugeruje mi, ze jak zmienie swoje postepowanie to da mi jeszcze jedna szanse. Nigdy nie chce przyznac sie do winy, jego przeprosiny sa wyproszone i w moim odczuciu nieszczere. Zawsze problemem naszych klotni jestem ja - przyznam, zdarzalo sie to. Czesto jednak zgrabnie manipulowal kontekstem i rzeczami ktore do mnie mówił/które mowilam ja w ten sposób, aby to ze mnie zrobic winna calej sytuacji. Zasiegnelam juz paru rad psychologów, zaczyna mnie to meczyc i wplywac na moje ogolne samopoczucie.
Bardzo go kocham, jednak ostatnio w przyplywie emocji w kolejnej klotni kazal mi sie spakowac, powiedzia ze juz nie chce wiecej na mnie patrzec. Akurat wychodzilam z domu, gdy wrocilam po jedna rzecz ktorej zapomniałam stanal mi na drodze i uzywajac bardziej wulgarnych slow kazal mi wyjsc. Kiedy sie odwróciłam, krzyczac stwierdzil ze to on wychodzi i mam zamknac za soba drzwi, jednoczesnie trzepiac nimi z ogromna siłą, nastepnie wybiegl na klatke tracajac naszego psa, przytrzaskujac go w efekcie drzwiami (zakladam niechcąco) tak, ze az przykro bylo patrzec ze niewinne zwierze tez musi ucierpiec na skutek tych niekontrolowanych emocji.
Wtedy do mnie dotarlo, ze nie chce byc ofiara takich naglych wybuchow, wiece razy zdarzalo mi sie plakac bo nie moglo do mnie dotrzec jak mogl powiedziec do mnie "cos takiego". Jednoczesnie pozniej dawalam sobie wmowic ze nie "to" mial na mysli, ze zle zrozumialam co do mnie mowil, ze w gruncie to moja wina.
Wiem ze nie podalam tu kontektsu konkretnych sytuacji, jednak mam nadzieje ze ktokolwiek bedzie w stanie na podstawie tego tekstu wyciagnac jakikolwiek wniosek, ewentualnie nakierowac mnie co moglabym zrobic w takiej sytuacji. Jestem gotowa sie wyprowadzic, tak jak mi to zasugerował. Jestem po prostu juz bardzo zmęczona.
Bardzo go kocham, jednak ostatnio w przyplywie emocji w kolejnej klotni kazal mi sie spakowac, powiedzia ze juz nie chce wiecej na mnie patrzec. Akurat wychodzilam z domu, gdy wrocilam po jedna rzecz ktorej zapomniałam stanal mi na drodze i uzywajac bardziej wulgarnych slow kazal mi wyjsc. Kiedy sie odwróciłam, krzyczac stwierdzil ze to on wychodzi i mam zamknac za soba drzwi, jednoczesnie trzepiac nimi z ogromna siłą, nastepnie wybiegl na klatke tracajac naszego psa, przytrzaskujac go w efekcie drzwiami (zakladam niechcąco) tak, ze az przykro bylo patrzec ze niewinne zwierze tez musi ucierpiec na skutek tych niekontrolowanych emocji.
Wtedy do mnie dotarlo, ze nie chce byc ofiara takich naglych wybuchow, wiece razy zdarzalo mi sie plakac bo nie moglo do mnie dotrzec jak mogl powiedziec do mnie "cos takiego". Jednoczesnie pozniej dawalam sobie wmowic ze nie "to" mial na mysli, ze zle zrozumialam co do mnie mowil, ze w gruncie to moja wina.
Wiem ze nie podalam tu kontektsu konkretnych sytuacji, jednak mam nadzieje ze ktokolwiek bedzie w stanie na podstawie tego tekstu wyciagnac jakikolwiek wniosek, ewentualnie nakierowac mnie co moglabym zrobic w takiej sytuacji. Jestem gotowa sie wyprowadzic, tak jak mi to zasugerował. Jestem po prostu juz bardzo zmęczona.
Dzień dobry,
Bardzo przykro czyta się tą wiadomość. Sytuacja z Pani opisu wygląda na bardzo napiętą. Domyślam się, że to musi być bardzo bolesne, kiedy bliska osoba posuwa się do takich radykalnych kroków. Warto pamiętać, że nawet największa miłość do partnera nie powinna przysłonić miłości i troski do siebie. Należy pamiętać o własnym bezpieczeństwie i nauczyć się stawiać granice. Pomocna mogłaby być wizyta u psychologa, żeby sobie wszystko poukładać i być w zgodzie ze sobą i emocjami jakie się pojawiają.
Bardzo przykro czyta się tą wiadomość. Sytuacja z Pani opisu wygląda na bardzo napiętą. Domyślam się, że to musi być bardzo bolesne, kiedy bliska osoba posuwa się do takich radykalnych kroków. Warto pamiętać, że nawet największa miłość do partnera nie powinna przysłonić miłości i troski do siebie. Należy pamiętać o własnym bezpieczeństwie i nauczyć się stawiać granice. Pomocna mogłaby być wizyta u psychologa, żeby sobie wszystko poukładać i być w zgodzie ze sobą i emocjami jakie się pojawiają.
Sugeruję wizytę: Konsultacja online - 150 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Dzień dobry,
Czytając to pytanie czuję, że dostrzega Pani problem tylko brakuje Pani narzędzi, aby sobie z nim poradzić. Rozumiem, że doszła Pani do momentu gdy partner przekroczył Pani granice i dostrzegła, że wcześniej poddawała się manipulacji. Obecny moment jest bardzo bolesnym czasem, jednocześnie dostrzega Pani brak zaangażowania, zrozumienia że strony partnera i to, że przez dłuższy czas była poddawana przemocy psychicznej. Bliskie osoby też są w stanie skrzywdzić. Wtedy warto zadbać o siebie i postawić jasne granice partnerowi. Miłość do partnera nie równa się pozwalanii na traktowanie takie jak zostało przez Panią opisane. Jeśli chce Pani zakończyć toksyczną relację warto stworzyć plan działania. Jednak decyzja ta musi być w pełni świadoma, nie podjęta w przypływie impulsu. Proponuję zastanowić się co mi daje ta relacja, a co zabiera, czy straty z niej płynące są większe niż zyski. Polecam wizytę u psychola, aby wspólnie się nad tym pochylić i jeżeli zdecyduję się Pani na rozstanie to mieć osobę, która da wsparcie. Wyjście z takiego związku jest bardzo trudne, ale na pewno przy skorzystaniu z odpowiedniej pomocy- możliwe.
Czytając to pytanie czuję, że dostrzega Pani problem tylko brakuje Pani narzędzi, aby sobie z nim poradzić. Rozumiem, że doszła Pani do momentu gdy partner przekroczył Pani granice i dostrzegła, że wcześniej poddawała się manipulacji. Obecny moment jest bardzo bolesnym czasem, jednocześnie dostrzega Pani brak zaangażowania, zrozumienia że strony partnera i to, że przez dłuższy czas była poddawana przemocy psychicznej. Bliskie osoby też są w stanie skrzywdzić. Wtedy warto zadbać o siebie i postawić jasne granice partnerowi. Miłość do partnera nie równa się pozwalanii na traktowanie takie jak zostało przez Panią opisane. Jeśli chce Pani zakończyć toksyczną relację warto stworzyć plan działania. Jednak decyzja ta musi być w pełni świadoma, nie podjęta w przypływie impulsu. Proponuję zastanowić się co mi daje ta relacja, a co zabiera, czy straty z niej płynące są większe niż zyski. Polecam wizytę u psychola, aby wspólnie się nad tym pochylić i jeżeli zdecyduję się Pani na rozstanie to mieć osobę, która da wsparcie. Wyjście z takiego związku jest bardzo trudne, ale na pewno przy skorzystaniu z odpowiedniej pomocy- możliwe.
Dzień dobry, opisuje Pani na tyle obrazowo sytuację, że jestem w stanie sobie wyobrazić przytoczone chwile. Warto byłoby zacząć od nazwania tych zachować, zastanowienia się i określenia czym są i jest to dobry punkt odbicia się w kierunku ustaleń|:
- jak sobie z tym radzić
- na co ma Pani otwartość, a co całkowicie wyklucza
- co jak wpływa na Panią i na relację
oraz jeszcze kilka innych istotnych spraw, dzięki którym będzie można zastanawiać się co należy zrobić, zmienić, ale też zostawić jeśli są dobre rzeczy, mimo że teraz o nich dużo Pani nie napisała.
Życzę dobrego zadbania o siebie, Monika Baczyńska
- jak sobie z tym radzić
- na co ma Pani otwartość, a co całkowicie wyklucza
- co jak wpływa na Panią i na relację
oraz jeszcze kilka innych istotnych spraw, dzięki którym będzie można zastanawiać się co należy zrobić, zmienić, ale też zostawić jeśli są dobre rzeczy, mimo że teraz o nich dużo Pani nie napisała.
Życzę dobrego zadbania o siebie, Monika Baczyńska
Dzień dobry,
z opisu, który Pani przedstawia, wyłania się bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie dynamika relacji. Warto zwrócić uwagę na kilka elementów, które pojawiają się w Pani historii.
Po pierwsze, w relacji powtarza się pewien cykl konfliktu: bardzo silna kłótnia, w której padają raniące słowa, pojawia się wyrzucanie z domu czy grożenie rozstaniem, a następnie przeprosiny i deklaracje miłości. Taki mechanizm bywa w psychologii opisywany jako naprzemienne napięcie i „pojednanie”, które z czasem może prowadzić do coraz większego wyczerpania emocjonalnego osoby będącej w tej relacji.
Po drugie, zwraca Pani uwagę na sytuacje, w których partner podważa Pani interpretację wydarzeń lub przekonuje, że to Pani jest główną przyczyną konfliktów, nawet gdy wcześniej padały z jego strony bardzo raniące słowa. Jeśli taka sytuacja powtarza się wielokrotnie, może to prowadzić do dużego zamieszania emocjonalnego i poczucia, że trudno już zaufać własnej ocenie sytuacji.
Po trzecie, pojawia się wątek niekontrolowanych wybuchów złości – krzyk, trzaskanie drzwiami, wypędzanie z domu. Niezależnie od przyczyn konfliktów są to zachowania, które przekraczają granice bezpiecznej komunikacji w relacji.
To, co bardzo wyraźnie wybrzmiewa w Pani wiadomości, to zmęczenie i poczucie, że taka dynamika zaczyna wpływać na Pani samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa. To ważny sygnał. W zdrowej relacji partnerzy mogą się spierać, ale nie powinni czuć się stale upokarzani, zastraszani czy obwiniani za wszystko.
Z perspektywy psychologicznej warto rozważyć kilka rzeczy:
zatrzymanie się przy własnych granicach – co jest dla Pani jeszcze do przyjęcia w relacji, a co już je przekracza,
przyjrzenie się temu, czy partner jest gotowy wziąć odpowiedzialność za swoje zachowania, a nie tylko przepraszać po konflikcie,
rozważenie wsparcia terapeutycznego – indywidualnego dla Pani lub, jeśli obie strony są na to gotowe, terapii par.
Pisze Pani również, że rozważa wyprowadzkę. Czasem zrobienie kroku w tył i stworzenie sobie bezpiecznej przestrzeni pomaga odzyskać dystans i zobaczyć relację z innej perspektywy. To nie musi być ostateczna decyzja o rozstaniu, ale może być formą zadbania o siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa.
Najważniejsze jest to, aby pamiętać, że miłość do drugiej osoby nie powinna oznaczać zgody na ciągłe przekraczanie granic czy życie w atmosferze lęku przed kolejnym wybuchem. Pani zmęczenie i wątpliwości są bardzo ważnym sygnałem, którego warto nie ignorować.
Jeśli sytuacje takie jak opisane przez Panią zdarzają się często i zaczynają wpływać na Pani dobrostan, naprawdę warto poszukać bezpiecznego wsparcia – terapeutycznego lub psychologicznego, które pomoże spokojnie przyjrzeć się tej relacji i podjąć decyzje, które będą dla Pani dobre.
z opisu, który Pani przedstawia, wyłania się bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie dynamika relacji. Warto zwrócić uwagę na kilka elementów, które pojawiają się w Pani historii.
Po pierwsze, w relacji powtarza się pewien cykl konfliktu: bardzo silna kłótnia, w której padają raniące słowa, pojawia się wyrzucanie z domu czy grożenie rozstaniem, a następnie przeprosiny i deklaracje miłości. Taki mechanizm bywa w psychologii opisywany jako naprzemienne napięcie i „pojednanie”, które z czasem może prowadzić do coraz większego wyczerpania emocjonalnego osoby będącej w tej relacji.
Po drugie, zwraca Pani uwagę na sytuacje, w których partner podważa Pani interpretację wydarzeń lub przekonuje, że to Pani jest główną przyczyną konfliktów, nawet gdy wcześniej padały z jego strony bardzo raniące słowa. Jeśli taka sytuacja powtarza się wielokrotnie, może to prowadzić do dużego zamieszania emocjonalnego i poczucia, że trudno już zaufać własnej ocenie sytuacji.
Po trzecie, pojawia się wątek niekontrolowanych wybuchów złości – krzyk, trzaskanie drzwiami, wypędzanie z domu. Niezależnie od przyczyn konfliktów są to zachowania, które przekraczają granice bezpiecznej komunikacji w relacji.
To, co bardzo wyraźnie wybrzmiewa w Pani wiadomości, to zmęczenie i poczucie, że taka dynamika zaczyna wpływać na Pani samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa. To ważny sygnał. W zdrowej relacji partnerzy mogą się spierać, ale nie powinni czuć się stale upokarzani, zastraszani czy obwiniani za wszystko.
Z perspektywy psychologicznej warto rozważyć kilka rzeczy:
zatrzymanie się przy własnych granicach – co jest dla Pani jeszcze do przyjęcia w relacji, a co już je przekracza,
przyjrzenie się temu, czy partner jest gotowy wziąć odpowiedzialność za swoje zachowania, a nie tylko przepraszać po konflikcie,
rozważenie wsparcia terapeutycznego – indywidualnego dla Pani lub, jeśli obie strony są na to gotowe, terapii par.
Pisze Pani również, że rozważa wyprowadzkę. Czasem zrobienie kroku w tył i stworzenie sobie bezpiecznej przestrzeni pomaga odzyskać dystans i zobaczyć relację z innej perspektywy. To nie musi być ostateczna decyzja o rozstaniu, ale może być formą zadbania o siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa.
Najważniejsze jest to, aby pamiętać, że miłość do drugiej osoby nie powinna oznaczać zgody na ciągłe przekraczanie granic czy życie w atmosferze lęku przed kolejnym wybuchem. Pani zmęczenie i wątpliwości są bardzo ważnym sygnałem, którego warto nie ignorować.
Jeśli sytuacje takie jak opisane przez Panią zdarzają się często i zaczynają wpływać na Pani dobrostan, naprawdę warto poszukać bezpiecznego wsparcia – terapeutycznego lub psychologicznego, które pomoże spokojnie przyjrzeć się tej relacji i podjąć decyzje, które będą dla Pani dobre.
Podobne pytania
- Witam, mam pytanie odnośnie spóźniającego okresu Miałam owulację 8 stycznia, wzielam tabletkę Ellaone 11 stycznia i spodziewany okres miał być 22 stycznia Od tygodnia mam bóle jajników ale okresu brak Zrobiłam już z 4 testy na czczo i test z krwii jednak wszystkie negatywne Co może być przyczyną…
- Witam O 16 zazylam antykoncepcję vibin mini Ok.19 dostałam jednorazowej biegunki najpierw stolec był normalny PoNjej luźniejszy i na końcu wodnisty. O 23 współżyłam ale bez wytrysku. Czy jest szansa na zajście w ciąże ?
- Witam, od dziecka mam duży pieprzyk na plecach. Od jakiegoś czasu daje o sobie znać, takie może lekkie pieczenie. Ogólnie zrobił się strasznie porozmazywany po bokach i ostatnio zrobiły się w nim jakby dwa mniejsze pieprzyki, takie ciemne kropki. Czy powinnam z tym iść do lekarza?
- Dzień dobry. U mojej 7 letniej córki wyszło w testach z krwi : w klasie 1 ma alergie na mleko krowie, w klasie 0 na żółtko jaja kurzego, w klasie 1 na marchew, w klasie 0 na jabłko, w klasie 1 na soję, w klasie 2 na mąkę pszenna. Moje pytanie czy może jesc te produkty? I czy warto także zrobic jej jeszcze…
- Witam. Wystąpiło u mnie takie jakby krwawienie podczas oddawania stolca ( tylko raz to zaobserowałem) i do tego czasem boli mnie w lewej stronie podbrzusza. Do tego dochodzą naprzemiennie biegunki i zaparcia. Innych objawów nie zaobserwowałem. Lekarz rodzinny mnie wybadał, żadnego guza nie wyczuł. Dostałem…
- Dzień dobry, jestem 2,5 roku po operacji przepukliny pachwinowej z użyciem siatki. Dodam że mam 29 lat i po operacji normalnie wróciłem do życia, sportu i przez ten okres nic mi nie dolegało. Od miesiąca borykam się z problem nawrotu bólu w miejscu wszycia siatki. Przez ten miesiąc przez chwilę ból…
- Witam poroniłam w 19 tygodniu ciąży.Odebrałam właśnie wynik badania histopatologicznego proszę o interpretacje wyniku . Koski duże.W błonach płodowych obecne nacieki zapalne-AB. Ropny naciek zapalny -C. AB-płyta niejednorodna. C-błony matowe,żółtawe
- Dzień dobry, W czwartek byłam u lekarza Internisty ponieważ juz drugi dzień miałam gorączkę (39 stopni), bolały mnie mięśnie oraz gardło. Lekarz przepisałam mi leki na grypę, ale niestety gardło mnie coraz bardziej boli podczas przełykania śliny i pokarmów oraz zauważyłam że pojawił mi się biały nalot…
- 6 dni temu miałam usuniętą dolną ósemkę, ząb był nacinany. Mimo, iż określono go jako zatrzymany, zabieg udał się bardzo sprawnie. Zaczełam przyjmowac antybiotyk. W odróżnieniu od poprzedniego usunięcia tym razem bardzo spuchłam i w policzku zrobiła się twarda kulka. Zaczerwienienie, bolesnosc skóry…
- Witam, błagam o pomoc… Wrósł mi włosek w pachwinie, próbowałam go sama usunąć za pomocą pęsety, wcześniej próbowałam wycisnąć, to wyleciało dużo krwi.. końcówkę pęsety odkaziłam wodą utlenioną, próbowałam złapać i wyciągnąć włosek, lecz niestety nie udało mi się.. wystraszyłam się, przemyłam ranę wodą…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.