Problem, który opisuję dotyczy mężczyzny w wieku 60+. Nigdy nie był on zdiagnozowany pod kątem zabur
1
odpowiedzi
Problem, który opisuję dotyczy mężczyzny w wieku 60+. Nigdy nie był on zdiagnozowany pod kątem zaburzeń psychicznych, natomiast jego zachowania wskazują na silne problemy. Są to: wybuchy gniewu, awantury, wyżywanie się na innych, brak szacunku do innych, traktowanie innych z góry, przekonanie o własnej nieomylności, krytykowanie innych, wyszukiwanie na siłę problemów i punktów "zapalnych", dostrzeganie tylko negatywnych zachowań wokół siebie. Dodatkowo jest to pracoholik i osoba skąpa, nie wykazująca empatii, nieumiejąca wyrażać pozytywnych uczuć, przejawiająca postawę roszczeniową. Osoba przejawia głównie przemoc psychiczną wobec żony (z którą spędza największą ilość czasu), we wcześniejszych latach także fizyczną wobec dzieci. Działa destruktywnie na otoczenie, nie potrafi się "pohamować". Po awanturze potrafi sam z siebie przeprosić, natomiast na drugi raz robi dokładnie to samo. Wygląda to tak jakby potrzebował się wyżyć na kimś.
Jego rodzina (matka) oraz kuzynostwo także przejawiało skłonności do awantur i gniewu bez powodu. Wychował się bez ojca, okresowo przebywał w domu dziecka.
Proszę o informację czy taką osobę można zdiagnozować jedynie na podstawie opisu zachowań i w ramach diagnozy rozpocząć leczenie farmakologiczne. Jest to osoba uparta, "ze starego pokolenia", która stroni od lekarzy, więc żadna terapia z psychoterapeutą/psychiatrą nie byłaby możliwa. Jednak jest to osoba działająca bardzo destrukcyjnie (zwłaszcza na żonę) a z wiekiem opisane wyżej zachowania się nasilają.
Z góry bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Jego rodzina (matka) oraz kuzynostwo także przejawiało skłonności do awantur i gniewu bez powodu. Wychował się bez ojca, okresowo przebywał w domu dziecka.
Proszę o informację czy taką osobę można zdiagnozować jedynie na podstawie opisu zachowań i w ramach diagnozy rozpocząć leczenie farmakologiczne. Jest to osoba uparta, "ze starego pokolenia", która stroni od lekarzy, więc żadna terapia z psychoterapeutą/psychiatrą nie byłaby możliwa. Jednak jest to osoba działająca bardzo destrukcyjnie (zwłaszcza na żonę) a z wiekiem opisane wyżej zachowania się nasilają.
Z góry bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Próba "leczenia" kogokolwiek bez osobistego badania jest sprzeczna z prawem. - Pozostaje opcja "leczenia bez zgody". Procedurę i wskazania reguluje Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego. Proponuję skonsultować się z psychiatrą w celu omówienia problemu. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.