Po rzuceniu wieloletniego palenia (30 lat palenia w wieku 50 - 20.03.2025) mam ciężki problem z libi

1 odpowiedzi
Po rzuceniu wieloletniego palenia (30 lat palenia w wieku 50 - 20.03.2025) mam ciężki problem z libido i odczuwaniem przyjemności seksualnej.

Przed rzuceniem paliłem długo, ale funkcjonowałem seksualnie normalnie. Około 1,5 miesiąca po odstawieniu pojawiły się wahania libido: raz mogłem dojść, raz nie, orgazmy stawały się słabsze, wymagające „uważności” i różnych trików. Obecnie prawie nie odczuwam pożądania w bliskości z żoną, erekcja na dotyk partnerki praktycznie zanikła, orgazm jest płaski, „zamknięty w penisie”, bez dawnego rozlania po ciele. Energia do działania i sen są zachowane, nie mam klasycznego obrazu depresji (brak gniewu, potrafię się śmiać), ale nie odczuwam radości ani satysfakcji.

Dotychczasowi lekarze:
– 4 lekarzy POZ (jeden kazał „czekać 120 dni”, inni zlecali badania, ale bez realnego planu leczenia),
– 2 endokrynologów,
– androlog/urolog/seksuolog (wizyta prywatna),
– 2 psychiatrów (w tym psychiatra uzależnień i biegły sądowy).

Miałem wykonane wielokrotnie badania hormonalne (TSH, FT4, FSH, LH, PRL, testosteron całkowity i wolny, SHBG, estradiol). Wyniki w skrócie:
– PRL była podwyższona (25,8 → 20,7 ng/ml), po leczeniu kabergoliną spadła do 2,9 ng/ml, potem ustabilizowała się w granicach normy;
– testosteron wysoki (np. 829 ng/dl przy normie górnej 800),
– LH i FSH podwyższone,
– estradiol przy górnej granicy normy,
– tarczyca w normie (TSH, FT4),
– USG jąder prawidłowe, w USG tarczycy jedynie guzek do obserwacji.

Po kabergolinie był krótki okres wyraźnego poprawienia reaktywności seksualnej (silny wzwód na dotyk i rozmowę o seksie), później efekt zniknął. Była też próba bupropionu 150 mg – na 2 dni libido „odpaliło”, potem nastąpiło pogorszenie. Aktualnie nie przyjmuję żadnych leków psychotropowych ani na prolaktynę, leki na nadciśnienie zostały odstawione po normalizacji ciśnienia.

Problem, jaki mam z dotychczasowymi wizytami, jest taki, że żaden z 9 lekarzy nie przedstawił spójnego planu: raczej słyszę „poczekajmy / obserwujmy”, „wyniki są dziwne / nieczyste”, „nie będę eksperymentować”, propozycja badań poziomu dopaminy z krwi itp. Nikt nie czuje się odpowiedzialny za całość problemu (układ nagrody po rzuceniu nikotyny, zmiany hormonalne, libido).

Moje pytanie:
Jakiej REALNEJ specjalizacji / typu lekarza powinienem szukać w takiej sytuacji (np. seksuolog–psychiatra, seksuolog–endokrynolog, ośrodek leczenia uzależnień z zapleczem psychiatryczno-seksuologicznym)?
Czy któryś z Państwa lekarzy zajmuje się prowadzeniem takich trudnych przypadków (podejrzenie rozjechanego układu nagrody po rzuceniu nikotyny + leki, zaburzenia libido przy „ładnych” wynikach hormonów), tzn. jest gotów zaproponować konkretny, etapowy plan diagnostyki i ewentualnego leczenia, a nie tylko „obserwację”?

Szukam lekarza, który:
– nie boi się nietypowego przypadku,
– potrafi połączyć w całość: historię rzucenia palenia, leki, hormony, obecny brak odczuwania przyjemności,
– i będzie w stanie wziąć odpowiedzialność za prowadzenie mnie dalej, zamiast kolejny raz powiedzieć „nie mogę nic zrobić”.
mgr Łukasz Prochnij
Seksuolog, Psycholog
Racibórz
Rozumiem Pana sytuacje bardzo konkretnie: po odstawieniu nikotyny pojawiła się nie tyle „czysta dysfunkcja erekcji”, co szersza zmiana w układzie nagrody – spadek pożądania, słabsza przyjemność, „spłaszczony” orgazm i mniejsza reaktywność na bodźce od partnerki. Przy prawidłowych (a nawet wysokich) parametrach testosteronu oraz braku istotnych odchyleń tarczycowych i urologicznych, coraz bardziej prawdopodobne jest, że to nie jest problem „w narządach”, tylko w regulacji psychofizjologicznej pobudzenia seksualnego. Dlaczego to może być „w głowie”, mimo że objawy są realne? U wielu osób po rzuceniu palenia pojawia się okres „anhedonii” (mniejsza radość, satysfakcja, gorszy „smak” przyjemności). To nie musi wyglądać jak klasyczna depresja. Seks bywa jednym z pierwszych obszarów, gdzie widać spadek „nagrody”. Im bardziej człowiek zaczyna sprawdzać, czy „działa”, tym łatwiej wchodzi w tryb obserwatora. Seks wymaga przełączenia na tryb odczuwania (seks uwielbia spokój, relaks...), a nie oceniania. Pojawia się błędne koło: mniejsza reakcja → niepokój/monitorowanie → jeszcze mniejsza reakcja. Nawet w dobrym małżeństwie, gdy pojawia się lęk przed „porażką” lub presja, partner/partnerka przestaje być bodźcem erotycznym, a zaczyna być „sprawdzianem”. Dlaczego kabergolina i bupropion dały krótkie „okno” - to bardzo pasuje do chwilowego „podkręcenia” dopaminowego i oczekiwania poprawy (efekt biologiczny + efekt psychiczny). Gdy wraca monitorowanie i napięcie, reakcja znów siada. Co proponuję: psychoterapia seksuologiczna (konkretna, zadaniowa, nie lekowa) Najlepszy model w takim układzie to terapia seksualna o profilu poznawczo‑behawioralnym (CBT) + praca z parą, czasem z elementami terapii skoncentrowanej na emocjach (EFT). To nie jest „gadanie o dzieciństwie”, tylko trening układu pobudzenia i przyjemności.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.