Po krótce moja historia. W dzieciństwoe mój ojciec pił przez to dochodziło do licznych awantur w dom
Po krótce moja historia. W dzieciństwoe mój ojciec pił przez to dochodziło do licznych awantur w domu. Matka też nie była kochająca. W szkole byłem ofiarą przemocy rówieśniczej. Brak przyjaciół. Na domiar złego w szkole średniej doszło do nadużycia seksualnego ze strony księdza. Jednym z negatyw uch skutków pzszłości jest tzw zespół niezaspokojenia emocjonalnego. Ogólnie czuje jakbym nie miał rodziny. Odczuwam silną potrzebę bliskości oraz przytulenia czysto platonicznego. Obecnie jestem w związku, wyprowadziłem się z domu. Od półtora roku uczęszczam na terapię. Niestety nie czuję żeby ta terapia wypełniła moje niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa. Dalej je odczuwam wręcz fizycznie. Jak wypełnić tą pustkę. Ze strony rodziny nie mogę liczyć na pomoc. Co robić?
4 odpowiedzi
Myślę że jeśli terapia, którą Pan przechodzi nie przynosi porządnego skutku, należało by się zastanowić nad zmianą terapeuty. Pod warunkiem, że zgłaszał Pan swoje zastrzeżenia oraz wyraził swoje potrzeby. W gruncie rzeczy to czego Panu brakuje, to po prostu zwykłej ludzkiej miłości, takie zwyczajnego rodzinnego ciepła, jeszcze z czasów dzieciństwa. Zasadnicze pytanie brzmi - jest jej w Pana życiu zbyt mało czy nie umie Pan jej przyjmować ? Jeśli wierzyć Karen Horney, Pańskie zachowania są trochę neurotyczne. Brak umiejętności przyjmowania uczuć poprzez ich pomniejszanie. Gdyby trzymać się teorii Freuda, strach przed odrzuceniem, wyniesiony z dzieciństwa sprawia, że sabotuje Pan uczucia innych ludzi, narażając się na emocjonalną pustkę. Proszę się zastanowić, czy to nie jest tak, że z obawy o odrzucenie nie blokuje się Pan ? Czy ze strachu przed byciem poniżonym i opuszczonym nie dorzuca Pan uczuć bliskich Panu osób ? A może w pewien sposób "kara się Pan" za pustkę emocjonalną z dzieciństwa, obwiniając się o to, że to Pan był odpowiedziany za sytuację w domu ? Często jest tak, że w wieku dziecięcym próbujemy być "sprawczy", wpłynąć na sytuację w domu, otoczeniu, rodzinie. Takie zaklejanie rzeczywistości. Jak będę "lepszy, miał lepsze oceny, posprzątam pokój, zrobię coś ekstra" to "zasłużę na miłość rodziców". Nie otrzymując jej szukamy w sobie przyczyn naszych niepowodzeń. To nie ojciec pije a matka nie radzi sobie z całą tą sytuacją. To "Ja" jestem nie dosyć ... aby zasłużyć na ich akceptację lub miłość. Proszę o tym pomyśleć :). Proszę śmiało pisać i pytać. Może jestem w stanie jakoś Panu pomóc :). Dobrego dnia.
Ja ze swojej strony zauważyłam, że swój stan niezaspokojenia emocjonalnego aktualnie łączy Pan z terapią, która niewiele Panu pomaga. A przecież jest Pan w związku. Czy zastanawia się Pan czasem, jaką rolę odgrywa dla Pana ten związek , i osoba, z którą Pan tworzy związek ? Czy omawia to Pan z psychoterapeutą ? Pozdrawiam Anna Majewska
Rozumiem, że to psychoterapeuta stwierdził zespół niezaspokojenia emocjonalnego, częsty w przypadku DDA lub DDD. Jeżeli jest Pan niezadowolony z terapii to najlepiej poinformować o tym aktualnego terapeutę i poszukać sobie innego. Miałem liczne przypadki pacjentek/pacjentów z rodzin DDA iDDD z podobnymi problemami i mogę Panu zaoferować pomoc ale aktualnie tylko przez Skype. Pozdrawiam
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





