Piszę do Państwa, ponieważ noszę się z zamiarem poddania się diagnostyce pod kątem potencjalnie rzad
1
odpowiedzi
Piszę do Państwa, ponieważ noszę się z zamiarem poddania się diagnostyce pod kątem potencjalnie rzadkiej choroby i nie mam pewności, w którą stronę się zwrócić.
Paręnaście lat temu zauważyłem, że po lewej stronie mojej twarzy, w okolicy policzka, zaczął postępować nieokreślony proces zanikowy, najprawdopodobniej (patrząc z dzisiejszej perspektywy) tkanki podskórnej. Mój lewy policzek utracił kształt, bruzda nosowo-wargowa została praktycznie całkowicie zniesiona, skóra tej okolicy stała się tak jakby pomarszczona (co było widoczne zwłaszcza pod odpowiednim kątem padania światła). Choć czynności mimiczne były w pełni zachowane i symetryczne z przeciwległą stroną twarzy, koniuszek nosa został „pociągnięty” w prawą stronę. Diagnostyką, jakiej poddałem się po kilku latach od tamtego czasu, była ta skierowana na procesy neurodegeneracyjne ośrodkowe i obwodowe (nerw twarzowy); nie wykazała jednak żadnych nieprawidłowości w tamtym momencie. Dodam tylko, że nie doświadczałem żadnych dolegliwości bólowych tej okolicy, czucie też mam w pełni zachowane.
Co kilka lat ten problem powraca w sensie psychologicznym, stąd na nowo próbuję się dowiedzieć, co się u mnie stało. Do kogo się udać? Do lekarza jakiej specjalności? Pozdrawiam serdecznie.
Paręnaście lat temu zauważyłem, że po lewej stronie mojej twarzy, w okolicy policzka, zaczął postępować nieokreślony proces zanikowy, najprawdopodobniej (patrząc z dzisiejszej perspektywy) tkanki podskórnej. Mój lewy policzek utracił kształt, bruzda nosowo-wargowa została praktycznie całkowicie zniesiona, skóra tej okolicy stała się tak jakby pomarszczona (co było widoczne zwłaszcza pod odpowiednim kątem padania światła). Choć czynności mimiczne były w pełni zachowane i symetryczne z przeciwległą stroną twarzy, koniuszek nosa został „pociągnięty” w prawą stronę. Diagnostyką, jakiej poddałem się po kilku latach od tamtego czasu, była ta skierowana na procesy neurodegeneracyjne ośrodkowe i obwodowe (nerw twarzowy); nie wykazała jednak żadnych nieprawidłowości w tamtym momencie. Dodam tylko, że nie doświadczałem żadnych dolegliwości bólowych tej okolicy, czucie też mam w pełni zachowane.
Co kilka lat ten problem powraca w sensie psychologicznym, stąd na nowo próbuję się dowiedzieć, co się u mnie stało. Do kogo się udać? Do lekarza jakiej specjalności? Pozdrawiam serdecznie.
Opisane objawy mogą odpowiadac tzw. zanikowi połowiczemu twarzy (Zespół Parry-Romberg). Najlepiej w pierwszej kolejności udac się do dermatologa, najlepiej z doświadczeniem klinicznym. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.