Może jestem zwykłym hipochondrykiem, ale zaczyna to być uciążliwe, a fakt że zdaje sobie z tego spra
1
odpowiedzi
Może jestem zwykłym hipochondrykiem, ale zaczyna to być uciążliwe, a fakt że zdaje sobie z tego sprawię jeszcze gorszy.
Czuje się coraz gorzej, często brakuje mi powietrza, duszno mi, muszę coś ciągle trzymać/przewracać w rękach, mam wrażenie że ktoś ciągle się na mnie patrzy, nienawidzi, ma złe intencje a jestem pewien że nic nikomu nigdy nie zrobiłem, ale pomimo czuję że to moja wina. Często mam potrzebę uderzenia czegoś, krzyczenia, nie potrafię usiedzieć w miejscu, a jak znajduję się w jakiejś stresującej sytuacji to to wszystko się nasila. Boje się że kiedyś nie wytrzymam i komuś zaszkodzę a muszę tego uniknąć. Ze względu, że jestem niepełnoletni to pytam najpierw tutaj, zanim zaniepokoję rodziców.
Czuje się coraz gorzej, często brakuje mi powietrza, duszno mi, muszę coś ciągle trzymać/przewracać w rękach, mam wrażenie że ktoś ciągle się na mnie patrzy, nienawidzi, ma złe intencje a jestem pewien że nic nikomu nigdy nie zrobiłem, ale pomimo czuję że to moja wina. Często mam potrzebę uderzenia czegoś, krzyczenia, nie potrafię usiedzieć w miejscu, a jak znajduję się w jakiejś stresującej sytuacji to to wszystko się nasila. Boje się że kiedyś nie wytrzymam i komuś zaszkodzę a muszę tego uniknąć. Ze względu, że jestem niepełnoletni to pytam najpierw tutaj, zanim zaniepokoję rodziców.
Dzień dobry, w pierwszej kolejności sugeruję udać się wraz z rodzicami na konsultacje psychologiczne. Specjalista po rozmowie z Panem oraz przeprowadzonym wywiadzie z rodzicami postara się coś doradzić. Jeżeli problem okaże się złożony, psycholog zapewne poprosi o wykonanie dodatkowych badań i/lub odeślę Państwa do innych specjalistów (np. do psychoterapeuty czy lekarza psychiatry). Pozdrawiam, Katarzyna Antczak
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.