Moja przyjaciółka się tnie. Witam moja przyjaciółka ma 14 lat a robi to od jakiegoś czasu, na pocz

2 odpowiedzi
Moja przyjaciółka się tnie.
Witam moja przyjaciółka ma 14 lat a robi to od jakiegoś czasu, na początku było to tylko po to aby się odstresować ale teraz robi to z przyjemności. Zaczęła to robić ponieważ prawie została zgwałcona. Obecnie twierdzi że po tej sytuacji stwierdziła że jej nie zasługuje się radość tylko ból. Nie chce iść do specjalisty ani rozmawiać z rodzicami. Próbuję wszystkich metod i sam już nie wiem co mam zrobić ponieważ prawie nic nie działa. Mówi że nic poza bólem nie sprawia jej radości. Proszę o pomoc ponieważ jak pisałem wyżej nie mam już pojęcia co może pomóc. W między czasie postaram się na mówić ją na pomoc u specjalisty ale może to długo potrwać więc proszę o jakieś pomysły co może zastąpić jej cięcie się
mgr Beata Stefańska
Psycholog, Psychoterapeuta, Psycholog dziecięcy
Poznań
Dzień dobry,

Sytuacja jest bardzo złożona. Od razu na początku zaznaczę, że nie mając możliwości rozmowy z Twoją Przyjaciółką, wszystko poniżej to będą tylko pomysły, hipotezy, a nie konkretne rozwiązania.

Najprawdopodobniej Twoja przyjaciółka może bardzo cierpieć, czuć się osamotniona, może bezwartościowa (opierając się na Twoich słowach, że zasługuje tylko na ból).
Jest prawdopodobieństwo, że po próbie gwałtu wkradła się w Jej umysł pułapka myślowa uogólnienie, katastrofizacja czy etykietowanie samej siebie, że jest bezwartościowa.

To co może Jej pomóc, to zadawanie Jej pytań typu: Czy to prawda, że np. nic Jej się nie udaje? By sama mogła sobie odpowiedzieć. Jeśli powie, że tak, to można Jej podać przykład, gdy zrobiła coś dobrze i zapytać (bez oceniania, z miłością w głosie, spokojem) jak w takim razie zrobiła coś tak dobrze? Chodzi o to by dać Jej szanse zobaczyć, że nie we wszystkim jest "beznadziejna".

Warto Jej pokazywać, że jest ważna, wartościowa taka, jaka jest.

Samookaleczanie jest agresją, złością przekierowaną na samego siebie. Jest w związku z tym prawdopodobieństwo, że Twoja Przyjaciółka jest bardzo na coś/Kogoś zła, a z jakiegoś powodu nie może tego wyrazić i przekierowuje to na siebie.
To może być osoba, która chciała Ją zgwałcić. Jednocześnie to mogą też być Jej rodzice, rodzeństwo, otoczenie. Nie wiemy tego bez rozmowy z Przyjaciółką.
Sama rozmowa o swojej złości, o tym na Kogo, za co jest zła może dać już jakiś temu upust.
Ważne jest by dawać Jej prawo do odczuwania złości, to emocja, jak każda inna.

Twoja Przyjaciółka może też być samotna. Może Jej pomóc obecność innych osób, najlepiej takich przy których czuje się akceptowana, zrozumiana.
Może czuć się inna, "gorsza". Nie mamy pojęcia co jest w Jej myślach, dopóki nie zdecyduje się tego wyrazić. W związku z tym, wszelkie działania bez oceniania, dające Jej prawo do tego, że ma ciężki czas, że ma prawo czuć tak jak czuje, mogą Jej pomóc.

Skoro piszesz, że to już trochę trwa, w bardzo obciążających sytuacjach to jest możliwe, że konieczny też byłby kontakt z psychiatrą. Oczywiście nawet, jeśli byłby konieczny to tylko i wyłącznie z terapią. Ponieważ leki eliminują skutek, a nie przyczynę złego samopoczucia. Leki wtedy przyjmuje się na jakiś czas, trochę porównując to do "leków na gorączkę", po to by "gorączka emocjonalna" zeszła i móc się nauczyć samodzielnie zarządzać emocjami. Jednak bez kontaktu z Przyjaciółką nie wiadomo czy byłoby to konieczne.

Można zachęcać Przyjaciółkę by spróbowała się umówić chociaż na jedną sesję, to do niczego dalszego nie zobowiązuje. W "najgorszej" opcji pomilczy sobie przez godzinę, a może spotkanie Jej pomoże. (Może taki rodzaj zachęcenia by Jej pomógł).

Oczywiście, jeśli Przyjaciółka nie chciałaby skorzystać z sesji to można pracować również z Jej Rodzicami, tylko nie wiem czy Oni w ogóle cokolwiek wiedzą o samookaleczaniu córki.
Takie sesje z Rodzicami przynoszą bardzo dobre rezultaty, ponieważ Rodzice ucząc się jak można dotrzeć, usłyszeć, zauważyć dziecko, zaakceptować Je, dać Jej przestrzeń do wypowiedzi potrafią wtedy dziecku pomóc w tej codzienności, trudnościach, w których są razem.

W razie jakichkolwiek pytań czy chęci umówienia się na sesję online lub stacjonarną w Poznaniu zapraszam do kontaktu.

Podsumowując, myślę, że bardzo ważne jest by akceptować, wysłuchać, być przy Niej, dać Jej prawo do błędów, do złości.

Przypominam, wszystko powyższe to pomysły, hipotezy, nie gotowe rozwiązania, ponieważ nie znamy myśli, dokładnej sytuacji Przyjaciółki.

Ważna również informacja. To cudowne, że chcesz pomóc Przyjaciółce, jednocześnie myślę, że warto pamiętać, że nie jesteś za Nią odpowiedzialny. Ważne byś również dbał o siebie. Jeśli będziesz miał ochotę i przestrzeń ku temu, będziesz w stanie wtedy bardziej Jej pomóc.

Pozdrawiam Cię ciepło,
Dbajcie o siebie,
Beata Stefańska
Znajdź eksperta
 Kornelia Cichoń
Psycholog, Psycholog dziecięcy
Warszawa
Dzień dobry,

to bardzo trudna sytuacja – i ważne, że Pan/Pani szuka pomocy. To pokazuje, jak bardzo zależy Panu/Pani na przyjaciółce.

To, co ona mówi („nie zasługuję na radość, tylko na ból”) jest bardzo typową reakcją po doświadczeniu przemocy lub zagrożenia – pojawia się poczucie winy, wstyd i potrzeba karania siebie. Samookaleczanie nie jest tu „przyjemnością” w prostym sensie, tylko sposobem radzenia sobie z ogromnym napięciem i bólem psychicznym.

Natomiast trzeba to jasno powiedzieć:
to jest sytuacja wymagająca pomocy dorosłych i specjalisty.
Nie da się tego bezpiecznie „zastąpić” domowymi sposobami na dłużej.

Rozumiem, że ona nie chce iść po pomoc – to częste. Ale w takiej sytuacji jej bezpieczeństwo jest ważniejsze niż jej zgoda na milczenie.
Warto, żeby ktoś dorosły się o tym dowiedział: rodzic, pedagog szkolny, psycholog szkolny.

Jeśli chodzi o to, co można zrobić „tu i teraz”:
– być przy niej, słuchać, nie oceniać,
– mówić wprost, że to, co przeżyła, nie jest jej winą,
– delikatnie proponować inne sposoby rozładowania napięcia (np. ściskanie czegoś mocno, zimna woda, rysowanie po skórze zamiast cięcia),
– ale bez udawania, że to rozwiąże problem – to tylko chwilowe wsparcie.

Najważniejsze:
nie zostawać z tym samemu i nie brać za to pełnej odpowiedzialności. To jest za duży ciężar jak na jedną osobę.

Zachęcam również do konsultacji – nawet dla Pana/Pani. Można wtedy spokojnie omówić, jak rozmawiać z przyjaciółką i jak mądrze ją wspierać, nie biorąc na siebie roli „ratownika”.

To naprawdę trudna sytuacja i warto, żeby ktoś dorosły pomógł ją unieść.

Z poważaniem,
Kornelia Cichoń
psycholożka

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.