Martwię się o przyjaciela. Od dłuższego czasu chodzi przygnębiony, zmęczony, powtarza że nie jest za
3
odpowiedzi
Martwię się o przyjaciela. Od dłuższego czasu chodzi przygnębiony, zmęczony, powtarza że nie jest zadowolony z życia, że nie jest i nie będzie szczęśliwy, niechętnie rozmawia o swoich problemach, jest bardzo zestresowany pracą i swoim wyglądem. Wiem, że chodzi do specjalisty, psychologa, natomiast mówi, że wizyty te nic nie wnoszą, tak samo jak jakakolwiek inna rozmowa. Nie wiem jak podejść do tej sytuacji, żeby ewentualnie nakłonić go do wizyty u innego specjalisty. Czy może psychoterapia byłaby tu właściwą?
Witaj! Myślę, że warto byłoby zachęcić Twojego przyjaciela do skorzystania z profesjonalnej konsultacji psychoterapeutycznej, na której zostanie postawiona diagnoza oraz określone potrzeby - na przykład odpowiedź na pytanie, czy opisany stan wymaga konsultacji psychiatrycznej oraz jaka forma psychoterapii byłaby tutaj wskazana. Gdybym miał dopasować formę terapii do opisanych objawów, zalecałbym psychoterapię poznawczo - behawioralną, która rozpoczyna się konsultacjami diagnostycznymi. Psycholog i Psychoterapeuta to dwa różne zawody. Psycholog zajmuje się przede wszystkim wykonywaniem testów oraz opiniowaniem i udzielaniem pomocy psychologicznej. Nie jest to jednak psychoterapia, której celem jest leczenie oraz praca nad rozpoznanymi problemami. Wymaga ona także czteroletnich, specjalistycznych studiów, kończących się certyfikatem. Studia te podejmuje się dodatkowo po pięcioletnich studiach psychologicznych. A więc same studia psychologiczne nie uprawniają do prowadzenia psychoterapii. Pozdrowienia.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Sytuacja, którą Pan/Pani opisuje, sugeruje, że przyjaciel może wymagać psychoterapii. Aby Mu pomóc może Pan/ Pani okazać swoje zrozumienie oraz wsparcie.
Mimo że Pana/Pani przyjaciel może uważać, że jego obecne wizyty u psychologa nie przynoszą efektów, dobrze byłoby zachęcić go do kontynuowania tych spotkań lub rozpoczęcia psychoterapii u psychoterapeuty, gdyż niejednokrotnie psychoterapia jest procesem czasochłonnym, a efekty mogą nie być natychmiastowe. Proszę
być cierpliwym i wspierać swojego przyjaciela, niezależnie od tego, jak
długo to potrwa.
Mimo że Pana/Pani przyjaciel może uważać, że jego obecne wizyty u psychologa nie przynoszą efektów, dobrze byłoby zachęcić go do kontynuowania tych spotkań lub rozpoczęcia psychoterapii u psychoterapeuty, gdyż niejednokrotnie psychoterapia jest procesem czasochłonnym, a efekty mogą nie być natychmiastowe. Proszę
być cierpliwym i wspierać swojego przyjaciela, niezależnie od tego, jak
długo to potrwa.
Dziękuję za wiadomość i za troskę, którą okazuje Pani swojemu przyjacielowi – to bardzo dużo, zwłaszcza w momentach, gdy ktoś doświadcza bezsilności i cierpienia, ale sam nie umie lub nie ma już siły o nie poprosić. Z opisu wynika, że przyjaciel może być w stanie depresyjnym – chroniczne przygnębienie, brak nadziei, wycofanie z rozmowy i silny stres to poważne sygnały, których nie należy bagatelizować. Jeśli mówi, że wizyty u psychologa nic nie wnoszą, to być może nie trafił na odpowiednią osobę albo na właściwy dla siebie nurt terapeutyczny – i to się zdarza. Psychoterapia to relacja, która musi dawać choćby minimalne poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia, by była skuteczna. W takich przypadkach warto delikatnie zasugerować zmianę terapeuty – czasem to wystarcza, by zrobić krok naprzód. Pomóc może też psychoterapia w innym nurcie – np. jeśli obecnie pracuje w podejściu ogólnym, może warto rozważyć terapię poznawczo-behawioralną, humanistyczną lub psychodynamiczną. Psychoterapia indywidualna to zdecydowanie właściwa forma wsparcia – pozwala zrozumieć źródła cierpienia i przepracować przekonania, które powodują wewnętrzną blokadę. Jeśli przyjaciel jest sceptyczny wobec terapii, można zaproponować konsultację diagnostyczną u innego specjalisty – to często neutralniejszy krok, mniej zobowiązujący niż rozpoczęcie terapii. Może Pani również zaprosić przyjaciela do rozmowy, nie tyle by go „nakłaniać”, co by wyrazić: "Zależy mi na Tobie i martwię się. Wiem, że trudno o tym mówić, ale jesteś ważny i nie musisz być z tym sam." To, że jest Pani obok i nie ocenia – to już dla niego wiele. Jeśli zdecyduje się na zmianę – chętnie pomożemy mu dobrać właściwego terapeutę. Z poważaniem, Radosław Helwich CEO ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień ul. Boguckiego 6/3 Warszawa Żoliborz
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.