Mam wrażenie, że nie umiem mówić o swoich problemach, nie umiem wypowiadać pełnych zdań, składając j

Mam wrażenie, że nie umiem mówić o swoich problemach, nie umiem wypowiadać pełnych zdań, składając je w logiczną całość, dlatego piszę. Nie wiem czy dam radę otworzyć się przez terapeutą. Kiedyś próbowałam, ale psychoterapeuci nie chcieli mnie słuchać, nie byli zainteresowani tym, o czym opowiadałam i to mnie jeszcze bardziej zamknęło. Bardzo bym chciała pozbyć się natłoku myśli, jakie mam głowie, by chociaż na chwilę poczuć ulgę. Chciałabym otworzyć się przed obcą osobą i wierzyć, że ta osoba nie użyje tego co mówię przeciwko mnie. Poza tym nieustannie odczuwam lęk. Odczuwam go nawet wtedy, gdy nie mam ku temu powodu. Mam wszystko, a jednak boję się, że prędzej czy później to stracę i że wszystko rozpadnie się jak domek z kart, bo przecież MUSI. Nie umiem normalnie funkcjonować. Czuję pustkę, ogromną samotność i niezrozumienie. Pragnę zmian (nowy dom, dzieci, wyprowadzka na wieś), bo wydaje mi się, że to one są lekarstwem na to, jak się czuję. Ale z drugiej strony CZUJĘ, że to nic tak naprawdę we mnie nie zmieni. I boję się, że będę złą matką i źle wychowam moje dzieci, bo ciągle będę w złym nastroju, będę dla nich niemiła i nieobecna. Czuję, że zmiany zmienią mnie, ale tak naprawdę wcale w to nie wierzę i wydaje mi się, że tylko to tak sobie wmawiam, by nie żyć dniem dzisiejszym tylko przyszłością. Od kiedy pamiętam, żyję przyszłością, nie dbając o to, jak jest teraz. A potem się okazuje, że przyszłość nie jest taka fajna, jak sobie to wyobraziłam i to mnie dołuje. Jeśli ktoś spojrzałby na mnie z boku to by powiedział, że mam świetne życie i muszę być bardzo szczęśliwa. Wśród ludzi staram się być otwarta i radosna. Umiem rozwiązywać ich problemy, przeżywam to, co czują, słucham i jestem dla nich. Tyle tylko, że nikt nie chce słuchać później mnie, więc też ja przestałam o sobie mówić i teraz nie mam komu powiedzieć tego, co mnie boli. Poza tym coraz częściej się wśród ludzi spinam. Denerwuję się, pocą mi się ręce, ja się cała pocę i nie umiem myśleć trzeźwo. Nienawidzę small talku, nienawidzę zostawać z kimś sam na sam, nie przywołuję windy, gdy widzę, że ktoś już w niej jedzie z obawy o to, że będę musiała z kimś zamienić dwa słowa. Mniej się stresuję, jadąc z obcą osobą niż z kimś kogo znam. Odczuwam ciągły stres. Boję się, że mogłoby mi się coś stać na ulicy, w mieście, ale nie z obawy o mnie, a z obawy, że ktoś musiałby mi pomóc, że ludzie by na mnie patrzyli i że zrobiłabym zamieszanie. Ciągle myślę o takich rzeczach, ciągle się stresuje, boli mnie od tego głowa. Nie umiem się pozbyć tych myśli i się rozluźnić. Ciągle jestem spięta, do tego stopnia, że czuję fizyczny ból i to mi coraz bardziej zaczyna utrudniać życie. Czy jest szansa, by sobie z tym poradzić? Pozdrawiam AW

5 odpowiedzi


Dzień dobry, zachęcam do podjęcia kolejnej próby, może nawet kilku prób poszukania właściwego terapeuty, który wzbudzi zaufanie i pomoże Pani przejść przez początkową fazę psychoterapii. Po poprzednich doświadczeniach może być to trudniejsze, ale warto to zrobić. Psychoterapia zajmuje się problemami, które Pani opisała i większości osób pomaga skutecznie sobie z nimi poradzić. Pozdrawiam, Beata Szulik-Bomba

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień doby. To przykre, że ma Pani takie doświadczenia z psychoterapeutami. Pustka, samotność, niezrozumienie, stres oraz lęk, o których Pani pisze są trudnościami, z którymi można poradzić sobie podczas psychoterapii. Zachęcam Panią do znalezienia psychoterapeuty, przy którym będzie się czuła Pani bezpiecznie, będzie Pani mogła swobodnie mówić o tym co boli i który wysłucha i zrozumie co Pani chce przekazać. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Bąk


Opisane przeżycia kojarzą mnie się z tremą, którą przeżywają młodzi aktorzy przed wystąpieniem na deskach teatru. Kim Pani jest? Kim chciała by być? Jaką chcieli by Panią widzieć inni? To są pytania na które warto poszukać odpowiedzi w pracy terapeutycznej. Czasem dzieje się tak, że lęk znika sam jeśli człowiek sobie coś uświadomi. Czasem lęk ma ważną rolę podczas wystąpienia. Jest suflerem i podpowiada nam naszą rolę. Jest Pani bardzo wrażliwą i uważną na siebie osobą. Czasem to może Pani przeszkadzać w życiu, ale można to przekuć w złoto. Pozdrawiam serdecznie. Patrycja Abbink

mgr Patrycja Abbink

mgr Patrycja Abbink

psycholog

Przeźmierowo

Umów wizytę

Podzielam opinie moich przedmówców, proszę dokonać kolejnego wyboru psychoterapeuty.

dr Dorota Błaszczyk

dr Dorota Błaszczyk

psychoterapeuta

Wrocław

Umów wizytę

Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, wyraźnie wskazuje na obecność trudności, które kwalifikują się do pracy terapeutycznej i potwierdzają, że psychoterapia może być dla Pani bardzo pomocna. Pani doświadczenia uporczywego lęku, który objawia się zarówno w myślach, jak i w ciele (pocenie się, napięcie, ból fizyczny), a także trudności w kontaktach społecznych i wyrażaniu emocji, są typowymi symptomami często występującymi w zaburzeniach lękowych i stanach przeciążenia psychicznego. To, że odczuwa Pani samotność i brak wsparcia, jest niezwykle istotne i wymaga profesjonalnego podejścia, szczególnie jeśli dotychczasowe doświadczenia z terapeutami nie były dla Pani satysfakcjonujące. Obawy o utratę kontroli, poczucie pustki, napięcie oraz skupianie się na przyszłości zamiast na teraźniejszości to kwestie, które psychoterapia może pomóc Pani rozpracować i zrozumieć głębiej. Terapia jest procesem, który stwarza bezpieczną przestrzeń do wyrażania tego, co trudno wypowiedzieć, oraz umożliwia przepracowanie lęków i wzorców utrwalonych w życiu. Warto rozpocząć terapię jak najwcześniej, ponieważ unikanie jej może prowadzić do nasilenia objawów i pogorszenia samopoczucia. Pani postawa, bycia wsparciem dla innych, mimo własnych trudności i uczucia, że nikt Pani nie słucha, jest ważnym sygnałem, że powinna Pani zadbać o siebie z taką samą troską. Terapia może stać się miejscem, gdzie Pani emocje i myśli zostaną wysłuchane i zrozumiane bez oceniania, co jest pierwszym krokiem do ulgi i zmiany. Zachęcam Panią do podjęcia tego kroku, zanim napięcie psychiczne stanie się jeszcze większe. Psychoterapia ma potencjał nie tylko do złagodzenia objawów, lecz także do odkrycia nowych sposobów radzenia sobie z lękiem i dotarcia do mechanizmów, które dziś są dla Pani trudne do zrozumienia lub wyrażenia. Jest nadzieja na zmianę, a w tym procesie nie musi Pani być sama.

mgr Piotr Pieczul

mgr Piotr Pieczul

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.