Mam 35 lat przeszedłem w życiu wiele zdrad i manipulacji, także ze strony rodziny jak i kobiet, któr
3
odpowiedzi
Mam 35 lat przeszedłem w życiu wiele zdrad i manipulacji, także ze strony rodziny jak i kobiet, które myślałem, że są mi bliskie. Obecnie jestem całkiem sam i szczerze mówiąc nie wytrzymuję już psychicznie. Staram się pracować i jakoś żyć, ale czuję, że to wszystko wpływa na jakość mojej pracy. Dopadają mnie ogromne lęki kilka razy dziennie. Od 15 lat siedzę sam w mieszkaniu. Staram się czasem kogoś poznać przez internet, ale i tak czuję się w towarzystwie tych ludzi samotny, mimo, że czasem wiele nas łączy. Moje myśli cały czas krążą w koło toksycznych relacji jakie mnie spotkały.
Witam, opisywana sytuacje może deprymująco wpływać na funkcjonowanie. Proszę pamiętać, że niedomknięte sytuacje z przeszłości mogą nawiedzać nas w teraźniejszości. Nie należy im na to pozwalać. Każdemu należy się szczęście i pogoda ducha, jednak nikt nam "tego" na tacy nie da. Zachęcam do skorzystana ze wsparcia specjalisty, który nakieruje jak po to szczęście sięgnąć.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Ciągłe odwracanie się do przeszłości i rozpamiętywanie urazów nie pozwala Panu żyć teraźniejszością.
Przeszłośc minęła. Co się stało, to się nie "odstanie". Najważniejsze jest, jak buduje Pan swoje życie dzisiaj, aby za kilka lat nie okazało się, bezpowrotnie że uciekł Panu najlepszy okres zycia. Celowym byłoby spotkanie z psychoterapeutą, zamkniecie starych spraw i poszukanie perspektyw na przyszłość. Powodzenia!
Przeszłośc minęła. Co się stało, to się nie "odstanie". Najważniejsze jest, jak buduje Pan swoje życie dzisiaj, aby za kilka lat nie okazało się, bezpowrotnie że uciekł Panu najlepszy okres zycia. Celowym byłoby spotkanie z psychoterapeutą, zamkniecie starych spraw i poszukanie perspektyw na przyszłość. Powodzenia!
Witam serdecznie,
z tego, co Pan napisał - problem nie dotyczy tylko przeszłości, ale tego, jak ta przeszłość żyje w Panu obecnie. Wygląda to tak, jakby bardzo wcześnie nauczył się Pan, że bliskość wiąże się z ryzykiem bycia zdradzonym, użytym lub opuszczonym. I że dziś Pana psychika ciągle sprawdza, czy to się znowu wydarzy. Wydaje się, że czasem jest Pan z kimś fizycznie, ale emocjonalnie zostaje Pan sam, bo bliskość uruchamia zagrożenie.
Zachęcam do skorzystania z profesjonalnego wsparcia i wejścia na drogę poprawy Pana dobrostanu i jakości życia.
Pozdrawiam,
Ewa Domin-Glińska
z tego, co Pan napisał - problem nie dotyczy tylko przeszłości, ale tego, jak ta przeszłość żyje w Panu obecnie. Wygląda to tak, jakby bardzo wcześnie nauczył się Pan, że bliskość wiąże się z ryzykiem bycia zdradzonym, użytym lub opuszczonym. I że dziś Pana psychika ciągle sprawdza, czy to się znowu wydarzy. Wydaje się, że czasem jest Pan z kimś fizycznie, ale emocjonalnie zostaje Pan sam, bo bliskość uruchamia zagrożenie.
Zachęcam do skorzystania z profesjonalnego wsparcia i wejścia na drogę poprawy Pana dobrostanu i jakości życia.
Pozdrawiam,
Ewa Domin-Glińska
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.