Mam 26 lat 2 miesiące temu stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe z atakami paniki, nie przyjmuje lekó
3
odpowiedzi
Mam 26 lat 2 miesiące temu stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe z atakami paniki, nie przyjmuje leków, byłam na kilku spotkaniach z terapeutką i czuje poprawę, objawy somatyczne zostały zredukowane, niestety uczucie niepokoju, lęku co jakiś czas się pojawia. Ostatnio do głowy wpadła mi myśl "czy mogłabym stracić nad sobą kontrolę i zrobić coś strasznego" myśl ta mnie sparaliżowała. Wiem że nie byłabym wstanie nic takiego zrobić, a jednak ta myśl wywołuje we mnie ogromny lęk. Moje pytanie brzmi czy ja wariuje? Czy to się przekształca w jakąś poważną chorobę psychiczną? Do spotkania z terapeutką jeszcze trochę czasu, a ja nie wiem co robić. Proszę pilnie o poradę!
Proces psychoterapeutyczny jest w toku, jeszcze nie jest w
pełni wyleczona skoro zdarzają się opisane nawroty. Ale czy terapeutka nie dała Pani żadnych rad w celu poradzenia sobie właśnie z taką sytuacją ?
pełni wyleczona skoro zdarzają się opisane nawroty. Ale czy terapeutka nie dała Pani żadnych rad w celu poradzenia sobie właśnie z taką sytuacją ?
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Przy zaburzeniach lękowych z atakami paniki, warto oprócz terapii skonsultować się z psychiatrą, by lekami się troszkę "uspokoić". Te natrętne myśli, to jeden z typowych objawów nerwicy. Sesje dobrze by było co tydzień, by szybciej uzyskać efekty. Ale bardzo zachęcam do wizyty u psychiatry, nie zawsze sama terapia bywa pomocna przy nerwicy. Pozdrawiam serdecznie
To, co Pani opisuje, nie oznacza, że Pani „wariuje” ani że rozwija się u Pani poważna choroba psychiczna. Wręcz przeciwnie — to bardzo typowe doświadczenie u osób z zaburzeniami lękowymi, zwłaszcza wtedy, gdy objawy somatyczne zaczynają słabnąć, a umysł nadal pozostaje w stanie nadmiernej czujności.
W takich momentach psychika często „przenosi” lęk z ciała do myśli. Pojawiają się wtedy tzw. myśli natrętne, które są sprzeczne z tym, kim Pani jest i jakie ma Pani wartości. Właśnie dlatego są tak przerażające. To nie są impulsy ani pragnienia — to obrazy lub pytania generowane przez lęk, który szuka nowego obiektu.
Bardzo ważne jest to, co Pani sama zauważa: „wiem, że nie byłabym w stanie nic takiego zrobić”. Ta zdolność do refleksji, krytycznego myślenia i przerażenia samą myślą świadczy o zachowanym kontakcie z rzeczywistością i o dobrym funkcjonowaniu psychiki. Osoby tracące kontrolę nie boją się takich myśli — one ich nie kwestionują. Pani natomiast je analizuje i one Panią przerażają, co jest typowe dla lęku, nie dla psychozy.
Niepokój, który „wraca falami”, nie oznacza cofania się terapii. To raczej znak, że organizm i psychika uczą się nowego sposobu regulowania napięcia, a to proces, który rzadko bywa liniowy. Pojawienie się lęku nie znaczy, że coś idzie źle — znaczy, że Pani system nerwowy wciąż jest w trakcie uspokajania się.
Do czasu kolejnego spotkania z terapeutką najważniejsze jest, by nie walczyć z tą myślą ani jej nie analizować w nieskończoność. Można spróbować powiedzieć sobie:
„To jest myśl lękowa, nie fakt. Nie muszę teraz nic z nią robić.”
I wrócić do tego, co jest tu i teraz — oddechu, ciała, otoczenia.
To, że szuka Pani pomocy i zadaje takie pytania, świadczy o dużej trosce o siebie i o zdrowym wglądzie. Proszę pamiętać: lęk potrafi być bardzo przekonujący, ale nie jest prorokiem ani diagnozą. W terapii będzie można spokojnie przyjrzeć się temu doświadczeniu i nauczyć się, jak je oswajać, zamiast się go bać.
Nie jest Pani sama i to, co Pani przeżywa, mieści się w granicach zrozumiałej, ludzkiej reakcji na silny lęk.
W takich momentach psychika często „przenosi” lęk z ciała do myśli. Pojawiają się wtedy tzw. myśli natrętne, które są sprzeczne z tym, kim Pani jest i jakie ma Pani wartości. Właśnie dlatego są tak przerażające. To nie są impulsy ani pragnienia — to obrazy lub pytania generowane przez lęk, który szuka nowego obiektu.
Bardzo ważne jest to, co Pani sama zauważa: „wiem, że nie byłabym w stanie nic takiego zrobić”. Ta zdolność do refleksji, krytycznego myślenia i przerażenia samą myślą świadczy o zachowanym kontakcie z rzeczywistością i o dobrym funkcjonowaniu psychiki. Osoby tracące kontrolę nie boją się takich myśli — one ich nie kwestionują. Pani natomiast je analizuje i one Panią przerażają, co jest typowe dla lęku, nie dla psychozy.
Niepokój, który „wraca falami”, nie oznacza cofania się terapii. To raczej znak, że organizm i psychika uczą się nowego sposobu regulowania napięcia, a to proces, który rzadko bywa liniowy. Pojawienie się lęku nie znaczy, że coś idzie źle — znaczy, że Pani system nerwowy wciąż jest w trakcie uspokajania się.
Do czasu kolejnego spotkania z terapeutką najważniejsze jest, by nie walczyć z tą myślą ani jej nie analizować w nieskończoność. Można spróbować powiedzieć sobie:
„To jest myśl lękowa, nie fakt. Nie muszę teraz nic z nią robić.”
I wrócić do tego, co jest tu i teraz — oddechu, ciała, otoczenia.
To, że szuka Pani pomocy i zadaje takie pytania, świadczy o dużej trosce o siebie i o zdrowym wglądzie. Proszę pamiętać: lęk potrafi być bardzo przekonujący, ale nie jest prorokiem ani diagnozą. W terapii będzie można spokojnie przyjrzeć się temu doświadczeniu i nauczyć się, jak je oswajać, zamiast się go bać.
Nie jest Pani sama i to, co Pani przeżywa, mieści się w granicach zrozumiałej, ludzkiej reakcji na silny lęk.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.