Mam 26 lat 2 miesiące temu stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe z atakami paniki, nie przyjmuje lekó

Mam 26 lat 2 miesiące temu stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe z atakami paniki, nie przyjmuje leków, byłam na kilku spotkaniach z terapeutką i czuje poprawę, objawy somatyczne zostały zredukowane, niestety uczucie niepokoju, lęku co jakiś czas się pojawia. Ostatnio do głowy wpadła mi myśl "czy mogłabym stracić nad sobą kontrolę i zrobić coś strasznego" myśl ta mnie sparaliżowała. Wiem że nie byłabym wstanie nic takiego zrobić, a jednak ta myśl wywołuje we mnie ogromny lęk. Moje pytanie brzmi czy ja wariuje? Czy to się przekształca w jakąś poważną chorobę psychiczną? Do spotkania z terapeutką jeszcze trochę czasu, a ja nie wiem co robić. Proszę pilnie o poradę!

4 odpowiedzi


Skoro jest p w terapii to takie pytania należy kierować w tę stronę. Stawianie diagnozy na odległość na bazie wyrywkowych inf to czystej wody hazard.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Proces psychoterapeutyczny jest w toku, jeszcze nie jest w pełni wyleczona skoro zdarzają się opisane nawroty. Ale czy terapeutka nie dała Pani żadnych rad w celu poradzenia sobie właśnie z taką sytuacją ?


Przy zaburzeniach lękowych z atakami paniki, warto oprócz terapii skonsultować się z psychiatrą, by lekami się troszkę "uspokoić". Te natrętne myśli, to jeden z typowych objawów nerwicy. Sesje dobrze by było co tydzień, by szybciej uzyskać efekty. Ale bardzo zachęcam do wizyty u psychiatry, nie zawsze sama terapia bywa pomocna przy nerwicy. Pozdrawiam serdecznie

mgr Łucja Fitchman

mgr Łucja Fitchman

psychoterapeuta

Wrocław

Umów wizytę

To, co Pani opisuje, nie oznacza, że Pani „wariuje” ani że rozwija się u Pani poważna choroba psychiczna. Wręcz przeciwnie — to bardzo typowe doświadczenie u osób z zaburzeniami lękowymi, zwłaszcza wtedy, gdy objawy somatyczne zaczynają słabnąć, a umysł nadal pozostaje w stanie nadmiernej czujności. W takich momentach psychika często „przenosi” lęk z ciała do myśli. Pojawiają się wtedy tzw. myśli natrętne, które są sprzeczne z tym, kim Pani jest i jakie ma Pani wartości. Właśnie dlatego są tak przerażające. To nie są impulsy ani pragnienia — to obrazy lub pytania generowane przez lęk, który szuka nowego obiektu. Bardzo ważne jest to, co Pani sama zauważa: „wiem, że nie byłabym w stanie nic takiego zrobić”. Ta zdolność do refleksji, krytycznego myślenia i przerażenia samą myślą świadczy o zachowanym kontakcie z rzeczywistością i o dobrym funkcjonowaniu psychiki. Osoby tracące kontrolę nie boją się takich myśli — one ich nie kwestionują. Pani natomiast je analizuje i one Panią przerażają, co jest typowe dla lęku, nie dla psychozy. Niepokój, który „wraca falami”, nie oznacza cofania się terapii. To raczej znak, że organizm i psychika uczą się nowego sposobu regulowania napięcia, a to proces, który rzadko bywa liniowy. Pojawienie się lęku nie znaczy, że coś idzie źle — znaczy, że Pani system nerwowy wciąż jest w trakcie uspokajania się. Do czasu kolejnego spotkania z terapeutką najważniejsze jest, by nie walczyć z tą myślą ani jej nie analizować w nieskończoność. Można spróbować powiedzieć sobie: „To jest myśl lękowa, nie fakt. Nie muszę teraz nic z nią robić.” I wrócić do tego, co jest tu i teraz — oddechu, ciała, otoczenia. To, że szuka Pani pomocy i zadaje takie pytania, świadczy o dużej trosce o siebie i o zdrowym wglądzie. Proszę pamiętać: lęk potrafi być bardzo przekonujący, ale nie jest prorokiem ani diagnozą. W terapii będzie można spokojnie przyjrzeć się temu doświadczeniu i nauczyć się, jak je oswajać, zamiast się go bać. Nie jest Pani sama i to, co Pani przeżywa, mieści się w granicach zrozumiałej, ludzkiej reakcji na silny lęk.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.