Mam 19 lat i od małego zmagam się z lękiem społecznym. 2 razy próbowałam rozpocząć pracę sezonową-na
4
odpowiedzi
Mam 19 lat i od małego zmagam się z lękiem społecznym. 2 razy próbowałam rozpocząć pracę sezonową-na 2 dzień z niej rezygnowałam. Czuję okropną nienawiść do samej siebie, że nie poradziłam sobie i od razu rezygnowałam. Chciałam ,,rzucić się na głęboką wodę". Codziennie przychodzi mi myśl, że powinnam już pracować. Zawiodłam rodziców i sprawiłam, że oni także widzą mnie jako słabe ogniwo. Przecież większość osób w moim wieku daje sobię radę. Czuję się jak nieodpowiedzialny człowiek i wiem, że nim jestem. Nie radzę sobie. Przytłacza mnie wszystko co dzieję się poza moim domem. Czuję, że nie poradzę sobie psychicznie na studiach. Czy wizyta u psychologa jest u mnie konieczna? Byłam u psychologa 3 razy, ale zrezygnowałam, ponieważ czułam się tam źle. Czy jest jakieś wyjście oprócz samej terapii? Czuję, że sama rozmowa nie jest w stanie mi pomóc.
Dzień dobry, wycofuje się Pani z kontaktów społecznych - rozumiem odczuwa Pani dyskomfort w takich sytuacjach (może lęk przed obserwacją, czy oceną ze strony innych). Z Pani opisu wynika niskie poczucie własnej wartości. Pisze Pani ‘rzucić się na głęboką wodę’ - to nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo jeszcze może pogłębić objawy. Proszę spróbować małymi krokami, oswajać się z sytuacjami obecności innych osób - na krótko i z jedną osobą na początek i z czasem zwiększać sobie ‘dawki’. Co do większości osób w Pani wieku (pisze Pani, że sobie dają radę) jest wręcz przeciwnie, bo wiele młodych i nie tylko młodych osób ma tego rodzaju problemy, a to co widzimy na portalach społecznościowych (cudowne życie) to tylko ukazana dobra strona życia tych osób, często koloryzowana. Dobrze, że skierowała się Pani do psychologa, jednak widocznie nie trafiła Pani na osobę, która Pani odpowiada. W tej sytuacji proponuję spróbować z kimś innym rozmów online (wideo), co przy Pani objawach może być dobrym pierwszym krokiem. Zapraszam do siebie na wizytę. Życzę dużo zdrowia. Pozdrawiam :)
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry :)
Wizyty u psychologa bądź psychoterapeuty to nie jest jedyna opcja, aczkolwiek to niezwykle istotna część procesu leczenia. Może Pani zgłosić się najpierw do lekarza psychiatry, który po wywiadzie i rozpoznaniu zaproponuje leczenie farmakologiczne (przepisze leki). Efekt terapeutyczny leku pojawia się po kilku tygodniach. Natomiast lek nie zmieni tego, jak Pani myśli o innych i samej sobie tj. podwyższy nastrój, ale nie wpłynie na Pani obraz siebie i świata.
Może warto najpierw skorzystać z farmakoterapii, a potem wdrożyć psychoterapię? Może jak Pani poczuje się trochę lepiej, będzie Pani łatwiej popracować nad sobą, treścią swoich lęków w terapii?
Jeśli chodzi o psychoterapię, to jest to proces długi, a efekty są rozłożone w czasie. Po 3 sesjach niemożliwe jest osiągnięcie zdrowia - są to najczęściej konsultacje, które umożliwiają dokładne poznanie pacjenta i postawienie diagnozy.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo odwagi w procesie zdrowienia! Warto sięgać po poMOC :)
Jagoda Morgulec
Wizyty u psychologa bądź psychoterapeuty to nie jest jedyna opcja, aczkolwiek to niezwykle istotna część procesu leczenia. Może Pani zgłosić się najpierw do lekarza psychiatry, który po wywiadzie i rozpoznaniu zaproponuje leczenie farmakologiczne (przepisze leki). Efekt terapeutyczny leku pojawia się po kilku tygodniach. Natomiast lek nie zmieni tego, jak Pani myśli o innych i samej sobie tj. podwyższy nastrój, ale nie wpłynie na Pani obraz siebie i świata.
Może warto najpierw skorzystać z farmakoterapii, a potem wdrożyć psychoterapię? Może jak Pani poczuje się trochę lepiej, będzie Pani łatwiej popracować nad sobą, treścią swoich lęków w terapii?
Jeśli chodzi o psychoterapię, to jest to proces długi, a efekty są rozłożone w czasie. Po 3 sesjach niemożliwe jest osiągnięcie zdrowia - są to najczęściej konsultacje, które umożliwiają dokładne poznanie pacjenta i postawienie diagnozy.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo odwagi w procesie zdrowienia! Warto sięgać po poMOC :)
Jagoda Morgulec
Opisujesz obraz nasilonego lęku społecznego połączonego z bardzo silną samokrytyką. Rezygnacja z pracy po 1–2 dniach jest sygnałem, że układ nerwowy był przeciążony ponad aktualne możliwości. „Rzucenie się na głęboką wodę” przy lęku społecznym często nie pomaga, a wręcz wzmacnia poczucie porażki i złości na siebie. Myśli typu „zawiodłam”, „jestem słabym ogniwem”, „inni dają radę” nie są obiektywną oceną rzeczywistości. To głos lęku i wstydu, który z czasem zaczyna brzmieć jak prawda o Tobie. On jest bardzo przekonujący, ale nie jest faktem.
Fakt, że źle czułaś się u psychologa, nie oznacza, że pomoc nie jest dla Ciebie. Czasem potrzeba innej osoby, innego podejścia albo więcej czasu, żeby poczuć się bezpiecznie. Trzy wizyty to naprawdę bardzo krótko, zwłaszcza przy lęku społecznym, gdzie sam kontakt bywa stresujący.
Wizyta u psychologa nie jest obowiązkiem ani przymusem, ale w tej sytuacji byłaby bardzo zasadnym krokiem, ponieważ opisywane trudności realnie wpływają już na codzienne funkcjonowanie oraz decyzje dotyczące pracy i studiów. Terapia nie musi polegać tylko na „rozmowie”. Dobra pomoc przy lęku społecznym to także konkretna praca z objawami lęku, stopniowe, dobrze zaplanowane oswajanie sytuacji społecznych, praca nad ogromną samokrytyką i poczuciem wstydu, czasem konsultacja psychiatryczna (leki nie rozwiązują wszystkiego, ale u części osób znacząco zmniejszają natężenie lęku i umożliwiają dalszą pracę).
Wyjście zwykle nie polega na zastąpieniu terapii czymś innym, lecz na jej uzupełnieniu. Pomocne bywa wsparcie psychiatryczne, lepsze zrozumienie mechanizmów lęku, dostosowanie oczekiwań wobec siebie do aktualnych możliwości oraz ograniczenie porównywania się z innymi. Sama rozmowa faktycznie może nie wystarczać, ale to nie oznacza, że nie istnieją inne, skuteczne formy pomocy. To, że teraz jest bardzo trudno, oznacza jedynie, że lęk w tej chwili przewyższa dostępne zasoby — a nad tym można stopniowo pracować.
Fakt, że źle czułaś się u psychologa, nie oznacza, że pomoc nie jest dla Ciebie. Czasem potrzeba innej osoby, innego podejścia albo więcej czasu, żeby poczuć się bezpiecznie. Trzy wizyty to naprawdę bardzo krótko, zwłaszcza przy lęku społecznym, gdzie sam kontakt bywa stresujący.
Wizyta u psychologa nie jest obowiązkiem ani przymusem, ale w tej sytuacji byłaby bardzo zasadnym krokiem, ponieważ opisywane trudności realnie wpływają już na codzienne funkcjonowanie oraz decyzje dotyczące pracy i studiów. Terapia nie musi polegać tylko na „rozmowie”. Dobra pomoc przy lęku społecznym to także konkretna praca z objawami lęku, stopniowe, dobrze zaplanowane oswajanie sytuacji społecznych, praca nad ogromną samokrytyką i poczuciem wstydu, czasem konsultacja psychiatryczna (leki nie rozwiązują wszystkiego, ale u części osób znacząco zmniejszają natężenie lęku i umożliwiają dalszą pracę).
Wyjście zwykle nie polega na zastąpieniu terapii czymś innym, lecz na jej uzupełnieniu. Pomocne bywa wsparcie psychiatryczne, lepsze zrozumienie mechanizmów lęku, dostosowanie oczekiwań wobec siebie do aktualnych możliwości oraz ograniczenie porównywania się z innymi. Sama rozmowa faktycznie może nie wystarczać, ale to nie oznacza, że nie istnieją inne, skuteczne formy pomocy. To, że teraz jest bardzo trudno, oznacza jedynie, że lęk w tej chwili przewyższa dostępne zasoby — a nad tym można stopniowo pracować.
Witaj:)
Dziękuję za podzieleniem się Pani historią i trudnościami. Ze wstępnego opisu wygląda, że jak najbardziej psychoterapia byłaby dla Pani pomocna. I o tyle o ile wizyty u psychologa faktycznie mogą wyglądać jak rozmowa o trudnościach, to psychoterapia poza rozmową oferuje szereg technik i pracy osobistej dostosowanej do danej trudności - tutaj prawdopodobnie fobii społecznej. Warto szukać pomocy dla siebie. Bywa tak, że na pierwszym psychologu/psychoterapeucie się nie kończy - trzeba znaleźć tego odpowiedniego dla siebie. Ma Wam "kliknąć" w rozmowie, ma się Pani przy tej osobie czuć dobrze i komfortowo. Gratulacje odwagi i umiejętności zrezygnowania z wizyt u osoby u której nie czuła się Pani swobodnie. Natomiast zachęcam do zadbania o siebie i poszukania "tej właściwej" psychoterapeutki/psychoterapeuty dla siebie:)
W zaburzeniach lękowych bardzo dobrze sprawdza się psychoterapia poznawczo-behawioralna:)
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
Nikoletta Dziedzic
Dziękuję za podzieleniem się Pani historią i trudnościami. Ze wstępnego opisu wygląda, że jak najbardziej psychoterapia byłaby dla Pani pomocna. I o tyle o ile wizyty u psychologa faktycznie mogą wyglądać jak rozmowa o trudnościach, to psychoterapia poza rozmową oferuje szereg technik i pracy osobistej dostosowanej do danej trudności - tutaj prawdopodobnie fobii społecznej. Warto szukać pomocy dla siebie. Bywa tak, że na pierwszym psychologu/psychoterapeucie się nie kończy - trzeba znaleźć tego odpowiedniego dla siebie. Ma Wam "kliknąć" w rozmowie, ma się Pani przy tej osobie czuć dobrze i komfortowo. Gratulacje odwagi i umiejętności zrezygnowania z wizyt u osoby u której nie czuła się Pani swobodnie. Natomiast zachęcam do zadbania o siebie i poszukania "tej właściwej" psychoterapeutki/psychoterapeuty dla siebie:)
W zaburzeniach lękowych bardzo dobrze sprawdza się psychoterapia poznawczo-behawioralna:)
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
Nikoletta Dziedzic
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.