Jestem od dwóch lat w związku, niestety jest to związek na odległość ponieważ partner pracuje za gra
4
odpowiedzi
Jestem od dwóch lat w związku, niestety jest to związek na odległość ponieważ partner pracuje za granicą, ponad rok temu chciałam do niego wyjechać ale on zapewniał że wraca za rok, i żebym rozwijała swoją działalność...rok minął , i po dwóch latach w związku usłyszałam że póki co powrotu do Polski nie planuje przez najbliższe dwa lata. W marcu tego roku dużo mówił o oświadczynach i ślubie , niestety nic nie doszło do skutku , dużo gadania mało działania. Do tego dochodzi problem z jego mama , która ma ogromne problemy na tle psychicznym . On nie wyobraża sobie mieszkania bez niej . A ta kobieta robi tak ogromne zamieszanie mówi coś a później się wypiera , że nie mówiła, bardzo obgaduje..Jest mi bardzo ciężko bo po dwóch latach usłyszałam że on póki co nie ma planów , a co do oświadczyn i ślubu to on ma najwięcej do powiedzenia...ja niestety żyje w zawieszeniu bo nie wiem na czym stoję ...partner jest ciepłym człowiekiem, ale niestety nie dla mnie. A najbardziej nie daje mi spokoju fakt że jak wraca z za granicy nie ma w ogóle pociągu do mnie , nie potrzebuje bliskości...odpycha mnie...kiedy mówię mu o tym co czuje ucina temat i mówi że gadam głupoty. Mimo że za granicą jest miesiąc to przyjeżdża do Polski i on ciągle potrzebuje spędzać czas sam , ja jedynie mogę liczyć na spotkanie wieczorem lub porankiem. Za bardzo nie wiem już co o tym myśleć... ogólnie jak coś obiecuje i nie dotrzymuje słowa to wpadam złość, i wierce "dziurę w brzuchu " że ma mi dotrzymać słowa ". Oddalamy się od siebie i za bardzo nie wiem co zrobić żeby było dobrze.
Nie rozumiem jak można mówić o ślubie o oświadczynach że za niedługo a mija 8 miesięcy i zero działań . Jakiś czas temu usłyszałam że dla niego za niedługo to 2-3 lata...nie wyobrażam sobie za bardzo czekać 5 lat na to czy się zdecyduje czy nie
Nie rozumiem jak można mówić o ślubie o oświadczynach że za niedługo a mija 8 miesięcy i zero działań . Jakiś czas temu usłyszałam że dla niego za niedługo to 2-3 lata...nie wyobrażam sobie za bardzo czekać 5 lat na to czy się zdecyduje czy nie
Dzień dobry, przeczytałem z wielką uwagą Pani wpis i bardzo Pani współczuję. To wszystko co dzieje się wokół Pani, bardzo jest bolesnym doświadczeniem. Polecam konsultacje psychologiczną, potrzebuje też Pani pomocy specjalisty aby otoczył Panią opieką i aby mogła Pani spojrzeć na tą sytuację też z innej perspektywy. Życzę Pani powodzenia. Z wyrazami szacunku, Marcin Rybak
Dzień dobry, czytając Pani wypowiedź mam poczucie, że pragnie Pani miłości i bliskości, aczkolwiek tkwi Pani od 2 lat w zawieszeniu w związku z tym, że związek z Pani partnerem nie jest niczym pewnym. Jestem pełna podziwu, że jest Pani tak wytrwała w tym, aby być w związku z partnerem pomimo tego, że nie spełnia on tak naprawdę Pani potrzeb - taki wniosek nasuwa mi się po przeczytaniu Pani wypowiedzi.
Proponuję konsultacje psychologiczną, aby móc sobie to poukładać i znaleźć odpowiedzi na to, co dla Pani byłoby dobre i jak Pani by chciała ułożyć sobie życie uczuciowe.
Pozdrawiam serdecznie,
Sandra Sztajerwald-Reglinska
Proponuję konsultacje psychologiczną, aby móc sobie to poukładać i znaleźć odpowiedzi na to, co dla Pani byłoby dobre i jak Pani by chciała ułożyć sobie życie uczuciowe.
Pozdrawiam serdecznie,
Sandra Sztajerwald-Reglinska
Droga Autorko, tak jak wspomnieli moi poprzednicy, warto zasięgnąć wsparcia specjalisty, od siebie jednak dodam, że to, co mnie uderzyło w Pani wpisie, to fakt, że obszerną jego część poświęca Pani na opisanie sytuacji z partnerem, a swoją dalszą przyszłość niejako uzależnia Pani od jego decyzji. Moja propozycja nie ograniczy się zatem tylko do odesłania Pani, do kogoś, kto wysłucha i pomoże ułożyć życie uczuciowe. Przede wszystkim gorąco Panią zachęcę do poszukania osoby, która pomoże Pani w odczuwaniu osobistego szczęścia uniezależnionego od drugiej osoby i jej decyzji, tak by bez względu na to, jak dalej potoczy się sytuacja z Pani partnerem, Pani jako osoba dojrzała i samodzielna była po prostu szczęśliwa. Z serdecznymi pozdrowieniami, Katarzyna Sekuła
Z tego, co Pani opisuje, widać bardzo wyraźnie, że jest Pani w relacji, która daje dużo niepewności i poczucia „zawieszenia”. Kiedy jedna osoba mówi o wspólnej przyszłości, o oświadczynach czy ślubie, a jednocześnie nie podejmuje konkretnych działań i przesuwa plany w czasie, druga strona zaczyna naturalnie czuć frustrację, złość i coraz większe zagubienie. To bardzo ludzkie reakcje.
W Pani słowach słychać kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze – brak jasności co do wspólnej przyszłości. Po dwóch latach związku wiele osób potrzebuje już wiedzieć, w jakim kierunku ta relacja zmierza. Jeśli partner mówi o planach, ale jednocześnie je odkłada, zmienia zdanie lub mówi o zupełnie innym horyzoncie czasowym niż Pani, pojawia się duże napięcie i poczucie straty czasu.
Druga ważna kwestia to bliskość i zaangażowanie emocjonalne. Pisze Pani, że kiedy partner wraca do Polski, nie szuka kontaktu fizycznego, potrzebuje spędzać dużo czasu sam i bagatelizuje Pani uczucia, mówiąc że „gada Pani głupoty”. W zdrowej relacji potrzeby obu osób powinny być traktowane poważnie – nawet jeśli są różne.
Trzecim elementem jest jego silne związanie z mamą i brak gotowości do zmiany tej sytuacji. Jeżeli ktoś jasno mówi, że nie wyobraża sobie życia bez rodzica i nie planuje w najbliższym czasie powrotu ani wspólnego mieszkania, to są to bardzo ważne informacje o jego aktualnej gotowości do budowania własnej rodziny.
Rozumiem też Pani reakcję na niedotrzymywanie obietnic. Kiedy ktoś wielokrotnie coś zapowiada, a później tego nie realizuje, łatwo pojawia się złość i potrzeba „egzekwowania” słów. W praktyce jednak często prowadzi to tylko do jeszcze większego oddalenia między partnerami.
Być może najważniejsze pytanie w tej sytuacji brzmi nie tyle: „dlaczego on tak robi?”, ale raczej:
czy to, co on realnie oferuje w tej relacji, jest dla Pani wystarczające i zgodne z tym, czego Pani potrzebuje od związku?
Czasami w relacjach pojawia się bardzo trudny moment konfrontacji z rzeczywistością: ktoś może być dobrym, ciepłym człowiekiem, ale jednocześnie nie być gotowym na taki rodzaj relacji, jakiego potrzebuje druga osoba.
Może warto spróbować spokojnie, wprost powiedzieć partnerowi:
- czego Pani potrzebuje (np. jasnego planu dotyczącego przyszłości),
- ile czasu jest Pani gotowa jeszcze czekać,
- co dla Pani oznacza związek i zaangażowanie.
To nie jest stawianie ultimatum, ale postawienie granicy i zadbanie o siebie.
Pozdrawiam serdecznie,
Edyta Zawodna I psycholożka I psychoterapeutka I mediatorka rodzin i związków
W Pani słowach słychać kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze – brak jasności co do wspólnej przyszłości. Po dwóch latach związku wiele osób potrzebuje już wiedzieć, w jakim kierunku ta relacja zmierza. Jeśli partner mówi o planach, ale jednocześnie je odkłada, zmienia zdanie lub mówi o zupełnie innym horyzoncie czasowym niż Pani, pojawia się duże napięcie i poczucie straty czasu.
Druga ważna kwestia to bliskość i zaangażowanie emocjonalne. Pisze Pani, że kiedy partner wraca do Polski, nie szuka kontaktu fizycznego, potrzebuje spędzać dużo czasu sam i bagatelizuje Pani uczucia, mówiąc że „gada Pani głupoty”. W zdrowej relacji potrzeby obu osób powinny być traktowane poważnie – nawet jeśli są różne.
Trzecim elementem jest jego silne związanie z mamą i brak gotowości do zmiany tej sytuacji. Jeżeli ktoś jasno mówi, że nie wyobraża sobie życia bez rodzica i nie planuje w najbliższym czasie powrotu ani wspólnego mieszkania, to są to bardzo ważne informacje o jego aktualnej gotowości do budowania własnej rodziny.
Rozumiem też Pani reakcję na niedotrzymywanie obietnic. Kiedy ktoś wielokrotnie coś zapowiada, a później tego nie realizuje, łatwo pojawia się złość i potrzeba „egzekwowania” słów. W praktyce jednak często prowadzi to tylko do jeszcze większego oddalenia między partnerami.
Być może najważniejsze pytanie w tej sytuacji brzmi nie tyle: „dlaczego on tak robi?”, ale raczej:
czy to, co on realnie oferuje w tej relacji, jest dla Pani wystarczające i zgodne z tym, czego Pani potrzebuje od związku?
Czasami w relacjach pojawia się bardzo trudny moment konfrontacji z rzeczywistością: ktoś może być dobrym, ciepłym człowiekiem, ale jednocześnie nie być gotowym na taki rodzaj relacji, jakiego potrzebuje druga osoba.
Może warto spróbować spokojnie, wprost powiedzieć partnerowi:
- czego Pani potrzebuje (np. jasnego planu dotyczącego przyszłości),
- ile czasu jest Pani gotowa jeszcze czekać,
- co dla Pani oznacza związek i zaangażowanie.
To nie jest stawianie ultimatum, ale postawienie granicy i zadbanie o siebie.
Pozdrawiam serdecznie,
Edyta Zawodna I psycholożka I psychoterapeutka I mediatorka rodzin i związków
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.