Jestem 4 tygodnie po laparoskopowym usunięcia żylaków 3 stopnia z lewej strony i zmagam się z przera
1
odpowiedzi
Jestem 4 tygodnie po laparoskopowym usunięcia żylaków 3 stopnia z lewej strony i zmagam się z przeraźliwym bólem jądra. Może przebieg całości będzie miał znaczenie także opiszę wszystko w nadziei, że ktoś mi pomoże, bo leżę już 4ty tydzień i praktycznie się nie ruszam ( ketonal forte + Diclac nic nie dają... cały dzień przykładam na nowo zamrażane wkłady do lodówki turystycznej - tylko zimno likwiduje ból ).
Historia: Staram się z żoną od ponad roku o dziecko, bez skutku. Nic mnie nie boli, nic nawet nie wiem o posiadaniu żylaków. Po wykonanym badaniu płodności wyniki wyszły b. złe tj. ruchliwość A=0 B=15 morfologia=0. Urolog zalecił posiew metodą 4 kubków, ból podczas masażu prostaty był nie do zniesienia, a trwało to przeszło 5 minut. Od tego czasu ( 2 miesiące temu) odczuwam bóle. Początkowo przed zabiegiem odczuwałem silny ból w okolicach żylaka, promieniujący również do lewej pachwiny oraz brak możliwości zbadania prostaty przez ból ( stwierdzone ostre zapalenie prostaty ). Z posiewu metodą 4 kubków w wydzielinie z prostaty wyszły bardzo liczne bakterie Escherichia coli oraz liczne Enterococcus faecalis. Wg. antybiogramu 3tyg. kuracja antybiotykowa, lecz bez posiewu wydzieliny/nasienia po leczeniu. Z badań krwi i moczu wszystko ok, to zostałem zakwalifikowany do zabiegu. Teraz po zabiegu jest to ból miejscowo zlokalizowany w samym jądrze, boli samoistnie, a przy dotyku jest już tragedia. USG i Doppler nic nie wykazują, wszystko podobno wykonane prawidłowo, co potwierdza 3ch różnych urologów. Lekarz wykonujący przepisał Biseptol + Diclac + Reparil, kazał smarować altacetem i ból miał ustąpić w ciągu paru dni. 3 tygodniu później wybrałem się do kolejnego lekarza, który powiedział, że wszystko wporządku i nie wie skąd może być tak intensywny ból ( wręcz nakrzyczałem się przy usg, ból nie do zniesienia ). Ostatni lekarz wykonał badanie per rectum, które musiał szybko przerwać przez ból - stwierdził ostre zapalenie prostaty. Możliwe, że miałem robiony zabieg z zapaleniem prostaty. Otrzymałem 3tyg. kurację Levoxa + Doxycyclinum + Ranlosin + Diclac ( aktualnie 6ty dzień, widocznych zmian 0 ). Odrazu lekarz stwierdził, że prostatę wyleczymy, ale tak naprawdę nie wie skąd tak intensywny ból jądra i wątpi, że wyleczenie prostaty coś zmieni. Proszę o pomoc, bo naprawdę bardzo cierpię... w ciągu dnia ok. 16 razy zmieniam zamrożony wkład do lodówki turystycznej, inaczej po prostu boli podczas leżenia. Wykluczam możliwość niepełnego skrętu, brak wodniaka, jądro przejrzyste i niepowiększone - co potwierdza 3 urologów.
Zacząłem już czytać o idiopatycznym bólu oraz o etiopatogenezie i rozmyślam nad zabiegiem odnerwienia jądra, lecz nie potrafię znaleźć żadnych informacji, kto taki zabieg wykonuje. Czy można w jakiś sposób sprawdzić, czy nie został uszkodzony jakiś nerw podczas laparoskopii? Nie martwiłbym się tak, gdyby była widoczna chociaż minimalna poprawa, ale tak naprawdę po kilogramie antybiotyków, środkach przeciwbólowych i domowej krioterapii jąder nie odczuwam żadnej poprawy od prawie miesiąca.
Czy metoda odnerwiania jądra jest dobrym pomysłem? Kto wykonuje taki zabieg? Nie wiem czy czekać, leżeć i męczyć się kolejne tygodnie na antybiotykach nie widząc żadnej poprawy i odmrażając sobie jądra, poradzić się kolejnego specjalisty, czy zdecydować się na operację.
Historia: Staram się z żoną od ponad roku o dziecko, bez skutku. Nic mnie nie boli, nic nawet nie wiem o posiadaniu żylaków. Po wykonanym badaniu płodności wyniki wyszły b. złe tj. ruchliwość A=0 B=15 morfologia=0. Urolog zalecił posiew metodą 4 kubków, ból podczas masażu prostaty był nie do zniesienia, a trwało to przeszło 5 minut. Od tego czasu ( 2 miesiące temu) odczuwam bóle. Początkowo przed zabiegiem odczuwałem silny ból w okolicach żylaka, promieniujący również do lewej pachwiny oraz brak możliwości zbadania prostaty przez ból ( stwierdzone ostre zapalenie prostaty ). Z posiewu metodą 4 kubków w wydzielinie z prostaty wyszły bardzo liczne bakterie Escherichia coli oraz liczne Enterococcus faecalis. Wg. antybiogramu 3tyg. kuracja antybiotykowa, lecz bez posiewu wydzieliny/nasienia po leczeniu. Z badań krwi i moczu wszystko ok, to zostałem zakwalifikowany do zabiegu. Teraz po zabiegu jest to ból miejscowo zlokalizowany w samym jądrze, boli samoistnie, a przy dotyku jest już tragedia. USG i Doppler nic nie wykazują, wszystko podobno wykonane prawidłowo, co potwierdza 3ch różnych urologów. Lekarz wykonujący przepisał Biseptol + Diclac + Reparil, kazał smarować altacetem i ból miał ustąpić w ciągu paru dni. 3 tygodniu później wybrałem się do kolejnego lekarza, który powiedział, że wszystko wporządku i nie wie skąd może być tak intensywny ból ( wręcz nakrzyczałem się przy usg, ból nie do zniesienia ). Ostatni lekarz wykonał badanie per rectum, które musiał szybko przerwać przez ból - stwierdził ostre zapalenie prostaty. Możliwe, że miałem robiony zabieg z zapaleniem prostaty. Otrzymałem 3tyg. kurację Levoxa + Doxycyclinum + Ranlosin + Diclac ( aktualnie 6ty dzień, widocznych zmian 0 ). Odrazu lekarz stwierdził, że prostatę wyleczymy, ale tak naprawdę nie wie skąd tak intensywny ból jądra i wątpi, że wyleczenie prostaty coś zmieni. Proszę o pomoc, bo naprawdę bardzo cierpię... w ciągu dnia ok. 16 razy zmieniam zamrożony wkład do lodówki turystycznej, inaczej po prostu boli podczas leżenia. Wykluczam możliwość niepełnego skrętu, brak wodniaka, jądro przejrzyste i niepowiększone - co potwierdza 3 urologów.
Zacząłem już czytać o idiopatycznym bólu oraz o etiopatogenezie i rozmyślam nad zabiegiem odnerwienia jądra, lecz nie potrafię znaleźć żadnych informacji, kto taki zabieg wykonuje. Czy można w jakiś sposób sprawdzić, czy nie został uszkodzony jakiś nerw podczas laparoskopii? Nie martwiłbym się tak, gdyby była widoczna chociaż minimalna poprawa, ale tak naprawdę po kilogramie antybiotyków, środkach przeciwbólowych i domowej krioterapii jąder nie odczuwam żadnej poprawy od prawie miesiąca.
Czy metoda odnerwiania jądra jest dobrym pomysłem? Kto wykonuje taki zabieg? Nie wiem czy czekać, leżeć i męczyć się kolejne tygodnie na antybiotykach nie widząc żadnej poprawy i odmrażając sobie jądra, poradzić się kolejnego specjalisty, czy zdecydować się na operację.
Szanowny Panie, zapraszam na konsultację. Przed wizytą proszę o konsultację chirurgiczną ( celem kontroli okolicy pachwin ) oraz o konsultację neurologiczną.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.